Witam, jestem z dziewczyną już rok, ja mam 21 lat, ona 18. Mieszkamy bardzo blisko siebie, w jednej miejscowości, ale znamy się od półtora roku, gdyż się przeprowadziła. To tyle tytułem wstępu.
Mój problem polega na tym, że nie widzę z jej strony żadnego wkładu w ten związek. Jak ja do niej nie zagadam, albo nie zagaje tematu spotkania to nie ma o czym mówić z jej strony.
Bardzo rzadko pisze do mnie sama od siebie, a jak już napiszę to tak jakoś dziwnie, że nic nie wychodzi od niej, to ja muszę zaczynać kolejne tematy rozmowy.
Mamy okazje widywać się tylko w weekendy, gdyż studiuje 150km od miejsca zamieszkania. Ostatnio doszło do tego, że w tyg. napisała mi że nie wyobraża sobie tego najbliższego weekendu beze mnie i bardzo chciała by się spotkać. Po czym jak wróciłem, zagadywałem do niej odnośnie spotkania, to po niej to strasznie spływało. I taki minął cały weekend. Po tej sytuacji bardzo się wkurzyłem i z nią zerwałem, mimo iż ją strasznie kocham. Co ja mam w tej sytuacji zrobić? Uprzedzę pytania sexu nie było.
Jak to co masz zrobić? Zerwałeś to szukasz innej.
Rok bez seksu? Ja pierdole.
Przestan się odzywać i czekaj az ona sama zacznie. Przez ten czas jak pierwsza napisze do Ciebie to moze wjezdzać Ci gierkami na psychike w stylu: '' masz mnie gdzieś ze sie nei odzywasz? Tobie juz nie zalezy? '' wtedy zastosuj lusterko ... poprostu badz dla niej oschly
Po roku nie bylo seksu? uuu... tuż to nie milosc
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Zakochana kobieta nie wybacza sobie jeśli ty nie jesteś zadowolony.
W twoim przypadku relacja nie jest zdrowa. I to nie chodzi że ona nie proponuje. Po tym jak ty proponujesz że się spotkacie w weekend, w czwartek powinna się dopytywać czy się spotkacie, albo jak jest konkretna to po prostu się spotkać.
Zbędne fanaberie, ale to wynika zapewne z twojego wychowania. Bo dziewczynę musisz sobie wychować i nawet nie wiesz jakie to jest ważne.
Możesz być słodkim misiem, a i tak dziewczyna będzie miała do ciebie szacunek jeśli będziesz miał zasady, i nie będziesz ulegał jej fochom.
Ja myślę że to szersza sprawa, laska czuje się zbyt pewnie, albo po prostu się znudziłeś i ma cię w dupie.
Pomijając już temat seksu który zapewne jest tu kołkiem wbitym prosto w twoje czoło.
Napisałeś że zerwałeś, wiec w czym problem? Jak chcesz teraz to ratować to dla mnie na stracie jesteś nie spójny. A laski jak nikt inny to widzą.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
"ostatnio doszło do tego, że w tyg. napisała mi że nie wyobraża sobie tego najbliższego weekendu beze mnie i bardzo chciała by się spotkać. Po czym jak wróciłem, zagadywałem do niej odnośnie spotkania, to po niej to strasznie spływało"
Po co zagadywałeś odnośnie spotkania ? Skoro jej tak niby zależało to po co sam zacząłeś temat ?
Typowa gierka, namotała Ci w głowie jak to ona nie tęskni, Ty przejąłeś ten zapał, a ona "ostygła".
Na przyszłość :
-Gdy dostajesz od dziewczyny wiadomość jak to ona nie chce sie spotkać jak to nie wyobraża sobie weekendu bez Ciebie, lekko to schłodź
" Taak ? To musisz się bardziej postarać żeby mnie przyciągnąć, co proponujesz zrobić w ten weekend fajnego? ;)"
albo
"Ja mam do Ciebie przyjechać ?? A Ty co zrobisz dla mnie ? Wymyśl coś, myślałęm że jesteś kreatywna
Kiedy przyjedziesz do mnie ?
"
- szczególnie przydatne teksty w przypadku laski która nic do związku nie wnosi. Albo podziała i bardziej sie postara, albo odepchniesz ją od siebie, i dobrze, po co Ci dziewczyna która czeka na gotowe i nic od siebie nie daje ?
-Skoro ona tak tęskni, pierwszy raz wykazuje inicjatywe , daj jej to wykazać, a nie że mota Ci w głowie przez smsy, zero czynów tylko słowa ( a nawet gorzej, bo smsy) a Ty już na zawołanie jesteś w domu. Trochę wybredności w przypadku takich lasek .
Co masz w tej sytuacji zrobić ?
Olać ją . Straciłeś przez jej humorek cały weekend, ale też wina jest u Ciebie - dałeś jej przyzwolenie na to - przyjechałeś na jej życzenie, i pierwszy spytałeś o coś o co ona miała spytać.
Zachowanie typowe dla 18latki. Poszukaj poważniejszej kobiety w swoim wieku
Możesz powiedzieć : " Słuchaj, jesteś świetną dziewczyną, ale przez Ciebie straciłem cały weekend, nie utrzymuje związków z kobietami które nie mają szacunku do mnie, mojego czasu i moich pieniędzy choć one nie są takie wazne jak czas, więc jedyne co oferuje z mojej strony to przyjaźń. - i twardo sie tego trzymaj.
Owszem możesz się na nią wydrzeć( co męskie nie jest) jak to bardzo Cie nie zabolało jak ona Cie olała, ale po co robić sobie wrogów ? Tym bardziej że jak mówiłem, wina częściowo jest po Twojej stronie bo dałeś na to zachowanie przyzwolenie.
Człowieku masz 21 lat i przez rok nie było seksu ? Nie potrzebowałeś tego ,czy jak ?
A po za tym dopiero teraz ci to zaczęło przeszkadzać ? No nie wiem skoro zerwałeś to poczekaj trochę zobacz co się będzie działo ,ale jak nie było seksu to to bardziej byłą relacja koleżeńska niż związkowa.
Nic już z tego tytułu nie wydukasz raczej ,ja bym chyba olał sprawę ,na twoim miejscu.
"Większość ludzi nie prowadzi swojego życia. Oni tylko je akceptują."
John Kotter
a czy myślicie żeby z nią jeszcze raz poważnie porozmawiać? i po raz kolejny postawić swoje warunki?
Tak najlepiej w twojej nowej budzie
mm20 dostałeś sporo odpowiedzi w poprzednim wątku, właściwie prawie identycznym
odpowiedzi ci sie nie spodobały to zakładasz następny wątek licząc na odpowiedzi które przypadną ci do gustu ...
jeżeli nie widzisz że tracisz czas na zimną suke która ma cie w dupie to co tu uczynić ?
przez ten okres (rok) mógłbyś znaleźć dziewczynę która by cię szanowała ale ty wolisz swoje traumatyczne uniesienia z obecnym obiektem ktore nie prowadzą absolutnie do niczego
kuźwa przez rok to juz nawet przez ten pieprzony internet byś z dwie, trzy znalazł które by ciebie lepiej traktowały i pewnie bys zamoczył kijaszka
użyj mózgu chopie
they hate us cause they ain't us
Ulrich ma racje,w życiu będziesz zapierdalał pod górke jak będziesz takie drogi obierał,bo Ty właśnie tego chcesz.Mi by było szkoda nerwów,a przede wszystkim czasu.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
pomyśl nad genezą słowa związek...
18 letnia paniena, z którą nie uprawiałeś seksu i która nic od siebie nie wnosi do ZNAJOMOŚCI, ba nawet się nie odezwie i nie chce się spotkać.
no proszę cię..
i którą bardzo KOCHASZ..
no proszę Cię drugi raz..
pomyśl nad genezą słowa kochać..