Witam.
To będzie ucząca opowieść dla tych co uważają że trafili na WYJĄTKOWĄ kobietę, na INNĄ niż wszystkie i którą można zdobyć w LOGICZNY sposób.
Wszystko się wydarzyło zanim trafiłem na tą stronę, więc nie krzyczcie.
Poznałem fajną dziewczynę, tak jakoś na mnie zadziałała że dosyć szybko w nią wpadłem.
Fajnie nam się rozmawiało i spędzało czas, więc logiczne wydawało mi się to, aby jej wyznać że mi na niej zależy.
I to był WIELKI błąd, bo ona nic do mnie więcej nie czuła i postanowiła się odsunąć. Wystraszyłem ją. Nasze relacje się popsuły i ograniczyły tylko do pisania przez internet.
Ale ja, jak zakochany kundel, płaszczyłem się nadal (kolejny błąd) i namawiałem na spotkania (błąd).
O tym jakie to było żałosne, niech świadczy fakt, że przez kilka miesięcy nie namówiłem jej na ani jedno spotkanie, pomimo wielogodzinnego pisania.
Ona NIGDY nie odzywała się pierwsza, inicjatywa zawsze była po mojej stronie.
Byłem królem NEEDY.
Cały czas liczyłem że pokazując cechy, jakie oficjalnie oczekują od faceta kobiety, uda mi się do niej zbliżyć.
Łatwo się domyślić że nie udało.
Jak czytam teraz poradniki na stronie, to popełniłem chyba wszystkie błędy jakie tutaj są pokazane.
Tylko nie rozumiem jej zachowania, spotkać się nie chce, ale pisać może nawet po kilka godzin.
Wydaje mu się, że sytuacja tutaj jest tak beznadziejna, że jedynym wyjściem jest olanie jej i poszukanie takiej która doceni to jaki jestem, bez głupich gierek z jej strony.
Jeśli ktoś ma jakiś pomysł na ostatnią próbę aby poprawić tą beznadziejną sytuację, to chętnie posłucham. Bardziej i tak już tego nie popsuje.
Najważniejsze że głowa już wystygła, ale nadal chciałbym o nią powalczyć.
A od teraz w relacjach z kobietami, będę się posługiwał tym co znalazłem na tej stronie.
Głowa wystygła? No strasznie wystygła skoro chcesz walczyć, nie walczy się o ludzi, którzy mają nas w dupie. Proponuję next, panna zapewne się odezwie wkrótce, ponieważ jak piesek nie skacze to trzeba mu kiełbaską pomachać przed mordką, dlatego dla swojego dobra IGNORUJ JĄ PO CAŁOŚCI!!! Jakoś ją zainteresowałeś, więc czas na następną
Kolejny "walczak"
O co chcesz "walczyć"? Żeby zrobiła z Ciebie swojego sługę? Nawet nie pomacasz chłopie, w najlepszym wypadku zostaniesz ciepłym milusim przyjacielem, a w tym czasie ktoś bardziej konkretny będzie ją rżnął, aż będą wióry latać.
Są tu na stronie blogi, na temat idealizacji kobiet, jak również te jak się odkochać. Zerwij kontakt, rozumiem, że piszesz z nią przez FB, zablokuj ją na fb.
Dostałeś kosza i pogódź się z tym, nic tego nie zmieni. Walczyć to można za kraj, albo za rodzinę, ale nie o kobietę
. Stary, tyle tego łazi po świecie i czeka, aż ktoś weźmie w obroty.
Sparzyłeś się, masz nauczkę, poczytaj podstawy i klasyki, wyciągnij wnioski. Następnie bierz się za kolejne dziewczyny.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Postanowiłem ją całkowicie olać. Jeśli jej choć trochę zależy to powinna się sama odezwać. A jak nie, to ta znajomość nie była nic warta i tylko w mojej głowie wyglądała na coś więcej.
Spodziewam że się to zakończy, bo jaką przyszłość można mieć z osobą która nie chce znaleźć nawet pół godziny na spotkanie.
"Walczyć" chciałem tylko dlatego, bo to naprawdę fajna dziewczyna, a że chemia chyba nie pykła, no cóż, bywa i tak.
Może trochę na jej obronę napiszę, że jej zachowanie może być też spowodowane tym że jestem w trakcie formalnego zakończenia swojego długoletniego związku i gdzieś tam intuicja mi podpowiada że dlatego trzyma mnie póki co na dystans, bo nie chce się mieszać.
Często pisała że gdybyśmy spotkali się w innych okolicznościach, to może byłoby inaczej.
Przetrzymam ją na dystans i zajmę się pracą nad sobą, bo jak nie ona, to jest jeszcze wiele innych kobiet.
Ale nauka na przyszłość wyciągnięta.
Czytaj podstawy, bo Twoja iuntuicja średnio się sprawdz. Oczywiście, że się odezwie ale nie dlatego że będzie tęsknić, więc oszczędzasz sobie przykrości i ignoruj ja po całości.
Opanowałeś emocję, a to najważniejsze.
Wiesz jakie popełniłeś błędy, nie rób ich więcej. Nie można non stop walić głową w ścianę i się dziwić, że głowa boli.
Sam widzisz, że na nią nie działa bycie ciepłą kluchą, zmień swoje zachowanie.
Na stronie są wszystkie potrzebne informację "Jak stać się facetem, którego pragną kobiety".
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
"Wydaje mu się, że sytuacja tutaj jest tak beznadziejna, że jedynym wyjściem jest olanie jej i poszukanie takiej która doceni to jaki jestem, bez głupich gierek z jej strony."
Sam sobie odpowiedziałeś, gratuluję.
Nie warto w to już inwestować, jak wspomniał Zlooty, grunt to opanować emocje, prześledziłeś co było nie tak, to też bardzo ważna sprawa, teraz tylko gruntownie prześledzić podstawy i próbować dalej...oczywiście z inną kobietą.
Najlepsze jest to, że gdy zabiegałem o nią, to olewałem wszystkie inne dziewczyny. I jak się dzisiaj okazało, takie podejście mocno nakręciło na mnie inną, ale równie śliczną dziewczynę. Każdy jej nadskakiwał, a ja miałem ją w dupie i to ją zaintrygowało. Nieświadomie zastosowałem do niej rady ze strony i podziałało. Tym razem tego nie popsuję. A dodatkowo upewniłem się że to z nią było coś nie tak, a nie ze mną.
Kolego z calym szacunkiem ale to tez popsujesz.Podstaw nie znasz, klasyków nie czytałeś, wyszukiwarka jest ci obca..Twoj cel to wyrywanie lasek a nie zajmowanie sie swoim zyciem i pasja.Teraz olewasz ta nowa panne ale gwarantuje ci ze jak ja uchwycisz to bedziesz pisal do niej dzwonil, znow to zjebiesz bo nie jestes spojny sam ze soba a i nie znasz innych lasek.Z toba tez jest problem nie obrazaj sie tylko zastanow.Rwales jedna dupe, inne zlewales masz cos z syndromu jedynej.Radze ci poczytaj podstawy i podobne tematy bos mentalnie kolego slaby, kobiety to widza i czuja.Kak cos ci na psyche siada i nie ma energii w tobie to kobiety to wiedza.Odnosnie tamtej laski cos sie zblaznil.Numer wyjeb, nie pisz do niej.Bynajmmiej przez 5 lat☺
Z tamtą definitywny koniec. Tą i inne póki co olewam i zanim się nie doszkolę, to nie chcę się w nic pchać aby znowu nie zepsuć.
Szkoda przez proste błędy zniechęcać do siebie fajne dziewczyny. Najpierw nauka, potem ćwiczenia na tych które mnie nie pociągają, a dopiero później czas na konkretniejsze cele. Drugi raz nie dam z siebie robić kastrata.
Baw się!! Idź do klubu, pubu z kumplami, ale nie z myślą "wyrywać" tylko "bawić się z ziomkami".
Emanuj pozytywną energią, uśmiechaj się, chodź pewny siebie, wyprostowany, znaj swoją wartość, niech to laski Cie zaczepiają Ty je tylko proś do tańca. Nie jesteś Werterem, w taki sposób to tylko popadniesz w depresje. Zdziwisz się ale można bajerować z kilkoma dziewczynami, oczywiście o ile z którąś z nich nie jesteś w czymś poważniejszym lub któraś się nich się nie zacznie angażować. Bo kobiet nie możemy ranić!
Czuję, a raczej pewien jestem, ze dzis piszesz ze to koniec, a przez najbliższy tydzień będziesz miał porządny kocioł w głowie
kilka straconych miesięcy, a tkwisz w punkcie wyjścia. W glowie masz wyidealizowany do granic obraz dziewczyny. Nie znasz jej. Nie wiesz jaka jest kiedy ma okres, jaka by byla gdy podwinie Ci sie noga. Nie wiesz jaka byłaby zona, matką. Prawdopodobnie to co masz w glowie to wytwór Twojej wyobraźni. Pewnie nie raz jeszcze wrócisz myślami do niej, ale wiesz co? Każdy dzien, w ktorym Cie kusiło by "powalczyć"- napisać, zadzwonic etc, a w ktorym tego nie zrobiles, traktuj jak maly sukces. Brzmi paradoksalnie, co?
Spróbuj, a przekonasz sie o czym mowie. Tych sukcesów nazbiera sie w końcu tyle, ze zorientujesz sie ze ona wcale nie jest tak potrzebna. A potem dojdą inne...
trzymam za Ciebie kciuki!
Zgadza się. Walka nie jest już o nią, tylko z sobą. Ciężko tak z dnia na dzień odciąć się od kogoś na kim nam zależy. Ale dotarło do mnie że dalsze strania nie mają sensu i muszę odpuścić.
Masz rację, pisałem jej nawet o tym, że przez brak spotkań mam jej wyidealizowny wizerunek i jak chce abym sobie dał spokój, to niech da się lepiej poznać, bo wtedy coś by mi w niej się na pewno nie spodobało.
Wstyd się przyznać ale cała nasza znajomość wyglądała tak jak piszecie na stronie, z tą różnicą, że to ona była "facetem", a ja wkręconą "babą".
Są tacy, ze siedzą tu po kilka lat i nas zasypują takimi historiami
także ciesz sie ze szybko to do Ciebie dotarło, a teraz pora wziac się w garść. Plan działania zdaje się ze masz juz nakreślony.
Oczywiście że wiem co robić. Między innymi dlatego trafiłem tutaj. Trzeba się uczyć na błędach i iść do przodu, bo stanie w miejscu do niczego dobrego nie prowadzi. I tak już za dużo czasu na nią zmarnowałem. Teraz czeka mnie praca nad sobą, zarówno w sferze psychologicznej jak i fizycznej, abym następnym razem to ja był po właściwej stronie smyczy