Witam wszystkich. Jest to mój pierwszy temat na tym forum jednak stronkę przeglądam już od kilku miesięcy. Od około pół roku jestem w związku ze wspaniałą dziewczyną. Wszystko układa się bardzo dobrze, całość wygląda mniej więcej w proporcji 50/50 jednak żadne z nas nie użyło jeszcze słów "kocham cię". Kiedy spędziłem z nią ostatni weekend wywiązała się między nami dziwna dyskusja, mianowicie ona stwierdziła że to jej zależy bardziej i że ja jestem typem faceta, który nie zrobił by nic gdyby w naszym związku zaczęło dziać się źle. Jednak prawda jest taka że zrobił bym bardzo wiele gdybym miał ją stracić, kocham ją i pierwszy raz w życiu czuje takie silne uczucie do kobiety. Wiadomo że kiedy bylem małolatem w wieku 15-16 lat rzucałem słowa na wiatr jednak od 5 lat kiedy trochę dojrzałem i kiedy zrozumiałem wartość tego słowa nie powiedziałem tego żadnej kobiecie, aż do teraz kiedy czuje że chce ją uświadomić o tym co do niej czuje. Nie mam pewności czy ona również mnie kocha ale wiem ze darzy mnie na pewno silnym uczuciem. Myślicie że jest sens powiedzieć jej o wszystkim co czuje, otworzyć się przed nią całkowicie czy lepiej zachować to dla siebie? Boję się że zepsuje to coś między nami, ale czasem czuje takie uczucie "duszenia się" bo są miedzy nami sytuacje kiedy muszę się powstrzymywać od tego by jej tego nie powiedzieć. Czy waszym zdaniem pół roku to za wcześnie na takie wyznania?
"kocham ją i pierwszy raz w życiu czuje takie silne uczucie do kobiety" Nie chce cię martwić ale im bardziej tym gorzej dla ciebie i niej zresztą też.
Ona próbuje cię namówić do wyznawania miłości sama nic o tym nie mówiąc (nie zasługuje na to).
Daj sobie na luz ,i przestań ją gloryfikować masz czas baw się i nie mów że ją kochasz bo to na początku da jej przyjemne uczucie ale potem za każdym razem gdy to powiesz będzie się oddalać od cb coraz dalej
Głównie
- Wrzuć na luz.
- Daj jej zasłużyć na twoją miłość.
- Nie uzależniaj się od niej
Powodzenia !!
Może i nie za wcześnie- ale dla niej.
Czas 'dla Ciebie' na 'kocham Cię' jest:
- po tym jak ona to powie
- wtedy, kiedy faktycznie będziesz czuł, że możesz to powiedzieć
To nie jest alternatywa, tylko koniunkcja- oba warunki muszą zostać spełnione.
Mysle ze przestrzeganie przed takimi wyznaniami obowiazuje tylko w trakcie uwodzenia, jesli jestes z nia w zwiazku to zmienia stan rzeczy. Powinienes powiedziec to w jakis specjalny sposob, rozumiesz zeby to zapadło jej w pamięć. Polecam kolacja,dobre jedzenie, wino ,duzo świec, poscielone łóżko:) Peace
Czas sie czegos nauczyc;)
albo uświadom ją jak dla Ciebie te słowo ma wielką wagę i powiedz to co np. Gracjan , że jesteś pewien tylko jednego razu gdy to powiesz całkowicie szczerze i to będzie prawdziwe - przed ołtarzem
,,ona stwierdziła że to jej zależy
bardziej i że ja jestem typem faceta, który nie zrobił by nic gdyby
w naszym związku zaczęło dziać się źle" skoro zaangażowanie w związku układa się po 50 % to ja bym po tych słowach wyszedł. Jakby za mną poszła to bym przyznał jej rację. A jeśli nie to bym jej powiedział, że może i jej bardziej zależy na was ale tylko w gadaniu.
Dla mnie, jak kobieta zaczyna takie gadki to zapala się czerwona lampka. Oczywiście nie twierdzę, że coś jest nie tak i dzieje się coś złego, ale ja bym z nią pogadał...
Nie mów jej tego "że ją kochasz" pokaż jej to !
W jakimś blogu na stronce były informacje odnośnie komunikacji i komunikacja werbalna (słowa) to bodaj 8% przekazu więc już masz odp.
Ty jej nie masz mówić, że ją kochasz, masz tak działać, żeby ona wiedziała, że Ty ją kochasz bez mówienia jej o tym.
Pić, pierdol*ć, nie żałować!
Jak jej powiesz pierwszy kocham to nic złego, ale musisz pilnować ramy, żeby panna za bardzo się nie rozluźniła pod wpływem tych słów i nie myślała , że cie już ''ma''. No a najlepiej to jest pokazać to jak wyżej napisali,a nie werbalizować.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."