Załóżmy zdradziłas go raz. Z tym nowym sex okazał się tak świetny jakby to był twój pierwszy raz, co wtedy? Wrócisz do chłopaka zadowolona że spełniłas fantazję? Czy będziesz go zdradzać dalej? Zerwij z nim, wybaw się do 30tki. I wybierz najlepszego którego kochasz. To wam nie wyjdzie bo będziesz nieszczęśliwa. Jeżeli macie być aż do śmierci a ty będziesz myślała codziennie o innych
Widzę że mój problem bardzo Was zafascynował. Większość ludzi mnie potępia, może i słusznie ( każdy ma prawo do własnych racji ). Problem tkwi w tym, iż ja na prawdę jestem szczęśliwa w związku, mie mam zamiaru go zakańczać, bo żyje się nam razem dobrze.
Po tylu latach seks nie jest ten sam co na początku, może inaczej seks jakościowo jest bardzo dobry, jednak emocje związane z dązeniem do niego są słabsze, mam na myśli porządanie.
Mój partner jest idealnym kandydatem na męża i ojca, jednak mam wrażenie, że juz sie tak nie stara jak kiedyś w spr łóżkowych. Rozmowa daje krótkotrwały efekt, jest lepiej na jakis czas, a poniej to samo czyt. nuda. Jestem egoistką, poniewaz potrzebuje zaspokojenia fizycznego ale tez dowartościowania.
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
Rubi...myślisz ze kiedy zmienisz partnera to coś się zmieni i sytuacja po jakimś czasie się nie powtórzy?A jeśli się powtórzy to co dalej?Kolejny partner?Do czego to prowadzi?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Jestem egoistką, ponieważ potrzebuje zaspokojenia fizycznego ale tez dowartościowania.
jeżeli seks powoduje że czujesz się dowartościowana to nie mam pytań
Z drugiej strony, może po prostu zbrzydłaś i on już nie czuje pociągu ? zachowujesz sie jak supermodelka a może tak naprawdę te 5 lat zrobiło swoje ?
ogólnie to jak masz problem (bo raczej ty masz)to się rozstańcie bo lepiej potem nie będzie, ani ty młodsza nie będziesz, ani jemu fiut nie urośnie, po co pretensje z obu stron ?
Urlich II nie wiem po co ten pocisk? Zadnej modelki z siebie nie robie. Wiem, że monogamia polega na tym aby być z jedną osoba ale jest takie powiedzenie ktore dotyczy mężczyzn " Przy jednej dziurze to i kot zdechnie ". W takim razie odpowiedzcie mi proszę, moi drodzy Panowie co robi mężczyzna, który będąc w zwiąku z jedną kobietą, chce " posunąć" inna?
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
jest skonczonym frajerem bo kobiet sie nie krzywdzi tylko kocha , radze tobie sie zająć swoim facetem i nie szukać "huja do dupy" bo sie przejedziesz na tym ostro i stracisz kogoś kogo kochasz
O ile chce i czuje taka potrzebę w ogóle...nie wiem na ile facetów zdradza kobiety ale wątpię żeby aż tak często się to działo bo już by była jakaś wielka dyskusja na ten temat...
A odpowiadając na Twoje pytanie myślę ze taki facet się nie zastanawia tylko zdradza przy pierwszej lepszej okazji i sam dąży i szuka okazji potem zaciera ślady...ale czy to jest fer?
P.S:Dlatego kobiety nie maja ,,tylko jednej dziury" i problem rozwiązany...
