Byłem dziś z kumplem w pubie, na piwie. Ja sam podchodziłem do dziewczyn, rozmawiałem z nimi, flirtowałem, z jedną próbowałem kc...ale jak to w pubie, po piwku, do tego w środku tygodnia - nic z tego nie wyszło niestety. Za mało ludzi, pech, nie wiem.
Zdziwiła mnie jedna sytuacja. Kumpel jest nieśmiały, nie podchodzi do dziewczyn. I jedna dziewczyna do której podszedłem i gadałem z nią przez jakiś czas, zapytała w końcu czy mój kumpel ma dziewczynę, i jeśli nie, to czy chciałby mieć. Była do 20-letnia pielegniarka, która "miała narzeczonego". Później już tylko wymienili się z kumplem numerami i przelizali się.
Tak więc - potrafię podejść do dziewczyny, normalnie z nią pogadać, dwa tygodnie temu zerwałem z dziewczyną z którą byłem prawie rok, więc jakieś doświadczenie też już mam.
Dlatego pytam, o co właściwie chodzi? Dlaczego skoro potrafię podjeść do każdej laski na ng, zagadywać do dziewczyn na dg, to bardzo rzadko udaje mi się choćby umówić na spotkanie później?
A jednocześnie, gość z kiepską pewnością siebie, stoi przy barze pijąc piwo, i laski same do niego podchodzą? Albo inna sytuacja, że jakiś gość świeżo po poznaniu laski od razu się z nią przelizał, i dopiero później wziął jej numer. Widziałem taką akcję dwa dni temu.
Nie mówię, że się poddaję, bo próbuję dalej...ale jednak to wywołuje u mnie już lekką frustracje.
O co chodzi? Powoli przestaję to wszystko ogarniać. Dzięki!
Dlatego właśnie już nie wiem o czym myśleć
Bo z jednej strony naczytałem się blogów, gdzie ludzie piszą że aby przespać się laską wystarczy "pewność siebie, inteligencja i poczucie humoru", a z drugiej słyszę, że jednak to wygląd jest najważniejszy.
A jednak skuteczność mam dość niską. Byłem w kilku związkach, ale jednak jak już idę typowo na "podryw" na miasto, do pubu, klubu, gdziekolwiek, to skuteczność mam bardzo, bardzo niską. Zwykle odpadam już przy podejściu, nawet z zajebistą (subiektywnie) gadką - laski po prostu zwykle nie są zainteresowane. Nawet podejścia całkowicie bezpośrednie nie są dla mnie zbyt wielkim problemem, a jednak jest jak jest.
Hola hola. Wbijasz do pubu i podchodzisz do wielu dziewczyn? Jak ci się nie powiedzie w danym barze podejście do laski to dopij piwko i idź do baru obok, w takim miejscu zlewka jest bardzo zauważalna i tracisz szanse u następnych dziewczyn.
I do tego: gość z kiepską pewnością siebie, stoi przy barze pijąc piwo, i laski same do niego podchodzą? Nie oceniaj pochopnie. Też często idę solo do pubu, staję przy barze i biorę piwko pijąc samemu. To nie znaczy, że jestem niepewny siebie. Facet mający wszystko w dupie, pijący samotnie browarka w pubie pełnym ludzi przyciąga uwagę. A wtedy łatwo o kontakt wzrokowy i jeśli masz TO spojrzenie to droga wolna do dalszego działania.
Czasem szczegóły są największą bronią. Chociażby zwykłe FTC. Niby to jedno zdanie, że zaraz wracasz lub nie masz czasu i dzięki niemu jest łatwiej. Przede wszystkim radzę sporządzić Ci plan swojego działania. Nie mam na myśli bycia nie naturalnym (chyba, że chcesz) i trzymania się planu. Mam na myśli analizę swoich podejść. Czyli przypomnij sobie co robiłeś. Z pewnością opener najpierw, później neg itd. Ja osobiście dla porównania wziąłem klasyczny schemat M3. I w ten sposób odkryłem brak FTC, które na serio pomaga (ale to nie jest reguła jak ze wszystkim z resztą
). Jednak pamiętaj Mystery swój model gry opiera na swojej osobowości. Tu masz kolejną podpowiedź. Zadaj sobie pytanie czego oczekujesz podchodząc? I jeszcze mała kwestia, gdybyś stał się wyznawcą Mysterego przypadkiem pamiętaj. Chociażby Zan Perrion, który ma inne podejście o którym świetnie mówi i pisze w książkach i filmach (które warto zobaczyć zwłaszcza, że uważa się go za naturala) również ma efekty. Zatem sprawdź co Ci najlepiej odpowiada.
faceci ktorzy sa atrakcyjni dla kobiet po prostu maja latwiej to nie zadna tajemnica. Twój kumpel po prostu sie jej spodobal i nie chciala stracic okazji, nic w tym dziwnego. Do tego miejsce i lekka atmosfera zrobila swoje
Zapraszam na www.kulisy-uwodzenia.pl
Pewność siebie i przełamanie "strachu". Ja lubię iść na żywioł. Dziś miałem taką sytuację. Wchodzę do ... WC. Jakaś fajna babka wyciera ręce i kieruje się do wyjścia. Już w progu stoję uśmiechnięty, wyprostowany, głowa do góry. Cały czas utrzymuję z nią kontakt wzrokowy. Raz na mnie spojrzała, po czym wzrok w podłogę. Ja nadal z uśmiechem w jej stronę. Ona ponownie mi w oczy, odwzajemniła uśmiech, utrzymuje ze mną kontakt wzrokowy. W głowie " no, jesteś już w połowie drogi, jest zainteresowana, jaj Ci przecież nie urwie!"
-Masz ciekawe okulary, rzucają się w oczy. Hmm, niech zgadnę, jesteś osobą otwartą i towarzyską, prawda?
-No zgadza się, też taka jestem.
-Wiesz, śpieszę się na zajęcia, wymieńmy się nr tel, chcę dokończyć to spotkanie innego dnia.
I jakoś poszło, nr jest, ochota jest, jedziemy z tym koksem.
---------------------------------------------------------------
Wyzwalaj w kobiecie emocje. To one są kluczem.
Jak już Kolega wyżej wspomniał - pewność siebie.
A ja Ci zaproponuję pewien moim zdaniem ciekawy sposób
Podchodząc nie myśl o tym czy ją poderwiesz, czy weźmiesz numer, czy ją przeliżesz, czy przerżniesz na środku sali jak szmatę - bo takim myśleniem sam nakładasz na siebie presję, która Cię ogranicza podczas rozmowy z panną, a one to wyczuwają jak ktoś się stresuje- serio
Podchodź myśląc: "ciekawe co mi powie jak podejdę do niej i powiem jej że.. ”
Na przykład - widzisz, że spodnie zajebiście opinają jej tyłek? Podejdź i powiedz to
- "Hej, chcę Ci powiedzieć, że Twoje spodnie niesamowicie dobrze podkreślają Twoje pośladki, naprawdę masz u mnie za to dużego plusa
"
coś w ten sposób mniej więcej. Co dzięki temu uzyskasz zapytasz mnie? To ja Ci odpowiem - podwyższy Ci się pewność siebie, a dodatkowo przekroczysz pewną granicę, , gdyż wjedziesz do kraju o nazwie: "Mówię i myślę to na co mam ochotę i nie duszę tego w sobie". A uwierz mi, że stąd już na prawdę prosta droga do właściwego procesu podrywania
Przemyśl to
'Tylko ucząc się na błędach jesteśmy bliżej perfekcji w działaniu'