Cześć, jestem tu nowy ale od razu chciałbym zaznaczyć że strasznie dużo czytałem na tematy powrotu do byłej itd. Od razu przejdę do sprawy..
Dziewczyna zerwała ze mną 3 miesiące temu po ponad 1.5 rocznym związku, praktycznie z głupiego powodu "Nie traktujesz mnie jak dziewczyne".Oczywiście chciałem jej przemówić do rozsądku, jednak bezskutecznie.Raz byłem u niej i chciałem pogadać,ale usłyszałem "To definitywny koniec".Odpuściłem sprawe, ale wiadomo że nie było mi łatwo się pozbierać po tym wszystim, ale jak każdy poradnik pisze "OSPUŚĆ,nie lataj za nią" - tak starałem się robić.
Miesiąc po zerwaniu napisała o jakąś pierdołe....
Po drodze dowiedziałem się,że z kimś sie spotyka i mega mnie to drażniło, bo czułem się raniony za każdym razem jak słyszałem o tym gościu....nowy model chłopaka dla niej...masakra.Poczułem się jak śmieć, że tak szybko się pocieszyła.Ogólnie każdemu mówiła,że z nami koniec - dowiadywałem sie o tym przypadkowo.
Dwa miesiące po zerwniu napisała do mnie wiadomość na fb, "co u Ciebie słychać" i zaczęliśmy coś tam pisać ,ale szybko kończyłem rozmowy.Pare dni później dzwoni do mnie i prosi o spotkanie bo chce o czymś pogadać.Okazało się,że ktoś powiedział jej o mojej rzekomej zdradzie będąc z nią w związku i chciała mnie o to zapytać i zobaczyć moją reakcje...oczywiście nic takiego nie miało miejsca, chodzi o zdrade.
Teraz ogólnie czasami gadamy i "znowu" dowiedziałem się,że ona chciałaby wrócić do mnie i jest jej smutno samej itd. ale nie będzie nic z tym zrobić , bo może samo coś wyjdzie z tego.
Problem polega na tym,że ona sama teraz sie nie odezwie i nie zaproponuje spotkania...ja napisze raz na jakiś czas i proponuje spotkanie...Skoro ona chce wrócić to chyba sama powinna ingerować itd.
Prosiłbym o jakąś rozsądną rade - bo zależy mi na niej i chciałbym zacząć wszystko od nowa bez patrzenia w przeszłość, ale też nie chce za nią latać teraz i sie starać skoro ona mnie zostawiła..
skoro czytałeś tematy, to wiesz co sądzimy o powrotach, wiek 21 lat uważam (o ja naiwny) za wiek zobowiązujący do czytania ze zrozumieniem i logicznego myślenia
u ciebie tego nie widzę
wygranej również nie
they hate us cause they ain't us
Kwestia powrotu to indywidualna kwestia, jedni uważają że nie warto a drudzy "czemu nie?
W poradnikach nigdzie nie znalazłem, co robić w sytuacji kiedy już sie odnowi kontakt, poza tym chciałbym znać odpowiedź na dokładnie mój przypadek, gdzie dziewczyna chce wrócić a nic nie chce z tym zrobić.
@Urlich II - chciałbym wrócić do niej bo nie rozstaliśmy sie z jakiegoś szczególnego powodu i warto spróbować - jak nie wyjdzie znowu to wtedy trudno.
Poradniki nie zakładają odnowienia kontaktu
Myślisz że tym razem będzie sfit lof forewer? O naiwny.
Może źle to opisałem,tą sytuacje z tym chłopem.Ona z nim nie była ani nic z tych rzeczy, po prostu sie spotykała i na 1000000000000% nic z nim nie było, bo na spotkaniu sama zaczęła się z tego tłumaczyć,że w ogóle głupia sytuacja wyszła, bo on jest tylko jej kolegą itd. To samo potwierdzaja nasi znajomi.
Wiem,że mógłbym sobie inna znaleźć ale chyba lubie świadomie pchać się w kłopoty
haha:D
Z drugiej strony było nam dobrze i dzień przed jej zerwaniem sam chciałem to zrobić, bo jakoś nie czułem się szczęśliwy.Teraz wydaje mi się,że było nam to potrzebne,żeby docenić to co mieliśmy.Bo jednak po 1.5 roku widzenia się codziennie przestajemy doceniać pewne aspekty życia i stają się one codziennością, dlatego tracimy zainteresowanie...