Zresztą próbujesz teraz usprawiedliwić ze ,,zdrada" jest naturalna kolejnością i czymś dobrym dla was obojga...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
jaki pocisk ? to są suche fakty, on nie ma problemu, seks mu starcza jaki jest, tobie nie, lepiej z wiekiem i stażem nie będzie, co chcesz iść w bok ?
lepiej teraz sie rozstać i tyle, co tu analizować
jezeli zdradza facet to frajer a jak kobieta zwykla szmata, co za ironia bo wspolczesna psychologia w zdradzie kogokolwiek znajduje ( pominawszy rozne rozniste przyczyny) wine obu stron. Powiem na przykladzie: mam kolege, ozenil sie mlodo, wpadka of kors fajnie im sie zylo az do momentu kiedy kobieta go zdradzila, rozwod lament, wszyscy wyzywali ja od kurew. Wzialem kiedys tego kolege na bok i mowie mu ( po tej zdradzie troche urosl w oczach innych) ja wiem dlaczego kobieta Cie zdradzila, on w szoku jakze to. I mowie jeszcze ze wcale jej sie nie dziwie, on juz wkurwiony, kontynuuje dalej jakby codziennie dzien w dzien, godzina w godzine przychodzila moja kobeta do domu najebana ( czysty alkoholik ale zakamuflowany) i nawet nie rozmawiala o moich potrzebach to tez bym szukal szczescia gdzies obok. Zdrada ogolnie rzecz mowiac jest zla, bo jednak kogos tam sie rani, krzywdzi aczkolwiek wyzywajac autorke od nie wiadomo jakich jest czysto teoretycznym bledem, poniewaz mezczyzna zwyczajnie przestal sie starac. Nie ma uzasadnionej zdrady, kontrolowanej itd to wszystko zostalo stworzone na potrzeby egozimu, do heroizmu Cie nie zmuszam ale widze tylko jedno wyjscie chcesz zdradzic zostaw faceta. Tu mamy do wyboru wieksze lub mniejsze zlo. Ani jedno ani drugie nie jest dobre ale w wyborze powinnas sie kierowac mniejszym, zostaw go i nie wracaj. Skoro w Twojej glowie powstala mysl zdrady i czynisz ku temu kroki ( ten post) to zostaw go w cholere
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
jak chcesz sie pieprzyć po kontach jak 99% dzisiejszych kobiet to droga wolna , nie szanujesz sie tyle moge powiedzieć , szkoda mi tego chłopaka , jakby mi taki tekst dała dziewczyna po 5 latach to bym ją wypieprzył na zbity ryj a to moja osobista opinia pozdro
Witam wszstkich,
Pytacie czy udalo mi się rozwiązac mój problem, otóż NIE. Odkąd założyłam ten temat, spotkało mnie z Waszej strony wiele negatywnych opini, były też dobre rady ale żadna nie dała rozwiązania.
Jest to bardzo trudna sprawa i coraz ciężej żyje mi się z faktem, że chyba rzeczywiście cos jest nie tak z tym związkiem.
Poznałam ostatnio fajnego faceta, jednak nie zrobiłam nic w kierunku zaciągnięcia go do łóżka. Moim problemem jest to, że chce zdradzić ( bo tak to sie niestety nazywa ) swojego partnera w taki sposób aby nie odszedł ode mnie, tak raczej sie nie da.
Ostatnimi czasy najgorsze jest właśnie to, że teraz całe swoje fantazje kieruje własnie co do tej nowej poznanej osoby i nie popełnienie tego głupstwa jest coraz bardziej trudne. Wcześniech chciałam sie przespać z innym facetem ale to było tylko takie o, a teraz jest konkretna osoba i jest kurewsko trudo trzymać emocje na wodzy.
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
może nie tyle niezdecydowanie co zdziecinnienie, chcesz mieć ciastko i je zjeść, jesteś słaba psychicznie, chcesz mieć zapas w postaci tego starego sprawdzonego partnera jakby nie pykneło, jednocześnie urabiać coś na boku dla własnej przyjemności i próżności,aha no i wkładasz to w szufladke związek-miłość, gdzie tu miłość ??
uczuć między wami nie ma już wcale, to tylko iluzja z twojej strony...
moim zdaniem w ogóle nie dorosłaś do związku, szkoda czasu, zostaw obecnego faceta, daj mu żyć, niech sobie znajdzie normalna kobitkę jakąś, a ty sobie używaj, a nie męczysz klimat i próbujesz robić z siebie męczennicę, może jeszcze mamy ci współczuć ?
no plis...
