Moj topik bedzie w zasadzie skupial sie na dwoch problemach jakich ostatnim czasem miewam.
1)Podczas podchodzenia do dziewczyny trafi sie zawsze mi taka jedna ktora zjebie mi totalnie humor i stan.
Przyklad dzisiaj podchodze do dwoch dziewczyn jedna jest zajebista i druga mi sie wogole nie podoba i jest w smiesznej kiece. Powiedzialem do jednej komplement a do tej drugiej ze ma kiecke jak z hare kriszny.
Ona odrazu w krzyk i pojechala mi tak ze jestem prostakiem, ze takie rzeczy to sobie moge do matki mowic itd.
Dobra moja wina to fakt, ale pytanie jak wyjsc z takiego stanu i zapomniec o tej sytuacji? Nie mowcie mi zebym gadal z jakimis hostesami czy cos w ten desen. Juz probowalem stanu mi to nie podnosi.
2) Druga sprawa juz podchodzilem do duzej ilosci kobiet jednak ciagle mam to samo uczucie mianowicie, podczas otwarcia i kilku pierwszych sekund jest to zawsze niemile napiecie i oczekiwanie na jej reakcje.
Zamiast tego chce czuc spokoj i pewnosc ze niezaleznie od tego jak ona zareagowala ja zrobilem kawal dobrej roboty. Po krotkiej rozmowie tak sie dzieje ale nie na poczatku interakcji gdy jest to napiecie. Jak z tym sobie radzicie?
1) Miała rację, zachowałeś się jak prostak.
Poczytaj troszkę o podejściach, najpierw skupiasz się na brzydszej, która nie jest twoim targecie. Zyskujesz jej przychylność, unieszkodliwiasz ją coby się nie wpieprzała później i jedziesz z właściwą częścią tematu.
Z drugiej strony leży twój ig - musisz popracować nad pewnością siebie. Musisz osiągnąć stan w którym NIC ani NIKT postronny nie jest w stanie wpłynąć na twój humor, spokój wewnętrzny.
Pół strony jest o tym - poczytaj, poszukaj w wyszukiwarce.
2) Niemiłe napięcie i oczekiwanie na reakcje, stary podchodzisz z pewnymi oczekiwaniami. Musisz tak jak wyżej napisałem popracować nad pewnością siebie. Gdy osiągniesz wystarczającą pewność siebie podejdziesz na wystarczającym luzie do kobiety aby być spójnym z tym co mówisz, aby ona widziała Cię jako atrakcyjnego kolesia który emanuje pewnością siebie.
Nie możesz podchodzić do kobiety z myślą zgarnę numer i się umówię. Podchodzisz aby ją poznać, nie skupiaj się na numerze a będzie dużo lepiej.
Zacząłeś od dupy strony, zamiast najpierw popracować nad swoim wnętrzem zacząłeś latać po mieście. Nie mówię, że to jest złe - ale na pewno nie wszystkim wystarczy.
Poczytaj o inner game, o zwiększaniu pewności siebie, załóż jakieś ekstrawaganckie kolorowe ciuchy, popierdalaj z podniesionymi rękami przez miasto, zacznij tańczyć na przejściu dla pieszych, zacznij klaskać w hipermarkecie, zacznij robić pompki w galerii handlowej... (poczytaj więcej o tym, to tylko przykłady, które pamiętam)
Zwiększ pewność siebie wtedy wszystkie twoje problemy znikną.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Pompki w hipermarkecie...
Potem ochrona zadzwoni czubków żeby go zabrali.
Ludzie pewność siebie można zwiększyć w cywilizowany sposób.
Zapisz się na boks , sztuki walki albo po prostu do siłowni.
Po co robić z siebie idiotę za darmo w markecie?
Co stanu wewnętrznego to musisz wierzyć w to że ty robisz dobrze i mimo że ktoś ci odmawia , opierdala cię to nie zraża cię to , bo wiesz ze robisz dobrze. Masz cel - zdobyć dziewczynę bo jesteś facetem , taka twoja rola. Każda porażka zbliża do sukcesu.
