Wracam z klubu gdzie poderwalem bardzo fajna dziewczynę.
Ze dwie godziny budowałem raport, kino, loża, taniec na parkiecie. Ona nie pijąca, ja lekko wciety. Na koniec pożegnanie, wziąłem numer po czym na parkiecie chciałem pocałować ją w szyje, unik, próba kc i unik oraz tekst no to nara. Po tym unikała mnie w klubie jak przechodziła. Wiem ze spieprzylem bo lasce ewidentnie sie to nie spodobało. Napisac cos wieczorem i udawać ze nic sie nie stało?
udawać? A ona udaje? Unika Cię. Źle skalibrowałeś. Na Twoim miejscu bym przeprosił. Wyjdziesz na mniejszego dupka i bedziesz miał jakies szanse.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Może chciała się tylko zabawić i na tym koniec. Być może z inną by Ci to wyszło. Suma sumarum, popracuj nad kalibracją
.
Tak jak Guest, przeproś, może coś ugrasz ale nie licz na to.
---------------------------------------------------------------
Wyzwalaj w kobiecie emocje. To one są kluczem.
Przeprosiłem i bez odzewu. Ale jestem zły. Znowu drink za duzo.
Na parkiecie warto potańczyć trochę intymniej. Z tutejszych bywalców "Hoon" robi coś takiego, chyba..