Pytam co robić w tej sytuacji.Czyli jak toczyć nasze relacje teraz,czy pisać do niej, czy czekać aż ona napisze. Takie pierdoły
Więc odstawmy na bok komentarze typu "olej ją". Doskonale wiem o tym,że powinienem to zrobić i zgadzam się z Wami, ale tak jak mówiłem - lubie pakować się w kłopoty i wiem,że ten związek znowu może skończyć się gównem - ale może zaryzykuje.
Tak więc... co teraz robić ? Czekać aż ona będzie pisać?
Poczułem się jak śmieć, że tak szybko się pocieszyła.
jak sam widzisz, dziewczyny nie mają najmniejszych problemów by spuścić cie w kiblu, a mało tego ty znowu chcesz do tego kibla sam wskoczyć
jesteś klasycznym przykładem mojego ostatniego bloga ... jęki i stęki ... juz słyszę dźwięk naciskanej spłuczki
they hate us cause they ain't us
Akurat wiem,że jakbym jej tak napisał to mógłbym pomarzyć o związku na nowo
Nie mogę okazywać uczuć ,żeby nie poczuła się zbyt pewnie...
"dowiedziałem się,że ona chciałaby wrócić do mnie i jest jej smutno samej itd. ale nie będzie nic z tym zrobić , bo może samo coś wyjdzie z tego."
Oj dinozaur dinozaur
Smutno jej jest samej?
Oj matulu, matulu, jaka biedna...
Może daj jej kotka "na zajączka"?
Ona chce:
a) żebyś to Ty zaczął za nią biegać i skakać (czyli to jest to "coś co ma samo wyjść z tego")
b) a gdy już wrócisz, znów Cię kopnie w tyłek i znów "definitywnie" gdy tylko na jej horyzoncie pojawi się jakiś kolejny frajer do przetestowania.
Tyle w temacie.
Proszę oto rozsądna rada.
Też doszedłem do tego samego elementu. Tzn że to ja mam znowu latać za nią, co jednak mega mnie wkur@@@. Ona chce wrócić, więc sama powinna ruszyć dupe a nie wszystko zrzucać na moje barki...i pytanie co mam zrobić,żeby jej durne myślenie sie odwróciło, czyli co zrobić żeby sama zaczęła wychodzić z inicjatywami ?
Bo jeżeli mam być pieskiem, który pomimo jej zerwania jeszcze bęzie sie starał żeby łaskawie pani wróciła...to od razu jej podziękuje i elo
dobra, żeby była jasność dopisuję punkt c)
c) nawet gdy doprowadzisz swoim zachowaniem (olewając ją) do tego, że ona zacznie za Tobą latać i wróci do Ciebie (ona poprosi o możliwość powrotu) - i tak nic z tego nie będzie, bo znów Cię zostawi i tym razem zrobi to znacznie nieprzyjemniej niż za pierwszym razem (bo będzie czuła wstyd, że tak się musiała upokorzyć).
Zrozumiałeś?
Z tego nie ma nic.
Czy Ty będziesz latał za nią, czy ona za Tobą.
Ona Cię raz zostawiła = czujesz do niej żal.
Teraz Ty sobie "odbijesz" = ona będzie czuła żal.
I tak Cię znów zostawi, gdy na horyzoncie pojawi się ktoś nowy.
Te laski mają nasrane w głowie...
Oj tam.

Ta konkretna laska ma nasrane, nie wszystkie.
Nie generalizuj.
A skoro tego kwiatu na pół światu, szukaj następnej a na tą nie patrz.
Powodzenia
Nie, to ty masz nasrane w głowie. Było wszystko w porządku, byłeś mężczyzną w związku i tak o nagle cię zostawiła?
"zostawiła mnie praktycznie z głupiego powodu "Nie traktujesz mnie jak dziewczyne" "
To jest dla ciebie głupi powód? A może miała już dosyć takiej miękkiej fajki i stwierdziła że czas zmienić swoje życie?
Najgorsze w tym jest to, że jesteś jak zakuta, do tego zakochana pała i niczego nie przyswajasz. I chcesz się wpierdalać z powrotem - wpierdalaj się, ale gwarantuję ci, że na tym poziomie świadomości jaką masz będzie dokładnie jak koledzy wyżej prawią.
------
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij
panie znajdź inną pannę , prawdopodobnie chuj Twoją strzeli i będzie Okej, bo nic nie warta;)
ciesz się,że teraz nie później..
