Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Próba przejęcie kontroli w związku

24 posts / 0 new
Ostatni
Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0
Próba przejęcie kontroli w związku

Cześć wszystkim przejdę szybko do sprawy.
Otóż mamy po 20 lat, jesteśmy ze sobą 8 miesięcy.
Ona na każdym kroku próbuje przejąć kontrole i robi shit testy ale teraz to przeszło wszelkie pojęcie. (Mój pierwszy temat to ZWIĄZEK Z OSŁEM, jeżeli ktoś zainteresowany to będzie na 4-5 stronie na tym forum). Pokłóciliśmy się o jakieś gówno, że wyszedłem z kolegami że nie liczę się z jej zdaniem itp. I nie odzywalismy się do siebie 2dni. Ona napisała w pewnym momencie co robie to zaczelismy gadać ale rozmowa nasza skończyłą się na kłótni przez telefon.
Wczoraj się spotkaliśmy przyjechałem w nocy do niej i gadaliśmy. Ona dała mi jasno do zrozumienia że jeżeli się nie zmienie to będzie koniec i że może to zakończyć w tydzień, na co ja odpowiedziałem, że mogę nawet to zakończyć w jeden dzień i nie żałuję tego. Zaczęliśmy się wykłócać ona powiedziala żebym Spier*** do kolegów na co ja wyszedłem i byłem już na parkingu to pobiegła za mną i mnie zaczęła szarpać żebym wracał. I ja głupi wróciłem i znów zaczęła się ta sama gadka. Że ona to skończy jeżeli się nie zmienie i nie zacznę pokazywać że mi zależy. Oczywiście ja jak na faceta przystało czasami kupie jej kwiaty(z 3 razy w miesiącu), pójdziemy do kina też z 2 razy na miesiąc, coś jeść na pizze itp raz na tydzień więc nie siedzę z nią tylko na tyłku. I mam zamiar oddać jej rzeczy bo ma u mnie i napisać w pudełku, że jeżeli według niej ja się nie staram to niech sobie znajdzie takiego co się będzie starał.
Nie chcę czekać aż ona skończy ze mną i wolałbym ja to zrobić. A tak nawiasem mówiąc jestem z nią szczęśliwy i dobrze mi przy niej, ale nie będę jej pieskował i ona o tym dobrze ale za wszelką cene próbuje we mnie to zmienić.
Co powinienem zrobić według was?
Dzieki jeżeli ktos to przeczyta a jak mi doradzi to już wgl!

@EDIT
http://www.podrywaj.org/forum/zw... <- Link do pierwszego tematu.

Anarky
Portret użytkownika Anarky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kraków/Rzeszów

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 3303

Mam wrazenie ze próbujesz być twardy ale w glębi serduszka jesteś bardzo mięciutki i ona to wyczula. Płaczem, szarpaniem, poprostu skrajnymi emocjami pozwala sobie na wszystko. Postaw się jej, byc stanowczy, konsekwetny i powiedz jej o pewnych zasadach jakie panują w zwiazku - miedzy innymi szacunek, którego ona Ci nie daje i albo TO ONA TO ZMIENI albo Ty naprawdę odejdziesz.

... i to nie zaden shit test, pooprostu odejdziesz Smile Nikt nie chce toksycznej relacji na dluzsze mete a tutaj się zapowiada ze tak bedzie.

Jeżeli masz pytania - pisz PW

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

Hmm może trafnie ująłeś, że jestem uczuciowy, ale nie na tyle żeby ona to AŻ tak zobaczyła i wykorzystywała przeciwko mnie. DO tej pory jak były kłótnie to starałem się trzymać ramę i nie dawać po sobie poznać, że jest mi źle. I powiem szczerze, że mi wychodziło. Tylko co w tej sytuacji powinnienm? Ona jest taka, że jak ja jej przedstawie swoje argumenty to zacznie mówić że jeszcze zwalam winę na nią a ona jest Bogu Ducha winna.

Anarky
Portret użytkownika Anarky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kraków/Rzeszów

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 3303

Manipuluje Tobą i to ona juz dawno przejela kontrole w związku. Widać ze to laska której cięzko przyznac się do blędu i odwraca kota ogonem. Jest tak czynnnik w psychologii gdzie dziewczyna próbuje przerzucić swoje cechy na partnera ( te złe ) tak ze gdy zaczniesz jej coś wypominać ona odpowie Ci ze Ty tak samo robisz. Tyra Ci jazdę o pierdoły, bez zadnego szacunku do Twojej osoby a Ty sie zastanawiasz jak to uratować?

