Witam, od 1,5 miesiąca jestem w relacji z dziewczyną (21l)gdzie wyglada to mniej wiecej tak :Spotykamy sie, miło spędzamy czas ( wychodzimy na bilard, kręgle, kino, uprawiamy sex ). Gdy się spotykamy zachowujemy sie praktycznie jak para.. Stwierdziła , że dobrze jej zemną , że sie dobrze czuje. NIestety "poczułem sie" i byłem dla niej mega dobry, az sama mówiła, że na to niezasługuje.
Raz ją zaskoczyłem, gdy weszła do domu ujrzała romatyczna scenerie,(kwaity,świece,wino) oczywiście się rozpłyneła..jaki to ja kochany itp. Powiedziałem jej , że to dostała za to ze jest taka wobec mnie. Spedzaliśmy 3 dni w tygodniu, ona praca + uczelnia. A ja sporo wolnego czasu bo za granica pracowałem a teraz mam wolne. Do rzeczy mówiła ze nie chce związku , ze to nie jej czas ( rozstała sie z ex 3 miesiace temu , zwiazek trwał ich 4 lata ona go rzuciła po 2 szansie). Pewnego dnia gdy była umnie ex do niej pisał bo mieli tam jakieś sprawy z kasą zwiazane napisała chyba z 5 wiadomosci, innym razem gdy u niej byłem gadała z jakimś "Panem" przez tel i ten sie pytał o jej ex.. czy sa razem .. ona narzekała, że go nikt nie zmieni itp i ze nie chce o nim gadać. Wszystko sie zepsuło gdy wróciłem od niej a na drugi dzień wybuchła, że jestem tylko ja i nic wiecej ( chce teraz szkoly, znajomych, korzystac z zycia), że niby ja kontroluje ( pytam z kim pisze) i że sie angażuje a ona nie chce zwiazku . Na drugi dzien mnie przeprosiła za to, bo sie nie odzywałem, ale od tego dnia pisała oschle, chłodno już nie tak jak wczesniej, od tygodnia sie nie spotkalismy ( praca, szkola koleznka ktorej dawno nie widziala, jakieś urodziny ) napisałem jej ze mi sie to nie podoba jak jest teraz, ale bez rekacji, powieziała ze przecież jest dobrze a ze jak bedzie miala "luzniej" to sie spotkamy.
Myśle , że poczuła się pewnie a mi się nie podoba jak jest..
rozmowa nic nie dała, myślę zeby zakonczyć tą relacje.. bo nie chce być jakimś zapychaczem czasu.. dałem jej się za bardzo zdobyć..teraz gdy dam jej spokój napewno by się zdziwiła..wyadje mi się , że to jedyne wyjscie..jakie jest wasze zdanie?
na Twoim miejscu nie traktowałbym tego jako czegoś poważnego. Trochę jak z wypaleniem zawodowym - siedzisz w robocie, bo zarabiać musisz, ale jednocześnie rozglądasz się poważnie za nowym stanowiskiem. Jesteś przygotowany na to żeby samemu się zwolnić, i na to, że mogą Cię wywalić. Istnieje też szansa, że będzie jakaś reorganizacja i nowe obowiązki + lepsza kasa w tym samym miejscu, przy czym zrobiłeś już wystarczająco dużo żeby dalej brać nadgodziny..
Moim zadaniem możesz trochę ograniczyć kontakt z nią, ale proponował bym poszukanie innej kandydatki. Poza tym weź pod uwagę, że ona określiła sprawy jasno nie chce związku, a ty ją chcesz jak bluszcz osaczyć. Daj jej luzu! Jak jest zainteresowana to na pewno nie przestanie się odzywać.
Z innej beczki może ona leci na kilka frontów co jest prawdopodobne i szuka sex partnera, a ty chcesz tylko "namieszać jej w głowie".
Jak uważasz, że dobrym wyjściem jest zakończenie relacji to zrób to:).
Powodzenia:)