Panowie jest taka sprawa 3 tygodnie temu byłem w klubie gdzie zauroczyła mnie cholernie jedna kobieta,byłem pizdą nie zagadałem.Wiem gdzie trenuje na siłowni sam tam czasem bywam,ale trening to mój czas więc nie odzywałem się do niej (nawet nie miałem na to ochoty.).Piszę dziś ponieważ najlepiej pisze mi się jakąkolwiek relacje tego samego dnia,więc zobaczyłem ją i mówię sobie albo jestem pizdą albo facetem podszedłem,zdobyłem numer ale widziałem brak zainteresowania powiedziała że nie zapamięta mojego imienia dopóki nie powiedziałem jej że jestem trenerem personalnym co jej zaimponowało.Ogólnie nie miałem zamiaru na tym bazować ale miałem taki otwieracz typu"cześć kojarzę cię to ty tak ciężko trenujesz tu i tu".Widziałem pózniej że spoglądała na mnie cały czas w klubie co podsumowywałem puszczaniem jej oczka itd.Strasznie mnie ta kobieta rozkłada na łopatki ale staram się zachowywać zimną krew.Na sam koniec patrzę wychodzi z toalety mówię mam chwilę więc nie odmówisz mi jednego tańca po czym mnie nie ma w klubie.Zgodziła się ale taniec był kompletnie bez emocji próbowałem kino nie mam z tym nigdy problemów ale nie mogłem do niej dotrzeć w jakiś sposób.Podszedł jej kolega dał jej red bulla i zaczynają coś pieprzyć ona mnie przedstawia i zaczyna z nim rozmawiać ale nie miałem zamiaru pieskować więc rzuciłem na nią spojrzenie w stylu "zwariowałaś chyba" i powiedziałem dobrej imprezy żegnając się bez niczego. Teraz tak mam jej numer sądzę że nic z tego nie będzie ale myślę zrobić albo a)za 2/3 dni sms. Typu cześć nie ułatwię Ci tego,pamiętasz z kim rozmawiałaś w piatek itd itp. albo b) zadzownić i powiedzieć że najpierw kawa pózniej trening. Sorry za wypociny 
Dlatego uważam, że zawód prostytutki jest bardzo potrzebny. Idź, ulżyj sobie to przestaniesz mieć mokrą pizdeczkę na widok ładnej dziewczyny -,-
Noo to masz szanse dowiedzieć się czy może coś z tego się udać czy nie. Jest weekend, nie wiem jak u Ciebie ale u mnie ładna pogoda, zadzwoń zaproś ją na spacer. Jeśli odmówi powiedz niech poda inny termin, jeśli nadal będą jakieś wymówki odpuść sobie bo nie warto się z nią męczyć. Proste.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Kurna. Zasadnicza sprawa.
Podobało Ci się jej zachowanie w klubie? Jak Cię zlała? No kurczę szanujmy się. Nie potrzebowała twego towarzystwa wtedy.
Z treningiem to jedyne wyjście. TYLKO TRENING i to płatny. I zadzwoń do niej tylko wtedy jesli ona wcześniej wyraziła zainteresowanie Twoją pomocą w treningu.
Jeśli tak nie będzie olej. Ja tak to widze
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
Jak mówiłem było okej ,nie licząc zjebanego podbicia do tańca,dopóki nie zjawił się kolega ale nie stałem z nimi dłużej niż minutę więc nie podobało mi się jej zachowanie.Szczerze przestaję ją idealizować ale mam ochotę się po prostu przekonać i sprawdzić czy uda mi się ogarnąć sytuacje do końca,myślę że to przez to że za pierwszym razem tak mnie ścięło i nie potrafiłem wręcz podejść teraz chcę spróbować do końca.
Już miałem cię zjechać, po przeczytałem ''pomoc net game'':) hehe
Dam Ci do myślenia
ciężka sprawa, ale inne też mają, pamiętaj
Co jest z ludźmi że wszyscy do bicia są pierwsi (co jest dość niebezpieczne), ale żeby podejść do kobiety i zagadać po prostu byle gówno to każdy się boi jak tirówka kałuży przy drodze z wąskim poboczem? W ramach treningu jedź do innego miasta i nastaw się na to że od 10 kobiet do których podejdziesz i zagadasz - dostaniesz zlewkę i ogólnie lipa. Tak w ramach treningu. Wtedy nagle odkryjesz że to nic strasznego. Tylko na serio wyjdź z założenia ze ona Cię oleje i ze i tak nie masz nic do stracenia. Wtedy będziesz bardziej naturalny.
Panowie zadzwoniłem,rozmowa przebiegała mniej więcej tak:
Powiedziałem coś w stylu nie mam ochoty owijać w bawełnę i zapraszam Cię na kawę pytanie czy środa czy sobota? odpowiedziała że okej ale ma maturę i po maturze z chęcią.I dalej chyba spieprzyłem? powiedziałem że nie jestem typem faceta który oferuje coś dwa razy więc jeśli będzie chciała zna mój numer ,co odbiła tym że częściej znajduje czas na treningi niż na kawę.Powiedziałem że według mnie to można połączyć i teoretycznie się zgodziła ale czuję że to spieprzyłem dając jej możliwość wyboru terminu,ale sam dobrze wiem że nie zadzwoniłbym drugi raz nie lubię nachalności .Powiedzcie po prostu czy dobrze rozegrane żebym na przyszłość miał nauczkę ewentualną
Z terminem być spieprzył gdybyś walnął coś w stylu ''Kiedy masz czas''.Podając jej 2 swoje terminy,jest jak najbardziej spoko.Nawet na tej stronie gdzieś kiedyś czytałem,że na pierwsze spotkanie warto podać 2 terminy.
Co do tego co zrobiłeś dalej.ja bym zrobił inaczej.Jeśli dziewczyna jest ambitna to serio teraz nie wyjdzie bo matura to coś co decyduje o jej przyszłości i randka jest daleko za tym.Ja bym powiedział że spoko i odezwał się po maturach.
Teraz tak pomyślałem i masz rację,ale pomyślałem wcześniej że jeśli podaję jej dwa terminy i teoretycznie mówi ( co myśli to chuj wie i szczerze mało mnie to interesuje) że tak to korona z głowy jej nie spadnie jeśli powie że ma wolne i możemy się spotkać,skoro to ja wyszedłem z inicjatywą.
Nie odzywałem się do matur,dziś sama napisała najebana ... ale odbieram to jako zielone światło i myślę poczekać teraz parę dni zadzwonić i drugi raz uderzyć pisała jakieś bzdety że mało kto ją potrafi zainteresować wszystko zbijałem i nie przedłużałem rozmowy która wydawała mi się w gruncie rzeczy całkowicie bezsenowna gdy jest pijana.Nie zapytam was ile dni ,ale czy taki znak odebrać jako zielone światło czy po prostu nie kombinować i pierdolić to chce ,więc sobie zadzwonie.