Prawdopodobnie zostanę zbesztany, ale nie wiem co zrobić i dlatego proszę o Was o radę. Jestem zmęczony po ciężkim dniu w pracy, więc będzie krótko:
Mam świadomość, że to co napiszę może zabrzmi sztubacko, ale zrozumcie... ona naprawdę mi się podoba 
Nie mam problemu z podchodzeniem do dziewczyn na ulicy, ale czuję dziwną blokadę przed próbą podrywu ekspedientek/sprzedawczyń. Podryw w sklepie to dla mnie egzotyka.
Mieszkam w małym mieście, gdzie prawie wszyscy się znają. Ostatnio w jednym ze sklepów w którym co tydzień robię zakupy zobaczyłem wyjątkowo śliczną i uroczą blondynkę z cudownym uśmiechem i... wkur*iłem się na siebie, że nie potrafię do niej zagadać i wziąć numeru telefonu. Pojawiają się różne excusy: "na pewno ma chłopaka", "wyśmieje mnie", "co sobie pomyśli jej koleżanka z którą jest w sklepie"
Macie dla mnie jakieś rady, poza zmianą sklepu? Co powinienem zrobić - odpuścić czy spróbować? 
spróbować... ale wg mnie nie powinieneś lecieć na partyzanta i po chwili brać numeru proponować spotkania itp. bo na pewno jak jest śliczna to każdego wieczora jakiś fagas który podjechał po flaszkę jej to proponuje a ona z automatu zbywa, niech Cie pozna, polubi, pożartuj trochę pokaż się z fajnej strony, niech Ci to zajmie kilka wizyt w tym sklepie ale nie za dużo żeby nie było że się czaisz i dopiero wtedy przy odpowiednich warunkach jak np. mały ruch w sklepie dłuższa rozmowa i bierzesz numer. Ja bym przynajmniej tak to rozegrał z ekspedientką.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
A na ulicy nie masz mysli ze dziewczyna moze miec kogos etc? Musisz siebie przełamać i podejść, w końcu uznasz to za naturalne i nie będzie żadnych problemów. Oczywiście zawsze jest lekki stresik ale na mnie już dziala to motywująco. Ewentualnie jak się nie możesz przemóc to zagadaj do niej na ulicy kiedy będzie przed lub po pracy
Cześć,
Zawsze możesz powiedzieć żeby na odwrocie paragonu napisała Ci swój numer.
Często tak robiłem i działa
FreshTime świeże spojrzenie na komunikację.
Sam sobie robisz problemy poprostu działaj i tak nie przewidzisz jak sie zachowa
Dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi - dla każdego +1
Próbowałem zrobić tak, jak radził gleba czyli zagadać do niej kiedy będzie po pracy. Problem w tym, że wychodziła z koleżanką z pracy i zabrakło mi odwagi na podejście do setu
Na ulicy zawsze podchodzę do 1 dziewczyny i do tego byłem przyzwyczajony. Poza tym, tak jak pisałem wcześniej - mieszkam w małym mieście i wolałabym się nie ośmieszyć
Wiem - za dużo myślę i analizuje
Co powinienem zrobić następnym razem? jak rozwiązać problem z jej starszą koleżanką z pracy?