Ona już Cię ma w garsci, przegrałeś z nią.

PS koledzy stad juz dawno Ci radzili to samo co ja w tym momencie, jednak wniosków zadnych nie wyciągnaleś albo daleś się zlapać na te jej giereczki które dla osoby doswiadczonej odrazu są widoczne Smile

Jeżeli masz pytania - pisz PW

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

Boi się bo jak byliśmy dzieciakami 4 lata temu to byliśmy ze sobą i jej brzydko mówiąc odwaliłem i tym się skończył nasz związek. Lecz teraz przez cały czas jej udowadniałem, że byłem dzieciarem i miałem pstro w głowie.

EDIT
Pytałem wczoraj czego oczekuję ode mnie to ona mi na to że ja sam to powinienem wiedzieć i że ona nie będzie mi tego tłumaczyć.

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

Trafiłeś w sedno z tym przyznaniem sie do błedu i odwracanie kota ogonem.
Szczerze CI powiem, że tak zastanawiam się, może i jestem głupi ale chciałbym, żeby się zmieniła pod tym względem, ale za cholerę nie mam pomysłu jak tego dokonać.
Tutaj zwykłe rozmowy nic nie dają i chyba najlepszym rozwiązaniem będzie to najradykalniejsze..
Tylko w jaki sposób mam jej przedstawić tą sytuacje? Że wiem że się nie zmieni? I że dalej będzie to samo? Że nie mam wyjścia bo nie chcę tak dalej żyć?

Anarky
Portret użytkownika Anarky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kraków/Rzeszów

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 3303

Powiedz jej to o czym myslisz i albo to zrozumie albo odchodzisz i dajesz sobie z spokoj z ' manipulantką ' Tak też ją nazwij, niech bedzie świadoma ze Ty to widzisz. Chlopie wiecej stanowczosci, boś chyba facet z jajami !!!!?

PS jak się zgodzi i Ci przytaknie ze się zmieni to pewnie tez bedzie to chwilowe... musisz miec wtedy reke na pulsie caly czas Smile

Jeżeli masz pytania - pisz PW

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

I zadzwonić do niej i się umówić? Czy jechać bez słowa i na miejscu powiedzieć żeby schodziła? + Kiedy najlepiej teraz czy odczekać kilka dni?

Anarky
Portret użytkownika Anarky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kraków/Rzeszów

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 3303

im szybciej tym lepiej ... zreszta badz przygotowany na zerwanie, nie cackaj się!

Zadzwon i powiedz ze musisz coś waznego jej powiedzieć i nawet bedziesz tak łaskawy i zjawisz się w dogodnym jej miejscu ... a potem z grubej rury walisz.

Jeżeli masz pytania - pisz PW

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2750

Zerwij Ty pierwszy i jak rzekł Anarky69 - z wampirem się nie czaj. Szybkie baj baj i się zawijaj żwawo wroty nie oglądając się za ramię nim zacznie dantejskie sceny urządzać... bo podejrzewam że będą, nie daj się wciągnąć!

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

Dobra umówiłem się z nią wczoraj, przyszła skruszona lekko i zaczęło się....
Zacząłem od tego że skrajnymi emocjami stara się osiągnąć wszystko, powiedziałem że jest manipulantką. Później przeszedłem do tego że nie możemy budować związku bez szacunku a takowym mnie nie darzy. Tu się oburzyła lecz jak jej argumentowałem to, to pokiwała głową pokornie. Następnie przeszedłem do zaufania i tu jest największy problem gdyż przyznała się, że zwyczajnie się boi że "pójdę do lepszej, ładniejszej, zgrabniejszej od niej" Wydaje mi się że ma zbyt niskie poczucie własnej wartości i przez to nie może mi w pełni zaufać gdyż na każdym kroku trzęsie portkami, że szlajam się z innymi pannami. Mówiłem spokojnie, bez nerwów i gdy ona zaczynała coś krzyczeć to mówiłem żeby się uspokoiła i że nerwy tutaj nic nie dadzą.
Na koniec gadaliśmy, że sprawa nie jest jeszcze do końca załatwiona i wrócimy do rozmowy.
Jakieś pomysły co można począć teraz? Czy coś ważnego pominąłem?
Aa i chcialbym dodać że owszem powiedziałem że nie będziemy w związku jeżeli nie będzie on zbudowany na zaufaniu szczerości i szacunku.

