Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Portale randkowe i niezrozumiałe zachowania kobiet

13 posts / 0 new
Ostatni
owl
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2017-12-16
Punkty pomocy: 0
Portale randkowe i niezrozumiałe zachowania kobiet

Nie wiem właściwie, czego oczekuję po tym wątku, ale postanowiłem go założyć, bo już sam nie wiem czy coś źle robię, czy po prostu mam cholernego pecha do kobiet. Z góry dzięki za „wysłuchanie” i z chęcią przyjmę każdy feedback.
Zacznijmy od tego, że jestem osobą dość introwertyczną i mam problem z zagadywaniem do nieznajomych mi osób (w zasadzie bez względu na płeć). W momencie, gdy ten pierwszy krok już zostanie dokonany (co nieraz ułatwiały imprezy), dalej już jest z górki. Powiedziałbym nawet, że jestem dość wygadany.
Powoli zbliżam się do 30tki i nie ukrywam, że dotychczas głównie poświęcałem swój czas rozwojowi czy to w aspektach stricte zawodowych czy po prostu skupiałem się na swoich pasjach/zainteresowaniach. To był mój świadomy wybór, aby najpierw osiągnąć stabilizację finansową, mieć elastyczną pracę, itd. I to się udało. Na co dzień można powiedzieć, że jestem designerem, pracuję głównie zdalnie z racji zagranicznych klientów, mam własną działalność, mieszkam sam, itd. Jestem z czystym sumieniem w stanie powiedzieć, że pod wieloma względami żyje mi się dobrze. Ale brakuje mi drugiej osoby, która po prostu potrafiłaby mnie zrozumieć, szczególnie, że wśród znajomych ludzie mają już mężów czy żony, a nieraz i dzieci. A moim szczytem przywiązania do tej pory był pies i kot (które zresztą mieszkają w domu rodzinnym oddalonym ode mnie spory kawałek drogi).
Kobiety w moim życiu gdzieś się pojawiały i znikały (kilka związków mam za sobą, próbowałem też ONS, ale miałem wyrzuty sumienia potem, więc odpuściłem). Prawdę mówiąc do tej pory chyba nigdy nie zakochałem się tak prawdziwie. Kilka miesięcy temu postanowiłem coś w tym temacie zrobić i założyłem najpierw jedno, a potem kolejne konta na portalach randkowych. Myślę, że stworzyłem całkiem dobry profil (co prawda trochę ryzykowny, bo postawiłem na wersję zabawną, ale z drugiej strony liczyłem, że odfiltruję kobiety, które nie podzielają mojego humoru). Zebrałem całkiem sporo polubień. W przypadku np. Tindera było to kilkanaście dziennie, więc perspektywa spotkania kogoś ciekawego wydawała się dość łatwa. Okazało się jednak, że wiele kobiet po zmatchowaniu nawet nie odpisywało (bynajmniej nie zagadywałem w stylu „cześć, co słychać”, a starałem się być kreatywny), a te które odpisały… Cóż, zwykle po kilku zdaniach dawaliśmy sobie spokój.
Były też takie, z którymi czułem, że mamy coś wspólnego i rozmowa przebiegała bardzo gładko (z paroma nawet się spotkałem). I w pewnym momencie kontakt też się urywał, co za każdym razem dość dotkliwie odczułem (wiem, powinienem olać, zdystansować się, itd. ale niestety już taki jestem, że biorę takie rzeczy do siebie, szczególnie, gdy ich totalnie nie rozumiem).
Pojawiły się w szczególności trzy kobiety (jedna była adwokatem, druga designerem, trzecia project managerem), z którymi wymieniłem codziennie garść wiadomości przez dłuższy okres i do tej pory nie rozumiem, dlaczego ten kontakt umarł. W każdym przypadku czułem, że mamy sporo wspólnego, zarówno jeśli chodzi o takie trywialne kwestie, jak podobne gusta, poprzez zbliżone poglądy na wiele spraw, skończywszy na tym co dla mnie najważniejsze - mieliśmy wspólne zainteresowania. Próbowałem analizować ostatnie wiadomości, ale nie odkryłem w nich nic istotnego.
W przypadku pani prawnik rozmawialiśmy wokół tematu architektury Krakowa, a z racji, iż mieszkała w Warszawie, to zapytałem też co ją pociąga w tym mieście. I w sumie to był koniec. Pamiętam, że jeszcze z tydzień później wysłałem ponownie wiadomość, czy wszystko w porządku, ale nie spodziewałem się juz odpowiedzi (i jej nie dostałem rzecz jasna).
W przypadku pani designer dodatkowo w rozmowie odczuwałem szczere zainteresowanie (powiedzmy niewinny flirt się wywiązał z tego). Akurat tak się złożyło, że mieliśmy oboje problem z własnymi projektami, więc w sumie jakoś zaoferowaliśmy, że wzajemnie sobie pomożemy (do tej pory nie spotkaliśmy w związku z tym). I w sumie jakoś na drugi dzień wróciłem do tego tematu, ale nie odpisała od razu jak to zwykle czyniła, tylko po paru dniach. Wtedy pamiętam, że dopytałem coś o ten projekt i w sumie nastała cisza. Po dłuższym czasie napisałem do niej ponownie, ale już nie otrzymałem odpowiedzi.
Z panią project manager zaszły sprawy najdalej. Kilka razy gdzieś razem poszliśmy, aż pewnego dnia po wspólnie spędzonym wieczorze trafiliśmy do niej do mieszkania. Mieliśmy mnóstwo do powiedzenia sobie i nawet nie zauważyliśmy, jak przegadaliśmy całą noc. Dzień później stwierdziła, że nie chce się już spotykać. Zaliczyłem konkretnego mindfucka. Pamiętałem większość szczegółów z tej nocy i również nic takiego nie powiedziałem ani nie zrobiłem (kilku znajomych stwierdziło, że paradoksalnie to mogło być błędem).
I tak mniej więcej wyglądają moje perypetie z kobietami. Powoli rozkładam ręce, bo nie mam pojęcia, co jest nie tak. Próbowałem radzić się przyjaciół, ale twierdzą, że trafiam po prostu na niewłaściwe kobiety i żebym wyluzował. Tylko że tych rozczarowań powoli robi się niezła sterta i zaczynam dochodzić do wniosku, że jednak coś musi być na rzeczy. Tylko pytanie co.

Bonjour
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2017-12-08
Punkty pomocy: 34

Chlopie, trafiles do mieszkania pani project manager, przegadales z nia cala noc i dziwisz sie ze nie chce sie juz z toba spotykac ?

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 996

To trochę słabo się rozwijałeś zawodowo skoro nie masz przy sobie żadnych kobiet, przecież ciekawe życie wystarczy skoro jesteś tzw. dobrą partią dobrze zarabiający facet w okolicach 30 to zdesperowane kobiety powinny same ci do łóżka wskakiwać i zabiegać o twoje względy.

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

Dobra - pierwszy podstawowy i poważny błąd to pójście w portale randkowe i znajomości internetowe. Wybrałeś niszę - bo pomyśl czy fajnej, sympatycznej, mądrej, zdrowej i ładnej dziewczynie potrzebny jest tinder? Dlatego jest tam wiele idiotek i panienek z odzysku, których w realu nikt nie chce bo są nudne/nieciekawe/niepoukładane/niedorosłe/zaburzone/monotematyczne/kolekcjonujące lajki/szukające tylko atencji.

To daje bardzo negatywny efekt zwrotny - bo skoro są tam laski nudne/nieciekawe/niepoukładane/niedorosłe/zaburzone/monotematyczne/kolekcjonujące lajki/szukające tylko atencji, to wiadomo, że się tylko możesz zniechęcić i na tej podstawie przestać wierzyć w siebie, by potem pisać na forum o prześladującym pechu.

Wymieniałeś codziennie garść wiadomości i nie rozumiesz dlaczego kontakt przepadł - ano właśnie dlatego - bo co daje kontakt tylko werbalny za pomocą tylko i wyłącznie literek w internecie? Ano nic, bo wszystkie niewerbalne aspekty i fizyczność nie istnieją.

A co najważniejsze - kobieta zaprasza Cię do Ciebie do domu. Zaprasza Cię na noc, a Ty przegadałeś z nią całą noc. No fantastycznie się gadało - daję temu absolutną wiarę, ale gdzie dotyk, pocałunki, miziania, lizania, łapanie za cycki, za tyłek, za dłonie, głaskania, gryzienia, ssania, przytulania itp.? Jak ma się do tego tylko rozmowa?

Recepta jest prosta - kasuj tego tindera i zacznij poznawać dziewczyny na żywo: na mieście, w tramwaju, w autobusie, na deptaku, w klubie, w pubie. Prędzej nauczysz się żonglować piłami motorowymi niż wskórasz coś w Internecie. Nie skazuj się na laski z odzysku.

Bonjour
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2017-12-08
Punkty pomocy: 34

"... zacznij poznawać dziewczyny na żywo: na mieście, w tramwaju, w autobusie, na deptaku, w klubie, w pubie"

Z tym tez trzeba ostroznie. Najlepiej gosc niech zagaduje wtedy kiedy widzi oznaki zainteresowania ze strony kobiety, bo jak bedzie zagadywal do kazdej to bedzie wialo od niego desperacja i za kazdym razem dostanie z automatu zlewe co moze zle wplynac na jego samoocene.

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

I tutaj się mylisz. Nie ma niczego lepszego niż bezpośrednie zagadanie do laski. Oczywiście, że musi to zrobić z dużym luzem i pewnością siebie, ale już od początku zbiera się bardzo pozytywne doświadczenia. Wystarczy tylko się przełamać, a zwrotnie uzyska się dużo pozytywów.

Mnie danie numeru odmówiło 1/10 kobiet, a podbijałem w pubach, w tramwaju, w klubie. Jedna taka, co strasznie się na mnie gapiła w klubie, a że była z dwoma lokatorami i zagadałem akurat w momencie, gdy stali przy niej, to się zaczerwieniła i powiedziała, że ma "niestety chłopaka". A ja nie patrzę czy to odpowiedni moment na podejście i kto przy niej stoi - po prostu podchodzę i pytam bezpośrednio.

Nie czytałem też blogów tddaygame (choć bardzo polecam to czynić ze względu na bardzo wartościową wiedzę tam zawartą) czy tym podobnych. Od samego początku patrzyłem na to jak przyjemne wyzwanie i czerpałem z tego sam fun. Jeśli autor tak spojrzy na tą kwestię, a jest ogarnięty fizycznie i zadbany, to nie widzę opcji, żeby większość odmówiła. A podejście do laski na ulicy to dla nich często szok. Ba, miałem takie artystki, co zapytałem je o numer, a jak wróciłem do domu to już miałem od nich pierwszego smsa. Tylko ja selekcjonuje takie, które odwzajemniają kontakt wzrokowy. Kontakt wzrokowy sporo daje, jeśli się jedzie 5 przystanków tym samym tramwajem. Wtedy zielone światło do wzięcia numeru. Już samo spojrzenie dziewczyny jest sporą zachętą.

To ma same korzyści, ale trzeba wyzbyć się iluzji, że tinder może cokolwiek zdziałać.

Bonjour
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2017-12-08
Punkty pomocy: 34

"... Tylko ja selekcjonuje takie, które odwzajemniają kontakt wzrokowy. Kontakt wzrokowy sporo daje, jeśli się jedzie 5 przystanków tym samym tramwajem. Wtedy zielone światło do wzięcia numeru."

To wlasnie o tym mowilem. Podbijasz wtedy, kiedy widzisz oznaki zainteresowania (kontakt wzrokowy). Ma to sens bo wiesz ze wlasnie w tym momencie wpadles babce w oko i nie bedziesz traktowany jak intruz kiedy do niej podejdziesz. Proste.

Bonjour
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2017-12-08
Punkty pomocy: 34

Oczywiscie, zerkaja, usmiechaja sie. Wtedy mozna smialo podejsc.

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

A o czym Ty z tymi dziewczynami za przeproszeniem pierdolisz? Ja do tej pory nie znam poglądów żadnej laski z którą się spotykałem, bo to do uwodzenia ma się nijak. Skupiasz się na flircie, uwodzeniu, a nie konwersacji nad sensem życia, czy deficytem budżetowym miasta Radomia. Ty po prostu zapominasz że kobiety spotykają się z facetami aby ktoś się z nimi przespał. Poczytaj podstawy a dopiero potem zakładaj wątki, bo szkoda naszego czasu na produkowanie się nad czymś, co było wałkowane milion razy.

Dominikkow
Portret użytkownika Dominikkow
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1993
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1364

Bo nie dążyłeś do seksu.

_____________________________________________________________

Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.

CiasteczkowyPotwór
Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2017-09-09
Punkty pomocy: 251

Z racji, że sam ostatnio działem w sieci, krótko i zwięźle.
1. Za bardzo Ci teraz zależy, to będzie źle wpływać na Twoje zachowania.
2, Poznawania przez portale bym nie skreślał całkowicie. Ale faktycznie może Tinder nie jest właściwym miejscem. Ja działam na sympatii, jest przyzwoicie. Choć księżniczek sporo ale z wiekiem, coraz bardziej ogarnięte co widać po jakości rozmów, jakości opisów i zdjęciach. Ale w realu na pewno poznawać lepiej. Rozumiejąc Twoją nieśmiałość - albo weź się w garść albo sympatia.
3. Tematyka rozmów nie jest OK. Jesteś jak zwykły kolega a kobiety mają takich gadaczy na pęczki. Bez seksualności w rozmowie, bez emocji one będą stawać się obojętne.
4, Z zagadywaniem też uważaj by nie przekombinować. Łatwo wyjść na takiego śmieszka albo na kogoś kto na siłę usiłuję zaimponować.
5. Co do Pani adwokat... Nie musiałęś jej koniecznie bzyknąć ale wiesz, spędzić u niej noc i nawet się nie zbliżyć do siebie, tylko przegadać ten czas, było marnotrastwem szansy. Zaprosiła CIę, a zatem początkowo była Tobą zainteresowana. Jeśli nie miałą 150 cm wzrostu i 100 kg wagi to oznacza, że jesteś w stanie przyciągnąć do siebie kobietę.

vanarmin
Portret użytkownika vanarmin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-11-20
Punkty pomocy: 868

Oj ten internet... Portale randkowe to skupisko lasek:
- z problemami
- desperatek
- księżniczek
- mających wymagania takie że ho ho, ale żeby coś od siebie dać to zero.

Z resztą laski tam obecne mają sporo kolesi którzy ich spamują codziennie wiadomościami, więc co niektórym się w dupach przewraca i myślą, że mogą mieć każdego...

Jak już to celuj w te co są świeżo zarejestrowane, jest dużo większa szansa na normalną rozmowę. Dalej laska albo usuwa konto albo zostaje i zaczyna księżniczkować.

Już lepiej zagaduj na fejsie, tam jest większe prawdopodobieństwo poznania kogoś normalnego.

Ale internet nie zastąpi Ci poznawania w realu. Bo na żywo masz wiele pięknych i inteligentnych dziewczyn którym nie chce się nawet dupy zawracać jakimiś portalami randkowymi. Nie są zdesperowane żeby mieć chłopaka, robią swoje i kiedyś im się trafi odpowiednia okazja żeby poznać interesującego kolesia.

"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"