" bo nie traktujesz mnie jak dziewczynę" - to jest powód? każdy myślący facet wie ,że to jest ściema i to słaba.. bo powody taki jak ten można skorygować, a nie od razu zrywać..
a tak na poważnie myślę,że już wcześniej:
- miała kogoś tam na oku
- chciała mieć czyste sumienie,że nie leci na 2 fronty
- wymyśliła ściemę, poinformowała Cię,że to koniec
dej se spokój ziom
- nawet jak do niej wrócisz, to ciekawość innego f***a będzie silniejsza od niej.. takie geny, musi się wyszaleć
Jak do niej wrócisz to zyskasz nową ksywkę - Zapchajdziura, czytaj co Ci chłopaki piszą, bo prawdy w tym wiele.
Rzeczywiście z Ciebie "dinozaur". Dziewczyna zakończyła z Tobą 1.5 roczny związek głupim pretekstem po to aby się spotykać z nowym kolesiem, z którym zapewne już kręciła będąc z Tobą a teraz kiedy ten ją spuścił w kiblu bo zobaczył jaka z niej poczciwa panna Ty rozkminiasz powrót do niej?! Ona straci do Ciebie resztki szacunku jeśli jeszcze jakikolwiek ma jak pozwolisz na takie coś. A po czasie i tak zrobi to ponownie tylko się nadarzy ku temu okazja. Po prostu nie chce być sama, potrzebuje frajera, który teraz umili jej czas.
Może kiepsko robiła nowemu z połyskiem i dlatego Twoja ex jest znowu do wzięcia. Kręciłem z taką panną w zeszłym roku, w październiku pieprzyła jak to nie kocha a od grudnia leciała na 2 fronty. Jedyne wyjście to puścić taką frywolną pannę wolno.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Kolego, odpuść. Moja idealna dziewczyna X, grała tym samym schematem. Napisałem jej, że lepiej będzie jak pójdziemy swoimi drogami. Po 3 tyg poprosiła, abym zapytał się prowadzącego o coś, bo ona zapomniała. Wówczas obudziła się we mnie chęć powrotu... Dowaliła jeszcze tym, że nie poznała mnie na ulicy a zwróciła uwagę bo szedł jakiś bardzo przystojny facet. I wtedy... z mega stojącym fiutem czekałem na jej powrót. Między czasie, poznałem stronkę i tu niespodziewajka.
Jakoś wszystko pokrywało się z tym, co pisali użytkownicy o powrotach.
Naprężyłem muskuły, głowa do góry i w świt. Poznałem dziewczynę Z, o dziwo była fajniejsza od tej X... jak to możliwe? Przecież X była ideałem, taka super, mniam mniam. Myślę, że gdyby na mnie nasrała, zachwycałbym się kształtem jej gówna. Tak kolego właśnie jest, gdy masz cieśninie na jedną kobitkę, zapominasz o świecie.
Kolego, nie warto, nie warto. Powrotem może i podreperujesz męską dumę, ale po kolejnym rozstaniu które NASTĄPI, zostanie jeszcze większa dziura.
Masz zdanie domowe. Poznaj 20 innych dziewczyn. Jak to zrobisz, staraj się wrócić do byłej. Jeśli jesteś mądry, po 10 laskach nie pomyślisz nawet o powrocie
.
---------------------------------------------------------------
Wyzwalaj w kobiecie emocje. To one są kluczem.
Jak Cię gościu czytam, to łzy same cisną mi się do oczu... ze śmiechu. Zero jaj, zero charakteru, zero pomyślunku, nawet faktów nie potrafisz pozbierać do kupy i skleić ich w całość. Przykro mi ale póki się nie ogarniesz, to nie można Ci pomóc, bo i tak zrobisz po swojemu i znów będzie płacz.
__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.
No niestety chyba w każdym aspekcie macie racje...Przed tym jak ją poznałem dobrze sie bawiłem z laskami i miałem milion koleżanek.Poznałem ją i stałem się pantoflem i "zasiedziałem" się zbyt długo i teraz jakoś ciężko jest mi się przestawić na inny tryb życia ;/
No i zagadka "nie traktujesz mnie jak dziewczynę" się rozwiązała. Teraz idź dalej przez życie i nie grzesz więcej. Powroty mają to do siebie, że za drugim czy trzecim razem dużo łatwiej wylać na partnera wiadro gówna, pewne granice zostały już raz przekroczone. Chcesz to przeżyć - próbuj.
------
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij