Witam wszystkich
Jeśli już ktoś o to pytał, ktoś o tym pisał to sory zjebka mile widziana..._Na stronie jestem od 2 miesięcy to mój pierwszy wpis Mimo że to krótki czas troche się we mnie zmieniło…dobra ale nie o tym… mianowicie chodzi mi o to czy mamy prawo do jakby to ująć… do podłamania i ulegania emocjom?
Pojechałem ostatnio ze znajomymi na dyskotekę, (wiem że to raczej nie najlepsze miejsce na cokolwiek związanego z podrywaniem od początku poczynając, i że nie jest również ulubione miejsce doświadczonych podrywaczy, moje też….) No ale w mojej mieścinie a raczej miasteczku klubów to raczej niema, w ogóle można powiedzieć że nic niema, a że nie miałem innych planów to pojechałem. Postanowiłem robić podejścia (co mi tam myślę, każde doświadczenie dobre na drodze do bycia lepszą kopią siebie myśle.,..)
I tu przechodzę do rzeczy, otóż odniosłem totalną porażkę, do jakiej laski nie podeszłem to zazwyczaj zlewka, nawet pogadać nie chciały, a wiadomo że takie przybytki rządzą się swoimi prawami, gdyż ciężko komuś krzyczeć do ucha i cała reszta…. Ale nie chciałbym aby to miało jakiś wpływ, potraktujcie moje pytanie jakby taka sytuacja wydarzyła się w klubie lub gdziekolwiek indziej Z każdym podejściem czułem się coraz bardziej hujowo i zdaje sobie sprawę, ze pewnie tak wyglądałem
Nie wiem dlaczego taką porażkę odniosłem i dlaczego każda patrzyła na mnie jakbym się z marsa urwał,(tym bardziej że dwa tyg. wcześniej jak tam byłem i było jakoś inaczej, nawet numer zdobyłem), może dlatego że się ubrałem tak jakoś gejowato... może dlatego że laski miały zły dzień... Gdyby to było jedno nieudane podejście czy dwa to ok. ale ja odniosłem sekwencje porażek Czułem się źle ….. Czułem jakby mi ktoś w ucho pstryknął, czułem podłamanie, rezygnacje, wstyd, zwątpienie…a raczej mieszankę tych wszystkich uczuć…I czuje że teraz może być trochę gorzej z podchodzeniem…
Zastanawiałem się nad tym i mam pytanie czy „mamy prawo” mieć takie uczucia, czy czasami można mieć załamkę po zlewce od kobiet , czy mieć na wszystko wyjebane, czy w głowie wyeliminować uczucie porażki…? Jak to jest z tymi uczuciami? Może ktoś pisał bloga w tym temacie Czy Ci tutaj którzy już tak wiele osiągnęli w aspekcie podrywania, w byciu lepszym sobą , którzy stanowią przykład poprzez swoje blogi ,również dla mnie, czy mieliście chwile zwątpienia?
Czy czuliście coś z rodzaju tych uczuć jakie towarzyszą porażce? Jak walczyć z gorzkim smakiem słowa odrzucenie? Czy te uczucia eliminujecie?
Proszę o pomoc jak sobie z tym radzić
możesz do tego podejść na 2 sposoby:
1) potraktować to osobiście (jestem chujowy itd.)
2) pomyśleć, że nie poznały Cię na tyle aby odtrącić Cię jako osobę...
Głównie chodzi tutaj o Twoją ramę, jeśli chcesz stawać się lepszy ramuj tego typu sytuacje w pozytywny, konstruktywny sposób
Natomiast jeśli masz zamiar "tonąć" to traktuj to osobiście
Poprzez podchodzenie i zagadywanie do nowych lasek nie masz nic do stracenia. Poczucie odrzucenia? Chłopie po czym ku*wa? Spędziłeś z nią 3lata w zajeb*stym związku, żeby teraz czuć się odrzuconym?
Moim zdaniem brak Ci pewnosci siebie. W przeciwnym wypadku nie przejmowałbyś się takimi błahostami.
Każdemu, który chce poznać jakąś kobietę czasem towarzyszy zlewka. Ale czy to powód do załamki? Nie ku*wa! Ty masz działać dalej. Robisz to dla siebie i pamiętaj, że jesteś gość!
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
nie ma czegos takiego jak iluzja jesli chodzi o strach przed podejsciem, strach przed odrzuceniem. Nikt nam tego do głow nie wbił poporstu tak mamy.
Moze faktycznie jest to związane z tym, że nasi przodkowie za podejscie do cudzej kobiety mogli stracić życie...
1.1
Koleś nigdy nie był w tematyce powiedzmy " pua " nikt mu nie opowiadał o strachu przed podejsciem jednak boi sie podejsc..
mamy to w głowie i juz jakby w gratisie
Zawsze porażka skłania nas do weryfikacji swoich wartości.
Suma porażek może zburzyć nasz system wartości zwłaszcza jeżeli bezpodstawnie ktoś nas skreśla lub ocenia jako ludzi gorszej klasy.
Wszyscy ludzie jakich poznaję od xxx czasu oceniają mnie po wyglądzie, a potem dowiaduję się od znajomych że są bardzo zaskoczeni moją osobowością, a nawet bywały przypadki że ostrzegano towarzystwo żeby się mnie nie bali i że jestem "w porządku" człowiekiem.
Tak. masz prawo do żalu za nieuczciwą ocenę Twojej osobowości, ale jak to kolega wyżej napisał, sam musisz zdecydować jak to ocenić. Czy osobiście , czy zewnętrznie.
Ja wiem że jestem "zajebisty gość" i niech żałują te które zrezygnowały z możliwości poznania mnie bliżej.
Przy czym zaznaczam że nie jestem "pyszałkowaty ani zarozumiały" po prostu dobry charakter.
takim mnie postrzegają i to jest moją siłą.
Dzięki goryczy porażki wiemy, jak słodki jest sukces.
"czułem podłamanie, rezygnacje, wstyd, zwątpienie…a raczej mieszankę tych wszystkich uczuć…"
W tym jest problem. Podchodząc z takim nastawieniem od razu odstraszasz na starcie. Zmień nastawienie, zacznij się motywować odpowiednio, rób coś, co sprawia ci radość, po to, by w odpowiednim momencie przywołać te wspomnienia i wprowadzić się w stan podobny temu, co wtedy czułeś. Pierdoleniem "a może dlatego..." nic nie zdziałasz. Wyciągnij wnioski z tego, co zrobiłeś nie tak.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Ja bym się nie przejmował. Może po prostu trafiłeś na te "złe" kobiety.
Nie zawsze wszystko pójdzie po naszej myśli. Sztuką jest podnieść się po porażce. Dlatego głowa do góry i próbuj dalej. A następnym razem może więcej pewności siebie? 
Pamiętaj , że więcej jest kobiet na świecie niż facetów
Jeżeli nie poszło Ci teraz z tymi babami to co? Są na pewno lepsze od nich. Ja sam kiedyś po takim odrzucenie straciłem pewność siebie i wmawiałem sobie , że ja chyba jestem jakiś brzydal. Ale uświadomiłem sobie , że kobieta to też człowiek , może mieć np. "zły humor" i akurat tak się stało , że go miała jak do niej podbiłeś , nie? Nie możesz oczywiście pokazywać przy podejściu strachu i zmieszania , zaufaj mi , kobiety to widzą za nim jeszcze się do nich odezwiesz. Także , wrzuć na LUZ i bez zwary. Za którymś razem Ci się uda , bo nabierzesz doświadczenia i stwierdzisz , że to prościzna. Bo jak inaczej chcesz kogoś poznać jak nie przez zagadanie? Tak się poznaje kogoś 
Mówisz że Ci nie idzie, ja mogę Ci napisać co mi powiedziała jakiś czas temu moja partnerka taneczna.
Jak szłam z Tobą na tańce to myślałam ot "kolega".
Teraz podoba mi się w Tobie to że zachowujesz się naturalnie, jesteś pewny siebie, ale nie starasz się tego nikomu udowadniać i nie przejmujesz się tym co myślą inni.
Jaki z tego wniosek?
Przestań podchodzić do kobiet z założeniem że coś musisz, że coś się musi wydarzyć. Kompletnie nic nie musi się wydarzyć a TY niczego nigdy NIE MUSISZ.
Chyba tutaj jest problem, Tobie zależy nie na kontakcie i miłym spędzeniu czasu, Tobie zależy na udowodnieniu sobie i otoczeniu że jesteś Kozak.
A co więcej?
Każdy może mieć gorsze dni i każdy ma prawo się podłamać, jesteśmy ludźmi, posiadamy emocje w przeciwieństwie do maszyn. Wnioski wyciągnij sam...
"Moze faktycznie jest to związane z tym, że nasi przodkowie za podejscie do cudzej kobiety mogli stracić życie..."
Szczerze powiedziawszy to trochę tego żałuję że owe czasy odeszły w zapomnienie. Bardzo wiele jako ludzie przez to straciliśmy. Zwłaszcza jeśli mowa o szacunku i zachowaniu pewnych konwenansów, twarzy i dobrego smaku.
Staliśmy się cywilizacyjnymi dzikusami (gardząc jednocześnie dawniejszym światem w którym obowiązywały pewne zasady życia społecznego i poczucia honoru).
No ale to moje osobiste zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Do podlegania emocjom nie mamy, ale musimy sobie z tym radzic
Nie do końca kumam o co dokładnie chodzi Cramloth, wypowiedź jakby wyrwana z czegoś większego.
Zakładam że masz na myśli "nie mamy prawa podlegać".
Ale czy faktycznie nie mamy prawa i czy faktycznie nie podlegamy?
Generalnie rzecz biorąc poza absolutną logiką emocje kierują naszym życiem - nawet jeśli wychodzimy z założenia że emocjom nie podlegamy, to tworzenie pewnego schematu działań i zachowań samo w sobie ma podłoże emocjonalne...
To zupełnie jak z "kobiecą logiką".
Bardzo często spotykamy się ze stwierdzeniem że kobiety są nielogiczne, aczkolwiek faktycznie rzecz biorąc kobiety realizując mniej lub bardziej logiczne cele potrafią w drodze do realizacji podejmować zastraszająco logiczne i konsekwentne decyzje (czego mamy masę historycznych przykładów). Więc z tą logiką kobiecą jest jak z męskimi uczuciami.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Wiem wiem chłopaki całą odpowiedź na mój temat można by stwierdzić w dwóch magicznych słowach: Pewność Siebie ….i…..Luz…
Macie racje brak mi trochę pewności siebie i tego luzu który dla każdego z NAS jest nieodzowny w wiadomo jakim celu…. i zdaje sobie doskonale sprawę i staram, się z tym walczyć …
Ale postanowiłem napisać i zapytać o rade gdyż co się nie da ukryć jestem początkujący i coś co dla kogoś jest błahostką dla mnie stanowi problem…
Masz racje Tomek.frk z tym odrzuceniem, może trochę źle słowo dobrałem… czasami brak słów żeby ująć pewne uczucia.., to raczej powinno być takie odrzucenie w cudzysłowiu…
Wiecie jak mnie jedna oleje to ja też na to leje jak dwie z rzędu to też się śmieje jak trzy to już trochę dziwne….. cztery myślę….. a pięć to już zaczynam się zastanawiać czy one się umówiły czy jak…… chociaż jest poprawa bo kiedyś po nieudanym jednym już mi się odechciewało dalszych… ale to było „dawno temu”..
Dzięki chłopaki za rady Było mi to potrzebne.. Będzie dobrze
Pozdrowienia z Południa
najpierw my otwieramy wódkę, potem wódka otwiera nas