Cześć i czołem.
Pytanie może nieco ogólne, ale ciężko sprecyzować.
Czy próbowaliście kiedyś poderwać drugi, kolejny raz tą samą dziewczynę?
Chodzi mi o motyw, w którym poznajecie laskę, spotykacie się z nią tydzień, miesiąc, dwa, jednak nie udaje się stworzyć LTR, niczego poważniejszego no i po prostu nie wychodzi. Jesteście łajzami, ona znajduje kogoś innego, inny powód, po prostu z Was rezygnuje.
No i zachodzi w Was jakaś tam zmiana, coś robicie ze swoim życiem, zmieniacie się. Na początku być może dla niej, później już tylko dla siebie, aż w końcu znowu przypadkiem (lub nie) ją spotykacie i próbujecie ponownie.
Jakieś doświadczenia? Przemyślenia? Jak to wyglądało za pierwszym razem, co w sobie zmieniliście, ile czasu Wam to zajęło i jak wyszedł powrót bohatera?
Nie chodzi mi o kilkuletnie LTR, powroty do byłej, a raczej krótsze znajomości, gdzie zostaliście odrzuceni.
Dzięki za wszelkie przemyślenia, historie, linki itd.
Gdy spróbowałem wrócić do laski:
#1 - Szybko zrezygnowałem, nudziła mnie.
#2 - Po pierwszym (ponownym) spotkaniu stwierdziłem, że jestem na nią zbyt fajny
Pytanie po co chcesz się pchać drugi raz w to samo? Skoro raz wam nie wyszło, prawdopodobnie - choć to nic pewnego - nie wyjdzie i drugi raz. Jeśli się zmieniłeś - na lepsze, to weź sobie nową, lepszą
Haha! Miałem dokładnie taką samą sytuację jak Ty Kriskus...
Jak spotkałem się z laską po dłuższej przerwie to po prostu nie czułem już do Niej kompletnie nic. Wcześniej byłem zauroczony w Niej, pokazywałem siebie jako desperata, a teraz mam wszystko w dupie. Nawet się tak teraz zastanawiam, co ja w Niej tak właściwie widziałem ;o ?
Nie potrafię sobie sam odpowiedzieć, a tamte uczucia do Niej teraz mnie śmieszą. Też stwierdziłem po spotkaniu z Nią, że nie jest mnie warta i jestem zbyt fajny na tą dziewczynę. Postanowiłem pójść dalej i poznawać inne, z tym, że już nie będę popełniał tych samych błędów co wcześniej-nowe doświadczenie to zawsze jakiś plus.
Dodam od siebie, że lepiej poszukać jakiejś nowej dziewczyny i się nie przejmować tą, którą raz podrywałeś.Jest wiele innych lepszych od Niej dziewczyn. Poznaj nową, a szybko o niej zapomnisz-proste. Powodzenia!
Dziwne myśli przyszły mi po przeczytaniu głównego posta wątku np. po cholerę kotlet niedzielny odgrzewać w środę (później niż zazwyczaj, czyli w poniedziałek) zamiast ogarnąć sobie nie wiem, pomidorową. Ot taka myśl abstrakcyjna do tematu.
Albo sytuację można porównać do akcji że mamy drużynę która przegrywa mecz z zespołem klasy B, następnie inwestujemy w kadrę i możemy pchać się do pierwszej ligi. Żadna chwała ani satysfakcja wygrać z zespołem z klasy B skoro mamy skład na pierwszą ligę. No chyba żeby wyleczyć swoje słabe ego ale to raczej słaba motywacja.
Tyle moich przemyśleń.
---------------------------------------------------------------
Think different
1) Jak dla mnie traci, nie stykło raz - wypada u mnie z kręgu potencjalnych targetów. Ileż razy można się pchać tam gdzie zamknięte jak gdzie indziej może być otwarte, hm?
2) Ja założyłem że jest na pierwszą ligę - jak każdy o ile zda sobie z tego sprawę i przejdzie proces samouświadamiania i samodoskonalenia - a zrobiłem tak bo hm.. fusy z kawy to przepowiedziały.
---------------------------------------------------------------
Think different
co do mojej osoby nie próbowałem,nie to nie...jej strata,a co do zmieniania sie to kolego,zmieniaj się dla siebie,nie dla laski,żeby ją w jakiś sposób zainteresować,a jak już się zmienisz to i tak ją miej w dupie,niech patrzy i się wkurwia,co straciła.Kara musi byc
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
Przeczytaj moje posty na forum, będziesz miał odpowiedź.
Tyle, że popełniłem kilka błędów, nawet parę tych samych, no i wszedł w grę ktoś trzeci, gdy już zaczęło coś się rozwijać (prawdopodobnie gość, który ją kiedyś przeleciał, ale z niej zrezygnował). Trochę byłem znów zbyt miły itd., przede wszystkim jej nie przeleciałem, a miałem co najmniej 1 raz okazję. Ogólnie przerwa trwała 2 miesiące, zdecydowanie za krótko, potrzebowałbym co najmniej pół roku, żeby zmiana była naprawdę odczuwalna. Trochę się zmieniłem, ale szybko wróciło wszystko na swoje tory. Tak jak mówię, pewnie mogłoby coś z tego być więcej, chociaż na trochę jakiś związek, ale niestety ktoś mi się wjebał. Po za tym sam mogłem to dużo, dużo lepiej rozegrać, bo w pewnym momencie ona chyba się wachała.
Także w skrócie, owszem da się zainteresować ponownie ta samą kobietę (jestem pewien, że da się nawet 3 raz), zrobić powrót bohatera. Tyle, że ja nigdy nie przestałem jej pociągać fizycznie, wiem że jestem z wyglądu u niej 10/10, stąd też trochę czasu zatarło złe wrażenie. Mimo, że usłyszałem znowu, ze taki "dobry przyjaciel", "fajny chłopak", to też się nasłuchałem na koniec komplementów na mój temat, a jej mowa ciała i dotyk, świadczyły, że ją pociągam (posuwiste ruchy dłonią po klatce, trzymanie mnie za tyłek, macanie po twarzy, poprawianie włosów itd.)
Druga sprawa, zainteresowanie nie było tak mocne jak za 1 razem, trochę już się znacie w takim wypadku i nie ma tej tajemniczości, i takiego wyzwania dla obu stron.
Tak jak koledzy wyżej mówią, można spróbować, ale nie wiem czy się opłaca.
Chyba lepiej zacząć z kimś od zera?
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale jeżeli byłeś tylko na jej brzegu to możesz tam stanąć tyle ile razy chcesz.
Podryw jest na tej samej zasadzie co zawsze? Tylko masz w sumie łatwiej bo nie ruszasz od zera i wiesz co lubi
.
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...