Pozytywny stan oraz wewnętrzny i niewzruszony spokój połączony z ogólną wyjebką u mnie tylko alko wywołuje
. Tylko, że jak dziewczyna coś wyczuje to z reguły nawet najpozytywniejszy stan nie pomoże. A co do proponowanych sposobów na zwiększenie pewności siebie to chuja warte one są. Mogą one pomóc w przyzwyczajeniu się do tego, że jest się wyśmiewanym tak jak wtedy gdy dziewczyna przy podejśću odrzuci cię przy koleżankach. Pewność siebię buduje się na doświadczeniu a nie celowym robieniu z siebię pajaca.
Jezeli chodzi o pewnosc siebie ja mam dosc duza strefe komfortu, osiagnalem to przez robienie glupich rzeczy. Nie jest perfekcyjna ale jest duza poprawa w stosunku do tego co kiedys mialem.
Co do inner game, tutaj jest troche do zrobienia. Musze po ukladac wiele rzeczy, zwiazku z tym nie szukam kobiety, bo nie czuje sie ze teraz jestem tym kim moglbym byc.
Podchodzenie traktuje jako zabawe, nie wyrywanie numerow. Chce aby ja jak i ona sie dobrze bawila. Jednak ta zabawe moze popsuc taka laska, ktora zjebie Cie i to ostro, co wplywa na samopoczucie.
Czytalem wiele rzeczy na temat tego ze nikt nie moze wplynac na moj stan, tyle ze latwo powiedziec trudniej zrobic szczegolnie jak sie jest wrazliwa osoba.
Czlowiek po wiekszej ilosci zlewek traktuje to bardziej obojetnie, ale ciagle to poczucie zostaje. Yad(jeden z angielskich guru day game) powiedzial ze dojscie mu do momentu w ktorym czynniki zewnetrzne przestaly wplywac na jego samopoczucie zajelo mu kilka lat.
Jego slowa daja mi motywacje do dzialania a z drugiej ciagle sie zastanawiam jak poprawic swoj stan jezeli cos z zewnatrz na to wplynelo. Pisalem o tym ze jednym ze sposobow jest rozmawiania z hostessami, ale u mnie to nie dziala. I chcialbym dostac jakas wskazowke w tym zakresie
wskazówke? "Miej wyjebane a będzie Ci dane", to jest jedyna wskazówka, musisz mieć w dupie to co inni złego mówią na Twój temat i znać swoją wartość po prostu i będzie wszystko ok. Więc popracuj nad sobą, bo widać że sporo Ci brakuje do osiągniecia stanu "zajebistości"...
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
1.Hahahahaha no tekst niezły,ale błąd świadczący o braku kultury i delikatności - olać dziewczynę,której to mówisz,ale jakbyś do mnie startował,a pojechał tak do mojej koleżanki to pierwsza bym Ciebie zjechała.
2.Bo podchodząc do danej dziewczyny spinasz się,żeby Ci dała numer,bo tak naprawdę nie wierzysz w siebie tylko oczekujesz potwierdzenia swojej atrakcyjności w tym czy dana dziewczyna
Ciebie zaakceptuje.Błąd,bo będzie Ciebie to po pewnym czasie spalać.Najpierw sam uwierz w siebie,a potem startuj.
To nie jest tak ze mysle o zdobywaniu numeru. Raczej tutaj chodzi o podswiadoma akceptacje z jej strony , tak jak kobieta to zauwazyla.
Prosty przyklad jak mam zrobic z siebie blazna przed kobieta to dla mnie nie problem polece powiem i mam w dupie. Najczesciej jest tak ze czuje sie bardziej komfortowo w gronie znajomych jak to robie ( nie wiem chyba jest to podswiadome usprawiedliwienie moich czynow).
Ale sprawa sie zmienia gdy juz podchodze z wyrazaniem bezposredniej intencji. To zaczynam czuc ta presje, nawet po zrobieni kilku tzw rozgrzewkowych podejsc.
I tutaj lezy moj problem, ta presja caly czas jest. Robilem juz wiele podejsc ale to ciagle nie ustepuje.
Kwestia poukładania sobie w głowie pewnych spraw, mi to zajęło prawie rok od intensywnych plażowań.