Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Powrót na stare tory...

14 posts / 0 new
Ostatni
progresman
Portret użytkownika progresman
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2013-01-21
Punkty pomocy: 92
Powrót na stare tory...

Cześć !

Wpis będzie trochę długi ale czytajcie do końca ! Wink

W Styczniu na forum pojawił się wysyp postów o końcu związku - mnie też teraz to spotkało Wink Rzuciła mnie dziewczyna po 4,5 roku związku. Dla tych jak to wyglądało opisuję poniżej, jeżeli nie chcesz tego czytać przejdź do punktu 2 Wink

1. Zostawiła mnie dziewczyna po długim związku było to dla mnie trochę szokiem.
Przez 4 lata było fajnie, nie zawsze różowo ale fajnie. Przez długi czas prowadziłem ten związek jak należy - była we mnie wpatrzona jak obrazek i zawsze mogłem na niej polegać. Było wręcz idealnie jak ja miałem pracę ona tylko dorywcze zajęcia. Dużo pozmieniało się jak dostała stałą pracę w dobrej firmie. Nie zarabiała dużo ale regularnie. Środowisko raczej bananowe. Ja wciąż pracowałem w tej samej firmie zarabiając niewiele więcej. Zaczęły się podróże, najpierw wspólne wakacje ze znajomymi, potem weekendowe wyjazdy. Lubiłem to, ale nie zawsze mogłem sobie na to pozwolić finansowo. Ona tak gdyż nie miała innych wydatków. Początkowo jak nie chciałem jechać rozumiała, potem były foszki, ostatecznie jeździłą z koleżanką - nie miałem z tym problemu nie trzymałem ją na smyczy. Ogólnie bywało z nami coraz gorzej kilka razy chciałem zerwać ale ostatecznie przemyślałem sprawę i zostałem. W ubiegłym roku było między nami już średnio i obaje o tym wiedzieliśmy.. Co było dziwne ? Pojechaliśmy na wakacje ze znajomymi jak co roku, w trakcie wakacji odkryła że koleżanka wysyła do mnie buziaki i ogólnie leci z bajerą - była lekka awantura o to. Po powrocie z wakacji chciała ze mną porozmawiać.. Pogadaliśmy i powiedziała: "Uświadomiłam sobie że jesteś osobą z którą chce spędzić resztę życia, jestem tego pewna jak Ty to widzisz ? " Wszystko fajnie. Życie toczyło się dalej.. Przed Sylwestrem pojechała na wyjazd ze znajomymi, pojechali się przewieź i w gruncie rzeczy musieli zostać w innym mieście na noc. Nie miałem z tym problemu. Zdziwił mnie tylko jej telefon wtedy że jak chcę to ona wsiądzie w pociąg i przyjedzie sama to 300km jeżeli miałbym być o to zły. Nie byłem, powiedziałem żeby została. Sam nie mogłem się nadziwić co w nią wstąpiło że tak jej na mnie zależy. Dziwiłem się nie całe 2 tygodnie... 3 dni po Sylwestrze oznajmiła że musimy się roztać i to już koniec. Powiedziała że mnie kocha i to nie moja wina i od dłuższego czasu nad tym myślała i tak będzie lepiej. Zdziwiony zaakceptowałem to, nie miałem wyjścia. Bolało jak cholera. Popełniłem kilka błędów po rozstaniu. Jeden z nich to zadzwoniłem do niej po miesiącu i zapytałem czy jeszcze coś do mnie czuje. Nie chciała odpowiedzieć, przycisnąłem ją do muru i powiedziałem że muszę to wiedzieć by zamknąć pewne sprawy na dobre. Powiedziała że NIE. Podziękowałem za odpowiedźi skończyłem rozmowę. Od tamtej pory zerwałem z nią kontakt do 0. Usunąłem jej numer. Snapa i wgl. Problemem jest to że mamy wspólnych znajomych. Kiedyś moi dzisiaj wspólni.. No nic. Tak to wygląda u mnie. Nie pytam jak do niej wrócić. Chciałem się tym z wami podzielić i ewentualnie posłuchać waszych sugestii Wink Nie mam do niej żalu, trochę mi szkoda tego związku bo była dosyć wartościową dziewczyną. Nie ideaizuję jej żeby nie było.

