Zacznę od tego, że strona zmieniła sporo w moim życiu.
Trafiłem na nią przez konkretną dziewczynę. Moje randki z nią z perspektywy czasu, same w sobie nie były złe, jeśli zależałoby mi tylko żeby mieć koleżankę...
Zabiłem mega zainteresowanie, nie w 1 randkę bo tak by się nie dało w tym wypadku, ale chyba w ciągu 10...
Mniejsza o to, pomijając to że spróbowałem z nią 2 raz, co było moim największym błędem (przez 2 miesiące nie mogłem się pozbierać do kupy), to w międzyczasie(marzec-czerwiec) i po zakończeniu znajomości (wrzesień-do teraz). Poznałem kilka dziewczyn na żywo i się z nimi bez problemu umówiłem, plus może z 10 z którymi umówiłem się dzięki Badoo i Tinderowi.
Do rzeczy, z żadną z nowo poznanych panien nie spotkałem się więcej niż 1 raz...
Ale tylko 1 zaproponowałem kolejne spotkanie, było kilka które, same np. na 2 dzień się odzywały. Te z neta w większości mi się nie podobały, te na żywo tylko 1. Niestety krótki mnie zwodziła i w końcu po 2 próbie umówienia, wiedziałem żeby odpuścić i dać sobie spokój.
Z tymi z neta jest problem, często zdjęcia są co najmniej podrasowane, albo zrobione w taki sposób że laska wygląda zupełnie inaczej (lepiej na fotce). Problemem z umówieniem się nie ma żadnego. Zaczynam myśleć że powinienem obniżyć wymagania, żeby w końcu coś przysłowiowo "zaruchać" (brak sexu od chyba 2 lat, a i wcześniej go za dużo nie było
).
Do dzisiaj, spotkałem się z dziewczyną z Badoo, już po 5-10 minutach czułem że to jest to, laska która mi się naprawdę podoba i jest naprawdę ogarnięta. Planowałem spotkanie na góra 1,5 godziny, bo to 1 i wiadomo, jutro do pracy itd.
Niestety trwało aż 4 godziny, dlaczego niestety.
Dziewczyna to introwertyczka i sama tak siebie jak najbardziej słusznie określa. Rozmowa to 80 % ja, 20 % ona. Ja jestem bardziej ekstrawertykiem, japa mi się nie zamyka. Próbowałem się hamować, mówić wolniej itd., nie wiem czy efekt był dobry. No cóż, powiedziałem sporo o sobie, ogólnie randka przebiegła wg mnie bardzo porządnie. 1,5 godziny rozmowa, piwko w pubie, potem uwaga... poszliśmy do lokalu z planszówkami pograć w szachy.... był to jej pomysł. Zgadaliśmy się o grach i tak jakoś poszło
W czasie gry wiadomo za dużo się nie gada, no może z kolejną godzinę spędziliśmy na grze w szachy...
Teraz przydałby się mały feedback. Ile, co i jak bardzo zjebałem.
-rozmawiałem z nią na luźne ciekawe tematy
-ciężko było ją zmusić do rozmawiania o niej, chyba nie potrafiła sama z siebie tak o sobie mówić, albo nie potrafiłem jej otworzyć
-moje żarty powodowały u niej prawdziwe salwy śmiechu.
-uśmiechała się do mnie i patrzyła w oczy (utrzymywała dłuższy kontakt wzrokowy).
-krótkie kontakty (dotyk), robiłem to specjalnie, wróżyłem z dłoni i poprosiłem o pokazanie bransoletki
-spotkanie zakończyłem ja
-bawiła się włosami i parę innych duperelów, ogólnie czułem że jest zainteresowanie, ale same miękkie piłki
-odprowadziłem ją pod drzwi, tutaj powiedziała "bardzo fajnie było, dziękuje za miły wieczór" i podała mi dłoń, liczyłem na przytulenie chociaż, bo na pocałunek na pewno nie, nie dawała żadnych sygnałów ku temu.
Chcę zaproponować kolejne spotkanie, trochę odczekam żeby nie być needym i druga sprawa mam na jutro umówioną jeszcze jedną fajną laskę, chyba o w ogóle odmiennym typie osobowości.
Pewnie zadzwonię do tej za 2-3 dni jakoś pod koniec weekendu.
Mam problemy, nie potrafię rozmawiać z takimi introwertykami jak ona, widzę że sama nie inicjuje kontaktu fizycznego. Co prawda zadawała mi pytania i ciekawiła ją moja osoba. Na pewno 1 wrażenie było świetne, mogłem zakończyć po 1,5 h, nie wiem sam.
Proszę nie mieć litości nade mną
I sorry za takie rozpisanie.
Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ale z tekstu wynika, ze nie moczyles dwa lata, "do dzisiaj". Czytam i licze na cos ciekawego, a tu rozczarowanie w postaci reki dziewczyny na koniec spotkania. No nieee ;P
Haha rzeczywiscie, pisalem bardzo późno i akapity mogą być lekko nie pokolei
faktycznie tak to brzmi
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Jak dla mnie to spoko randka, dobrze zbudowany atract. Imo nie ma co szukać mózgu w dupie
Miałeś rację
Drugie spotkanie umówione bez problemu. Oczywiście nie smskami, fb, czy innym gadu, a normalnie telefonem.
P.S. W piątek z kolei spotkałem się z kolejną blondi z Badoo, lat 20 (niestety działam tylko na blondynki, nie wiedzieć czemu). Tym razem naprawdę hot laska, Litwinka
. Również spotkanie fajne, tym razem graliśmy najpierw w bilard, a potem w karty. Trudno ustawić kolejne spotkanie, ale może za szybko zaproponowałem. Ale widzę że ciągle zainteresowanie z jej strony też jest. (skubana nie dała telefonu i muszę pisać czatem Badoo) Jednak wstępnie się ustawiła na niedzielę. 
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."