Witam wszystkich po długiej nieobecności.
Żeby naświetlić obecną sytuację musimy cofnąć się do incydentu z przed 4 miesięcy. Byliśmy na imprezie zamkniętej organizowanej przez pewien club gdzie darmowe bilety można było uzyskać przez polubienie eventu na FB. Byliśmy na imprezie ze znajomymi było super... Sytuacja, która mnie zaniepokoiła miała miejsce kiedy to pewien absztyfikant z owej imprezy: zaczepił i zaprosił ją do znajomych na fb. Ona mi o tym powiedziała - na mnie to nie zrobiło wielkiego wrażenia i powiedziałem jej "żeby się tak nie jarała bo pewnie koleś zaczepia wszystkie fajne laski z listy fb co były na imprezie". Na to z jej strony ogromny foch, wyrzut że "wszystko popsułem" na dodatek zajebiście mnie uszczypała ze złością i premedytacją - Panowie mam bliznę od pazurów na ręce do dziś, była w niej taka złość, że aż zdarła mi skórę
Naturalnie foch z jej strony na cały dzień... Dodam, że jeszcze nigdy przedtem na mnie reki nie podniosła.
A faktyczna sprawa o której mowa w tytule miała miejsce 3 miesiące później kiedy dzwoni do mnie i opowiada jak to kupowała buty w centrum handlowym i zaczepił ją "przystojny chłopak przywitał się i zasypał ją komplementami" Jak powiedziała mu, "że ma chłopaka i jest 3 lata w szczęśliwym związku" Koleś na to" Ze 3 lata to długo i czy nie chce się zacząć spotykać z kimś innym?" Ona na to "że kocha swojego chłopaka i wieży, że to jest miłość na całe życie" po tym chłopak odpuścił - oczywiście to jest jej relacja. Pomyślałem że to jakiś ST i odbiłem to w ten sposób i powiedziałem: "Że na ładne dziewczyny to zawsze będą chłopacy lecieć i że imponuje mi to" Zażartowałem: " Ze jeśli był taki przystojny to trzeba było na kawę z nim iść..." - wszystko w luźnym żartobliwym tonie.
Na to ona: "Że widzisz, jak się chłopcy we mnie zakochują" Ja odbiłem: " To że facet Ciebie zaczepił w centrum to nie znaczy że się zakochał w Tobie" - i tu był punkt w którym zaczęło się wszystko pieprzyć.
ona: Jak to, przecież faceci, który chcą tylko jednego podbijają w klubach a nie w centrach handlowych?!?!?
ja: facetom jest obojętne gdzie będą podrywać dziewczyny. Liczy się target a nie pole walki"
ona: " Jak to?!! Myślisz, że we mnie już nikt się nie może zakochać?!?! ja mam wypisane dziwka na plecach, czy co?!?" - to wszystko nakrapiane histerią i łzami
ona: to znaczy, że tylko ty możesz się we mnie zakochać?!?!? Myślisz, ze jak ciebie zabraknie to już nikt inny się we mnie nie zakocha?!?!?! - i to zdanie Panowie niszczy mnie przez ponad miesiąc, rosnąc każdego dnia z maleńkiego tik taka do ogromnego arbuza, który niebawem rozsadzi mi łeb...
Co jest powodem takiej: agresji, histerii, łez i krzyku w temacie podrywanych przez nią chłopców? Związek trzymałem wg. znanych nam zasad i reguł. Kocham, wspieram dbam o ten związek ale może w czymś przesadzam? Nie wiem czy ze mną jest coś nie tak czy z nią?
Pomóżcie Panowie bo tracę percepcję w tej kwestii.
Mało tego, wczoraj dzwoni do mnie że jakiś przystojny niemiec zaprosił ją do znajomych i napisał "że oglądał jej profil i nadaje się na jego żonę" - ja już tego nie komentowałem... Oglądałem jego profil i zauważyłem że dodała gościa do "obserwowanych"...
widzisz, problem w tym, że ja zrozumiałem Twoją wypowiedź, i ona też ją zrozumiała, ale... NA SWÓJ SPOSÓB. Możesz spróbować jej to wytłumaczyć o co Ci chodziło, ale bez wazeliny i zostawić ten temat. Raczej nie muszę przypominać, że w takiej sytuacji latanie za nią i przepraszanie to nie najlepszy pomysł?
To że rozumie niektóre tematy na "swój sposób" to wiem ale czy nie zacznie po tym wszystkim - jak to w kobiecej naturze bywa - czegoś sobie i mi udowadniać.
nie ma lipy!
Powiem szczerze, ze takie sytuacje zawsze rozwiazuje w ten sam zawsze skuteczny sposob.
KAZDA dziewczyna mowila mi o tym jak to ktos ja podrywal, jak podbijali faceci, jacy fajni byli, jak mowili ze ona taka fajna, ladna i wogole.
Generalnie pierdolenie, zawsze mowie cos w stylu jak ty zaczales, tylko w momencie kiedy powiedziales ze "To że facet Ciebie zaczepił w centrum to nie znaczy że się zakochał w Tobie", to juz jest swojego rodzaju pokazanie zazdrosci, bo probujesz ja do czegos przekonac.
Ja dalej ciagne teksty w stylu: "to jak sie zakochuja, to wykorzystaj sytuacje, ja tez chetnie poznam tego pana, bo musi byc naprawde spoko gosciem"
i nawet potem ona zaczyna sie tlumaczyc, ze "nie no nie bede sie z nim umawiac, ze to tylko tak mnie zagadal".
a w tym momencie jeszcze bardziej naciskam - " no wez, co ty wogole mowisz, marnujesz taka okazje poznania wspanialego mezczyzny, jak sie wstydzisz, to daj mi numer do niego, to ja nas umowie" itd.
Wtedy to ona zaczyna sie tlumaczyc i z czasem przestaje tak gadac, bo widzi ze ciebie to nie wyprowadza z rownowagi, tylko robisz z tego jaja i ze ona wychodzi w tych sytuacjach na kretynke.
Sprobój - mnie to nigdy nie zawiodlo - nigdy nie pokazuj zazdrosci - nawet jesli ją czujesz, ale zawsze trzeba to obrocic przeciwko niej, zeby wiecej z takimi tekstami bala sie wyskoczyc, bo jeszcze faktycznie ja umowisz, i ona sie przy tobie skompromituje.
Dzięki. Złota rada.
Ewidentnie wychodzi mój brak skill`u w takich sytuacjach. To jest znak żeby częściej zaglądać na tą stronę i nie przestawać się rozwijać.
Venom, wielkie dzięki raz jeszcze.
nie ma lipy!
Problem jest w tym, ze jestes w chooj zazdrosny . Olej ten temat, tylko tak porządnie, nie zwracaj uwagi na teksty typu " podbił do mnie przystojny gość" - zaśmiej sie lekko i po prostu o nic nie pytaj. Pokaż, że nie robi to na Tobie wrażenia. Bo nie robi, nie ?
pozdro!
Zazdrochy mam...ale dusze je w sobie i nie okazuję tego bo wiem, że z reguły są przez to problemy i w sumie to nic nie da. Spowodowane jest to tym, że odnoszę wrażenie, że ona jest taka miła i naiwna wobec tych podbijających facetów co czyni ją w ich oczach przystępną.
Co do monotonii, nie da się jej uniknąć po 3 latach związku. Mieszkamy razem, praca, studia....staram się od czasu do czasu ją gdzieś zabrać: kino, pub, restauracja, wyskok ze znajomymi... ale ona już od dłuższego czasu nie daję się nigdzie wyciągnąć. Jest domatorką, zaczęła czytać książki i całe wieczory spędza czytając je. Po pracy/studiach jest tak zmęczona że śpi popołudniami a potem ta książka i wieczór jej zlatuje. Na imprezę też nie chcę chodzić bo "tam trzeba pić" a ona nie lubi bo potem się źle czuję. Mało tego odseparowała się od przyjaciół/znajomych i z tego co ona mówi ma tylko mnie.
Także, jak masz jakiś pomysł na rozdmuchanie nudy w związku w moim przypadku to jestem otwarty.
nie ma lipy!
Święta prawda, amen.
Ona ma 16 lat? Bo ja miałęm dziewczynę, która również sie jarała tym że kolesie ją zaczepiają i sie podniecają jaka ona fajna. Najlepszy sposób to olanie tego i pokazanie że Cie to nie obchodzi. Bo jak bedziesz jej pokazywał że Cie to denerwuje to Ci ciągle tak będzie gadać.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
A może ona oczekuje jakichś deklaracji z Twojej strony? Może wzbudza w Tobie zazdrość,żeby pokazać ci,że jak się nie zdeklarujesz to możesz ją stracić. W ogóle nie rozumiem jej zachowania,owszem można spróbować wzbudzić zazdrość od czasu do czasu,żeby rozbudzić emocje w związku ( choć zazdrość to raczej negatywne emocje) ale tak często to podkreślać i o każdym adoratorze mówić facetowi to już jest dziecinne. Ile ona ma lat?
"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"
Deklaracji? Masz na myśli zaręczyny? - moim zdaniem to mało co zmieni w mojej sytuacji.
Przez 3 miesiące będzie przeżywać zaręczyny a następnie zapomni o tym, że ma pierścionek na palcu. Mało tego, zobaczy, że jak da się trochę popodrywać i mi o tym poopowiada to od razu zostaje nagrodzona np. zaręczynami. Potem w ten sam sposób będzie ze ślubem i z każdą inna fanaberią - wszystko będzie starała się zdobywać zazdrością a u mnie niestety może to przynieść efekt odwrotny.
Myślałem o zaręczynach ale jeszcze nie teraz za 1- 1,5 roku i raczej to nie rozwiąże mojego powyższego problemu.
nie ma lipy!
Absolutnie nie pisałam,że masz się z nią zaręczyć,ja tylko wnioskuję,że tą zazdrością ona chce coś ugrać dla siebie,ty najlepiej powinieneś wiedzieć co... Jakbyś jej się znudził i miała szukać wrażeń u innych to chyba by się tym nie chwaliła co? Więc może zapytaj jej wprost dlaczego tak robi,czy czegoś jej w waszej relacji brakuje??
"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"
Na moje oko to jest to babskie "przypomnij mi czemu z Tobą jestem", bo mało co tak je boli jak wyjście z obiegu bo już mają faceta i "skończyło się rumakowanie". One strasznie potrzebują adoracji i czucia się pożądanymi, choć od zbyt dużej ilości słodyczy zęby się psują. Osobiście bym jej przypomniał w obie strony - tzn dał jej trochę adoracji, ale też i pokazał że sam mam potężne branie.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Zef,zajebiście zgadzam się z Twoim okiem
Co robiłeś w takiej sytuacji? Nie mam pomysłu na "przypomnij mi czemu z Tobą jestem" a nie chce opowiadać o tym jak laski na mnie lecą w centrach handlowych itp. tak jak ona to robi.
"pokazał że sam mam potężne branie" - rozwiń to proszę.
nie ma lipy!
Nie powiem ci dokładnie co zrobić, bo nie znam ciebie ani twojej dziewczyny. Każdy jest inny i to winno być coś w twoim własnym stylu i coś co jej odpowiada.
Ale mogę dać ci następującą wskazówkę:
Na pewno nie gadaj jak to dziewczyny do ciebie startują i puszczają ci oczka bo to tylko doprowadzi do durnej licytacji "kto ma więcej" jeżeli nie rozstania we łzach.
Możesz za to złapać obie sroki za ogon i pokazując jej swą wartość dla niej zarówno przypomnieć jej czemu z tobą jest jak i czemu winna cię trzymać kłami i pazurami jak leniwiec drzewo;)
Przykładowo można wziąć dziewczynę na tańce i na środku parkietu wykręcić nią takie kołowroty że będą ślady nie gorsze niż "kręgi w zbożu". Ona szczęśliwa że jest królową nocy, każda inna na sali pożera cię wzrokiem i twoja dobrze o tym wie. Głupie gadki o facetach w centrach handlowych po takim czymś winny zginąć śmiercią tragiczną.
Oczywiście to tylko przykład, który nie musi pasować do waszych umiejętności czy zainteresowań. To ty masz wiedzieć co ona w tobie tak lubi i to zajebiście wyeksponować, czy to sam na sam czy przy ludziach.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
tak... ale...
jezeli on nie jest krolem parkietu? jezeli nie jest napakowany jak Schwarzennegger? nie ma zniewalającego usmiechu jak B.Pitt? Nie jest duszą towarzystwa i nie opowiada dowcipów jak rasowy kabareciarz? Jednym słowem - nie jest medialny... ale za to np. jest czuły i opiekunczy, mozna na niego liczyc, swietnie gotuje, zajebiscie organizuje i wypelnia ich wolny czas... Ma atuty, ktorych nie widac na pierwszy rzut oka... wiec dlaczego ma z kimstam na imprezie rywalizowac, skoro wiadomo, ze nie ma szans. Lecz w innych okolicznosciach, na innym gruncie bylby nr 1...
To laska powinna wiedziec co ma i co moze stracic...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Oczywiście to tylko przykład, który nie musi pasować do waszych umiejętności czy zainteresowań. To ty masz wiedzieć co ona w tobie tak lubi i to zajebiście wyeksponować, czy to sam na sam czy przy ludziach."
Ktoś nie doczytał mego posta do końca;)
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
ależ doczytałem...
wiec jaką masz dla niego alternatywę? Bo tego mi zabrakło... Jak na razie to: idz i pokaż jaki z Ciebie macho, ale jesli nim nie jestes to zrob cos innego.... Więc co ma zrobić?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Więc... jestem osobą przebojową, za króla parkietu się nie uważam. Wzbudzam zaufanie, potrafię być duszą towarzystwa, zawsze mam swoje zdanie co cechuje mój silny charakter i jestem wygadany. Z moim uśmiechem jest ok - wszystkie tryby w komplecie
...a co do sylwetki to wyrzeźbiona
I to wszystko co napisaliście powyżej można rozbić o kant dupy, jeżeli Panna zrobiła się domatorką i nie chcę nigdzie wychodzić tylko wieczorami książki czyta. A jak już da się namówić to koniecznie muszą być z nami jej znajomi...
Co byście zrobili w mojej sytuacji?
nie ma lipy!
ja dla mnie to laska chciała być pseudo sprytna, strzeliła ci parę ST nie wyszło to zareagowała jak większość "nastolatek" płaczem, fochami i zwalaniem tego na ciebie, klasyka, rób swoje, trzymaj poziom nie daj się wciągnąć w gierki i kłótnie, jeśli:
"Kocham, wspieram dbam o ten związek ale może w czymś przesadzam? Nie wiem czy ze mną jest coś nie tak czy z nią?"
robisz jak piszesz to ona ma problem nie ty, więc idź swoją drogą, nie patrz co gada tylko co czyni
they hate us cause they ain't us
Ulrich II, trudno się z Tobą nie zgodzić.
Za dobrze w dupach mają to się im potem w głowach przewraca. Dziewczyna 23lata a zachowuję się jak 15latka. Mam wrażenie, że te kolorowe pisemka uwsteczniają kobiety.
Dzięki za radę:)
nie ma lipy!
Sorry, ja dobrze czytam, że dziewczyna podniosła na Ciebie rękę? Lol.
Nie no, naprawdę. Wiem, że chodzi "tylko" o uszczypiniecie, ale jeśli ona teraz traktuje Cię w ten sposób, pomyśl, co będzie kiedyś. Kiedy naprawdę zrobisz coś złego, nie tylko wyśmiejesz jej absztyfikanta z Fejsbuka.
Ludzie!!!
"Co jest powodem takiej: agresji, histerii, łez i krzyku w temacie podrywanych przez nią chłopców?"
Szczerze? Nie mam pojęcia. Ale przychodzi mi do głowy jedno: meganiskie poczucie własnej wartości. Jakieś niedopieszczenie. I chęć sprawdzenia, czy na jej piękną buzię da się wyrwać kogoś oprócz Ciebie.
"Mało tego, wczoraj dzwoni do mnie że jakiś przystojny niemiec zaprosił ją do znajomych i napisał "że oglądał jej profil i nadaje się na jego żonę""
Ymmm... Nie wiem, nie znam się, ale dziewczyna ma chyba jazdy na ślub. Pewnie włącza się jej myślenie typu: "To już trzy lata, albo on się zdecyduje, albo będę musiała odejść. Może lepiej zacznę szukać już teraz, przy okazji mój facet może zrobi się zazdrosny i coś zrozumie".
Ale tak serio, to nie wiem, co ona może myśleć.
Już ktoś wspomniał to samo, co ja o tym sądze..
Mała nutka zazdrości okazana w formie żartu może się przydać, ale wiadomo - BEZ PRZESADY. Dziewczyna gdyby chciała Cie zostawić to już dawno zrobiłaby to.
Jestem też pewny, że tych adoratorów, o których ona mówi, po prostu nie ma.
Co jest powodem agresji? Ona pokazuje bardzo wyraźnie, że chce się poczuć WYJĄTKOWA, a Ty zanegowałeś wszystko mówiąc np. że gość wypisuje tak do wszystkich lasek albo, że nie zakochał się w niej, mimo, że ją zaczepił. Była zła bo chciała poczuć się wyjątkową, a Ty ją sprowadziłeś do parteru..
Mimo wszystko osoba o zdrowym poczuciu własnej wartości nie zachowywałaby się w ten sposób - jak typowa neurotyczka, dlatego jak dasz jej palec to nie możesz pozwolić sobie upierdolić całej ręki. Nie cackaj się z nią jak z jajkiem czy coś.
Pokaż jej, że jest wyjątkowa.. Odpowiednim sposobem, bez lizania dupska, czy pieskowania jednocześnie utrzymując swoją atrakcyjność w jej oczach i będzie dobrze.
Znów moja myśl o tym że kobiety zachowują się jak dzieci zdaje się potwierdzać.
Nie dostaje tego czego chcę, reakcja nie taka, ciekam się, tupię nogami, płaczę i wrzeszczę, dokładnie jak rozpieszczony 4-latek
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki