Witajcie.
Strone przeglądam już od jakiegoś czasu, sporo artykułów przeczytałem. Nigdy nic mnie nie skłoniło do założenia tematu, bo zawsze jakoś sobie z relacjami damsko - męskimi radziłem. Miałem powodzenie i zagadać do kobiety nie było dla mnie problemem, choć jakimś specjalistą nie byłem i raczej nigdy nie będe, bo nie w tym rzec.
Nadszedł w końcu czas, w którym coś we mnie pękło.
Jestem z dziewczyną ósmy miesiąc, na początku było świetnie, nie pokazywałem zaangażowania i w rzeczywistości go nie było, więc wszystko było dobrze. Z czasem zacząłem dawać od siebie coraz więcej i wiem, że już wtedy popełniłem pierwszy błąd. Mam 19 lat, ona 18, a mieszkamy od siebie ok. 30 KM. Spotykamy się w zasadzie głównie w weekendy, czasem więcej, ale wiadomo co za dużo to nie zdrowo. Nigdy jej nie ograniczałem i nie zakazywałem wypadów ze znajomymi, czy na imprezy. Ja również nie siedziałem wtedy w domu, bo jestem dość towarzyską osobą, choć nie powiem. Często byłem strasznie zazdrosny o wyjścia z kumplami, ale milczałem, bo nie chciałem popełnić kolejnego błędu. Pokazać zazdrośći. Nigdy też nie miałem podstaw by jej nie ufać.
Ostatnio nadszedł kryzys, przestałem kontrolować związek i sfrajerzyłem się. Zwracając uwagę na małe błędy, przestałem zwracać na te poważne. Mimo to, że po fakcie wiedziałem co robię źle to robiłem to znowu... Teoria była, praktyki nie... Pewnego dnia wybuchłem. Siedziałem z nią i jej koleżankami, bez przerwy był temat o jakiś imprezach i ich kolegach, a ja tego słuchałem i aż mnie trzęsło, traktowała mnie tak, jakby mnie tam nie było, nie wytrzymałem i wyszedłem... Po jakimś czasie wyszła za mną, porozmawialiśmy, niby było okey. Powiedziała, że jest zmęczona, odwiozłem ją do domu. Myślałem, że skoro jest zmęczona to pójdzie spać, położy się. Minęło może pół godziny, a dziewczyna dzwoni do mnie, że jedzie na jakąś dyskotekę ze znajomymi. Wtedy poczułem się jak totalna ciota, coś we mnie pękło. Nie mam zamiaru się nad sobą użalać, wiem że popełniłem masę błędów mimo przeczytania strony (muszę to zrobić jeszcze raz) i możecie mnie śmiało, otwarcie krytykować. Potrzebuje tylko czegoś co pomoże mi się obudzić. Macie jakieś rady? Co robić dalej? Jak się wobec niej zachowywać? Niby zapewnia mnie ciągle, że mnie kocha i mówi to pierwsza, ale ja mimo, że mi na niej bardzo zależy to w takich chwilach jak wyżej opisana, bardzo się męcze... Za ewentualne rady, dziękuje.
Pozdrawiam.
Laska sobie ewidentnie leci w chuja, więc olej ją na jakiś czas... potraktuj to jako urlop
wypoczywaj, baw się i zobaczysz czy wróci.
Real niggaz do they wanna do, bitch niggaz do what they can't
Chcesz radę? WEŹ SIĘ ZA SIEBIE!!!
Popracuj nad sobą, spójrz na siebie tak z "boku" Przemyśl jak wyglądał Twój związek wcześniej,zanim Ci zależało, jak wygląda teraz i kiedy się popsuło... znajdź powody i je wyeliminuj za pomocą rad ludzi bardziej doświadczonych... Pozdrawiam i Powodzenia życzę 

Pracuj nad sobą, wyluzuj z tą kobietą, myślę,że ona chce się wyszaleć i spodobało jej się życie imprezowiczki...
To co ty możesz zrobić, to również baw się dobrze i poznawaj ludzi. Jak sam powiedziałeś, zależy Ci na niej, przy czym się frajerzysz, bo targają Tobą "EMOCJE" ...Opanuj emocje, czytaj tę stronę i artykuły tu zawarte ze zrozumieniem, przemyślaj co jest źle, co jest ok ale najważniejsze, w jakim punkcie się znajdujesz i Twój związek...
...Skoro mówisz, że Ci nie zależało, to w takim razie zastanowiłbym się najpierw w jaką "Grę" wpadłeś, prawdopodobnie mocny P%P z jej strony, bo przecież "kocha" i ma w dupie
Umiejętność opanowywania emocji jest dość ważna, ale czasami jak Cię coś wkurwia to powinieneś to twardo wygarnąć, a nie tłumić w sobie
Real niggaz do they wanna do, bitch niggaz do what they can't
He Racja
Nie wolno tłumić emocji
Dlatego trzeba nauczyć się umiejętnie je pokazywać nie dając się z równowagi wyprowadzić po prostu panować nad nimi 
!!!"
Najlepiej "MIEJ WYJEBANE
Dużo łatwiej panować nad emocjami, gdy masz do nich "dystans"
Mężczyzna= Logiczne myślenie= Panowanie nad emocjami
Mam 19 lat, ona 18 = wszystko na temat !
Wykorzystaj To iz jestes mlody...= Baw sie ,szalej!
http://www.youtube.com/watch?v=K...
Miej wyjebane a bedzie Ci dane === w twoim przypadku sie sprawdzi.
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Powiedz jej, że musisz poważnie z nią porozmawiać. Ustal kurwa zasady Waszej relacji. Bo naprawdę zero tu szacunku zwłaszcza z jej strony, szczerości, zaufania no po prostu [*]
Choć wydaje mi się, że najgorsze jest tutaj to, że nie masz jaj tego zrobić, nie masz jaj żeby od niej odejść, boisz się, że jak jej czegoś odmówisz, skrytykujesz za wieśniackie zachowanie to ją stracisz.
Naprawdę zacznij od szacunku do samego siebie. Pokaż jej, że nie dasz się spokojnie w dupe kopać ze spuszczoną głową. Ustal zasady, pewne granice i się ich trzymaj.
Bo naprawdę wygląda to jak tonący okręt.
Dzięki wszystkim za dotychczasowe rady, muszę przemyśleć wszystko i ponownie ustalić pewne zasady. Jeśli nie będzie ich przestrzegać, no to tak jak piszecie, po prostu mnie nie szanuje i nie będzie sensu tego ciągnąć. Co do imprez. Chodzimy na nie również razem, ale czasem po prostu nie ma takowej możliwości, często ona wybiera się ze znajomymi ze swojej okolicy. Wynika to również z tego co robię. Gram po klubach, nie nazwałbym się DJ'em, bo w tych czasach ten przedrostek nie wiele znaczy, no ale czasami po prostu nie mam możliwości zabrać jej ze sobą, albo jak gram całą impreze to nie chce siedzieć tam sama, bo mówi, że jej się nudzi.
Poczytaj książki davida x:) tylko nie bierz ich aż tak dosłownie;)