Cześć wszystkim to mój pierwszy wpis na forum. Stronę czytam od ponad roku pomogła mi dojść do siebie po nieudanym związku, tak to już bywa że jak się ma miękką pałę to laska ci na głowę wejdzie i za plecami rogi doprawi z twoim kumplem, ale co było i nie jest nie piszę się w rejestr. Teraz mam lepszy związek i czuję się lepszym sobą. Od 15 miesięcy jestem z dziewczyną(teraz będę miał 20 a ona 18 lat) nasz związek jest udany jak każdy na początku lecz co najgorsze po tamtej akcji z poprzedniego związku teraz jestem strasznie przeprzewrazliwiony na punkcie jej spotkań z innymi "kolegami" traktuje ich jak zagrożenie, jak intruza na posesji, irytuje mnie to strasznie i czasem daje się ponieść emocjom i powedziec co o tym myślę, a mianowicie, że nie podoba mi się taka kolej rzerzeczy, że moja dziewczyna olewa mnie i spotyka się z jakimiś przychlastami. Jestem cierpliwym człowiekiem dlatego znoszę to z początku po cichu bez afery i okazywania choroblowej zazdrości ale gówno w dupie się gotuje.
Już parę razy odwaliła mi takie numery ze idzie sobie na urodzinki z najlepszą przyjaciółką beze mnie, na piwerko z koleżką albo byłym i tłumaczy się, że to nic takiego, że to nic nie znaczy, mówi, że jest wierna i nie zdradziła by mnie ale nie mozna być naiwnym już raz to zlekceważyłem. Chciałabym by ten związek był naprawdę udany.
Sprawa podstawowa:
będąc w związku - staram się tak zachowywać, aby mój partner nigdy nie czuł dyskomfortu z tym związanego (oczywiście w granicach rozsądku).
Staram się z nim spędzać czas, nie prowokuję sytuacji w których poczułby się źle.
Jeśli Twoja dziewczyna wie, że nie podoba Ci się sytuacja - gdy sama wychodzi na piwo z eks-facetem - i mimo to, ma gdzieś Twoje samopoczucie - powinieneś się zastanowić, dlaczego tak się zachowuje?
Żeby zrobić Ci na złość?
Ma w nosie Twoje uczucia?
Problem polega na tym: ona robi co chce, nie patrząc na to - że Tobie jest przykro czy też nie podoba Ci się taka sytuacja.
Można rozważyć "lustro" czyli wyjście sam na sam z jakąś panną, ale w mojej ocenie to straszna "dzieciniada", więc raczej dałabym sobie spokój. Obawiam się, że próby dogadania się w tej materii przyniosą jedynie falę hejtu z jej strony, że jesteś zazdrośnikiem i że ona nic złego nie robi, bo Cię "nie zdradza" - owszem, fizycznie nie, ale już na poziomie emocji - tak, bo robi coś za Twoimi plecami, wiedząc, że nie będziesz z tego powodu szczęśliwy.
To mnie właśnie najbardziej wkurwia staram się ignorować gorejaca we mnie zazdrość i mam zamiar jutro z nią o tym poważnie porozmawiać ze tak się nie robi żeby pomyślała o tym co czuje. Lecz z drugiej strony nie chce wyjść znów na pieska i needy chłopczyka chce być jej mężczyzną.
Szczerze to nie wiem co w takich sytsytuacjach zrobić. To jest dla mnie najtrudniejsze by nie pokazać tej zazdrości ale zostać przy tym szanowany bo jeśli laska tak robi to ewidentnie ma gdzieś mnie.
Może jakieś rady jak temu problemowi zaradzić tak porządnie?
jeżeli jej standardy "związku" ci nie odpowiadają to szukasz dalej, nie pasujecie do siebie i już, jeden woli bliższy związek inny dalszy, po co sie męczyć
they hate us cause they ain't us
W tym senk, że odpowiada. Sama mówi, że jestem jej, że chceiec ze mną dziecko i założyć rodzinę. Fakt to spotykanie może być rodzaj kary dla mnie ale ostatnio wszystko było wspaniale bo czułem jej starania i jej zainteresowanie. Tylko wczoraj złapała "focha" takiego że od razu powiało chłodem, a jeszcze chwilę temu się kochaliśmy.
w wieku 18 lat wiele ci może mówić, dlatego patrz co robi, no właśnie, a co robi ?
spotyka sie z ex
nie mówię żebyś jej nie ufał, ale nie bądź też naiwny
they hate us cause they ain't us
Fakt ale nie tylko z Ex się spotyka, a ja nie mogę z tym nic zrobić bo zostawić tak tego tym bardziej nie mogę. Dlatego proszę was o zdrowo rozsądkową opinie.
Mogę się przyznać bez bicia że mam braki i związane z nimi kompleksy:
-brak pewności siebie lub krótkotrwały jej przypływ
-niska samoocena
-moja przeszłość i rodzina
Ale z nią wyznaczyłem zasadę wzajemnego zaufania,szacunku i szczerość
To może tak. Mój dyskomfort psychiczny jest spowodowany zarówno poprzednim związkiem jak i jej zagrywkami jak np. Opowiada mi głupoty typu że się do niej typ przywalal na urodzinach i byłem wściekły od tego momentu zalewa mnie zazdrość i czarne myśli jak się mają spotkać albo jak piszą że sobą lub dzwonią
Bez obrazy ale tak czytam Bugi twoje wypowiedzi i zastanawia mnie jedna kwestia: dlaczego wgl. wszedłeś związek z panną skoro masz zrazę poprzednim. Czytałeś podstawy? Gdzie twoja męska osobowość jako podstawa twojego życia towarzyskiego/relacji z pannami, hm?
Napisałeś że jesteś świadom swoich problemów z sobą, robisz coś z tym czy tylko tak sobie wiesz?
Jak dla mnie to powinieneś się zająć przede wszystkim kształtowaniem swojej silnej osobowości i psychiki bo jak Zosia ma polecieć w kulki to i tak to zrobi. Chcesz być szczęśliwy z panną to na początek bądź szczęśliwy sam ze sobą.
---------------------------------------------------------------
Think different
Wiem a podstawowy przeczytałem po poporzednim związku już się od niego odcialem ale pamiętam swoje błędy i nie chciał bym ich powtórzyć. Sprawa samorozwoju to temat który obraobrabiam od tamtej chwili i jasna sprawa że jak wszedłem w związek troche się zepsulem ale wiem że muszę coś ze sobą zrobić i właśnie w tym celu założyłem To konto by móc się poradzić mądrzejszych w tych sprawach
"Zamienił stryjek siekierkę na kijek"... do tego zmierza Twoja relacja. Nie ma czegoś takiego, że kavka czy pifko z kolegą, byłym czy chj wie z kim jeszcze. Pani łaskawie sobie szuka faceta a póki jeszcze go nie znalazła to trzyma się Ciebie.. ot tak, byle było co. A Ty się biernie temu przyglądasz. Wyjaśniać i poważne rozmowy to Ty możesz z nią mieć co drugi dzień a i tak nic to nie da. Może lepiej schłodzić relację i niech się sama domyśli co jest nie tak, zaserwujesz jej trochę emocji, niekoniecznie pozytywnych ale skoro i tak nie jesteś zadowolony z jakości związku to albo ostro po bandzie pojedziesz i zawalczysz o swoje jak facet z jajami albo zrobi z Ciebie frajera. A jak się rozleci relacja co mnie nawet nie zdziwi patrząc,że ona ma 18 lat i wyjebane na Ciebie to przynajmniej nabierzesz doświadczenia i poszukasz sobie dziewczyny co Ci będzie odpowiadać.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan