Siemka!
Właśnie udało mi się ogarnąć po sytuacji nieciekawej z dziewczyną, która ma chłopaka, a do Niej podbijałem i ją przelizałem..ubzdurałem sobie, że ją kocham i ble ble ble..
JEDNAK zacząłem poznawać już dzisiaj nowe panny. Ochłonąłem i nabrałem motywacji. Mam na myśli poznawanie obcych kobiet na ulicy, bo tam podobno sa te najlepsze no i nie bede czekal na jakieś przymusowe sytuacje-uczelnia, impreza etc.
Przy okazji rozwijam w ten sposób pewność siebie.
Dzisiaj zagadałem do jednej dziewczyny, która sobie paliła na zewnątrz przed galerią i zagadałem do Niej. Zapytałem: "na kogo tak czekasz?"
Odpowiedziała, że na chłopaka..
Ode tylko : "A no rozumiem."
Nie wiem jak to odbić, albo zignorować.
Postalem chwile jeszcze paląc fajke a kiedy skonczylem to zacząłem z Nią dalej rozmawiać. Mówiłem o wszystkim: ze mam teraz chwile czasu i chcialbym z kims pogadać. Ona wspomniała o tym, że własnie skonczyla zajecia to spytalem od razu co studiuje i na jakiej uczelni, potem skąd jest z jakiej strony miasta. Oczywiście ja pierwszy mówiłem o mnie, żeby zbudować zaufanie. Pogadaliśmy tak z 10 min i poszła...Ogółem to się śmiała podczas rozmowy i raczej wprawiłem ją w dobry humor. Była mile zaskoczona, że do Niej podszedłem.
Nie wiem jednak co dalej zrobić, żeby jakoś wzbudzić już na początku jakieś emocje, wziąć kontakt no i olać to, że ma chłopaka..
Druga sytuacja dzisiaj to też była średnia, bo podszedłem do panny, która się przeglądała w oknie, przywitałem się, podałem ręke i zapytałem gdzie idzie. Nie miała czasu, bo szła na przystanek no kur.. cze 
No i w sumie z dzisiaj to tyle. Jutro dalsza cześć poznawania, ale chcę zebrać jakieś wskazówki, żebym lepiej mi to szło.
Robię coś źle?
W sumie nie za dużo dałem informacji, więc pewnie ciężko Wam będzie powiedzieć, ale jeśli macie jakieś wskazówki odnośnie poznawania kobiet na ulicy, robicie to już długo i macie doświadczenie to chętnie przyjmę wszelkie linki do tematów, blogów no i rady wskazówki od Was
Z góry dzięki!
Pozdrawiam.
PS: Mam 20 lat i dopiero się uczę, jednak cieszę się, że wgl nie boję się podchodzić i gadać. nie stresuję się.
"Odpowiedziała, że na chłopaka..
Ode tylko : "A no rozumiem."
Nie wiem jak to odbić, albo zignorować."
Hehe, wtedy odpuszczasz w takich sytuacjach. To nie jest żaden shit test, nie masz nic odbijać tu. To że ona Ci tak powiedziała to nie jest zaproszenie abyś się bardziej starał
A - ma chłopaka i powinieneś sobie odpuścić
B - nie ma go, ale skoro Ci tak powiedziała, to nie zainteresowałeś jej i chce żebyś sobie poszedł.
Jest jeszcze opcja C
jeżeli laska ma chłopaka i chce się go pozbyć, to Ci nie powie o nim
wtedy masz zielone światło.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"