A więc na forum jestem od już dłuższego czas i bardzo dużo się nauczyłem w postępowaniu z kobietami. Jednakże jakbym miał to wszystko podsumować to coś robię po prostu nie tak i nie jestem pewien co. Z dziewczynami są sytuacje różne i działam często na metodzie eksperymentów. Kontakt się zazwyczaj szybko kończy, max parę spotkań i wszystkie emocje opadają i nagle dziewczyna traci zainteresowanie, pomimo, że dzień temu była mega zainteresowana. Sytuacje są różne, ale wezmę na przykład ostatnią relację. Dziewczyna była od początku mega zainteresowana, pisała do mnie cały czas ja w sumie odpisywałem jej normalnie tak jak mogłem. Do spotkania, kontakt codziennie, nawet była rozmowa przez telefon. Na spotkaniu tez fajne emocje, doszło do kc i po spotkaniu laska mi mówiła teksty typu, że nie chciałaby bym po tym się z innymi umawiał. Nic nie odpowiadałem konkretnego na to. Ale przyznam się tu biję się w pierś że po części zaczęło mi zależeć na nie bardziej niż na poprzednich. Nasz kontakt się nie zmieniał do momentu aż zaproponowałem kolejne. Jak to pisałem w poprzednim wątku, zapracowana nie ma czasu. Mówię ok i następnego dnia proponuję, że mam wieczór wolny. Znów brak czasu. Być może za szybko, ale akurat tak mi wypadło. Ona do mnie tekst, że od początku mówiła, że ma dwie prace i inne i nie ma czasu w tym tygodniu. Odpowiedziałem jej, że nie ma takiego czegoś jak brak czasu tylko niechęć wygospodarowania go. Być może wtedy okazałem sie needy robiąc jej wyrzuty z tego powodu, nie wiem sami oceńcie. Za parę dni zgodnie z zaleceniami znów spróbowałem ostatni raz się ustawić. Odpowiedź, że jak znajdzie czas to ok. Od tamtego momentu minęło parę godzin i brak kontaktu z jej strony a takich momentów, że nie odpisywała nigdy nie było. Ewidentnie moim zdaniem ma wylane, ale tu nie o to chodzi w tym poście. Bo jak się nie odezwie to ja tym bardziej. Chciałbym wiedzieć po tej relacji, żebyście mi wytłumaczyli czy ja robię coś źle, czy okazuję się zbyt needy po tym 1 spotkaniu. Jak to waszym zdaniem wygląda? Z góry dzięki 
Po popchnięciu relacji w przód zacząłeś więcej dawać od siebie. Widocznie dużo za dużo. Do tego, tekst z tym czasem... to było zupełnie niepotrzebne.
Jak ma wylane to Ty zrób to samo.
Ciężko po jednej sytuacji wywnioskować co robisz nie tak, bo próbka jest zwyczajnie niemiarodajna. Pamiętaj, że możesz postąpić książkowo od A do Z i mimo wszystko ponieść klęskę, bo są dziewczyny których po prostu nie jesteś w stanie poderwać i tyle. Sęk w tym, aby nie tracić na nie czasu i brać się za kolejne.
Natomiast wiadomo, pisanie z propozycją spotkania dzień po dniu jest słabe i mogła się poczuć przez Ciebie osaczona ("widzieliśmy się raz, a ten już się przyczepił jakbyśmy byli parą"). Wyrzuty tym bardziej nie na miejscu... Nie chce się spotkać to jej strata, ale ma do tego prawo, nic Ci na tym etapie znajomości nie jest dłużna. A czy zgodziłaby się na spotkanie, gdybyś odczekał te parę dni? Chuj wie i nie ma sensu tego teraz analizować. Daj sobie z nią spokój i nie zdziwię się, jak przykładowo po miesiącu sama się odezwie i będzie chciała odnowić kontakt
Stary, takie analizy to czyste wróżenie, jest zbyt dużo zmiennych. Poprzez błędy które mogłeś zrobić po drodze, problemy osobiste/rodzinne czy innych krążących wokół niej facetów.
Jak czujesz, że w danych etapach coś psujesz, to pracuj nad tym, koryguj..
Oczywiście pamiętając o arsenale wiedzy ze stronki.
Ale z tym czasem przesadziłeś, wyszedłeś na jamnika obwieszczającego babie teorie.
Spokojnie nie ciśnij tak
Czasem samo życie wchodzi na pierwszy plan i żadne taktyki czy inne myki nie pomogą,może faktycznie ma urwanie głowy teraz skoro robi na 2etaty. Zazwyczaj kobiety są "sumienne" w swojej pracy więc stawiam że tu nie ma żadnego wałka,i po prostu może nie mieć czasu,jeśli dobrze zagrałeś i jest chętna to ziarno zasiane,trzeba czasu żeby wykiełkowało 
Od niczego do czegoś po wszystko.
Dziękuję za odzew Panowie! A więc, odpisała mi, że nie może się spotkać i wgl. Odpisałem "ok" ona wytłumaczenie, że jest zmęczona i będzie musiała odpocząć. Totalnie zignorowałem tą wiadomość, i napisała po paru godzinach, że widzi, że coś w tym tygodniu jestem zajęty z buziaczkiem. To też zignorowałem.
W międzyczasie jestem już umówiony na ten dzień z inną.