Czy nie dorosłam do związku, nie wydaje mi sie gdyż przez te 4 lata byłam zdecydowana, ze to partner do końca zycia. Od ok roku, mysle o skoku w bok dlatego, że do naszego związku i seksu wkradła sie rutyna.
Uwierzcie mi ze juz wiele rzezcy robiłam aby to zmienic, pomaga tylko na krótki czas, a póżniej znowu to samo. Wiem że to już nigdy nie bedzie tak jak na początku, nie te emocje, porządanie ale nie spodzewałam się, że tak szybko staniemy się " starym małżeństwem " Po 5 latach związku to troche za szybko.
Jak już wcześniej pisałam jest najlepszym, jaki mógł mi się trafic kandydatem na męża i cenie go za wszystko co dla nas robi, jednak seks jest dla mnie ważną sprawa. Nie odejde przecież od niego tylko z powodu seksu, a nie wiem czy to da sie naprawic, na razie sobie z tym nie radzimy.
Nie jestem niezdecydowanym dzieckiem Ulrich II, tylko mam problem i nie wiem jak go rozwiązac.
Fakt początkowo gdy napisałam na forum, nie do konca potrafiłam przekazac o co mi konkretnie chodzi ale tez liczyłam że szybko dostane rozgrzeszenie, że takie rzeczy sie dzieją i to normalne. Okazało sie jednak , że nie i juz dostałam łatke " kurwy "
Jeśli któryś z forumowiczów, miał podobny przypadek, to chętnie wysłucham jego historii, w końcu to częściej faceci maja problem z kobietami w łózku ( okres, boląca głowa itp)
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
heh Carli już wymięka, ah te kobiety każdego z równowagi wyprowadzą
Rubi problem jest w tym że mamy napisać to co chcesz usłyszeć ...
Chcesz się pukać z innym to sie pukaj ale nie dorabiaj do tego jakieś ideologii, mistycyzmu i jednorożców ...
W waszym związku dzieje sie źle i w miarę inteligentny człowiek to widzi, pytanie czyja to wina, to tylko wy znacie odpowiedź, bo znamy zeznania tylko jednej strony
Tak macie racje chce sie pukać na boku. Zadowoleni? Tak chcę to rozegrać, zeby mój facet o tym wiedział, zebym nie miała wyrzutów sumienia i nie musiala go okłamywać. jednocześnie chce sprawić aby miał poczucie winy, ze to przez niego, bo kiedyś był dobrym kochankiem a teraz leci w ciula. Wtedy albo sie ogarnie i zacznie dbać o moje potrzeby albo sobie podzękujemy ( było by to dośc trudne, bo razem mieszkamy). Wyszłam na egiostyczną kurwe , wiec możecie sobie drodzy koledzy pogratulować .
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
to moze zmien kolejność
1. najpierw z nim jeszcze raz pogadaj, daj mu czas na zmiany. Moze go nie pociągasz i dlatego odpuszcza sobie seks w takiej formie, jaki chcialabys zeby byl
2. wzbudz w nim poczucie winy,
ze to przez niego bedzie pkt. 3
3. rozstan się za nim
4. pukaj się (ale nie na boku... tzn. na boku też ale nie o pozycję mi tu chodzi)
5. i bez wyrzutow sumienia, krzywdzenia go...
zobacz, jak fajnie.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dziękuje Guest. W końcu koś dał jasną rade jak postąpic aby było dobrze i przyzwoicie. Nerwy mnie poniosły w tym ostatnim wpisie, niepotrzebnie sie uniosłam, po prostu jestm już bardzo sfrustrowana całą tą sytuacją. Seks jest dla mnie ( jak pewnie dla wszystkich) ważnym aspektem związku i nie wyobrażam sobie zgodnego związku bez udanego seksu.
