Cześć wszystkim 
Jestem 20 latkiem nie mającym nigdy kobiety. Moje podboje z kobietami zawsze kończyły się fiaskiem. Ostatnia poważniejsza relacja z kobietą była 3 lata temu, lecz oboje wtedy nie wiedzieliśmy czego od siebie chcemy. Ona mnie oszukiwala, kręcąc z innymi na boku, a ja nie potrafiłem zachować się jak facet i podjąć konkretną decyzję co dalej. W końcu po miesiącu niejasnych relacji wszystko się urwalo. Ja jak to młody gówniarz po czasie zacząłem sobie nakrecac, że coś do niej czuje, jednocześnie stojąc w miejscu i uzalajac się czemu tak się stało. Zacząłem jarac zielsko i oddalać się od kobie. Moi Moim towarzystwem była grupka znajomych, którzy potrafili zachowywać się jak mężczyźni i zdobywać upragnione kobiety, a ja się temu biernie przyglądałem. Po czasie zacząłem chłonąć wiedzę z tutejszej strony i w połączeniu z wiecznym hajem i niechęcią do kobiet wryłem sobie głowę, że okazywanie zainteresowania równa się z pieskowaniem i byciem na przegranej pozycji. Ogólnie nie mam pproblemu żeby porozmawiać z kobietami. Ale na samym starcie odpuszczam inicjatywę poznania kobiety, czy flirtu z nią, bojąc się odrzucenia, a najbardziej jak juz wspomniałem pokazania siebie jako osoby która pierwsza inwestuje w poznanie się, kontakt. To samo tyczy się znajomych kobiet, do których nie dzwonię, nie piszę, bo w mojej głowie siedzi blokada typu : jeżeli napisze i zaproponuje spotkanie wyjdzie na to, że mi zależy i jestem potrzebujący, gdy ostatnio próbowałem umówić się na spotkanie dwukrotnie kobieta mi odmówiła, a ja uniosła unioslem się honorem i zerwałem kontakt. Co najlepsze jest w całej tej historii to, to, że kilkkilkatnie kobiety flirtowaly że mną, jedna robiła to tak, że nawet Debil by to dostrzegł, a ja ją olalem, bo "uznałem, że czegoś jej brakuje" ogólnie taka hb6-7 wiec porażka na całej linii.
Wiem, że te moje problemy mogą wydać się blachę, ale od dłuższego czasu nie mogę ich zwalczyć. Bardzo proszę o rady, opinie spostrzeżenia, ogólnie o pomoc w zwalczaniu problemów. Pozdrawiam
Najpierw weź kartkę i napisz czego tak na prawdę oczekujesz od kobiety. Związku, seksu? Potem napisz po co ci dziewczyna. Żeby chwalić się przed znajomymi? Bo nigdy nie miałeś? Bo wypada mieć?
Jeśli po prostu jakąś chcesz poznać, to poflirtuj. Jeśli dziewczynie się spodobasz to pomorze ci w tym, jeśli nie to, to utrudni. "Słowa to tylko 10% sukcesu, reszta to emocje które w niej wywołasz" Facet który pieskuje to nie taki, co konkretnie bierze dziewczynę w obroty i chce się umówić, a jak panienka nosem kręci, to ma w nią wyjebane i szuka sobie następnej. Też pamiętaj, że nie każdej się podobasz bo to nie możliwe. Nie zapominaj, że dużo lasek flirtuje dla zabawy. Idź, podrywaj, jak cię nie chcą ich strata, są dla ciebie też inne.
Jeśli zaprzeczają to dobrze - znaczy, że się uda.
"Jak nie ta, to... od razu inna!" - AlphaMale, Mateusz Grzesiak
"Swoją drogą zdobywanie średnich tez nie zawsze jest łatwe bo one lubią się dowartościowywać poprzez zlewanie." - Ktoś z tego forum
W sumie wystarczylo napisac to ostatnie zdanie
To nie kłamstwo. To flirt.
Na weekend zapowiada się sporo impreza, w towarzystwie ludzi, których wcwiekszosci nie znam. Postaram się jak najbardziej odblokować i srac na to jak wyjdę w czyjś oczach. Będę niedoscignionym kasanowa haha
Mniej więcej zachowany sens
"byliśmy z takim gościem na baletach (...) i on podszedł do grupy najładniejszych lasek, zagadał a one z sukowatością do niego "mały wypierdalaj" (...) myślicie, że co by zrobił inny? Rozsypałby się, miał kompleksy i zraził do kolejnego zagadywania, ale on taki nie był (...) podbił do nas do stolika, powiedział tylko "pojebane jakieś" roześmiany, wziął łyka drinka i poszedł zagadać do innych"
Jeśli zaprzeczają to dobrze - znaczy, że się uda.
"Jak nie ta, to... od razu inna!" - AlphaMale, Mateusz Grzesiak
"Swoją drogą zdobywanie średnich tez nie zawsze jest łatwe bo one lubią się dowartościowywać poprzez zlewanie." - Ktoś z tego forum