Pytanie pewnie oczywiste, zapewne połowa osób walnie komentarz w stylu wróć do podstaw, ale po to tu piszę, aby ktoś wyjaśnił, bądź nakierował na konkretny artykuł.
Otóż, wiadomo, nie pieskować, nie narzucać się, nie inicjować zbyt często, dać szansę wykazać się kobiecie. To tak w skrócie.
Tylko jak wiadomo, na początku jak poznaje się jakąś kobietę to jednak nie jest to 50/50. Na początku facet zaczyna inicjować 100% i dąży do tego 50/50.
I moje pytanie brzmi, kiedy uznajecie, że to nie ma sensu, odpuszczacie, w momencie gdy kobieta się nie wykazuje? Po jakim czasie?
I inne pytanie, z jednej strony pokazujecie, że wam się podoba, a niby nie zależy. Jak tu złapać złoty środek?
Z tym odpuszczaniem, bądź droczeniem się to mam właśnie problem.
W sumie to ogólnie mam problem, bo mój poziom do niedawna wynosił 0 teraz może 0,1.
Wiem tyle co poczytałem tutaj, często obserwuje forum i patrzę na rady, teraz przekładam to na praktykę, przynajmniej próbuję.
Moje relacje z kobietami są kiepskie, co prawda byłem w 2 raczej poważniejszych związkach, ale to tak jakoś szybko wychodziło.
Chodziło mi o to że bardzo nie wiele wiem.
'Paniusie'raczej omijam, to nie charakter dla mnie.
Chodzi mi raczej o to, że miałem taką sytuację, że dziewczyna spierala się że się ze mną nie spotka. Kilka dni później proponuję jej tak spontanicznie spacer za godzinę i przyszła i niby nie było źle.
Czasami gadamy na fb i wszystko jest git, tzn sama nie odzywa się, ale hsk ja to zrobię to już rozmawia a nie tylko odpowiada. Jednak zapiera się że się nie spotka już ze mną. Co prawda powód to że nie będzie znów czekać na mnie (spóźniłem się nie z mojej winy). I nie wiem jak to odebrać.
Przede wszystkim unikaj sytuacji w której musisz o coś prosić, np. tutaj o spotkanie. Bo już z automatu z nagrody i wyzwania lądujesz w szufladce "kolejny zdesperowany". No jak sam mówisz jak się nie odezwiesz to ona sama nie zagada to już powinieneś się domyśleć w jakiej zakładce jesteś i jak masz to odebrać
No i naucz się odbijać piłeczkę jak ci ktoś zarzuca spóźnienie to musisz to odbić i tyle 
Niby nie odzywa się to olać? W takim razie po pierwszym spotkaniu mam olewac każda?
To oczywiste że facet na początku bardziej się 'stara'. Kwestia do kiedy?
Fakt, z odbijaniem mam problem choć sam byłbym zły gdyby ktoś się tyle spoznil
W podrywaniu jest jak w nauce samoobrony, ważne jest teoria, ale jedynie dzięki praktyce jesteś wstanie się czegoś nauczyć. I tak jak ćwicząc samoobronę wpajasz sobie mimowolne ruchy, tak przy podrywaniu zaczynasz podświadomie wyłapywać niuanse. No i tak naprawdę mamy za mało informacji aby stwierdzić czy panna się z tobą droczy czy po prostu jesteś zapchajdziurą
Osobiście radze zarywać do innych i się uczyć praktyki
a z ta jak chcesz możesz sobie pisać tak dla zabicia czasu ale nie liczyłbym na nic.
Staram się nie skupiać na jednej, mało tego staram się 'wyrwać' nawet tą która mi się nie podoba w celu nauki. Ale właśnie zwykle po pierwszym są się kończy.
Z tą nie też tak jest, mało tego i po pisaniu już widzę z jej strony inne podejście więc olewam.
Tylko kurde nie r co robię nie tak, bo niby wsz okej a jednak beznadziejnie.
Jak w Poznaniu to Stary Rynek, Zamek Cesarski i Jezioro Maltańskie
„I moje pytanie brzmi, kiedy uznajecie, że to nie ma sensu, odpuszczacie, w momencie gdy kobieta się nie wykazuje? Po jakim czasie?”
- kiedy wszystko co robisz to jak inicjowanie kontaktu ze ścianą i kobieta nie wykazuje żadnych oznak zainteresowania.
„I inne pytanie, z jednej strony pokazujecie, że wam się podoba, a niby nie zależy. Jak tu złapać złoty środek?”
Przede wszystkim bądź sobą i niczego nie udawaj. Jeśli bedziesz potrafił zainteresować dziewczynę to odczytasz to z jej zachowania.
'Jak w Poznaniu to Stary Rynek, Zamek Cesarski i Jezioro Maltańskie' - nie rozumiem?
O to chodzi że chyba jedt z jej strony zainteresowanie, ale sama nie inicjuje nic.