Witam serdecznie 
Chciałbym zapytać Was, czy prawdopodobieństwo zdrady przez kobietę która została w przeszłości zdradzona jest wyższe czy niższe od kobiety, która zdradzona nie została? Od pewnego czasu nurtuję mnie ta kwestia i mam nadzieję, że uda mi się wyciągnąć wnioski dzięki Waszym przemyśleniom/doświadczeniom.
Za wszystkie odpowiedzi z góry bardzo dziękuję 
Nie ma reguły. Ty masz mieć zasady. A jeśli kobieta Cię zdradzi, a powodów moze byc milion,to poprostu, z bólem serca, albo i nie kończysz relację.
Miałem kilka kobiet w swoim życiu. Raz wybaczalem, raz nie. Ale czułem sie lepiej jak odchodzilem, bo pozniej i problem z zaufaniem, z kontrola i wszystkim innym. Jak jest zdrada nie ma przebacz, bo wie co robi. Kwestia jej zasad. Pamietaj, że one potrafia sobie usprawiedliwic wszystko. Moga tez obrócić kota ogonem. Później słyszysz, że nie dawales jej bliskości, nie byłeś taki jak sobie wyobrażała. A za przeproszeniem, czy Ty jej te majtki ściągnąłeś czy sama to zrobiła przy czyjejś malej pomocy? Jesli kobieta tak robi to szuka tego czego jej nie dawałeś ty. I jeszcze raz powtórzę. Skoro tak sie stało to dziekujesz za relację grzecznie i odchodzisz w swoim kierunku. Skoro ona zasad nie ma to Ty je miej.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Jak kobieta ma duże potrzeby to będzie zdradzać bez powodu ewentualnie jakiś powód wymyśli.
Tu rządzą bardziej hormony, wychowanie i geny niż rozum.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Jest reguła.
Dawaj jej to co powinien dawać jej facet, to ni ma chuja.
Nie dawaj jej, to MOŻE kiedyś poleci.
Kobietom dużo bardziej przez rolę społeczną i biologiczną zależy na związku i jednym partnerze seksualnym niż mężczyźnie.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Z mojego doświadczenia mogę stwierdzić, że prawdopodobieństwo zdrady przez zranioną kobietę nie rośnie, albo jest to pomijalnie mały wskaźnik. Pomijam tutaj oczywiście takie, co przy każdym napotkanym facecie miały okazję się sparzyć, bo takie już są wyprane z nadziei i szans na wiernego mena. Przyjmują zdradę jako regułę i "grają" w grę zwaną życiem, tak jak pozwala im na to przeciwnik.
Te kobiety, które natomiast zdrada dotknęła po raz pierwszy lub drugi mają jeszcze nadzieję na miłość idealną, ale przy nich rośnie prawdopodobieństwo straty czasu i energii. Target jest nieufny, podejrzliwy, ogranicza Ciebie od samego początku związku, a w skrajnych przypadkach dochodzi zaborczość, sceny zazdrości i sprawdzanie telefonu. Zraniona kobieta jest delikatna i nastawiona na każdym kroku na obronę. Głos rozsądku nakazuje jej prowadzić relacje po sztywnym torze pełnym zakazów i kontroli, co oczywiście przynosi odwrotny efekt i w wielu przypadkach zapoczątkowuje pasmo związkowych niepowodzeń u danej osobniczki.
Osobiście uważam, że łatwiej "urobić" i stworzyć coś poważniejszego z dziewicą niż z taką zranioną kicią, ale to tylko moje gusta i szacunek własnego czasu.
Pozdrawiam