Heitech
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Suwałki

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 2

To ona przecież Ci nie ufa a nie Ty jej. Jak masz taką potrzebę to daj jej czas na to aby się brzydko mówiąc "ogarnęła" a jeśli tego nie zrobisz to zakończysz to z wielkim HUKIEM i po problemie. Pozdrawiam

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

I ile czasu to może potrwać? Tzn inaczej na ile mogę jej pozwolić?

Heitech
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Suwałki

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 2

"Oczywiście ja jak na faceta przystało czasami kupie jej kwiaty(z 3 razy w miesiącu)"

To już chyba trochę tych kwiatków ma w sowim pokoju i to jeszcze bez okazji moim zdaniem to trochę żałosne jest.

Ps. Nawet jeśli masz kwiaciarnie to i tak jest żałosne Laughing out loud

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

Słowo kwiaty mam na myśli zwyczajną różę, a nie bukiet składający się z 7 róż za 100 zł ;D

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

Tytuł tematu przypomina przejęcie dużego koncernu paliwowego ze sztabem i armią prawników ... pytanie czy o to chodzi w związku i czy autor jest szczęśliwy ?
pewnie sam sobie odpowie, jak nie teraz to później, aby tylko nie żałował straconego na studiach czasu, na których dziewczyn nie brakuje, których nie trzeba traktować jak Orlenu czy Bp Laughing out loud

they hate us cause they ain't us

Menesis
Portret użytkownika Menesis
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-02-16
Punkty pomocy: 162

"Na koniec gadaliśmy, że sprawa nie jest jeszcze do końca załatwiona i wrócimy do rozmowy."

Czyli nie ustaliliście nic. To po ilu spotkaniach chcesz z nią załatwić sprawę? 5, 7, 12?

Jak z kastracją - narząd odcięty nie odrośnie. Zawaliłeś sprawę i tak już jest. Ja też kiedyś w swoim związku straciłem kontrole i wydawało mi się, że mogę ją odzyskać. Pupa. Nie da się.
Dowód na to - nie ustaliłeś z nią nic szczególnego. Po za tym, że wsypała Ci do bębna zmiękczacz i serduszko Ci mocniej zabiło.

Ja bym zostawił i dał siebie odzyskać. Jak jej zależy to wróci, jak nie to nie. Moim zdaniem to jedyna szansa na odzyskanie sterów, bo z tej pozycji już nic nie ugrasz.

Tylko warto sobie zadać pytanie - chcesz związek czy grę?

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

Dobra Panowie, dzisiaj się z nią umówiłem. Przygotowuję się na najgorsze. Wczoraj trochę zaszalałem pisała do mnie, później zadzwoniła z wielkimi wyrzutami a ja byłem z kumplami na imprezie po czym rozłączyłem się. Możecie mi powiedzieć w jakich sytuacjach załóżmy, że zaczyna się coś wydzierać ja mówie żeby się uspokoiła bo na nikim nie robi wrażenia a ona mówi to sobie idź do niej lepszej-ładniejszej [ bo lubi tak powiedzieć]. Co w takiej sytuacji? Zazwyczaj ją doprowadzałem do pionu ale powoli mam dosyć. Takie zachowanie jak obrócenie się i odejście będzie adekwatne?

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

To w końcu chcesz to skończyć czy nie, bo już sam nie rozumiem. Skoro zacznie piłować jadakę, to po prostu odchodzisz, bo krzykiem to sprawy dzieci w przedszkolu załatwiają. Nas masz nie pytać 'co zrobić, jeśli...' . To nie scenariusz.

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

Ja nie chcę tego skończyć, ale tak żyć na dłuższą metę to katorga emocjonalna(a nie wiem jak to zmienić w niej) . No właśnie chodziło mi o to czy mam odejść w pewnym momencie jeżeli zacznie się wydzierać itp.

Menesis
Portret użytkownika Menesis
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-02-16
Punkty pomocy: 162

Jak nie będziesz mieć odwagi na tyle by pierwszy kopnąć ją w tyłek to wiedz, że jej takowej odwagi nie zabraknie.

A manipulacje typu "idź do lepszej" ... no to idź. Sama tego przecież chciała Smile

Też kiedyś łykałem jak pelikan takie manipulacje "znajdziesz sobie inną, lepszą" itp. Skoro one tak mówią to jest to pierwszy etap rozkładu. I radze odejść nim gnijące ciało zacznie śmierdzieć.

Jani Manami
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 0

Ok dzięki za wszystko, zaraz wybywam z domu jeszcze na chwilkę wpadłem zobaczyć czy ktoś odpisał.
Jutro z rana dam znać jak się sytuacja potoczyła albo jeszcze dziś wieczorem.