2. Zanim wszedłem w ten długi związek byłem facetem jak trzeba. Zmotywowany, ogarnięty życiowo, miałem swoje cele i wysokie ambicję. Byłem pewny siebie i zabawany. Optymista.

Od jakiegoś czasu chyba 2 lata jest dokładnie inaczej. Czuję się jak jeden wielki nieudacznik. Widzę świat w szarych barwach, jestem sfrustrowany, wiecznie nie zadowolony. I mało co mnie cieszy... Raczej nie mam depresji. Hobby też mam. Kiedyś jak stałem przed lustrem to czułem się jak milion dolarów jak Pan świata. Mogłem wszystko i zawsze ! Stąd moje pytanie do was drodzy koledzy jak wrócić do tej postawy ? Jak stać się gościem którym pragną kobiety a którym już kiedyś byłem ?

Strasznie długi wpis wyszedł. Pozdrawiam tych co przeczytali do końca Wink Czekam na wasze sugestie Wink Pozdro !

W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.

Vratasky
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 24

1. Dziewczyna rzuciła Cię po ponad 4 latach.
2. Od 2 lat czujesz się jak wielki nieudacznik.
3. Jej kariera i możliwości finansowe ruszyły do przodu.
4. Ty wciąż pracowałeś w tej samej firmie zarabiając niewiele więcej.

Zestawiam te cztery punkty żebyś mógł wyciągnąć 2 wnioski :

Pierwszy: ONA jest w trakcie PROGRESU
Drugi: TY jesteś w trakcje REGRESU

Myślę, że opisywanie zachowań z samej końcówki związku nie ma sensu. To nie zadecydowało. To były już tylko objawy tego co nadchodziło od dawna. Żyliście w tym samym związku, ale mając dwie różne perspektywy. I to kładło się cieniem coraz bardziej i bardziej...

Można to opisać różnie. Rósł jej apetyt, oczekiwania. Generalnie zaczęła być na fali i to zmienia nasze spojrzenie na własny świat. Zobacz ile się u niej zmieniło, a ile u Ciebie. Po jej stronie wszystko, a po Twojej praktycznie nic.

Także mordo Smile Głowa do góry i szukaj swojej fali Smile

progresman
Portret użytkownika progresman
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2013-01-21
Punkty pomocy: 92

Widzę to podobnie jak Ty Wink Stąd moje pytanie jak wrócić na tą falę ? Co ciekawe zobaczyłem teraz że na podrywaja trafiłem w styczniu 2013 roku a w czerwcu byłem już z nią w związku. Ta strona dużo daje tak btw. Wink

W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.

Vratasky
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 24

Co ja Ci będę mówił. To jest proces, długotrwały proces. W niskie poczucie własnej wartości nie wpadłeś z dnia na dzień i niestety podróżą w druga stronę jest podobnie. Brak, kontaktu, nowe znajomosci, pasja czy sport to środki zaradcze, które pozwolą się utrzymać na powierzchni.

Na tym forum słyszy się to rzadko (w sumie nie wiem dlaczego), ale moim zdaniem powinieneś zrozumieć dlaczego wylądowałeś gdzie wylądowałeś i pójść na terapie. Stawić czoła własnym słabościom i zrozumieć dlaczego mają nad Tobą władzę.

vanarmin
Portret użytkownika vanarmin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-11-20
Punkty pomocy: 868

Miałem podobnie jak Ty, tylko związek trwał 2 lata. Z dzisiejszej perspektywy jestem zadowolony końca związku i wiem, że to była dobra decyzja. Sporo wniosków wyciągnąłem z tego na przyszłość. Odzyskałem dawną pewność siebie, baa, nawet podniosłem poprzeczkę nieco wyżej.

