Siema!
Tytułem wstępu, jest to mój pierwszy wpis mimo tego że na forum jestem już od ponad roku. Jak większość z nas trafiłem tutaj po rozstaniu z dziewczyną i od tego czasu poczyniłem ogromny progress, zarówno w relacjach jak i w życiu codziennym. Potrafiłem mieć wszystko pod kontrolą, do teraz.
Potrzebuje świeżego spojrzenia na moją relację z moją byłą dziewczyną. Rozstaliśmy się ponad rok temu, po prawie rocznym związku. Nie było to typowe zerwanie, ze względu na to że nawet po rozstaniu mieliśmy dobry kontakt, skończyła się tak jakby "część oficjalna" Od tamtego czasu, co jakiś czas oboje próbowaliśmy zejść się ponownie. Inicjatywy wychodziły z obu stron, lecz za każdym razem kończyły się bez powodzenia, raz ja chciałem czegoś więcej, w tym czasie ona nie, drugi raz na odwrót. Wyglądało to jak gra, mniej więcej tak, że gdy jedna osoba ulegała i chciała powrotu, to ta druga czuła się jakby wygrała i tego powrotu nie chciała. Po jakimś czasie uświadamiała sobie jednak że tego chce, wtedy ta druga osoba czuła wygraną. I tak w kółko.
Ostatnimi czasy zrobiliśmy sobie przerwę, mniej więcej przez 3 miesiące, wyszło to samo z siebie. Praktycznie zero kontaktu, jedno słowo zamienione w miesiącu, góra. Po tym czasie ona się odezwała, i znów zaczeliśmy się spotykać, mniej więcej dwa miesiące temu.
W tym momencie dodam, że od czasu rozstania dużo nad sobą pracowałem, z lekko pizdowatego gościa stałem się w miarę dojrzałym facetem. Mam 21 lat, więc jeszcze nie jest to poziom ogarnięcia w stylu " praca, dom, rodzina, dzieci", ale trochę doroślej zacząłem podchodzić do życia. Zacząłem pracować, studiuję, treningi na siłowni. Dodatkowo od października, czyli początku roku studenckiego zacząłem dużo imprezować ( kto studiuje wie jak dużo takich imprez można zaliczyć
). Prawie każdy wolny wieczór kończy się imprezą, co skutkuje tym że stałem się mega towarzyską osobą( byłem już w sumie towarzyski wcześniej, ale nie aż tak). Gdy nie pracowałem potrafiłem zaliczyć w tygodniu 5-6 imprez. Od czasu zerwania przez moje życie przewinęło się w związku z tym mnóstwo dziewczyn. Z kilkoma utrzymuje nadal fajny kontakt. Od zawsze miałem powodzenie u kobiet, więc wyjście na imprezę i powrót z dziewczyną do domu nigdy nie był dla mnie kłopotem.
Ale wracając do mojej byłej, przez ostatnie dwa miesiące znowu zaczelismy się spotykać. Kilka wspólnych imprez, kilka nocy spędzonych we dwójkę, plus jakieś zwykłe spotkania "dnia codziennego" na jakieś zakupy, itp. Widzimy się średnio raz w tygodniu, czasami jeszcze w weekend. Wygląda to tak jakbyśmy znowu byli razem, w gruncie rzeczy tak się zachowujemy. Ale ostatnio stało się coś co zmusiło mnie do napisania tego posta. Coś w czym potrzebuje waszej pomocy.
Zachowujemy się tak jakbyśmy byli w związku, ale tylko gdy jesteśmy tylko we dwoje. Powiedziałem jej ostatnio, że nie podoba mi się to że gdy jestesmy we 2 zachowuje się inaczej niż gdy jestesmy w grupie ludzi, powiedziała że nie może się przy innych zachowywać jakbyśmy byli razem, że to za wcześnie, a zachowuje się tak jak się zachowuje gdy jestesmy we 2 "bo lubi". Powiedziała również że ja wszystko chce za szybko ( minął ponad rok od rozstania?) Wiem że nie chodzi jej o to, że się mnie wstydzi, czy coś podobnego, a o to że boi się z tym obnosić ze względu na to że znowu może nam nie wyjść.
I w tym momencie potrzebuje waszej rady, co zrobić aby to między nami zadziałało?
Dodam ,że nie potrzebuje komentarzy w stylu "odpuść sobie swoją byłą", nie mam syndromu "tej jedynej". Spotykałem się z wieloma dziewczynami od czasu rozstania, ale dalej chcę być z nią. Tego ostatniego roku potrzebowałem aby móc w 100% racjonalnie podejsc do tej relacji, i uswiadomilem sobie ze dalej chce z nia byc. Chce dac z siebie wszystko, zeby do niej wrocic, dopiero gdy bede swiadom ze nic wiecej nie da sie z tym zrobic to odpuszcze. Ale nie jestem typem czlowieka który sie poddaje 
W wielkim skrócie, jak pociągnąc tą relację dalej tak, aby ona chciała normalnego, oficjalnego związku.
Jedyną opcją jaka mi sie wydaje jest postawienie jej ultimatum, że albo zachowujemy sie tak przy wszystkich, albo wogole.
