Witam,
Po pierwsze sam nie do końca wierzę, że piszę w Internecie o moim problemie, no ale może są tutaj ludzie, którzy mi pomogą.
Otóż jakiś czas temu poznałem pewną kobietę, nasza znajomość wzięła się od naszej wspólnej pasji, zatem początkowo byliśmy przyjaciółmi. Tak się złożyło, że wtedy "opłakiwałem" inną kobietę, a ta "nowa" pomagała, doradzała, nie kazała mi się poddawać itd. itd. Bardzo dużo rozmawialiśmy i to zaczęło przeradzać się w coś innego niż przyjaźń, jednak wczoraj tamta, która "opłakiwałem" siedziała w mojej głowie. Nowa dziewczyna, cały czas chciała abym jej o tamtej opowiadał, ale tak naprawdę już przez cały styczeń zachowywaliśmy się jak para... Wiedziałem, że ona do mnie coś czuje, bo nie dało się tego ukryć, mówiła mi wielokrotnie, że mnie uwielbia, że nie jestem jej obojętny, że będzie na mnie czekać, ile tylko trzeba a jednak chciała, jeśli byłbym szczęśliwym, abym był z tamtą... Mi było coraz bliżej jednak tej "nowej" jednak, to z początkiem lutego zamilkła... Zaczęła się wycofywać, męczyło ją, że wciąż ta druga gdzieś istnieje... Ja to doskonale rozumiem, i wiem, jakim debilem jestem.
Przestaliśmy prawie w ogóle ze sobą rozmawiać, nie odpisywała mi, nie odbierała telefonów, unikała rozmów w rzeczywistości... Aż w końcu do mojego durnego łba dotarło, że pragnę już tylko jej... Ale nie miałem jak jej nawet tego powiedzieć... Aż w końcu napisałem jej wszystko, co czuje, itd itd... Nie kupiła tego... W to też jej się nie dziwie, w końcu całą nasza znajomość opierała się na tym, że tamta pierwsza dziewczyna, wciąż gdzieś istniała... Próbowałem z nią rozmawiać, nie chciała, wysłałem kwiaty... Próbowałem rozmawiać z jej kumplem (w sumie naszym wspólnym przyjacielem), on tez mi nie wierzył... W końcu on z nią rozmawiał, ale po tej rozmowie napisała mi smsa, ze zachowuję się jak dzieciak, że jestem nie fair i że nie chce już kontaktu... Powiedziałem, że szanuję to i przez 3 tygodnie nie rozmawialiśmy. Spotkałem ją na żywo, miałem wrażenie, że chciała, abym z nią porozmawiał, podszedłem zapytałem, czy ma chwilę, zgodziła się. Pogadaliśmy, zaproponowałem, żebyśmy chociaż spróbowali ze sobą rozmawiać, zgodziła się z dodatkiem "już wczoraj chciałam do Ciebie napisać", powiedziałem, że jeśli chce niech po prostu napisze i się rozeszliśmy ... Nie odezwała się, wysłałem życzenia na Wielkanoc, też nie odpisała... Znów ją spotkałem pewnego dnia i rozmawialiśmy dość długo(często stała sama, nie uciekała ode mnie), o tym, co u niej, co u mnie, ale kiedy proponowałem, abyśmy znów rozmawiali, mówiła, że możemy rozmawiać, "ale nie tak jak wcześniej", ona nie chce nic robić na siłę, ale czuje, że to byłoby na siłę... Zatem ja do niej napisałem, przywitałem się, ona się przywitała, ja zadałem pytanie i cisza... następnego dnia również wysłałem wiadomość, ona nic...
Zawsze byłem bardzo spokojny w rozmowach z nią. Nie piszę do niej nic oczywiście. Nie będę robił z siebie idioty...
Naszą wspólną pasją jest siatkówka, w piątek gramy na jednym turnieju (ja męskie + miksty, ona damskie). Tak się przypadkowo złożyło, że w mikstach będę grał z jej partnerką od damskich (niesamowicie ładna dziewczyna)...
Planuję ostatnie podejście, poproszę ją na bok i wytknę jej to, że nie odpisuje mi, że nie spodziewałem się tego po niej itd. nie będę oczywiście krzyczał, ale będę bardzo stanowczy. Na sam koniec poproszę, aby mi powiedziała prosto w oczy, że nic do mnie nie czuje i niezależnie od tego, co mi odpowie pocałuje najmocniej, jak potrafię. Dostanę w ryj, to dostanę, jestem ciekaw, jak zareaguje.
Dodatkowe info
-tak wiem, że jestem idiotą 
Odpuść nie sądzę by coś z tego było, popracuj trochę nad sobą bo ta była to ładnie Cię wykończyła.. Idiotą nie jesteś, i nie spotykaj się z nią by "wyjaśniać" bo to Ci nie pomoże a pogorszy sytuacje. Powiem Ci o co jej chodzi, od początku znajomości dostałeś darmowy znaczek "Koleżanka z fiutem" i gdy ona Cię pocieszała może miała w końcu dosyć użalania się, a druga sprawa, co z tego że jak twierdzisz mówiła "uwielbiam Cię" "nie jesteś mi obojętny" kobiety gadają one tak mają, jasne nie jesteś jej obojętny, pardom nie byłeś jej obojętny ale jako PRZYJACIEL a tego to raczej nie chcesz.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it.
Jeśli rozpatrywać kwestię, które z Was było "idiotą" - raczej obdarzyłabym tym tytułem nową koleżankę (nazwę ją panna N). Dlaczego?
Bo żadna myśląca i szanująca się kobieta nie ładuje się w ramiona gościa, który jeszcze nie przetrawił poprzedniego układu, opowiada o byłej dziewczynie, zwierza się i rozpacza. Na dodatek panna N jeszcze o to prosiła! Masochistka? Czy głupia?
A Ty z kolei postąpiłeś fatalnie - próbując stosować metodę "klina klinem", opowiadając jej to wszystko. I nie ma żadnego usprawiedliwienia (dla Ciebie), że panna N dobrze wiedziała o tej metodzie "na zapomnienie" i zdawała sobie sprawę z tego, że poniekąd jest "narzędziem" mającym za zadanie ułatwić Ci wybicie z głowy byłej dziewczyny.
Bo powiedziała Ci, że: "zachowujesz się jak dzieciak, że jesteś nie fair i że nie chce już kontaktu..."
Więc sam widzisz, i co z tego, że stawiałeś sprawę jasno?
I tak poczuła urazę. Szkoda, że tak długo to do niej docierało.
Szybko jej przeszło, bo uświadomiła sobie (choć IMHO bardzo późno) oczywiste fakty i nagle przestało się jej podobać bycie "drugą" w Twoim sercu.
Oj głupia ta panna N, najpierw zachęca i pozwala, a potem nagle zmienia zdanie. Bez sensu.
Moja propozycja:
zapomnij o byłej i o pannie N również (zwłaszcza o tej drugiej) i odpocznij na chwilę od kobiet. Zrób wiosenne porządki w głowie i sercu.
ale Elba! Ona zmieniłą zdanie i patrz, jaki efekt... Zaraz polecą deklaracje, niemal pierscionek kupi;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Myślisz, że to oznaka sprytu i przewidywania: "zerwę z nim, poczuje co stracił i przypełznie z pierdzionkiem w zębach?"
I co z tego, nawet gdyby Autor tak zrobił?
Przecież ona zawsze będzie pamiętać zniewagę: "byłam narzędziem, lekiem, klinem" i na 100% albo go zostawi (szybko i w dotkliwy sposób - zemsta), albo do końca życia będzie mu o to suszyć głowę.
Pewnie, że On głównie dostanie po tyłku (w obu przypadkach), ale ona sama siebie też ukarze, bo co to za życie u boku faceta, który nie wiadomo co myśli i czuje? Może do końca rozmyślać, co by było gdyby...
Dziękuje bardzo za odpowiedzi, jeśli ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia to śmiało
Przedewszystkim ja bardzo wątpie, żeby ona kiedykolwiek doszukiwała się jakiejś głębszej relacji między wami.
Lubiła słuchać o tym co stało się między Tobą i Twoją byłą, bo to zazwyczaj ciekawi ludzi i tyle. Ja nie widze w waszej relacji żadnych podtekstòw, tylko Ty się za bardzo wkręciłeś, a ona jak to zobaczyła to uciekła.
Przeczytaj podstawowe blogi a zrozumiesz ,że nie warto już cokolwiek robić w jej kierunku. Pora wejść na nową drogę
Ps. Bądź mężczyzną odejdź z honorem nie wygarniaj jej niczego bo to nic nie pomoże.
Nie wiesz, ze zawsze bardziej pragniemy tego czego nie mozemy miec? Nie chodzi o to zeby zlapac kroliczka, cala zabawa polega na gonieniu go.
Lamentujesz jak baba, a lzy jak grochy leca Ci po polikach.
Najpierw oplakujesz jedna panne, teraz druga.
Sytuacja z boku wyglada tak. Panna lata za chlopakiem, ktory non stop mysli i wspomina o swojej bylej. Spodobal sie jej, nadaja na podobnych falach to chce go dla siebie. Troche randkuja, leci jakis flirt ale zamiast faceta do ktorego moze wzdychac po nocach dostrzega zaplakanego pizdusia z opuszczonymi spodniami, bezradnego jak 3 letnie dziecko. Tylko wariatka zostala by w tym ukladzie.
Znajdz teraz trzecia, pozal sie na poprzednie dwie tylko w odpowiednim momencie "pull the triger" bo w koncu zabraknie Ci dziewczyn w okolicy i koniecznie pamietaj o izotonikach bo jeszcze sie odwodnisz
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Czasem trzeba odpocząć od kobiet całkowicie, nawet na pół roku...dobrze to robi;)
Powinieneś uspokoić myśli i życie, zapomnieć o tej wcześniejszej i wtedy działać...