Lekarstwem na Twoje zmartwienia jest:
-założyć sobie jakiś konkretny cel w życiu i konsekwentnie działać by go zrealizować. Po prostu skupić się na nim, wtedy się rozwijasz, nie myślisz o czym innym.
-spotykać się z innymi kobietami, mogą być to tylko relacje ff.
-rozwój duchowy, zmiana negatywnych przekonań które wpływają na Twoje postrzeganie świata i Twoje miejsce na tym świecie, inaczej mówiąc musisz wyczyścić swój umysł z myślenia typu "nie mam siły, nic mi się nie chce itp".
-czytać wartościowe książki.

"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

Podczas wyjazdu ruchneła się na boku i miała wyrzuty sumienia. Stąd przypływ miłości z jej strony, wzrost zainteresowania ect. Z czasem jednak zrozumiała, że to jest dobre i fajne to poszedłeś w odstawkę, żeby stukać się częściej i nie psuć sobie opinii.
Nigdy byś się o tym nie dowiedział jednak ona lubi bogate życie, imprezy ect. a przy tobie nie może na to liczyć. Może jej nowy bolec ma więcej $ i to z nim planuje swoją przyszłość, albo uklepuje temat pod nowy związek.
Ona temat z tobą już zamknęła mówiąc, że nic nie czuje więc już trzyma nową gałązkę.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

progresman
Portret użytkownika progresman
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2013-01-21
Punkty pomocy: 92

Nie generalizuj tak wszystkiego bo wiem że tak nie było. Pojechala z moimi zaufanymi znajomymi. Towarzystwo mieszane. Także nie w tym rzecz Wink Tak btw. Moje pytanie nie było czemu odeszla bo akurat sam wyciągnąłem wnioski ale jak wrócić na stare tory...

W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

1 faza nieświadomość- jej wypadziki
2 faza niepewność- twój telefon
3 faza zaprzeczenie- już ją bronisz, wierzysz w to czy chcesz w to wierzyć? Dasz sobie za nią obciąć rękę?
już jesteś prawie w połowie drogi, teraz naskocz na nas, że jesteśmy barany, no life z pseudo forum o podrywaniu a pewnie żaden z nas nigdy nie zamoczył.
Właśnie dostajesz receptę na swoje dolegliwości. Musisz zrozumieć, że nie jest święta, też puszcza bąki a do ideału jej bardzo daleko. Jeszcze z pół roku zanim dotrze do ciebie, że ona nie wróci (albo wcześniej jak zobaczysz zdjęcia z nowym bananowcem) i zaczniesz rozglądać się za nowymi dupami. A że jesteś pizda to zaczniesz pracować nad sobą albo do końca życia płakał w poduszkę. Chuj wie, jest milion rzeczy co możesz zrobić opisane w podstawach.
Opierdol pączka popij kawą, idzie wieczór to schłodź ojczystą, napierdol się, popłacz a jutro jak wstanie nowy dzień zakasaj rękawy i do roboty.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

progresman
Portret użytkownika progresman
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2013-01-21
Punkty pomocy: 92

Hahaha bawisz mnie swoimi postami. Nie ma żadnej fazy zaprzeczenia i nie myślę o powrocie do byłej. Pytanie dlaczego jesteś taki agresywny!? Czytaj ze zrozumieniem Wink Kontaktów z koleżankami mi nie brakuje. Pytanie wciąż to samo co w akapicie 2 Wink

W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.

