Witam, problem jest dosyć złożony. Może spróbuje go przedstawić po krotce. W niedziele byłem na uroczystości komunijnej w hotelu Twardowski w Poznaniu. Była tam kelnerka która bardzo przypadła mi do gustu i wydawała się być interesująca. Postanowiłem wziąć los we własne ręce i spróbować do niej zagadać. Początkowo mijając się z nią na korytarzu uśmiechnąłem się do niej, ona go odwzajemniła.W późniejszym czasie to ona zaczynała się uśmiechać widząc mnie. Więc postanowiłem zanęcić i przechodząc koło niej w drzwiach powiedziałem piękny uśmiech-ona jeszcze bardziej się uśmiechała. Po kilkunastu minutach postanowiłem podejść i pogadać. Następnie zaproponowałem spotkanie, ona się zgodziła-powiedziała tylko że nie pasuje jej weekend bo będzie w pracy. Poprosiłem o numer - ona odpowiedziała że nie pamięta, a telefon ma na zapleczu gdzie może pójść dopiero pod koniec pracy, powiedziała tylko że chyba 500....? ale nie jest pewna. Więc zaproponowałem że dam jej swoją wizytówkę-ona że bardzo chętnie. Aha i jeszcze przedstawiliśmy się sobie, tylko że byłem chyba tak zestresowany że nie pamiętam imienia:( Później usiadałem, jak na nią patrzyłem była lekko zaczerwieniona. Podczas jak wychodziłem z przejęcia powiedziałem do niej że będę czekał za telefonem ona odpowiedziała że do zobaczenia wkrótce. Minęły trzy dni a ja nie mogę zapomnieć o jej uśmiechu i chyba wpadłem po uszy. A telefon milczy... Co mam zrobić panowie, jedyne co wiem to że w piątek idzie do pracy. Mogę za nią spróbować poczekać pod hotelem, lub wynająć sobie w nim pokój na weekend. Może zgubiła wizytówkę bo włożyła ją za spódniczkę bo nie miała kieszeni lub po prostu jest nie śmiała, lub też olała mnie "ciepłym moczem". Przejrzałem facebooka, znalazłem inną obsługę z tego hotelu, szukałem w ich znajomych, ale nie znalazłem jej tam. Pomóżcie doradźcie co zrobić???
O masz.
Była w pracy,więc uśmiechać się musi do wszystkich. Gdy była czerwona mogła być już po prostu zmęczona. Kto w dzisiejszych czasach nie pamięta swojego numeru?Okej mnie się myli końcówka mojego,ale 2 razy pomyślę i zawsze dobrze podam,jak chcę. To była ściema. Poza tym jakbyś jej wpadł w oko na pewno by wizytówki nie zgubiła.
Najbardziej prawdopodobne jest,że zwyczajnie potem wyrzuciła ją do kosza.
Nie jest pochodną żadnej gry bo w ogóle rzadko w co gram, ale wydaje mi się że pójście w MUNDURZE galowym to lekka przeginka, ani nie czuł bym się dobrze i wyglądałbym raczej na zarozumiałego bufona. Także za bardzo ten pomysł mi się nie widzi, ale załóżmy że w piątek wybiorę się do tej knajpy-przyjmijmy dwa warianty że idę z koleżanką lub sam. I co dalej jeśli ona faktycznie by tam była. Mam po prostu tylko sprawić żeby mnie zauważyła i poczekać czy się odezwie czy to ja raczej miałbym coś do niej powiedzieć??
Jeśli masz miękkie serce to musisz mieć twardą dupę.
Fakt byłem po cywilnemu, dobra postaram się przemóc i wbije się w mundur. No ale co dalej, pójdę tam i...?
Jeśli masz miękkie serce to musisz mieć twardą dupę.
Słuchaj, jestem barmanem i z doświadczenia wiem , że podryw barmanki/kelnerki w czasie pracy jest (prawie) niemożliwy. Taki ich zawód , że muszą byc miłe i takich gości którzy przychodzą i chcą im wejść w dupę mają codziennie mnóstwo. Nawet jakbyś dał takiej 100zł napiwku podziękuje , wspomni raz o Tobie , że jej dałeś napiwek i pójdziesz w odstawkę. Moja rada - spróbuj ją poderwać ale nie w pracy (tylko jej kurwa nie szpieguj)bo w 98% kończy się to kopem w dupala. Podejdź do baru, pogadaj o pierdołach i postaraj się wyciągnąć jakaś informacje gdzie się bawi , gdzie przebywa, a później tylko poczekaj na odpowiedni moment i zapoluj na swoja gazele.
Tylu rzeczy nie wiem na pewno, wątpie w coś nieustannie, ale kiedy robi się ciemno , wiem to na pewno, noc jest dla mnie!
w następnym tygodniu do tego siąde
Tylu rzeczy nie wiem na pewno, wątpie w coś nieustannie, ale kiedy robi się ciemno , wiem to na pewno, noc jest dla mnie!
Ok, byłem tam wczoraj-niestety musiałem się z nią minąć bo po rozmowie z kelnerem który był bardzo wylewny, w zasadzie powiedział mi chyba wszystko co o niej wie. Więc tak ma na imię Sara,że dzisiaj była do 16.00, dopiero co skończyła u nich w hotelu praktyki i podpisała kilka dni temu umowę o pracę. Za bardzo nie zdążył jej poznać więc nie zna jej numeru ale wie że będzie dzisiaj w pracy od 16.00.
To co teraz iść dzisiaj ponownie, jeśli tak to mam iść żeby złapać ją jeszcze przed pracą czy pop prostu iść do restauracji i poczekać jak może przyjdzie mnie obsłużyć. I najważniejsze co powiedzieć:
-Cześć, pamiętasz mnie?
-Tak
-To dobrze bo chciałem się zapytać co masz na swoje usprawiedliwienie?
-Ja?
Tak, miałaś się odezwać.
I że się dzisiaj nie ruszam bez jej numeru (coś w tym stylu)? Czy inne propo?
Jeśli masz miękkie serce to musisz mieć twardą dupę.