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
sex jest dla Ciebie na tyle ważny, zeby to zmienic i nie na tyle wazny, zeby z tego powodu zerwac... Najlepiej byloby miec takiego "od bzykania" i drugiego "od całej reszty"...
Sama wiesz, ze aby zachowac twarz to tak sie nie da...
I druga rzecz - jestem przekonany, ze z zadnym partnerem nie utrzymasz takiego poziomu doznan podczas seksu, zeby to trwalo odpowiednio dlugo...
Albo spadnie Ci libido, albo bedziesz skazana na wieczną seksualną tułaczkę...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ten problem jest bardziej zlożony ale to co napisał i w jak kulturalny sposób to zrobił Guest jest cześcią odpowiedzi na moje pytania.
Póki miałam satysfakcjonujący seks z moim partnerem, to nie myślałam o tym aby przespać sie z innym, więc teoretycznie jeśli znowu bede zadowolona z naszego pożycia, to nie będzie mnie tak kusiło.
Nie zmienia to jednak faktu, że przez 5 lat spalam tylko z nim, nie mając porównania i kusi mnie fakt , że u innego mogłabym dostać seks na miano najlepszego w życiu, jak ktoś kiedys napisał " syndrom dziewicy", być może.Partner stara się, moze nie tak bardzo jak wcześnniej ale coś tam działa. Mi sie w główce poprzestawiało i dla mnie bardziej Podniecające jest to, ze robiłabym cos zakazanego, a to mnie strasznie napędza na skok w bok.
Kiedyś mój partner powiedzisł cyt. " Myslisz , że jak będziesz na imprezie i pójdziesz z pierwszym chętnym, to on o ciebie zadba, nie moja droga spuści sie i pójdzie w swoją strone, a ty zostaniesz z poczuciem winy i rozczarowaniem".
Niestety przypuszczam że ma racje, wiec koło się zamyka.
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
pierdolisz głupoty
w każdym związku jest rutyna, stabilizacja, w każdym, kwestia czasu.
średnio inteligentna osoba to zrozumie,nie pomoże tu żaden inny seks, zabawki, itp. jak pomoże to na krótki czas.
pisałem że jestes niedojrzała i to podtrzymuję, nie rozumiesz podstaw związku, samej definicji związku.
ja juz za samo pierdolenie o innych partnerach i wolnej ręce bym cie olał w cholere, ten twój to pewno pizduś nieuleczalny
w zamian za rutyne w związku otrzymujesz coś innego, stabilizację, spokój, kolejne etapy, rutyna nie oznacza że seks jest kijowy, to że znasz partnera nie oznacza braku przyjemnosci z seksu, to jest jak cos sie pierdoli w związku, nie darmo sie mówi że seks jest w głowie ...
i też nie ma co liczyć że facet będzie latał z wibratorem za tobą albo brał cię na stole w kuchni co wieczór ...
ty tez na pewno nie klęczysz co dnia i nie bierzesz mu kutasa do buzi ...
łatwo się przedstawia sytuację z jednej strony...
to są podstawy na bogów
Dziewczyno jak twój partner wyjeżdża za granice a cipka cię swędzi to może jedź z nim też za granice i już będziecie sobie razem mieszkac i wogule. Albo też inna kwestia zrywasz z nim i idziesz na balet dajesz dupy jednemu drugiemu trzeciemu, trójkąt, GANG BANG i masz co chciałaś
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Załóżmy zdradziłas go raz. Z tym nowym sex okazał się tak świetny jakby to był twój pierwszy raz, co wtedy? Wrócisz do chłopaka zadowolona że spełniłas fantazję? Czy będziesz go zdradzać dalej? Zerwij z nim, wybaw się do 30tki. I wybierz najlepszego którego kochasz. To wam nie wyjdzie bo będziesz nieszczęśliwa. Jeżeli macie być aż do śmierci a ty będziesz myślała codziennie o innych
Żyć pełnią życia. Jak każdy kiedyś zdechne..
E tam walić mą poradę mam o wiele lepszą;]
Zamiast tu pisać to przyślij tu swego chłopa;)
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Widzę że mój problem bardzo Was zafascynował. Większość ludzi mnie potępia, może i słusznie ( każdy ma prawo do własnych racji ). Problem tkwi w tym, iż ja na prawdę jestem szczęśliwa w związku, mie mam zamiaru go zakańczać, bo żyje się nam razem dobrze.
Po tylu latach seks nie jest ten sam co na początku, może inaczej seks jakościowo jest bardzo dobry, jednak emocje związane z dązeniem do niego są słabsze, mam na myśli porządanie.
Mój partner jest idealnym kandydatem na męża i ojca, jednak mam wrażenie, że juz sie tak nie stara jak kiedyś w spr łóżkowych. Rozmowa daje krótkotrwały efekt, jest lepiej na jakis czas, a poniej to samo czyt. nuda. Jestem egoistką, poniewaz potrzebuje zaspokojenia fizycznego ale tez dowartościowania.
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
Rubi...myślisz ze kiedy zmienisz partnera to coś się zmieni i sytuacja po jakimś czasie się nie powtórzy?A jeśli się powtórzy to co dalej?Kolejny partner?Do czego to prowadzi?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Jestem egoistką, ponieważ potrzebuje zaspokojenia fizycznego ale tez dowartościowania.
jeżeli seks powoduje że czujesz się dowartościowana to nie mam pytań
Z drugiej strony, może po prostu zbrzydłaś i on już nie czuje pociągu ? zachowujesz sie jak supermodelka a może tak naprawdę te 5 lat zrobiło swoje ?
ogólnie to jak masz problem (bo raczej ty masz)to się rozstańcie bo lepiej potem nie będzie, ani ty młodsza nie będziesz, ani jemu fiut nie urośnie, po co pretensje z obu stron ?
they hate us cause they ain't us
Urlich II nie wiem po co ten pocisk? Zadnej modelki z siebie nie robie. Wiem, że monogamia polega na tym aby być z jedną osoba ale jest takie powiedzenie ktore dotyczy mężczyzn " Przy jednej dziurze to i kot zdechnie ". W takim razie odpowiedzcie mi proszę, moi drodzy Panowie co robi mężczyzna, który będąc w zwiąku z jedną kobietą, chce " posunąć" inna?
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
jest skonczonym frajerem
bo kobiet sie nie krzywdzi tylko kocha , radze tobie sie zająć swoim facetem i nie szukać "huja do dupy" bo sie przejedziesz na tym ostro i stracisz kogoś kogo kochasz
Playboy
O ile chce i czuje taka potrzebę w ogóle...nie wiem na ile facetów zdradza kobiety ale wątpię żeby aż tak często się to działo bo już by była jakaś wielka dyskusja na ten temat...


A odpowiadając na Twoje pytanie myślę ze taki facet się nie zastanawia tylko zdradza przy pierwszej lepszej okazji i sam dąży i szuka okazji potem zaciera ślady...ale czy to jest fer?
P.S:Dlatego kobiety nie maja ,,tylko jednej dziury" i problem rozwiązany...
Zresztą próbujesz teraz usprawiedliwić ze ,,zdrada" jest naturalna kolejnością i czymś dobrym dla was obojga...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Urlich II nie wiem po co ten pocisk?
jaki pocisk ? to są suche fakty, on nie ma problemu, seks mu starcza jaki jest, tobie nie, lepiej z wiekiem i stażem nie będzie, co chcesz iść w bok ?
lepiej teraz sie rozstać i tyle, co tu analizować
they hate us cause they ain't us
jezeli zdradza facet to frajer a jak kobieta zwykla szmata, co za ironia bo wspolczesna psychologia w zdradzie kogokolwiek znajduje ( pominawszy rozne rozniste przyczyny) wine obu stron. Powiem na przykladzie: mam kolege, ozenil sie mlodo, wpadka of kors fajnie im sie zylo az do momentu kiedy kobieta go zdradzila, rozwod lament, wszyscy wyzywali ja od kurew. Wzialem kiedys tego kolege na bok i mowie mu ( po tej zdradzie troche urosl w oczach innych) ja wiem dlaczego kobieta Cie zdradzila, on w szoku jakze to. I mowie jeszcze ze wcale jej sie nie dziwie, on juz wkurwiony, kontynuuje dalej jakby codziennie dzien w dzien, godzina w godzine przychodzila moja kobeta do domu najebana ( czysty alkoholik ale zakamuflowany) i nawet nie rozmawiala o moich potrzebach to tez bym szukal szczescia gdzies obok. Zdrada ogolnie rzecz mowiac jest zla, bo jednak kogos tam sie rani, krzywdzi aczkolwiek wyzywajac autorke od nie wiadomo jakich jest czysto teoretycznym bledem, poniewaz mezczyzna zwyczajnie przestal sie starac. Nie ma uzasadnionej zdrady, kontrolowanej itd to wszystko zostalo stworzone na potrzeby egozimu, do heroizmu Cie nie zmuszam ale widze tylko jedno wyjscie chcesz zdradzic zostaw faceta. Tu mamy do wyboru wieksze lub mniejsze zlo. Ani jedno ani drugie nie jest dobre ale w wyborze powinnas sie kierowac mniejszym, zostaw go i nie wracaj. Skoro w Twojej glowie powstala mysl zdrady i czynisz ku temu kroki ( ten post) to zostaw go w cholere
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
syndrom dziewicy.....
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
jak chcesz sie pieprzyć po kontach jak 99% dzisiejszych kobiet to droga wolna , nie szanujesz sie tyle moge powiedzieć , szkoda mi tego chłopaka , jakby mi taki tekst dała dziewczyna po 5 latach to bym ją wypieprzył na zbity ryj
a to moja osobista opinia pozdro
Playboy
I jak?Udało Ci się rozwiązać swój problem?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Witam wszstkich,
Pytacie czy udalo mi się rozwiązac mój problem, otóż NIE. Odkąd założyłam ten temat, spotkało mnie z Waszej strony wiele negatywnych opini, były też dobre rady ale żadna nie dała rozwiązania.
Jest to bardzo trudna sprawa i coraz ciężej żyje mi się z faktem, że chyba rzeczywiście cos jest nie tak z tym związkiem.
Poznałam ostatnio fajnego faceta, jednak nie zrobiłam nic w kierunku zaciągnięcia go do łóżka. Moim problemem jest to, że chce zdradzić ( bo tak to sie niestety nazywa ) swojego partnera w taki sposób aby nie odszedł ode mnie, tak raczej sie nie da.
Ostatnimi czasy najgorsze jest właśnie to, że teraz całe swoje fantazje kieruje własnie co do tej nowej poznanej osoby i nie popełnienie tego głupstwa jest coraz bardziej trudne. Wcześniech chciałam sie przespać z innym facetem ale to było tylko takie o, a teraz jest konkretna osoba i jest kurewsko trudo trzymać emocje na wodzy.
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
może nie tyle niezdecydowanie co zdziecinnienie, chcesz mieć ciastko i je zjeść, jesteś słaba psychicznie, chcesz mieć zapas w postaci tego starego sprawdzonego partnera jakby nie pykneło, jednocześnie urabiać coś na boku dla własnej przyjemności i próżności,aha no i wkładasz to w szufladke związek-miłość, gdzie tu miłość ??
uczuć między wami nie ma już wcale, to tylko iluzja z twojej strony...
moim zdaniem w ogóle nie dorosłaś do związku, szkoda czasu, zostaw obecnego faceta, daj mu żyć, niech sobie znajdzie normalna kobitkę jakąś, a ty sobie używaj, a nie męczysz klimat i próbujesz robić z siebie męczennicę, może jeszcze mamy ci współczuć ?
no plis...
they hate us cause they ain't us
Czy nie dorosłam do związku, nie wydaje mi sie gdyż przez te 4 lata byłam zdecydowana, ze to partner do końca zycia. Od ok roku, mysle o skoku w bok dlatego, że do naszego związku i seksu wkradła sie rutyna.
Uwierzcie mi ze juz wiele rzezcy robiłam aby to zmienic, pomaga tylko na krótki czas, a póżniej znowu to samo. Wiem że to już nigdy nie bedzie tak jak na początku, nie te emocje, porządanie ale nie spodzewałam się, że tak szybko staniemy się " starym małżeństwem " Po 5 latach związku to troche za szybko.
Jak już wcześniej pisałam jest najlepszym, jaki mógł mi się trafic kandydatem na męża i cenie go za wszystko co dla nas robi, jednak seks jest dla mnie ważną sprawa. Nie odejde przecież od niego tylko z powodu seksu, a nie wiem czy to da sie naprawic, na razie sobie z tym nie radzimy.
Nie jestem niezdecydowanym dzieckiem Ulrich II, tylko mam problem i nie wiem jak go rozwiązac.
Fakt początkowo gdy napisałam na forum, nie do konca potrafiłam przekazac o co mi konkretnie chodzi ale tez liczyłam że szybko dostane rozgrzeszenie, że takie rzeczy sie dzieją i to normalne. Okazało sie jednak , że nie i juz dostałam łatke " kurwy "
Jeśli któryś z forumowiczów, miał podobny przypadek, to chętnie wysłucham jego historii, w końcu to częściej faceci maja problem z kobietami w łózku ( okres, boląca głowa itp)
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
heh Carli już wymięka, ah te kobiety każdego z równowagi wyprowadzą

Rubi problem jest w tym że mamy napisać to co chcesz usłyszeć ...
Chcesz się pukać z innym to sie pukaj ale nie dorabiaj do tego jakieś ideologii, mistycyzmu i jednorożców ...
W waszym związku dzieje sie źle i w miarę inteligentny człowiek to widzi, pytanie czyja to wina, to tylko wy znacie odpowiedź, bo znamy zeznania tylko jednej strony
they hate us cause they ain't us
Tak macie racje chce sie pukać na boku. Zadowoleni? Tak chcę to rozegrać, zeby mój facet o tym wiedział, zebym nie miała wyrzutów sumienia i nie musiala go okłamywać. jednocześnie chce sprawić aby miał poczucie winy, ze to przez niego, bo kiedyś był dobrym kochankiem a teraz leci w ciula. Wtedy albo sie ogarnie i zacznie dbać o moje potrzeby albo sobie podzękujemy ( było by to dośc trudne, bo razem mieszkamy). Wyszłam na egiostyczną kurwe , wiec możecie sobie drodzy koledzy pogratulować .
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
moim zdaniem to masz coś z głową i tyle
they hate us cause they ain't us
to moze zmien kolejność
1. najpierw z nim jeszcze raz pogadaj, daj mu czas na zmiany. Moze go nie pociągasz i dlatego odpuszcza sobie seks w takiej formie, jaki chcialabys zeby byl
2. wzbudz w nim poczucie winy,
ze to przez niego bedzie pkt. 3
3. rozstan się za nim
4. pukaj się (ale nie na boku... tzn. na boku też ale nie o pozycję mi tu chodzi)
5. i bez wyrzutow sumienia, krzywdzenia go...
zobacz, jak fajnie.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dziękuje Guest. W końcu koś dał jasną rade jak postąpic aby było dobrze i przyzwoicie. Nerwy mnie poniosły w tym ostatnim wpisie, niepotrzebnie sie uniosłam, po prostu jestm już bardzo sfrustrowana całą tą sytuacją. Seks jest dla mnie ( jak pewnie dla wszystkich) ważnym aspektem związku i nie wyobrażam sobie zgodnego związku bez udanego seksu.
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
to już? To o to chodziło?
sex jest dla Ciebie na tyle ważny, zeby to zmienic i nie na tyle wazny, zeby z tego powodu zerwac... Najlepiej byloby miec takiego "od bzykania" i drugiego "od całej reszty"...
Sama wiesz, ze aby zachowac twarz to tak sie nie da...
I druga rzecz - jestem przekonany, ze z zadnym partnerem nie utrzymasz takiego poziomu doznan podczas seksu, zeby to trwalo odpowiednio dlugo...
Albo spadnie Ci libido, albo bedziesz skazana na wieczną seksualną tułaczkę...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ten problem jest bardziej zlożony ale to co napisał i w jak kulturalny sposób to zrobił Guest jest cześcią odpowiedzi na moje pytania.
Póki miałam satysfakcjonujący seks z moim partnerem, to nie myślałam o tym aby przespać sie z innym, więc teoretycznie jeśli znowu bede zadowolona z naszego pożycia, to nie będzie mnie tak kusiło.
Nie zmienia to jednak faktu, że przez 5 lat spalam tylko z nim, nie mając porównania i kusi mnie fakt , że u innego mogłabym dostać seks na miano najlepszego w życiu, jak ktoś kiedys napisał " syndrom dziewicy", być może.Partner stara się, moze nie tak bardzo jak wcześnniej ale coś tam działa. Mi sie w główce poprzestawiało i dla mnie bardziej Podniecające jest to, ze robiłabym cos zakazanego, a to mnie strasznie napędza na skok w bok.
Kiedyś mój partner powiedzisł cyt. " Myslisz , że jak będziesz na imprezie i pójdziesz z pierwszym chętnym, to on o ciebie zadba, nie moja droga spuści sie i pójdzie w swoją strone, a ty zostaniesz z poczuciem winy i rozczarowaniem".
Niestety przypuszczam że ma racje, wiec koło się zamyka.
Bycie kobietą jest trudniejsze niż Wam się wydaje.
pierdolisz głupoty
w każdym związku jest rutyna, stabilizacja, w każdym, kwestia czasu.
średnio inteligentna osoba to zrozumie,nie pomoże tu żaden inny seks, zabawki, itp. jak pomoże to na krótki czas.
pisałem że jestes niedojrzała i to podtrzymuję, nie rozumiesz podstaw związku, samej definicji związku.
ja juz za samo pierdolenie o innych partnerach i wolnej ręce bym cie olał w cholere, ten twój to pewno pizduś nieuleczalny
w zamian za rutyne w związku otrzymujesz coś innego, stabilizację, spokój, kolejne etapy, rutyna nie oznacza że seks jest kijowy, to że znasz partnera nie oznacza braku przyjemnosci z seksu, to jest jak cos sie pierdoli w związku, nie darmo sie mówi że seks jest w głowie ...
i też nie ma co liczyć że facet będzie latał z wibratorem za tobą albo brał cię na stole w kuchni co wieczór ...
ty tez na pewno nie klęczysz co dnia i nie bierzesz mu kutasa do buzi ...
łatwo się przedstawia sytuację z jednej strony...
to są podstawy na bogów
they hate us cause they ain't us
Dziewczyno jak twój partner wyjeżdża za granice a cipka cię swędzi to może jedź z nim też za granice i już będziecie sobie razem mieszkac i wogule. Albo też inna kwestia zrywasz z nim i idziesz na balet dajesz dupy jednemu drugiemu trzeciemu, trójkąt, GANG BANG i masz co chciałaś