Witam zaznaczę, że jestem tu po raz pierwszy. Mam problem ze swoją dziewczyną, jestem z nią juz 2 miesiące, pierwszy wyglądał zajebiscie, drugi niestety o wiele gorzej, a nawet tragicznie, całkiem sie pogubiłem nie wiem co dalej robic. Wszystko zaczęło się od kłótni kiedy moja dziewczyna była w górach z rodzicami, odzywałem sie do niej poprzez sms wieczorami ze względu na to by jej nie truć tyłka kiedy ona zwiedza lub chodzi po szczytach. Różnie to bywało nie miała zasięgu trochę to było dziwne bo raz odpisywała płynnie, a raz po 40 minutach. Już wtedy zauważyłem, że to ja prowadzę całą rozmowę zadając jej milion pytan co i jak, a ona tylko odpisuje... strasznie mnie to irytowało. Kolejnego dnia nie napisałem do niej w ogóle, następnego to ona się odezwała ok. Po trzech dniach wraca do domu, ma do mnie pretensje, że się do niej nie odzywałem, tłumaczyłem jej, że nie chciałem jej zawracać głowy po południami, więc pisałem wieczorem, a ze wzgledu na tamtejszy zasięg nic nie poradzę, nie mogła tego zrozumieć. Dodam tylko, ze przez ten pobyc straciła cała kase i pakiet 500 smsow, skoro z kolezankami mogla sobie pisac to dlaczego nie pisala do mnie oO. Wracam do teraźniejszości kilka dni temu miałem wybrać sie na impreze w miasteczku, moja dziewczyna mieszka 12km dalej, problem w tym, ze nie miałem czym po nia jechac i zaproponowałem jej aby przyjechala pociagiem o 20:00 i odwieziemy ją z kolegą, nie mogła ma 17 lat i rodzice jej nie pozwolą oO. To udałem sie wraz z moimi bliskimi znajomymi na tą impreze, moja dziewczyna w tym czasie udała sie ze swoja przyjacióka i jej chłopakiem na koncert, nic o tym nie wiedziałem, wysłała do mnie smsa ze wyjezdza na koncert i mam sie dobrze bawic
ale smsa nie dostałem. Miała do mnie pretensje, że sobie poszedłem na impreze bez niej, tyle ze tłumaczyłem jej co mialem robic sam w domu ? wie dobrze ze bym jej nie zdradził, ale ona swoje, ze poszedłem bez niej. Czuję też ze to ja angazuje się w 70/80% to ja praktycznie pierwszy sie odzywam jak juz wspominałem ona tylko odpisuje na moje pytania ewentualnie cos doda, wczoraj do niej zadzwoniłem to podczas rozmowy rozmawiała sobie przez fejsa z kolega bo sie odezwał, troche to idiotyczne skoro rozmawia ze mna to niech odstawi fejsa... i zajmie się naszą rozmową. To ja musze proponować spotkania, fakt jak już jestem u niej to jest wspaniale, chciałbym, zeby ona tez sie udzielała w rozmowach, proponowała wypady, spotkania, miała ochote do mnie napisac, ja niestety tego w nazszym zwiazku nie widze, a te kłotnie to jest jakas porażka... sądzi ze nasz zwiazek jest do dupy bo nigdzie jej nie biore na to ja jej odp ze skoro jest do dupy to nie ma sensu tego ciagnac nie bede jej trzymal przy sobie nic nie odp na to, troche mnei to smieszy, wszędzie chce ją wziać ze sobą, tyle, że tak sie złożyło pare razy ze dowiedziałem sie o jakims wydarzeniu 1h przed i akurat nie mogla... Po ostatniej kłotni nie chciala rozmawiac ze mna tylko mi naspiala kilka sms, nie chce rozwiazywac spraw poprzez sms, więc nastepnego dnia poszedłem do jej domu i to wyjaśniłem... i znowu słysze jak mogles pojsc ze beze mnie... teraz umówiliśmy sie by trzymamy sie zasady: bez drugiej połowki na żadną potańcówe sie nie wybieramy, dodam, ze tamta sytuacja ją zabolała... Prosiłbym o jakieś rady aby bardziej sie zangazowala w związek jestem tu po raz pierwszy rozpatrzę dostępne artykułu, widze już swoje błędy, ale moge to zmienić 
Przeczytaj to i gwarantuje Ci ze znajdziesz odpowiedz. Ja znalazlem, powodzenia xD
http://www.podrywaj.org/blog/psy...
Szczegolnie skup sie na historii numer 3 i ad3 ;p Taka mala podpowiedz.
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
przede wszystkim nie liz jej dupy to ty sie prosisz o kazde spotkanie poczytaj troche ta strone musisz wyrobic sobie w jej mniemaniu wieksza wartosc po za tym ona musisz czuc ze moze cie stracic a nie ze przylecisz jak piesek kiedy tylko ona bedzie chciala
ciezko ci bedzie teraz wyprowadzic wasz zwiazek na prostą, bo musiałes popełnic wiele klasycznych błedow zeby doprowadzic do takiej sytuacji i tego juz nie naprawisz, jesli jestes poczatkujacy. Jedyne co mozesz zrobic to troche wyluzowac, Psychologia inwestycji duzo Ci powie. Ona bedzie sie denerwowac ze traci kontrole jak sie bedziesz zmieniał, wiec sie nie przejmuj tym, a podstawa to cytat "Zeby zdobyc kobiete musisz byc gotow ja stracic". Poniekad od nowa bedziesz musial ja teraz zdobywac
Powiedz zyciu TAK !!!
Może coś z was jeszcze będzie:D Porusz temat szacunku w związku. Powiedz ,że nie interesuje Cie taki pseudo-związek. Powiedz ,że oczekujesz od niej zaangażowania. Aha i to też ważne, nigdy nie kłuć się z dziewczyną to do niczego nie prowadzi. Wiem ,że to nie łatwe , ale widzę że z was kumate chłopaki(z Ciebie Cristian i z założyciela tematu) dacie rade, jeśli mimo tego wszystko się spiepszy to myślę, że będzie to głównie zasługa waszych kobiet.
"jeśli chciała byś być niegrzeczna"
Właściwie to, co napisał Bruno powinno wystarczyć. Nic dodać, nic ująć. Ależ te małolatki kombinują, zresztą chyba bez względu na wiek... Spójrz, mówisz, że Ty cały czas się angażujesz, starasz się i starasz, a z tego nic nie wynika, bo jesteś za dobry dla niej, zbyt dostępny i na każde zawołanie. Uwierz, że panna to widzi i jest w siódmym niebie, bo dla niej to idealna sytuacja wyjściowa do tego, żeby mieć Cię w garści. Zamiast przeramować sytuację na taką, gdzie to ona musi zacząć bardziej się starać i zabiegać o Ciebie, Ty dalej się pierzesz, dwoisz się i troisz, aby zadowolić księżniczkę- to droga donikąd.
"teraz umówiliśmy sie by trzymamy sie zasady: bez drugiej połowki na żadną potańcówe sie nie wybieramy"- śmieszne, więc proponuję o tym zapomnieć. Jak widzisz, panna ma pretensje o wychodzenie samemu na imprezy tylko do Ciebie. Podczas, gdy sama wybrała się na koncert, bawiła się zapewne przednio i nie dostrzegała w tym nic złego.
Zastosuj lustro, to może coś w jej umyśle się rozjaśni, może odrobina empatii pozwoli jej zrozumieć, że postępuje źle i należałoby coś zmienić.
Odniosłem wrażenie, że w tym tandemie to Ty jesteś osobą, która się przejmuje bardziej, bardziej angażuje i jednocześnie jest w gorszej sytuacji, bo ja to widzę tak, że w tym momencie starasz się załagodzić sytuację i robić wszystko, aby nie zasmucić księżniczki, podczas, gdy ona ma Twoje zabiegi, starania oraz uczucia delikatnie mówiąc, w dupie... Proponuję odrobinę zdrowego egoizmu.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Definitywnie się z wami zgadzam... jednak przyznam się, że to ja zjebałem, ponieważ wiąże mnie z nią długa historia po czym to ona przyszła do mnie z prośbą o szanse bo jej zależy na mnie itd.. już wtedy mogłem ją owinąć wokół palca, niestety ja byłem nią zafascynowany i lizałem jej dupe, prawda boli teraz zrobiła się księżniczką, ale ja sie nie dam, frajerem nie jestem szkoda tylko, że wcześniej nie zauważyłem co robie i do czego to dąży, człowiek uczy się na błędach... Byłem dziś u niej zrobiłem jej małą niespodziankę na wzbudzenie emocji, pieściłem ją ona mnie, a teraz chłodnik, niech myśli, że jest cos nie tak, muszę tylko wytrwać. Cristian nie mówimy sobie takich rzeczy bo przez jakiś czaś może być dobrze, a zaraz znajdzie sie byle gówno o kłótnie. Dzięki wszystkim za odp dało mi to dużo do myślenia