Witam wszystkich. Jestem po 6 letnim związku z kobietą która zarazem jest matką mojego dziecka, nasz związek od jakiś 2,5 roku był serią klęsk, i porażek nieudanych powrotów, większość prób ratowania związku było z mojej strony,z jej strony były zdrady , różnego typu krzywe akcje,czasu by mi nie starczyło żeby opowiedzieć całą swoją historie . Wracając do sedna sprawy, było minęło, ( Mam nadzieję że starczy mi na tyle siły i do niej już nigdy nie wrócę) a więc jest dziecko, i co za tym idzie niemożliwe jest całkowite zerwanie kontaktu,unikam tej dziewczyny jak ognia , jest bardzo toksyczna, czytając kiedyś o osobowościach borderline, stwierdzam że ona idealnie pasuje do ich opisu, chodź psychiatrą nie jestem stwierdzić tego w 100% nie mogę. Za każdym razem jak się z nią widzę ,czy też rozmawiam przez telefon potrafi mi w ciągu 3-4 minut rozmowy zwalić wszystkie swoje problemy na głowę, z czego wychodzi że połowa z nich jest moją winą. Podam przykład Rozmawiają z nią w zeszły czwartek, powiedziała mi że ona i dziecko nie ma co jeść , i musi dać matce pieniądze za mieszkanie. (Płace jej oczywiście alimenty.) Natomiast w sobotę dowiaduję się od wspólnych znajomych że dziewczę ma 70 zł na zrobienie sobie rzęs i wyjazd z koleżankami za przynajmniej drugie tyle. Każde spotkanie rozmowa z nią jest katastrofą , 3 tygodnie temu stwierdziłem że po prostu z nią się nie da rozmawiać , nie można iść na kompromisy na zasadzie rząd Stanów Zjednoczonych nie negocjuje z terrorystami , córkę odbieram w piątki z przedszkola i odwożę do Babci mojej byłej, byle się z nią nie widzieć. Mam zamiar wystąpić do sądu o uregulowanie kontaktów z córką na zasadzie tydzień u mnie tydzień u niej, bo takiego szarpania i widywania dziecka zależnie od pieniędzy i humorków byłem dłużej znieść się nie da. Dodam jeszcze ciekawostkę że ona się z kimś spotyka ,a podczas ostatniej rozmowy złożyła mi propozycje : "No możesz przyjść do mnie, siedzę w domu posiedzimy sobie" dodam że obecnie nie widziałem jej od 2,5 tygodnia , wszystko załatwiam z nią przez telefon to również proste nie jest. Oczywistością jest dla mnie jest że chce mnie mieć jako opcję rezerwowa, którą już wcześniej byłem, i kogoś kto zawsze jest jak jest potrzebny, i jest "jakiś"problem.
Nie mam pojęcia jak sobie z osobą o takim charakterze i osobowości poradzić , narazie spróbuje się odciąć do granic możliwości , gdyby nie dziecko zerwał bym po prostu definitywnie kontakt.
Po przeczytaniu tego tekstu czuję się jakbym wygrał przynajmniej milion dolarów.
Musisz odrzucić WSZYSTKIE emocje. To pierwsze.
Co teraz?
a) wystąp do sądu o uregulowanie widzeń, nie licz na opiekę naprzemienną, to nie USA, przypuszczalnie dostaniesz do dyspozycji co drugi weekend + wybrany dzień w tygodniu na widzenie popołudniowe.
b) staraj się, żeby widzeń/pobytu dziecka u Ciebie było jak najwięcej, bo im więcej tych dni, tym mniejsze alimenty
c) nie masz obowiązku płacić alimentów na matkę dziecka
d) nie dzwoń do niej, lepiej wysyłać e-maile i SMS-y - raz, że ciężej jej będzie Cię sprowokować, dwa: masz ewentualne dowody dla sądu
e) zapomnij o tej kobiecie w kontekście ewentualnego bycia z nią ponownie
f) jeśli masz możliwość, zbieraj na nią "kwity", czyli informacje (potwierdzone) o tym, że nie opiekuje się dzieckiem właściwie
g) wystąp (do sądu) o to, żebyś mógł świadczyć alimenty w formie rzeczowej (płacić rachunki za jedzenie dla dziecka, ubrania, lekarstwa, wizyty u lekarza, przedszkole).
I jeszcze raz:
ochłoń, zachowuj się spokojnie, żadnych nerwowych ruchów, ogranicz do niezbędnego minimum kontakt z matką dziecka.
a to wredne babsko. taka prawda , baby to chu*e i są jeszcze gorsze od chłopów.
Nie dziw sie, ze potrzeba wiecej gotowki na utrzymanie dziecka niz ~500zl (nie wiem ile placisz tych alimentow i ile dziecko ma lat). Nie plac na zone ale na utrzymanie dziecka, jest lato, cieplo, potrzebny jest rower, rolki, masa ciuchow, ktore moment sa podarte. Zaczynaja sie wycieszki, wyjscia na lody a to kosztuje.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Kurde, współczuje trochę... nic odkrywczego nie napiszę, ale dbaj o dziecko i broń boże nie daj się wciągać w jej gierki typu " mam wolny wieczór wpadnij" albo jak zacznie Ci smęcić o jakiś powrotach...zdradzała Cie, nie wracaj do niej nawet jak Ci zacznie sadzić dyrdymały, że to dla dobra dziecka. Potem okaże się, że będziesz jeszcze bardziej się męczył, a co za tym idzie Twoje córa także.
Wiem, jak kobiety cudują w takich sytuacjach, bo mam dwie znajome co tak urabiają swoich ex na alimentach itd. W swoje ściemy jeszcze próbują wciągnąć osoby postronne..
Wszystkiego dobrego!
Mój kolega ma podobnie, tylko był 10 lat z kobietą i wybiła jej 30 i dziewczę poczuło drugą młodość. Syn trochę podrósł i matka jak ta szesnastka weekend w weekend impreza.
Gość chce się odciąć, więc synowi kupił telefon i do niego dzwoni. Od niej nie odbiera telefonów tylko porozumiewają się sms-owo.
Synowi założył bodajże konto jakieś w banki z limitem wypłat, tak że matka może chyba tygodniowo 100 złotych wypłacić+ daje mu dodatkowo coś "od siebie".
Dam Ci do myślenia
I przeczytaj sobie bloga o facecie, który chyba miał podobną sytuację do Twojej, opisuje dokładnie co cię może ew. czekać i jak się do tego przygotowywać.
http://bylemrogaczem.blogspot.co...
Musisz być twardy nie poddawaj się. Ogranicz z nią kontakt jak tylko się da i nie reaguj na jej gierki. Tym wpisem ci nie pomogę ale chcę ci powiedzieć ,że za ciebie i innych facetów w podobnej sytuacji trzymam kciuki. POWODZENIA DASZ RADE.
Ta kobieta to jakaś modliszka
Jak znasz angielski to polecam od dechy do dechy przestudiować shrink4men.com
Tam masz całą instrukcję obsługi takiej sytuacji, aby jak najmniej poranić dzieciaka. Niestety, ale wychowując się przy takiej matce ma duże ryzyko powielić jej wzorzec zachowania. Stąd się biorą zaburzenia osobowości i emocjonalne skrzywienia u dorosłych ludzi. Jakie skutki niosą to sam wiesz najlepiej na przykładzie swojej byłej. Dużo siły Ci życzę. Wierzę, że dasz radę to ogarnąć.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein