Ja pierdole, właśnie odczytałem smsa wysłanego przed 22 od mojej bratowej o treści: "Maciek mnie uderzył nie pierwszy raz ratuj mnie"
Normalnie szok, kurwa stałem 30 minut i z niedowierzaniem patrzyłem w komórkę. Ja pierdole 2 dni temu się łamałem opłatkiem i składałem im życzenia. Normalnie w życiu nie czułem się tak teraz, wkurwiony i oszołomiony, bezradny. Mój brat ma 35 lat mieszka obok mojego domu z żoną, mają dwójkę dzieci. ŻADNEJ JEBANEJ PATOLOGII w domu nie miałem, kurwa mój tata nigdy nie uderzył mamy. Wydawało mi się że jest okej między nimi, ale jestem dobrym obserwatorem i teraz gdy sobie przypomnę to 2 dni temu bratowa dziwnie się zachowała... nieważne. Z ich dzieciami mam dobry kontakt i nie widziałem żadnych sygnałów po za tym że ojca się słuchają raczej.. nie wiem ja pierdole co o tym myśleć ani co gorsza co z tym zrobić.. póki co mam zamiar pokazać bratu te smsy i zdecydujemy co dalej. Nie chciałbym aby starzy się o tym dowiedzieli bo była by taka siara że ja pierdole. Zajebiście środek nocy a ja kurwa dowiaduje się czegoś takiego, no to chyba mam pospane. Jaj raczej sobie nie robi... kobita 10 lat starsza, nie gadaliśmy tak prawdziwie szczerze nigdy, tymbardziej się martwię i kurwa myśle że ziarnko prawdy jest w tym, z drugiej strony brata też znam trochę (tak mi się wydawało) wiedziałem że jest stanowczy, uparty ale kurwa nigdy ale to nigdy nie widziałem jak się kłócą. normalny szok,
Bardziej potrzebowałem podzielić się myślami niż prosić o radę, w końcu męskie forum, wszyscy w domu śpią a ja kurwa siedze i huj mnie trafia że nie odczytałem tego o 10, tylko teraz. Odpisałem jej że jeśli to prawda to nie jest sama i spytałem co się stało.. najbardziej pojebana sytuacja jaką miałem w całym życiu
ehhh wątpię aby ktoś miał takie doświadczenia... ale ciekaw jestem co o tym myślicie
Też jestem ciekawa. Dziwne zachowanie bratowej BTW, choć z drugiej strony osoby permanentnie zastraszane, boją się zgłaszać takie rzeczy na policję nie chcąc jeszcze bardziej eskalować konfliktu.
Przemoc w rodzinie to niestety nic nadzwyczajnego. Moze byc tak ze Twoj brat przylal swojej zonie, z drugiej zas strony jesli jest miedzy nimi bardzo zle, bratowa moze posuwac sie do takich zagrywek zeby robic sobie pozycje w ewentualnej sprawie rozwodowej.
Podstawowa zasada mowi, zeby sie do spraw innych nie mieszac. No ale z drugiej strony jesli chodzi o przemoc, ja np uwazam ze warto dzialac.
Rozmow sie z bratem jesli masz z nim dobry kontakt, jednak czy to sie nie odbije rykoszetem na bratowej jesli rzeczywiscie ja bije.
Nie ukrywalbym tez sprawy przed ojcem- taki doswiadczony, ogarniety gosc moze miec duzo wiekszy wplyw na brata niz Ty. Wez to pod uwage. Kiedy sam stajesz sie ojcem, inaczej patrzysz na swojego ojca, a Twoj brat jak piszesz ma to juz za soba.
No i daj znac jak sprawa wyglada.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
z drugiej strony dziwne że nie napisała do swoich rodziców, czy rodziny, bo zwykle jest przecież z nimi bliżej niż z tobą ... bo co ty niby masz zrobić ? pobić jej męża-swojego brata ?
dziwne bardzo ...
ja bym raczej z nią pogadał (wybadał o co tu chodzi) i potem ew. wyjaśnił w gronie rodzinnym
they hate us cause they ain't us
Wybadaj sytuację jak jest na prawdę , może jej nie uderzył tylko przypadkiem popchał czy coś bo to się zdarza a być może jest źle miedzy nimi i wymyśliła ze ją uderzył . Tak samo mi kiedyś durna ex wpieniała ze niby ją uderzyłem po pijaku.
a ona chciała mi to wkręcić bo coś coś tam , baby to świetne aktoreczki.
A przecież kto zna mnie lepiej niż ja sam ?!? Całe życie chleje z dziewczynami , kolegami i nikogo nie uderzyłem
Oczywiście nie mówię ze mam racje!! Tylko trzeźwo wybadaj sytuację w końcu Ty znasz najlepiej swojego brata.
Trochę ochłonąłem i przemyślałem sprawę, nie będę podejmował żadnej decyzji pod wpływem emocji. Nurtuje mnie jeden fakt, dlaczego napisała do mnie. Ja mam kurwa 21 lat gówno wiem o życiu i co mam niby powiedzieć taki szczyl 15 lat starszemu bratu wyższemu o głowę. Na smsa nie odpisała, stwierdzam że była pijana jak pisała tego smsa do mnie ze względu na: błędy w pisowni cytuje "Maciek mnie uderxyl nie pierwszy raz ratuj mnie" (przypominam że odczytałem go 6h po napisaniu..) drugi sms od niej 30 minut później "Spoko nie przyzna sie". Na bank zajebana, nie odważyła by się raczej na trzeźwo.. dlatego różnie mogło być pod wpływem %
Mogło być tak że go sprowokowała, albo obydwoje zajebani i wynikła kłótnia, jakieś rękoczyny ona spanikowała i nie myśląc napisała mi coś takiego..
Sam ma raczej hujowy z nią kontakt, już widzę jak będzie mnie unikała przez cały czas i pewnie będzie udawała że wszystko ok. Aha nie napisała do rodziców bo oboje nie żyją, za to ma liczne rodzeństwo, jej bracia mój brat robiliśmy razem przez jakiś czas na budowie w wakacje. Gdyby dostali takiego smsa to o razu by przyjechali i pewnie w bojowych nastrojach.
Nie widzę brata w roli damskiego boksera, jest dobrym ojcem, raczej spokojną osobą. Natomiast zauważyłem że bratowa nie jest chyba do końca stabilna emocjonalnie jak to niektóre kobiety ma swoje humorki i fochy.
Leonardo pytasz mnie co zrobiłem - co mogłem zrobić jak był środek nocy, ja odczytałem tego smsa 6h po fakcie. Nie wiem co bym zrobił gdybym to odczytał od razu, pierwsza myśl to pobiegł bym z byle pretekstem pożyczyć cukier czy powiedzieć że czegoś zapomniałem chyba jak byłem ostatnio pilnować młodych.. czytaj ze zrozumieniem
powiedzieć o tym ojcu odpada gdy nie będę miał dowodów na to że ją bije, a jak wspomniałem w życiu mi się raczej nie przyzna w 4 oczy że coś takiego się dzieje.
Anonim
To ja Ci opowiem moją sytuację. Nie widziałem brata kilkanaście lat aż wreszcie odwiedziłem go i zamieszkałem u niego na jakiś czas. Na drugi dzień przyszła do mnie jego baba i mówi do mnie, że brat ją bije. Pokazała jakieś siniaki na rękach. Co miałem myśleć? Brata tyle lat nie widziałem, chuj wie co tam się działo. Po tygodniu mieszkania z nimi już wszystko wiedziałem. Okazała się taką manipulantką jakiej jeszcze nie spotkałem w życiu. KAŻDEMU w około opowiadała jaki to on zły, jak ją bije, jak nie daje pieniędzy, itd. Prawda była jednak, jak się domyślasz, całkiem inna. W szczegóły wdawał się nie będę. Powiem tylko, że to o co go oskarżała, robiła sama. I teraz pomyśl co mają pomyśleć praktycznie obce osoby "z poza" domu, kiedy słyszą takie teksty? A dodam, ze jest ona dosyć wiarygodna. Miej na uwadze, że taka sytuacja może mieć miejsce, lecz nie musi. Co bym zrobił na Twoim miejscu? Nie wiem, postarał się o jakieś dowody, bo rozmowa może nie przynieść rezultatu. Każda ze stron może iść w zaparte. Może jakiś dyktafon u nich domu? To już są kwestie moralne, sam bym się nie zdecydował na coś takiego
Powiem Ci coś dla przykładu. Historia podobna do tej która opisał kolega wyżej.
Kilka miesięcy temu poznałem wydawało by się złotą dziewczynę. Trzymała się z naszym towarzystwem przez jakiś czas i próbowała się do niego wkręcić. Okazało się że ma faceta z którym ma dziecko. Pewnego niedzielnego popołudnia dostałem tel od niej że on ją uderzył i prawie straciła przytomność. Nie będę pisał o dalszych szczegółach, ale wszystko to okazało się grubym farmazonem i to potwierdzonym w 100%. Laska należała do najbardziej patologicznych ściemniar i manipulantek. Pierwsze co to porozmawiaj ze swoim bratem, bo i tak czekała by Cie z nim rozmowa. Potem porozmawiaj z nią ale tak żeby nie wiedziała że rozmawiałeś z bratem. Pamiętej że brat to Twoja rodzina i trzeba jemu dać większy kredyt zaufania. Chociaż może być różnie...
co tu dużo mówić, nie opisując szczegółów mojej rodziny - pokazałem te smsy 10 lat starszej siostrze. Ona lepiej zna niż ja moją bratową, pokrótce powiedziała mi że ma skłonności ku alkoholizmowi - nie potrafi przestać pić jak jest chwycona, po pijaku pierdoli same głupoty i oczernia bliskie mi osoby w tym męża (brata) i moją matkę. To wystarczy obym uznał te smsy za głupi impuls jej pijaństwa i skończonego idiotyzmu. Dodatkowo znam brata i był w pewien sposób dla mnie wzorem jeśli chodzi o tworzenie rodziny i tylko przez chwile wierzyłem że mógł uderzyć bratową, ale po przemyśleniu sprawy nie wierzyłem że uderzyłby ją bez powodu.
Dobrze mi podpowiadali koledzy Psotny wiatr, manfred__86 dziękuje za odpowiedź pozostałych userów. Cóż to była taka próba wierności względem najbliższej rodziny, powiem szczerze że przez pewien czas byłem bardzo pospinany, tej nocy praktycznie nie zmrużyłem oka. I nawet cieszę się że coś takiego się zdarzyło raz wiem więcej o rodzinie, dwa ból jest kamieniem szlifierskim dla silnego ducha - odkryłem swoje wartości i gdy zdarzy się podobna niespodziewana sytuacja będę bardziej opanowany. Pierwszy post widać że był pisany pod wpływem skrajnych emocji
Anonim
ja pierdole, tylko pozazdrościć żony ...
teraz nie daj bóg rozwód, mocniej se ściśnie rękę, siniak zostanie, obdukcja, policja i braszka w sądzie po wyrok
może (znowu?) będę staroświecki, ale nigdy nie lubiłem dużo pijących kobiet
they hate us cause they ain't us