Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Poznawanie jej kolegów, ex-partnerów, koleżanek?

7 posts / 0 new
Ostatni
Lance
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-29
Punkty pomocy: 1
Poznawanie jej kolegów, ex-partnerów, koleżanek?

Hej!
Niedawno zakonczyłem związek z kobietą i chce wyciągnąć z tego doświadczenia cenne wskazówki na przyszłość.

Mianowicie moja kobieta miała bardzo dużo znajomych, kilka przyjaciółek, 2 przyjació, a żeby było zabawniej jej były chłopak to brat jej najlepszej przyjaciółki

Oczywiscie nie było przeszkód żebym ja sie spotkał ze swoją kumpelą na kawke albo ona z kumplem na piwo. Zaufanie to podstawa. Jednak mam wrazenie że kontakty z byłym albo z jakimś chłopakiem który sie w niej podkochuje nie są pozytywne dla relacji. Ktoś mi powie że jestem zazdrosny, ok rozumiem to. Jednak uważam że dawanie przyzwolenia na każdą formę kontaktu i pozwalanie na spotykanie się z każdym sprawia że nawet jeśli oboje sobie ufamy to ludzka natura jest słaba i stwarzamy sobie nawzajem okazję do zdrady.... a może sie mylę i należy mieć podejście ,,rób co chcesz, jak zdradzisz to odejdę" ??
Wpadło mi do głowy pewne rozwiązanie, mianowicie jeśli moją kobietę łączą stosunki totalnie koleżeńskie z jej kumplem albo ex-partnerem (tak twierdzi) to czy jest jakiś problem żebyśmy się spotkali we trójkę? Czy ktoś z Was praktykował takie spotkania? Jakoś ciężko mi kupić to że kobieta chce sie spotkać z byłym bo traktuje go jak kumpla, owszem moge być nie-reaktywny i olewać to, jednak mając świadomość ze kiedyś łączyło ich coś bliskiego obawiam się że może to źle wpływać na nią(sentymenty, wspomnienia), po częsci na mnie a również ten ex może sobie nadzieje robić. Czy myslicie że mozna powiedzieć kobiecie ,,słuchaj, nie podoba mi sie że spotykasz sie z byłym/ tym kolegą, chce go poznać i zobaczyć jaka jest wasza relacja"?. Uważam że jesli kobieta będzie robiła jakieś ,,ale" co do takiego spotkania i bedzie przeciwna to dla mnie poważny sygnał alarmowy, bo skoro są na stopie koleżeńskiej to gdzie jest kurde problem żebym poznał jej kolege/byłego? powinna sie z chęcią zgodzić i wręcz cieszyć. Myśle że wtedy mógłbym trzeźwo ocenić co ich tak naprawdę łączy. Czy ktoś z Was praktykował coś takiego? Poznaje duuuzo kobiet i widze że w dużej większości są one jeszcze zakochane w jakimś swoim byłym albo jej były do nich podbija. Kobieta raczej nie powie mi ,,wiesz no ciągle mysle o byłym ale spotykam sie z tobą zeby zapomnieć o nim ale jak dzwoni do mnie i proponuje spotkanie to nie moge mu odmówić" Powie raczej ,, nie, wiesz, to juz zamknięty temat, traktuje go jak kumpla". Wniosek. Nigdy od kobiety nie dowiemy sie jak jest na prawdę

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

hmmm w sumie ze wszystkim się zgadzam. CZasami też mam tego typu rozkminy. Ja robię ciut inaczej. Swojej kobiecie zrobiłem porządną kwalifikację + wpoiłem zasady tj. szczerosć wierność zaufanie. Potem sam siebie zakwalifikowałem mówiąc, że nie trzymam ją w klatce bla bla bla. Była rozmowa o ex partnerach jak to widzimy - doszliśmy do wniosku, że z exami trzeba skończyć, zamknąć przeszłość itp. I tego się trzymamy jest gitara. Trzeba też wyznaczać pewne granice. To, że nie trzymamy w klatce nie oznacza, że druga osoba może nadużywać naszego zaufania prawda? Jak to mówią kontroluj ale nie bądź kontrolujący coś w tym jest Smile

Bez wyznaczania granic i zasad oraz mówiąc "rób co uważasz za słuszne" itp. albo jakieś "smacznej kawy z Maćkiem" (na szybko przykład) sprawia, że ludzie mogą też wykorzystać nasze zaufanie, nazwałbym to "przyzwoleniem" na pewnego rodzaju zachowania, które mi się nie podobają, ale toleruję bo nie chce wyjść na jakiegoś cholernego zazdrośnika? Smile

Dlatego ja wolę mówić szczerze co i jak niż zgrywać jakiegoś twardziela, który w środku trzęsie dupą. Jestem zdania, że kobieta powinna dbać o MÓJ komfort psychiczny, że tak się wyrażę niż dbać o relację z jakimś tam ex Smile Jeżeli są jakieś "ale" o których wspominasz to laskę dawno bym olewał i to chyba tyle.

ps. zawsze trzeba być gotowym aby stracić kobietę - to jest złoty środek na relację z nimi.

Prohmeteus
Nieobecny
Wiek: 20-30
Miejscowość: życie na walizkach

Dołączył: 2012-12-02
Punkty pomocy: 115

Dobry temat poruszyłeś. Ja jestem w związku z kobietą, która utrzymuje kontakt z inną kobietą, z którą kiedyś eksperymentowała troszkę ( przyjaźnią się, w liceum miały sekscesy - w pewnym momencie mi się to nie spodobało ), ze swoim byłym ( krótka relacja ) oraz z gościem, który się w niej podkochuje, ale nie ma mocy by cokolwiek zrobić. Powiem tak, duży wpływ na spokój ma to, że od początku jestem konkretny i jeśli mówię A, to robię A oraz to, że mówię, jeżeli mi się coś nie podoba ( do granic normalności Smile ). Miałem raz sytuację, w której jeden z jej przyjaciół ( gej ) upubliczniał zdjęcia z nią, jak się przytulają itp. Wiecie, gej, nie gej, ale denerwowało mnie to, że ktoś pokazuje takie zdjęcia z moją dziewczyną ( w celu kamuflażu tym bardziej ). Opierdoliłem gościa równo, pobiegł z płaczem do mamusi ( dosłownie ) i do przyjaciółek ( w tym mojej dziewczyny ) - ona przyznała mi rację w takim wypadku. Nie uważam, aby wyznaczanie granic było ujmą dla faceta, wręcz przeciwnie. Nie można nie reagować zupełnie i popuszczać...łańcucha Tongue

Co do tej trójeczki wymienionej na początku - poznałem wszystkich i jestem spokojny o moją relację i ufam mojej kobiecie. Tym bardziej teraz, kiedy dzieli nas 6h podróży przez rok - jak ona idzie na imprezę czy coś, to nie włącza mi się czerwony alarm, nie...tak nie ma. A jeśli coś by się stało? To moja wina, ujma dla mnie, źle o mnie świadczy, bo kobiety nie dopilnowałem? Raczej odwrotnie...bo nie nad wszystkim się da zapanować...nawet nie nad wszystkim bym chciał panować..

Dobrze, kiedy kobieta sama myśli - albo nauczysz ją myśleć - żeby zamykać rozdział z byłymi, bo to do niczego nie doprowadzi.

Co do tych spotkań w trójkę. Moja kobita wychodzi raz na ruski rok z tym jej byłym na piwo, ale mam do tego dystans, bo spędziliśmy trochę czasu w trójkę na imprezach, wyjazdach w wakacje czy coś i nie zauważyłem nic niepokojącego, a tym bardziej...od czasu tamtego typa poprzeczkę zawiesiłem jej dużo wyżej Smile Powiem szczerze nie chciałoby mi się tracić czasu i emocji na takie spotkanie. Poza tym trochę to nienaturalne takie. Usiadłbyś i co? Uśmieszki bo wypada a pod stołem kopałbyś go w kostkę? haha Smile

LubiacyCisze
Portret użytkownika LubiacyCisze
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Centrum

Dołączył: 2011-04-12
Punkty pomocy: 188

Ciekawy temat,trzeba przyznac..

W moim świeżym (2 miesięcznym związku) kobieta ,jak najbardziej wychodzi z kolegami pogadać przy kawie.Poprostu ustaliliśmy jakieś zasady na początku których się trzymamy..Ostatnio powiedziała,że spotkała się z takim kolegą ,który cos do niej czuje.Szczerze? w takiej sytuacji zimną krew trzeba zachować ,pokazać że masz jaja to raz,a dwa że jej ufasz..

Zaufanie zaufaniem.. Byłem z nią na imprezie ,gdzie był jej były.. Nie lubie takich spotkań,bo dotykają mnie takie rozkminy..Byli 3lata ze sobą,więc sporo ich łączyło..Tutaj niestety możesz zrobić TO CO JA... CZYLI SPRAWDZIĆ na ile to co włożyłeś w tą inwestycje się opłaciło...

=>Mówienie jej,żeby chociażby nie wiem jak,cisnęło ci się na usta ..nie mów tego..Przeleć ją,zabierz w jakiejś fajne miejsce,rozpierdol byłego w jej głowie do końća..ale nie mów tego...

=>POdsumowanie... To co pokazałeś podczas spotkań z nią,swoją ramę,to czy masz jaja,zaprocentuje teraz.Jeżeli bedzie chciała cośz byłym,jeżeli jej miłość do byłego wróći .. to coż..Ty zdobyłeś doswiadczenie i wiesz CZEGO NIE ROBIĆ..Smile

Nie znam się na niczym, prócz życia..

Lance
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-29
Punkty pomocy: 1

1. Co do spotkania we trójkę, niewątpliwie byłaby to dość trudna sytuacja dla mnie i kolegi/ex-parntera mojej kobiety, jednak nie widzę innej opcji żeby wybadać jak ona sie zachowuje, jak go traktuje jaka energia łączy ją z innym facetem. Myśle że zainicjowanie takiego spotkania ma sens wtedy gdy pojawia sie konkretny sygnał alarmowy, tzn. jakiś koleś/ex czesto ją odwiedza albo coś wyczuwam że jest nie tak z jej emocjami w stosunku do jakiegoś faceta.
Sam nie wpadłem nigdy na to żeby zabrać moją kobiete gdy widzę sie z koleżanką. NA ten moment wydaje mi sie że wzmocniło by to zaufanie, szacunek. Można to tak rozegrać że nie całe spotkanie jestesmy we trójke ale np. dołączam sie w połowie czy coć Wink

2. Kolejna rzecz, odnośnie tego co pisał Sneakers nt. wyznaczania granic. Okazuje się ze moja kobieta nigdy niczego mi nie zakazywała ani nie miała zadnych obiekcji kiedy wychodziłem sam do klubu, spotykałem sie koleżankami czy szedłem na domówke. Zawsze mówiła ,,baw sie dobrze kochanie". Nawet krzty zazdrości nie było, jakbym totalnie mógł robić co chce. Ewentualne sporadycznie rano napisała ,,mam nadzije że tam było bez szaleństw Tongue Jak sie bawiłeś Skarbie?" I wiecie co? Paradoklasnie taka jej postawa sprawiała że totalnie źle bawiłem sie bez niej w klubie, nie miałem ochoty na poznawanie nowych kobiet. Gdzieś czytałem że jesli dasz swojemu parnterowi wolność, zero zakazów, ofiarujesz zaufanie to własnie paradoksalnie przyciągnie to partnera jak magnes. I ja naprawdę nie miałem ochoty chodzić bez niej do klubu mimo że mi na to pozwalała i sie cieszyła że swietnie sie bawie kiedy ona nie może mi towarzyszyć... Nie jestem więc do konca przekonany żeby spisywać sobie jakiś zbiór reguł czy zasad, co wolno a co nie. Czy właśnie miłość daje wolność? Mam takie przemyślenie że bycie cholernie zazdrosnym a totalnie obojętnym to 2 strony tej samej monety. Ani jedna ani druga strona nie jest dobra. Paniczna zazdrość niszczy, tak samo totalna obojętność sprawia że czujemy sie obojętni dla drugiej strony...

3. Co do kontaktu z ex-parnerami. Sam nie utrzymuje kontaktu z żadną swoją ex i dobrze na tym wychodze. Gdyby ludzie nie utrzymywali kontaktu z ex nie było by problemu. Niestety jest masa kobiet która ma niepozamykane emocjonalnie pewne sprawy szczególnie jesli były ją rzucił albo był dupkiem. Widze po koleżankach które poznają facetów na zasadzie ,,zapchaj dziure" a w głowie ciagle ma tego jedynego/dupka/rycerza. Można postawić ultimatum ,,albo ja albo on" i zabronić kontaktowania sie z nim co zwiększa szanse ze wyleci jej z głowy, można też wciągnąć kobiete w swój świat w którym zapomni o byłym...na tydzien, miesiąc, a może tylko na chwile....

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

Wolność, zero "zakazów", granic, zasad ONLY zaufanie to daleko nie zajedziesz Smile

Granice i zasady są niezbędne do tego aby było ok.

Istnieje cienka granica między dwoma skrajnościami - ZABORCZOŚCIĄ i "MIEJ WYJEBANE".

Paradoksalnie i jedno i drugie może popchać kobietę do zdrady ew. głupich zachowań.
A zasady są złotym środkiem bo mając w chuj wyjebane laska będzie coraz to większy kaliber testów robić (bo w końcu jej nie powiedziałeś co tolerujesz a czego nie). Z kolei z zaborczością jest tak, że panna czuje się jak w klatce i to też złe.

Dlatego ja bardziej preferuję mix MIEJ WYJEBANE + zasady + zaufanie + być gotowym, że można stracić kobietę = spokój Smile

aha i kobieta jak ma zdradzić to i tak zdradzić nic jej nie powstrzyma. To już jest kwestia indywidualna i charakteru laski.