Witam!
Mam koleżankę, dobrą koleżankę, z którą utrzymuję dosyć dobry kontakt. Łączą Nas stosunki fizyczne, ale nie jesteśmy parą. Zazwyczaj ona do mnie pisze sms, dzwoni, jak to koleżanka. Utrzymujemy kontakt, spotykamy się, załatwiamy swoje potrzeby 
Jednak 2 dni temu, do nazwijmy ją Kasia, przyjechała przyjaciółka. Wiadomo, jak to przyjaciółeczki. Zawsze razem, wszędzie razem. Od momentu, kiedy przyjechała przyjaciółka Kasi, Kasia się nie odzywa. Nie pisze, nie dzwoni. Może jest zajęta, w sumie nie widziały się tyle czasu 
Ale widzę, ze żyje, bo dodaje na najbardziej pojebany portal społecznościowy, który zajebiście wciąga zdjęcia, więc ma czas na to i owo.
Byłem wczoraj na imprezie, napisałem jej sms z zapytaniem, czy też się pojawi. Cisza...
Postanowiłem się nie odzywać. Ale myślę sobie, ze ja nie misiek pocieszenia, nie może być tak, ze lala się odzywa kiedy chce. Bo teraz jest zajęta.
Chciałbym wyciągnąć jakieś z tego konsekwencję, tzn. nie chce się zachować jak dziecko i robić jej wyrzutów, bo przecież nie jesteśmy razem. Dlatego zwracam się do Was o pomoc.
Wyciągnąć jakieś z tego konsekwencję, czy wyjebać się na sytuację i czekać, aż królewna nie będzie wolna swoją przyjaciółką?
Pozdrawiam 
"Wyciągnąć jakieś z tego konsekwencję, czy wyjebać się na sytuację i czekać, aż królewna nie będzie wolna swoją przyjaciółką?"
Chcesz wyciągać konsekwencje ? przecież:
"Łączą Nas stosunki fizyczne, ale NIE JESTEŚMY PARĄ"
they hate us cause they ain't us
Chciałbym tylko, żeby nie traktowała mnie jak dziwkę, ma ochotę to się odezwie.
No chyba, ze ja mam wejść na takie "tory", ale znając ją i jej charakter zaraz będzie jej coś nie grało...
wydaje mi się, że związki o których ty mówisz (FF) są dla osób które mają psychikę ze stali, bo inaczej widzisz co się dzieje?
Widze, widze

Wkurwia mnie troche, jak ludzie się odzywaja tylko wtedy jak coś chcą, a tak to wyjebka...
To jak Cię to tak bardzo wkurwia to jej to powiedz i po sprawie. Dla mnie to ogólnie przyjęty brak szacunku i do każdego kto mnie zlekceważy (a do tej pory uważałem tę osobę za spoko człowieka) się przypierdalam. Jutro czas na taką jedną panią co ze mną w kulki poleciała, a to nie jest ff ani nic do niej nie podbijałem tylko się na piłkarzyki ustawiliśmy (smutna prawda, że nikt z moich znajomych nie gra, a ja uwielbiam tę grę
) i mnie wystawiła w taki żenujący sposób, że opierdol jest konieczny.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
dokładnie, też nienawidzę jak ktoś sobie w chuja ze mną leci, szczególnie na bezczelnego. Znajoma, z którą coś kręciłem dwa tygodnie temu przez rozmowę telefoniczną powiedziała, ŻE SIĘ ODEZWIE. Dzwonię tydzień temu, odbiera "a przeprowadzka, chora jest ble ble" mówię ok, znowu się zarzekła, że ONA ZADZWONI I SIĘ UGADAMY W TEJ PRZERWIE ŚWIĄTECZNEJ. Noż kurwa i co? Pojutrze wracam do miasta gdzie studiuję, więc stwierdziłem że co jest nie halo i chciałbym z nią szczerzę porozmawiać czy coś się stało. To byłem dzisiaj w jej rejonie, dzwonię i NIE ODBIERA. Noż do chuja pana, to jest niemożliwością. Wystarczy jeden sms, jeden telefon, jedna rozmowa: słuchaj, nie chcę się z Tobą spotykać, i nawet bym nic nie powiedział. Szczerość jest oznaką szacunku, nawet taka. Trudno, zabolałoby ale ma boleć, przejdzie w końcu i będzie git. Sprawa jest postawiona jasno i cześć. ALE NIE KURWA LEPIEJ KŁAMAĆ I UKRYWAĆ SWOJE INTENCJE.