Wybaczcie za taki formalny i chaotyczny styl pisania, ale nigdy nie byłem w tym dobry. Mam nadzieje że pomożecie,
peace, joł!
jesteś rok na forum ? nie jesteś chyba zbyt bystry ...
zakładka podstawy->związki :
Jak odkochać się w dziewczynie. Jak zapomnieć o byłej.
Jak odzyskać dziewczynę. Jak wrócić do byłej.
neeext !
they hate us cause they ain't us
A na chuj mnie ten kaktus??
A tak serio to na chuj ci oficjalny związek, chcesz sobie ustawić status na fb?
Jest dobrze dogadujecie się, zabawy fizyczne są a ty znowu chcesz wyjść na pizdę.
To ona ma dążyć do rozmów w tej sprawie a nie ty.
Na pewno nie możesz naciskać na związek pytaniami - "to jesteśmy razem czy nie?"
To ona ma wyjść z tą inicjatywą, ewentualnie nie gadać o tym w ogóle i traktować się jako para. A chrzanienie w stylu "za wcześnie" albo, że sie boi że nie wyjdzie ... Ile ona ma lat?
Sprawa jest prosta - albo dziewczyna chce z Tobą być i jesteście, albo nie i nie jesteście. Odzyskiwanie jest ciężkie ze względu na fakt, że to kobieta, tak tak - kobieta, a nie my - odzyskuje związek. To ona ma się starać i pragnąć tego wewnętrznie. Masz być KROK ZA NIĄ ZAWSZE. A Ty się póki co wychylasz przed nią.
A dobrze się to nie skończy - patrz to co pisałeś "Wyglądało to jak gra, mniej więcej tak, że gdy jedna osoba ulegała i chciała powrotu, to ta druga czuła się jakby wygrała i tego powrotu nie chciała."
Więc bądź krok za nią i daj jej się wykazać.
Zadne ultimatum nie jest dobre, chcesz do niej wrocic, spoko szanuje to ale zeby to zrobic muisz mega pracowac nad soba, nie zaprzataj sobie poki co nia glowy skup sie na sobie, nie mowie tu o imprezach bo to jest wbrew pozorom malo ksztaltujace i rozwijajace, mowie o pasji. Kobiety uwielbiaja facetow z pasja a takich coraz mniej. Dla mnie silowanie nie jest do konca pasja, sam chodze bo lubie ale nie o takiej pasji mi chodzi, moja pasja jest inżynieria oprogramowania, modelowanie systemów mimo ze pracuje jako programista, o taka pasje mi chodzi ze jak ktos by mnie zaytal czy potrafisz z niej zrezygnowac dla jessicy alby to wole juz moja pasje. Dla kobiety mezczyzna jest atrakcyjny ktory potrafi panowac nad soba, swoim cialem ( tu polecam blog jaca KSIECIU POMORSKIEMU I JEGO POPLECZNIKOM oraz legendarny blog BANE o wracaniu do bylych oba sa w klasykach )
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Wyjeżdżając z tym, że ona przy Waszych znajomych zachowuje się inaczej niż wtedy, gdy jesteście sami, było błędem. Niby rozumiesz na czym polega cały proces, piszesz, że raz jej jest na górze, a raz Twoje, ale popełniasz takie wpadki. Nie wiem już, czy rozumiesz w końcu co masz zrobić, czy nie.
To jej ma zależeć na tym, żeby przy Waszych znajomych zachowywać się jak para. To jej ma zależeć na tym, żeby wiedzieć, na czym stoi i to ona ma wpadać na takie głupie pomysły jak ultimatum itp.
Skup się na sobie i na innych kobietach. Skoro nie jesteście razem, to jej nic do tego. Autentycznie zainteresuj się dziewczynami, poznaj kogoś innego. Znajdź sobie koleżankę do łóżka, flirtu, imprez itd. Piszesz, że przewinęło się przez Twoje życie sporo kobiet, ale dokąd to sięgało? Sex? Nowe związki? Wydaje mi się, że nie i Twoja była pewnie też tak czuje, co nie dodaje Ci atrakcyjności w jej oczach. Jeśli się mylę, to mnie popraw.
Jesteś dla niej zbyt dostępny, za bardzo naciskasz. Masz być w stanie na np. jej propozycję spotkania, odpowiedzieć szczerze i wprost - "Dzisiaj się nie zobaczymy, bo umówiłem się z Klaudią na film wieczorem. Jutro może znajdę chwilę. Tak zgadamy się". Zrobiłbyś to? Myślę, że bałbyś się jej rekcji i tego, że możesz stracić tę nieokreśloną relację. Ona w ogóle jest o Ciebie zazdrosna? Ma o kogo być zazdrosna?
Za bardzo przebierasz nogami, nawet w tych kilku zdaniach którymi opisałeś swój problem, czuć, że Ci mocno zależy. W takim razie co dopiero musi być na żywo, gdzie wychodzi cały niewerbalny przekaz, który dla niej jest jasny jak słońce.
Wydaje Ci się, że się ogarnąłeś, że trzymasz sytuację w garści, ale każdy dzień w tym układzie to powrót do starego schematu, bo to ona jest dalej nagrodą. Zmień to, bo lada moment wylądujesz spowrotem na lini startu.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein