Mam teraz rozkminę bo ja ogólnie nie jestem zwolennikiem tańca a chcę poznawać dziewczyny nw klubie. Myślę że nie jest to jakaś przeszkoda ale co ja mam, przysiąść sobie i popijać w tym czasie alkochol? Czy tam inny napół niealkocholowy bo on mi do niczego potrzebny nie jest. Chodzi mi o to by to było takie naturalne.
Raz mi się zdarzyło samemu wyskoczyć do klubu bo nie potrzebowałem asysty kumpli, po cholere mi to ale z drugiej strony było trochę dziwnie.
w każdym klubie jest bar przy którym dużo pań coś zamawia
we większości są palarnie gdzie zawsze jest pełno ludzi
zawsze możesz użyć jakiegoś klasycznego otwieracza po to są imprezy żeby poznawać nowych ludzi dobrze się bawić
przy dobrej mowie ciała zawsze wszystko wyjdzie naturalnie
nie jesteś zwolennikiem tańca? a może to tylko wymówka, przed nie pokazaniem niepewności na parkiecie? jak totalnie na luzie podejdziesz, nie oczekując wyników, to odczujesz mega pozytywne emocję, które niestety posiadówa przy barze Ci nie zapewni, no i w tańcu o wiele łatwiej i efektowniej można podkręcić atmosferę
Zadaj sobie pytanie, po co kobiety chodza do klubu?
W klubie najlatwiej zapoznaja sie one z nieznajomym facetem, a gdzie konkretnie? Na parkiecie. Nie trzeba nic mowic, tylko tanczyc, dopiero pozniejszy etap, to rozmowa. Mozesz siedziec na lozy i podrywac, ale jak to w klubie i tak wypadaloby zatanczyc. Na Twoim miejscu, porozmawialbym z dziewczyna i w odpowiednim momencie, zaproponowalbym zmiane lokalu. Jezeli faktycznie z tym tancem jest u Ciebie ciezko.
pozdr.
Jak nie lubisz tańczyć,to może po prostu spróbuj DG?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Nie musisz być zwolennikiem tańca aby podrywać dobre dupy w klubie, co więcej, nie musisz potrafić dobrze tańczyć, CO WIĘCEJ - nie musisz potrafić nawet chodzić!
Nie musisz podpierać się o ścianę, możesz przestąpywać z nogi na nogę, bierzesz drinka (chyba że nie pijesz to jakąś wodę, cole etc.) i wypatrujesz 'ofiary'. Nastepnia kontakt wzrokowy, później rozmowa z dotykiem, za biodra, plecy, ramię i heja 
Grunt to pewność siebie i swoich przekonań, sam taniec nie jest pociągajacy dla kobiet (no, może w minimalnym stopniu) tak jak rozmowa i szczery, pociągający uśmiech
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Zawsze można rozmawiać ze znajomymi/wingami w miejscu, przy którym jest duży ruch i jak idzie jakaś interesująca nas kobieta to klepiemy w ramię, chwytamy za dłoń bądź zachodzimy drogę z bezczelnym uśmiechem. Osobiście nie potrafię się ruszać, drewniak ze mnie. Ale tak jak Ty chcę poznawać laski również w klubie. Nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby na parkiecie stać i pozwolić laskom ocierać się o Ciebie w ich tańcu-pokazówce dla Ciebie. Ważne jest tylko to jak się czujesz - czy jesteś pewny siebie czy też wolałbyś zapaść się pod ziemię ponieważ wszyscy wokół tańczą, a Ty stoisz. To jak się czujesz widać na zewnątrz
Pozdrawiam
life = risk