Identyko. Ja byłem ustawiony na spotkanie na 22. O 22:07 dzwonię i nie odbiera. Myślę sobie ok, jak to baba, trzeba dzwonić 2x żeby odebrała. Dzwonię drugi raz po 5 minutach. I co kurwa? Abonent niedostępny! Zestresowałem się nie powiem. Żeby było śmieszniej to pracujemy w tym samym miejscu. To podbijam do niej i mówię 'wkurwiłaś mnie'. Zrobiła niewinną minkę
- ale o co chodzi?
- nie przyszłaś na spotkanie
- oj spałam wiesz, (zrobiłem pewnie dobre ciacho na twarzy) no naprawdę zasnęło mi sie
- a tu mi czołg jedzie (pokazując oczywiście odpowiedni gest)
Odwróciłem się na pięcie i poszedłem bo rozmawiając ze mną w taki sposób i robiąc ze mnie idiotę mógłbym nie wytrzymać presji i zachować się tak jak ona, czyli burakowato.
Bonus: To ona nagrała te spotkanie, bo 'dzisiaj świeżynka jestem NA PEWNO będę'.
I weźcie mi to wytłumaczcie, albo lepiej nie bo Wam się mózgi zlansują
Pozdro
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Brak szacunku, nie ma już nic u mnie do szukania
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Dwa dni to nie czas na to, by ktoś zatęsknił... zlituj się, nie jesteście parą, żeby się meldowała codziennie...
Niepotrzebnie sobie głowę zawracasz, znajdź sobie zajęcie, albo kobietę i jakieś zajęcie... Pozdrawiam
dzieki KERMIT
Chyba Ci zależy na niej a nie tylko na seksie? Co? Hmm? Bo inaczej nie zakładałbyś tego tematu albo opisał bloga jak to cierpisz na brak seksu z powodu jakiejś przyjaciółeczki panny.
Na mój nos to może być ta sytuacja, gdy to panna wali Ci chłodnik bo patrzy JAK i na ILE Ci zależy. Odrzuca kontakt albo mówi o braku czasu aby zobaczyć czy będziesz nadal próbował pisac/dzwonić czy ją olejesz. testuje czy to tylko seks czy znaczy dla Ciebie coś więcej.
Przyjazd kumpeli na pewno nie zabiera jej tyle czasu i emocji aby nie mogła napisać smsa albo cokolwiek dać znać skoro widzi że Ty się odzywasz. Skoro sam mówisz że ma czas na wrzucanie fotek to pewnie i miałaby czas na Ciebie. Nawet na szybki numerek dla stęksnionego partnera;). Ale może jej chodzić o coś więcej tak jak napisałam wyżej i jest to standardowa zagrywka. Panna poczuła się tylko zabawką do seksu, zaczeło jej zależeć albo chce wiedzieć na czym stoi i olewa Cię specjalnie. Może pora na zmianę ram relacji?
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Nie, jestem taką osobą, ze lubie trzymać kontakt z ludzmi. Chodzi mi o to, ze wiesz, jak cos chce to jest, jak nic nie chce, to jej nie ma.
Ale wiem co robić, Panowie
2 dni, o zgrozo, wieczność przeca
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
5 dni, i cisza
"z którą utrzymuję dosyć dobry kontakt. Łączą Nas stosunki fizyczne, ale nie jesteśmy parą."
Pomyśl, spotkała właśnie miłość swojego życia (albo miesiąca), z Tobą się tylko pieprzy... to po co miała by w jakikolwiek sposób interesować się w tej chwili Tobą, tym co ty myślisz, co chcesz od niej, skoro ONA ZNALAZŁA miłość swojego życia i spędza z nim teraz czas. Nie wyjdzie jej, będzie miała ochotę to się odezwie. Nie będzie miała, to się nie odezwie. Od uroki takich układów. Nie oszukujmy się, wiadomo, że i tak przybiegniesz na dymanie gdy tylko ci to zaproponuje - dowodem jest ten temat.