Witam.
Chodzę z nią do maturalnej klasy, lecz tak na prawdę jakikolwiek kontakt nawiazalem z nią dopiero parę miesięcy temu. Przez ten czas zaczęliśmy że sobą rozmawiać, spędziliśmy razem studniowke. Widziałem, że jej się podobam ale nie była jedyną więc jakby to olewalem i zostawiłem na tym samym etapie. W międzyczasie dowiedziałem się od kumpla że opowiadała mu że pewnie by że mną chciała ale widzi mnie tylko w roli kolegi. Umowilem się z nią pierwszy raz 3 tygodnie temu, spotkanie na pewno trochę za długie ale świetnie nam się rozmawiało i bardzo zabawnie było. Spotkanie było jeszcze jedno ale nie udane. W tym tygodniu spędziłem z nią wiele czasu w szkole, spędziliśmy też piątkowe popołudnie.(ogólnie spora cześć społeczności myśli że jesteśmy razem, ogólnie śmieje się z tego jak na nas patrzą swataja i zostawiają samych). W piątek też było pierwsze kc, oczywiście nie jedno.
Ogólnie ona jest raczej oziebla/wstydliwa i sama kontaktu fizycznego nie nawiąże odezwać się to też już gorzej (raczej bywa że się udostępnia, choć np w czasie calowania bardzo aktywna, po pierwszym kc spytała mnie: i jak?)
Gdy ze sobą rozmawiamy ona jest raczej malomowna ja wręcz przeciwnie( na codzień wszędzie mnie pełno i gadatliwy jestem, ona cicha) i rozmawiamy głównie o innych o naszych przeżyciach itp
Nie wiem jak poprowadzić tę znajomość dalej. Będę widział ja codzienne prze najbliższe 2 miesiące ale jestem pewien że np w poniedziałek sama będzie jak zwykle jakby obojętnie na mnie patrzec czekając co zrobię. Dążę oczywiście do czegoś dłuższego. Dodam że w najbliższym czasie fc nie ma raczej szansy zaistnieć nawet nie wiem czy już bym chciał ( jestem prawiczkiem, nie wiem do końca jak ona ale wątpię żeby miała jakieś większe doświadczenie).
Cóż nie wiem do końca jak zmusić ja do jakiegoś większego zaangażowania. Wszystkie moje propozycje aprobuje, kc wchodzi bez problemu ale brak u niej własnej inicjatywy.Mówiłem jej coś w stylu że jestem przyzwyczajony że to laski się starają, że właśnie daje jej szansę itp ale ona obraca to w żart. Powiedzcie więc panowie jak to dalej pociągnąć?
Może po prostu przestań robić cokolwiek w jej kierunku i poczekaj na jej ruch? Tak po prostu nie angażuj pierwszy kontaktu itp, zobaczysz czy ona zacznie coś robić w tym kierunku żeby się przypomnieć, czy będzie miala to gdzieś i się nie odezwie itd..
Poczekaj z tydzień, max dwa i jak ona nie zrobi kroku, to wtedy możesz Ty zrobić krok, ale co to ma za sens, skoro laska żyje stereotypami i uważa że to facet powinien zawsze inicjować kontakt i ona tego nigdy pierwsza nie zrobi...
Albo ją za slabo nakręcileś, zbudowaleś slaby attraction, albo ona po prostu serio traktuje waszą znajomość na tyle luźno że będzie w niej tkwić dopóty Ty będziesz inicjować kontakt, w innym wypadku to się rozpadnie..
Sprawdź i zrób tak jak pisalem na początku, a się przekonasz czy jej choć trochę zależy i czy coś zrobi w twoim kierunku.
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Być może to taki typ dziewczyny jak sam mówiłeś cichej i małomównej. Brak jej zaangażowania być może wynika z ogólnie przyjętych stereotypów, że to chlopak ma sie zawsze starać. Być może to jeszcze za wcześnie na jej inicjatywę, ale chyba wszytsko jest na odpowiedniej drodzę do fajnej relacji. Jeśli naprawdę nie będzie w ogóle angażowała się w relacje, możesz ochłodzić wasza relacje, dziewczyna pomysli, ze cos jest nie tak i raczej powinna zacząć sie wiecej starac.
"Dążę oczywiście do czegoś dłuższego. Dodam że w najbliższym czasie fc nie ma raczej szansy zaistnieć nawet nie wiem czy już bym chciał"
Jak to kurwa nie wiesz czy już byś chciał? Albo masz coś nie tak z hormonami, albo nie masz wystarczającej pewności siebie, żeby dążyć do tego czego chcesz.
Facet ma dążyć do seksu, a kobieta do związku.
Jak wykrzesać z niej inicjatywe?
Tak jak chłopaki wyżej pisali, Ty przestań ją wykazywać, jeżeli jej na Tobie zależy to zacznie działać, a jak nie zacznie, to może warto poznać jej koleżanki?
Dzięki za odpowiedzi, macie rzeczywiście rację.
Z tym, że muszę ją trochę usprawiedliwić. Nie było do końca tak, że ona nic nie inicjowała, wręcz takie właśnie małe zmniejszenie kontaktu z mojej strony powodowało, że ona się odzywała.( chodzi mi o szkolną rzeczywistość, gdyż sms, fb były wykorzystane w małym stopniu). Chodzi mi głównie o to, żeby sama zaproponowała coś później, albo kwestie dotyku.
I chyba rzeczywiście wynika to z jej nieśmiałości, to ja mam raczej opinię takiego co się niczym nie przejmuje i robi co chce, a wiem, że ona ma swoje twarde kompleksy.
No cóż, zobaczę jak będzie wyglądał przyszły tydzień. W sumie te nasze poprzednie spotkania (3 i 2 tygodnie temu) były raczej prowadzone na przyjacielskiej stopie, dopiero te ostatnie jakby bardziej pokazało jej czego od niej oczekuję.
Jeszcze raz dzięki, jutro już będę wiedział więcej
Witam ponownie.
Sprawa tak na prawdę stoi w miejscu. Zgodnie z waszymi radami nie nawiązywałem kontaktu, i gdy np ccały dzień w szkole się do niej nie odzywalem, sama podchodzila i nawiązywała kontakt. Obecnie mamy już takie służy że sporo lekcji mamy wolnych, musimy być jednak w szkole i ostatnio ten czas właśnie spędzam z nią. Najczęściej rozmawiamy ogólnie ale też kc, jakieś przytulanie, lecz niestety znów tylko po mojej inicjatywie. Większość naszej społeczności myśli że jesteśmy razem, co więcej mówią że ona też tak myśli. Ona sama natomiast na wszystkie moje propozycje chętnie przystaje. Mówiłem jej że jestem przyzwyczajony że laski same podtrzymują kontakt, ale też jest coś takiego że jak wiesz że ktoś się tobą interesuje jakby tracisz nim zainteresowanie. Wypomina mi to mówiąc że to hipokryzja, z jej strony tak to nie będzie wyglądało, bo wie że w takiej sytuacji chłopakowi odbija. Mówi też że chyba jestem zbyt pewny siebie i przeszkaduczony że wszystko robię najlepiej. Większość mówi mi że źle ją traktuje ale jak reszta chłopaków to pieski to niech się nie spodziewają że ja będę tak samo.
Ogólnie mam wrażenie że ona teraz oczekuje ode mnie jakiejś deklaracji czegoś że chciałbym jednak z nią coś przeżyć. Ja oczywiście nic takiego nie poczynilem ale nie wiem co mam zrobić dalej. Widujemy się codziennie i jednego dnia się w sumie do siebie nie odzywamy, drugiego mało, trzeciego caluję się z nią przy innych ( mówi: robisz to specjalnie żeby widzieli, albo ej, bo zobaczą).