Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Potrzebna pomoc w zbudowaniu dłuższego związku

6 posts / 0 new
Ostatni
El Chudson
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-03-18
Punkty pomocy: 1
Potrzebna pomoc w zbudowaniu dłuższego związku

Witam wszystkich. Na samym początku ostrzegam, że troszkę się rozpiszę w celu jak najprecyzyjniejszego przedstawienia sytuacji, gdyż naprawdę zależy mi na Waszej pomocy. Zacznę może od tego, że chodzę do 4 klasy technikum. Wśród klasy, a nawet poza nią uważany jestem za podrywacza, dupka, który podrywa kobiety dla zabawy bez późniejszych relacji (wśród wcześniejszych targetów były też dziewczyny w klasie). W pierwszej klasie nie byłem taki pewny siebie i moje doświadczenie z dziewczynami raczej zamykało się do zakochania, o którym nikomu nie mówiłem (w skrócie wiele cierpienia na własne życzenie). Zakochałem się wtedy w koleżance z klasy. Dużo rozmawialiśmy i starałem się z nią spędzać sporo czasu. Wybraliśmy się raz w gronie znajomych na koncert po którym napisałem do niej "chyba się w tobie zakochałem" co było paskudnym błędem, który boli do dziś na samą myśl. W późniejszym czasie ona miała chłopaka, ja zacząłem się obracać wśród kobiet (flirt, przygody i zabawa, zdobywając tym samym opinie podrywacza, dupka etc.). Nasz kontakt zaczął wygasać z czasem, lecz dalej byliśmy na relacji koleżanka/kolega z klasy. Zbaczając odrobinę z tematu Ona nigdy nie miała mnie za, że tak się wyrażę analfabetę w relacjach damsko męskich, jakoś udawało mi się stworzyć na niej dobre wrażenie. Po jej zerwaniu z chłopakiem na wielu wspólnych imprezach ona i jej przyjaciółka (też chodzi z nami do klasy) ze mną flirtowały i starały się zbliżyć (co ja raczej będąc w towarzystwie znajomych ignorowałem). Później (już w trzeciej klasie) byliśmy razem w pubie (Ona, jej przyjaciółka, ich przyjaciel i ja), jak to w pubie piliśmy, śmialiśmy się, w skrócie miło spędzaliśmy czas. Po wyjściu Ona gorzej się poczuła i usiadła zmęczona na przystanku czekając na autobus (ich przyjaciel czekał z nią) ja w tym czasie rozmawiałem sobie z jej przyjaciółką na uboczu. Zaczęła się do mnie zbliżać i zaczęliśmy się całować (dosyć długo i namiętnie). W ciągu kilku następnych dni do mnie wydzwaniała i wyznawała, że mnie kocha na co ja odpowiedziałem, że było fajnie jest w porządku ale ja nie jestem gotowy na związek (w rzeczywistości po prostu tego nie czułem). W między czasie dziewczyna, do której w głębi cały czas coś czułem (moja miłość z pierwszej klasy) miała kilka incydentów z naszym znajomym z klasy, w którym się zadurzyła, lecz ten miał dziewczynę (nadal są razem), chodzili czasem razem na nieoficjalne randki. Na wielu imprezach, na których jednak byliśmy starała się zwrócić na siebie moją uwagę, spędzić razem trochę czasu. Kończyło się jednak zawsze na tym, że siedzieliśmy przytuleni, a Ona następnego dnia czuła się niezręcznie (wynikało to zapewne z jej braku pewności i z obawy przed moją reakcją). Tyle gwoli wprowadzenia, mam nadzieję, że wyszło zrozumiale i wytrwaliście Smile

Ostatnio (2 tygodnie temu) byłem na urodzinach przyjaciółki, na których spotkaliśmy się w naszym klasowym gronie (była tam też Ona), gdy impreza już się rozkręciła (alkohol umożliwił robienie rzeczy, na które ma się ochotę) zauważyłem znów u niej tendencje do zbliżania się do mnie we wszystkich możliwych sytuacjach. Siadała zawsze obok mnie, gdy wychodziłem na papierosa Ona szła ze mną itp. Na takiej przerwie właśnie na papierosa opowiedziała mi o sytuacji z naszym znajomym i powiedziała, że to już jest koniec i nie chce tego kontynuować. Gdy wróciliśmy do środka zaczął się taniec i dalszy ciąg zabawy. Nie odstępowała mnie na krok, przez cały czas była wtulona i w pewnym momencie zaczęliśmy się całować. Starałem się robić to dyskretnie z uwagi na otaczających nas znajomych. Później wyszedłem z pretekstem kolejnej przerwy na papierosa mając nadzieję, że Ona znów wyjdzie ze mną. Tak też się stało, całowaliśmy się na dworze (wtedy już dałem się ponieść) i w wielu różnych miejscach w domu na uboczu. Do końca imprezy byliśmy razem. Po tej imprezie gdy spotkaliśmy się w szkole Ona znów była skrępowana i zachowywaliśmy się jak gdyby nigdy nic, choć kontakt wydawał mi się lepszy, rozmawialiśmy, śmialiśmy się i wydawało mi się jakoś milej niż przedtem. Ja podszedłem do tego raczej obojętnie, zabawa i tyle. W tygodniu jeszcze razem pisaliśmy. W następną sobotę (21.10) pisaliśmy i napisała, żebym dołączył do niej i przyjaciółek w pubie (miały damski wieczorek), ja akurat wtedy wracałem do domu więc zgarnąłem dwóch przyjaciół z klasy i do nich dołączyliśmy. Piliśmy sobie na spokojnie i rozmawialiśmy, aż nagle Ona i nasza koleżanka (inna, tej na całe szczęście tam już nie było) zaczęły w formie żartu mówić mi, że jestem pustym dupkiem. Ona miała wyrzuty o przyjaciółkę, którą w trzeciej klasie zamknąłem w tzw. friend zone, a jej koleżanka o swoją inna przyjaciółkę, o której nie było tutaj mowy, ale to inna sprawa, mało ważna. Wyszedłem więc z Nią o tym porozmawiać na dwór w cztery oczy. Rozmawialiśmy stojąc bardzo blisko siebie i w pewnym momencie odczułem, że nie interesuje jej już co mam do powiedzenia na swoją obronę, a patrzy się z uśmiechem na moje usta. Tak oto zaczęliśmy znów się całować. Jednak jak przyszła nasza koleżanka to się od siebie odsunęliśmy z uśmiechem (ona i tak widziała, że coś jest na rzeczy). Wróciliśmy do środka, Ona usiadła obok mnie i zachowywaliśmy się zwyczajnie jak wcześniej. Długo jednak to nie trwało a siedząc ona zbliżyła się do mnie i siedzieliśmy przytuleni. Później Ona nie była pewna czy może sobie na to pozwolić i gwałtownie położyła mi dłoń na mojej dłoni, widząc że ja nie widzę w tym nic złego poczuła się bardziej komfortowo i tak siedzieliśmy jak para w gronie znajomych czasem dając sobie całusy. Od tamtego momentu wróciły wszystkie moje uczucia do niej z pierwszej klasy. Czuję, że znów się w niej zakochałem. Piszemy nadal ze sobą, a relacja w szkole jest bardzo pozytywna, więcej rozmawiamy i uśmiechamy się do siebie na lekcji. Czuję, że mogłoby to być to. Mój poważny związek, którego tak długo unikałem skacząc z kwiatka na kwiatek. Lecz pozostaje pewien problem. Znajomy z klasy, w którym się kochała. Ich relacje nadal są pozytywne (jest to bardzo pozytywny człowiek, któremu nie brakuje szaleństwa) i nie jestem tak do końca pewny czy to faktycznie już się zakończyło. Nie jestem w stanie także powiedzieć jak Ona widzi naszą relację. Przez to wszystko nie jestem pewny swoich kolejnych kroków i zaczynają się schody. Tutaj mam nadzieję wkroczycie Wy bo obawiam się, że zrobię coś głupiego bez zastanowienia i zrujnuję cała sytuację bezpowrotnie.

Mam nadzieję, że nie przedstawiłem tego za bardzo chaotycznie i zrozumiecie w czym tkwi problem. Wiem, że dużo napisałem ale jak już na początku wspomniałem zależy mi bardzo i chciałem dobrze odwzorować całą historię. Pozdrawiam i liczę na Was Laughing out loud w razie jakichkolwiek pytań czy dodatkowych informacji proszę pytać.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

był seks? Nie? No to jestes i będziesz w zawieszeniu, w ktorym prawdopodobnie ona jest nadal niezdecydowana, być może w nadziei na coś więcej z poprzednim kumplem, w ktorym jest zabujana. Tak miziać to może Cię fizjoterapeuta.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

big bad wolf
Portret użytkownika big bad wolf
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Toruń

Dołączył: 2016-02-23
Punkty pomocy: 3

Ach, te znajomości ze szkoły średniej. Brakuje mi tego. Choć właściwie nie. <3
Moim skromnym zdaniem Brachu... nie dałeś jej seksu, ale dałeś "kocham cię". Po tym już bywa pod górkę (sam kiedyś tak zrobiłem i wróciło się do mnie po latach miłym sentymentalnym romansem, ale niestety tyle). Zastosowałbym olewkę i obserwację efektów. Może ją szlag trafi i zacznie się starać (ale i wówczas nie bądź "miętki"). Cóż, moje zdanie. Panowie, poprawcie jeżeli pie*dolę. Smile

zabson
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Gda

Dołączył: 2015-05-24
Punkty pomocy: 46

Ja bym Ci coś chętnie odpisał, co mogło by pomóc, niestety na jedno zdanie potrafię pisać podobne długością elaboraty, tu nie jestem pewien czy mógłbym Cię przebić, to też nie startuję w zawodach. A przy okazji już wiem, co muszą czuć inni którzy chcą się przebić przez ścianę txt-u którą nie raz tu wstawię, jako pomoc dla kogoś tam.
Generalnie bez czytania, to po długości wpisu strzelam, że za bardzo się wkręciłeś i nie potrzebnie przez to analizujesz byle pierdnięcie.
Ona pierdnie ty się zesrasz, i tak to się kręci jako naturalna kolej ludzkiej fizjologi.
Pozdrawiam

El Chudson
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2017-03-18
Punkty pomocy: 1

Czasem niestety zdaża mi się zbyt nakręcić ale to tylko gdy wezmę pod uwagę możliwość związania się z targetem. Ogólnie umówiłem się z nią na jutro (nidziela) wtedy wszystko się wyjaśni.

W tym momencie chciałbym Was jeszcze poprosić o jakieś rady i pomysły jak to na spokojnie rozegrać Wink

SilentBoy
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Mielec

Dołączył: 2017-10-28
Punkty pomocy: 0

Więcej pewności siebie Smile Postaw sprawę jasno. Zapytaj jak widzi waszą relacje. Spróbuj ją wyczuć. Jeśli będzie chciała zostać tylko twoją przyjaciółką, zawsze możesz powiedzieć że "Przyjaciele nie umieszczają siebie
w takich szufladkach. Jedyne, co mogę obiecać, to że do niczego nie dojdzie, dopóki
i ty, i ja nie będziemy odprężeni, chętni i gotowi". Coś w tym stylu Smile Powodzenia Brachu.

Cytat Rossa Jeffriesa