darker
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 12

Ja gdy zakonczyłem rok temu swój ponad 4 letni związek pierwsze co zrobiłem to wziąłem sie za siebie i poszedłem na siłownie. To był strzał w dziesiątke bo sie zawziąłem i w 1,5 miesiąca zrzuciłem 7kg, a potem z każdym kolejnym miesiącem były jeszcze wieksze efekty i z chęcią przegladałem sie w lustrze. Nie brnałem w żadne kolejne związki odrazu po rozstaniu po prostu zająłem sie sobą Smile. Dopiero po poł roku zacząłem sie spotykac z kolejna dziewczyną i pewność siebie biła ode mnie, ale fakt faktem po pewnym czasie stałem sie pizdą w tym związku, ale dzięki podstawą na tej stronie zrozumiałem swoje błędy. A teraz po tym "tfu" związku dorzuciłem sobie kolejne zajęcie mianowicie treningi sztuk walk. Proponuje tobie to samo abyś zajął sie sobą, poczytał jakieś ciekawe ksiązki, a wtedy napewno twoja pewność siebie powróci. Powodzenia

gonzalo
Portret użytkownika gonzalo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Dolnoślaska

Dołączył: 2010-01-04
Punkty pomocy: 83

Widac po ostanich wpisach na formu ze jest jakas duza tendencja do rozpadania sie zwiazkow miedzy 4 a 5 rokiem jego istnienia.Wiem to nawet po swoich kolegach. Widac ze wtedy rozsypuje sie ogromna liczba zwiazkow zreszta tak jak i moj. Trzymaj sie i powodzenia Smile

secret
Portret użytkownika secret
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Obywatel Świata

Dołączył: 2018-01-15
Punkty pomocy: 24

U mnie było bardzo podobnie, 4 lata i pierdolnięcie Smile Trochę się musiałem przyzwyczaić do bycia singlem. Zobaczysz, jak Ci to całe gówno związane z nią zejdzie z bani to odetchniesz, zaczniesz lepiej spać, deprecha minie Smile Ja rozstałem się 1,5mca temu a już wychodzę na prostą.

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

Wykorzystaj "trudny" czas na zmianę siebie - biegaj, ćwicz, ucz się, poszukaj lepszej roboty ( o ile masz taką możliwość ) - zrób progres, nim się obejrzysz ona zauważy u Ciebie "zmianę". Tylko wtedy już masz mieć wyjebane, bo skoro zrobisz coś pożytecznego dla siebie, masz święte prawo poszukać lepszej dziewczyny.

PS. tylko nie pierdol, że takich nie ma, bo są Wink

rutex1515
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2015-01-26
Punkty pomocy: 8

No kolego, u mnie jest podobna sytuacja. Zerwała ze mną dziewczyna po 2.5 rocznym związku twierdząc, że "to nie to", taaa. Pierwsze 1.5 roku bajka, dziewczyna mocno zakochana, chwaliła się mną czy to przed swoją rodziną, czy to przed znajomymi. Aż mi czasami głupio było z tego powodu. No i gdzieś po drodze nawet nie tyle, co się zatrzymałem w miejscu, ale się cofnąłem a u niej poszedł progress. Czy dawała mi znaki, że coś się pieprzy? Oczywiście. Czy coś z tym zrobiłem? No oczywiście, że jak ostatnia pizda, nic nie zrobiłem. Efekt do przewidzenia. O tyle dobrze, że w związku nie pieskowałem i podczas rozstania zachowałem się jak facet. Czy znajdę lepszą? Być może, chociaż ustawiłem sobie wysoko poprzeczkę co do kobiet i prawdopodobnie nie będę chciał dziewczyny mniej ambitnej i mniej atrakcyjnej.
U mnie jest o tyle gorzej, że będziemy się widywać praktycznie codziennie na uczelni, chcąc czy nie chcąc, bo studiujemy ten sam kierunek. Także to będzie moja próba charakteru.
Jak się czuję po rozstaniu? Może nie tyle, co źle, ale dziwnie bo według mnie pasowaliśmy do siebie. Ale skoro już raz nam się udało zainteresować sobą fajne dziewczyny, to czemu nie zrobić tego kolejny raz?
Pozdro mordo, z fartem. Damy radę.