Zdecydowałem się poświęcić te mega 2 punkty, by powitać się z wami panowie, mam nadzieję że kiedyś uda mi się być na poziomie takim jak Admin, stanąć z nim i powiedzieć "mistrzu mój" 
Sprawa, a raczej ja wyglądam tak - młodzieniec, niecałe 2 miesiące przed 18, średniego wzrostu (177), średniej wagi (ok. 65), "ciężko" przystojny (taki mój mały kompleks, ale zdarzyło się że i dziewczyny czasem to mówiły), średnio zbudowany, lubi koszule, ale nie styl elegancki. Słuchał tylko techno i klimatów klubowych, ale od roku też rocka, i trochę metalu lekkiego. Elektronik z wykształcenia, informatyk z urodzenia, 2 lata w plecy ze szkołą, kasy zawsze parę groszy jest, ale tyle co na fajki zazwyczaj - to opisując się na podstawie lekcji Gracjana.
Teraz tak, zawsze byłem typem uprzejmiachy, jak z dnia na dzień zmienić się w alfę? (nie chodzi mi o niemożliwe, nie będę z dnia na dzień zajebista dupa, cipkootwieracz-3000 znany w całym Radomiu - chodzi mi o to by przestać być tym miłym i uprzejmym). Znam sporo koleżanek, mam z nimi lepszy kontakt niż z kumplami (kumple to piwo i fajka raz w tygodniu)
Wiem że dużo tym tracę. Nawet dziś moja najlepsza koleżanka (o której zaraz powiem więcej) nie mogła mi odpisać czy coś a ja od razu z frajerstwem piszę milion razy czemu się nie odzywa, akurat byłem w trakcie czytania lekcji i się zamknąłem, a gdy się odezwała stanowczo jej powiedziałem że tego sobie nie życzę że jest i innym potrafi powiedzieć głupie z/w a mi nie, i oczekuję tego od niej, po czym skończyłem temat, i przeszedłem do normalnej rozmowy - dobrze zrobiłem?
Jeśli chodzi o nią samą - zdaje się że to mój ideał, tu starzy wyjadacze mnie wyśmieją - poznałem ją... via net -.-
Było to tak, że ona była z moim kumplem z ławki, i wiecznie im się sypało, zdobyłem jej zaufanie w jeden dzień praktycznie i to przez neta, podobała mi się cholernie, była moją najlepszą przyjaciółką, a ja jej najlepszym przyjacielem, bo miała we mnie wsparcie gdy miała problemy z chłopakiem (w skrocie byłem jebanym pieskiem...), później pewnego razu olała mnie z dnia na dzień, ja oczywiście furia frajerstwa, okazało się niedawno że usłyszała że podobno się w niej zakochałem, udało się naprawić wszystko, w wakacje jednak znowu mnie olała z dnia na dzień, a ja znowu furia frajerstwa... teraz jednak znowu z nią gadam od jakiegoś miesiąca, jest wolna, minęło jej "po tym jedynym" i chciałbym jakoś z nią spróbować, jednak ona pamięta mnie jako tego starego przyjaciela (choć już nimi nie jesteśmy, sama stwierdziła że "jednak nie jestem przyjacielem" - btw. czy to mógł być jakiś przekaz w stylu "nie chcę już pieska, chce czegoś więcej"?)
Moje wymagania co do dziewczyny spełnia:
-blondynka
-ładny uśmiech
-nie jest brzydka
-jest humorystyczna
-nie pali(najważniejsza moja zasada do dziewczyn, mimo że sam palę)
itp itd, jest jeszcze parę zasad - każdą spełnia - zasady nie były wymyślone ze względu na nią, po prostu poznałem dziewczynę pod zasady. Jedynie jest niska - 156.5cm wzrostu, jednak mi to nie przeszkadza, nigdy nie mówiłem sobie że chcę wysoką, że nie może być niska, ba, nawet nie lubię wyższych niż ja.
Czy da radę tu teraz coś zmienić?
Trochę się rozpisałem.
Mam nadzieję że nie zostanę zasypany falą krytyki na start, jednak odpowiedzi na nie wszystko stąd mógłbym znaleźć, szczególnie dotyczące jej 
pzdr
Poszukaj sobie "powrót bohatera".
Zdobądź te punkty pomocy i załóż bloga.
Ja też tak zaczynałem, ale ciągle się pnę - mozolny trening popłaca. Co mogę doradzić? Praktykuj, trenuj i odnajdź radość w poznawaniu nowych osób. Na początek otwieraj, wszędzie. Nudzisz się w kolejce? Otwórz dziewczynę, kobietę obok tak samo, jak czekasz na coś. To będzie przyjemne i pożyteczne.
Możesz i czytać, robić misje Gracjana - same dobre rzeczy. Polecę Ci ' Obudź w Sobie Oblrzyma ' i jak zwykle ' Grę ' i ' Alchemię Uwodzenia '. Tylko tej alchemii nie jestem pewny, czy dobrze tytuł napisałem.
'Life Will Pay Whatever Price You Ask. '
Otwieranie to dla mnie nie problem. Ostatnio wziąłem numer od ładnej panny bo ją o drogę zapytałem, i rozwinąłem temat, także i podryw czasem się uda (trochę pomogły mi w tym maile od Uncle Uwo (TO NIE PROMOWANIE!!) z newslettera ok. 2 lat temu - jeśli go znacie. Ale z tego co widzę to on po roku nie dał mi tyle wiedzy co ten portal po dniu...)
Powiedzcie mi o tym, czy dobrze postąpiłem ze stanowczym stwierdzeniem jej że tego sobie nie życzę a następnie normalną rozmową jak gdyby nigdy nic, i czy jest sens bym pchał się w dziewczynę taką jak opisana przeze mnie, która często zmienia nastroje w sumie?
Najlepsza dziewica to Twoja prawica ;]
Reszta niestety ma mózg...
Ja nie jestem nikim z obszerną więdzą, więc szczególnie nie kieruj się tym co napiszę.
Uważam że zrobiłeś zle, bo pokazujesz tym spore zainteresowanie, pokazujesz to "Jestem needy (potrzebujący) i nie mogę żyć ze świadomością że nie odpisujesz mi"
według mnie właśnie to pokazałeś, pokazałeś jej że potrzebujesz jej "zw" do szczęścia. Ja ze swojej strony na dobry twój początek dołożę książkę "Tajemnice największych uwodzicieli".
Dziwnie się czuję radząc to, bo nie mam za bardzo wiedzy praktycznej, i samemu zdarza mi się zmierzać w kierunku pieskowania, ale zawsze się obudze i myślę "co ja qrwa robię?"
najważniejsze w podrywaniu według mnie to szczerość- Dawid X (albo David X), on świetnie pokazuje gdzie ma tysiąc zasad, dla niego ważne są "dwie zasady, nie dwieście"
wiem że trochę odbiegam od tematu, ale chciałem zrobić małe przemówienie, i podkreślam nie jestem kimś doświadczonym, sam dopiero się uczę.
l
fakt, bylem pieskiem opierdalając ją o zw, ale jak już się obudziłem "co ja kurwa robię" było po fakcie, więc chciałem wyjść jakoś z tej sytuacji - nie wiem czy dobrze to zrobiłem stawiając jej sprawę jasno - "żądam byś mi mówiła że odchodzisz"
Mam nadzieję że dużo się tu nauczę
na razie faza czytania dalej niż lekcje Gracjana 
Najlepsza dziewica to Twoja prawica ;]
Reszta niestety ma mózg...
Umów się z nią na piwo i obserwuj jej mowę ciała. Wylap oznaki zainteresowania i zaleznie od nich - dzialaj.Może uznacie mnie za psychopate, ale dla mnie jasny znak
na starcie, ze kobieta nie chce abys wchodzil w jej strefę, to ułożenie jej torebki. Torebka obok Ciebie - lipa. Torebka miedzy Wami na kanapie - lipa.
Nie dosiada sie obok tylko frontalnie - lipa. Nie ma emocji w glosie jak dzwonsz - lipa. Nie poszerzaja sie jej zrenice i nie ma usmiechu jak Cie widzi - lipa.
Sylwetka nie kieruje się w Twoją stronę - lipa. Nie łapie oczami Twoich oczu - lipa. Nie odwraca sie za Toba - lipa. Rozmawiajac z Tb kieruje stopy do wewnatrz - lipa. Duzo tego jest, i kazdy ma sw teorie. Sory, ze troche zjechalem z tematu...
Posówaj się coraz bardziej do przodu z fizycznością i obserwuj gdzie są opory i jakie ma potrzeby. Kwalifikuj, mów co lubisz u kobiet i czego oczekujesz, co Cie denerwuje. Słuchaj - czego ona chce od mężczyzn i czy chce czegoś od Ciebie. Traktuj trochę ją tak, jakby wcześniej nie było tej całej ''przyjaźni''.
W powroty bohatera bym się nie bawił. Dla mnie ten cały system powrotu to sygnał, zauważenie potrzeby pracy nad sobą, glebokiej i dlugotrwalej pracy, nie dla jednej osoby, dla siebie..
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.