Ostatnio złapałem jakiś zastój po przerwie. Otóż podejdę, pogadam z 15 minut albo od razu idę z dziewczyną gdzieś usiąść, biorę numer i całusa na pożegnanie. Ostatnio poznałem tak 2 lata starszą dziewuchę no i piszę np. piszę coś w żartach odnośnie tej sytuacji (akurat wtedy kiedy mam czas czasami zapominam, że wziąłem wczoraj numer i dopiero piszę po dniu/dwóch) laska odpisuje, pyta kto to, ja ją informuję a ona na to, że dała mi numer bo ją wczoraj bardzo zaskoczyłem a nie powinna tego robić bo się z kimś spotyka i ogólnie powodzenia w nauce i bla bla bla (odnośnie naszej rozmowy). Także ja jako, że raczej jestem absolutnie doświadczony w temacie zlewek własciwie tylko myślę sobie "o chuj haha znowu to samo, coś takiego" i odpisuje coś, że "Numer do niczego nie zobowiązuje a ja się żenić nie zamierzam, dzięki i nawzajem :)"
Na dłuższa metę jednak nie jest to dla mnie zbyt świetlana przyszłość. Jakieś własne doświadczenia panowie?
PS. Chociaż miałem też tak na początku przygody z "grą", że podchodziłem całkowicie zestresowany ledwo dukałem, że mi się podoba a potem miałem z tego spotkanie więc nie wiem gdzie tu leży pies >.<
Może myślą, żeś cwaniak?
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Raczej nie, nie jestem cwaniakiem
Na plaży napełniasz kubek wodą - nie ma w nim ryb, czy to dowód na to że w oceanie nie ma ryb? Nie! Trzeba zanurkować głębiej, zbadać większą część.
na moje oko, to niekoniecznie zawsze Ty musisz coś "źle robić" - wiele lasek, może być po prostu zaskoczone takim obrotem sytuacji, może dla tych bardziej "nieśmiałych" nierządnych przygód może się to wydać abstrakcją.. a gadają, z grzeczności - numer też dają, a później zlewają..
taka strategia nie działa na jakość ,a ilość - przynajmniej w tym pierwszym etapie.. bo zlew można dostać od chuja, można numer dostać i jak sam widzisz, nic z tego dalej nie ugrać..
skąd taka reakcja? być może panny mają zahamowania,że chcesz ją tylko "wyrwać" na chwilę .. coś w ten deseń..
co robić? atakować jak największą ilość... i na maxa pracować nad naturalnością
Też pewnie jest coś w tym o czym piszesz. Często zauważam, że nawet jeśli ja mam to wszystko gdzieś i nie boli mnie czy laska mi odpisze czy nie, czy się umówi czy nie, czy mi da numer po rozmowie czy nie to i tak w większości przypadków potem kończy się na:
A) paru sms-ach i kontakt się urywa
B) nie odbiera i nie odpisuje
Co do mnie to siedzę w tym długi czas, nie jestem needy, mam dystans do tego, gadam sobie na luzie jak już podejdę, robię dotyk, sam o siebie też dbam, zaiwaniam na siłkę, biegam, dietę mam, edukacja też idzie do przodu więc powinno być dobrze.
Jedno jest pewne z "numberu" to może i na początku przygody można się cieszyć ale z biegiem czasu jasne się staje, że ten "number" to tak naprawdę jest nic >.<
Na plaży napełniasz kubek wodą - nie ma w nim ryb, czy to dowód na to że w oceanie nie ma ryb? Nie! Trzeba zanurkować głębiej, zbadać większą część.
Nie do końca Frank, chociaż dużo racji masz, bo taka prawda, że numer dostać to w sumie nic wielkiego. Moim zdaniem po prostu Twój problem leży w tym, że nie wzbudzasz w nich wystarczającego zainteresowania po podejściu. Bo co innego jest zebrać numer poprzez zaskoczenie laski/zaimponowanie jej odwagą czy chujtam wie czym, a co innego wzbudzić w niej takie zainteresowanie, żeby to ona inicjowała kontakt i w jakimśtam stopniu o Tobie myślała i czekała aż się w końcu odezwiesz, mimo tego, że zna Cię parę godzin ;p Za szybko kończysz interakcję/za mało intensywnie ją prowadzisz. Jakiśtam efekt jest ale to jeszcze nie to, widzisz sam piszesz, że ona się zastanawia "kto to do niej pisze" ;p czyli tak naprawdę w żaden sposób jej nie zainteresowałeś, skoro nawet nie wie kto to, a skoro nie wie, to całkowicie o akcji zapomniała i nawet przez chwilę jej przez myśl nie przemkniesz, ergo - chujowo z jej zainteresowaniem = chujowo działałeś
Czemu nie możesz iść z nią od razu po otwarciu na spacer czy kawę, nawet usiąść na jakiejś ławeczce, porozmawiać, poznać się trochę bliżej, tak na spontanie? ;p Zanim weźmiesz numer MUSISZ zbudować w niej zainteresowanie, chociaż jakieś fundamenty pod dalsze działania, bo to kapryśne bestie są jednak i nagle mogą zdanie zmienić i odmówić współpracy i wtedy numer można sobie wsadzić... ;p
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Przyczyn tego mogą być dziesiątki, ale zastanów się czy na pewno podchodzisz do dziewczyn, z którymi chciałbyś się później umówić. Wychodzenie z nastawieniem "muszę zgarnąć parę numerów" kończy się... paroma numerami. Daygame z nastawieniem "poznam kilka dziewczyn, z którymi się spotkam" kończy się spotkaniami. Oczywiście najlepiej mieć w głowie "zagadam do tej dziewczyny i się z nią prześpię".
Są też dwie proste rzeczy, na które powinieneś zwrócić uwagę: napięcie i dynamikę rozmowy. Jeżeli nie ma absolutnie żadnego napięcia, to nic z tego nie będzie. Będziesz blady. Za dużo eskalacji (werbalnej, niewerbalnej) i możesz odstraszyć dziewczynę.
To samo się ma z dynamiką rozmowy - jeżeli ciągle gadasz o sobie, to wyjdziesz na nudziarza albo chwalipiętę. Najlepiej 80% czasu rozmawiać o niej - zainteresowaniach, planach, osobowości, itd. Można też przesadzić w drugą stronę. Sam przez to przechodziłem - tak "dobrze" sterowałem rozmową, że po kilkunastominutowej rozmowie dziewczyna nie wiedziała o mnie nic... Dlatego jakieś trzy ciekawe rzeczy o tobie powinny się tam znaleźć, ale nie więcej. Zostaw coś na SMS-y i dalsze spotkania.