Cześć,
Pytanie jest takie jak w temacie, czy zwracacie uwagę na to w jakim humorze jest dziewczyna, czy zwraca na was uwagę itp. zanim do niej podejdziecie?
Mnie ta kwestia blokuje przed podejściem i zagadaniem do dziewczyny... staram się zobaczyć w jakim dziewczyna jest humorze, wyłapać jakieś oznaki zainteresowanie, ale nadaremnie. Nie mogę się przez to przełamać... często mam ochotę podejść do dziewczyny i porozmawiać, ale jak widzę, że ona nawet nie zwraca na mnie uwagi, nawet jak stoję 2 metry od niej to motywacja nagle znika.
pozdrawiam,
Ja nie zwracam na to uwagi. Jak będziesz się tym za bardzo przejmował to myślę, że tak na prawdę nie będziesz miał do kogo podchodzić. Zresztą lepiej podejść i po prostu się przekonać w jakim jest humorze dziewczyna żeby później nie żałować, że się nie spróbowało.
Chłopie, a czy to podchody i badanie jej nastroju? Równie dobrze mógłbyś robić za wykrywacz kłamstw. Chcesz podejść, to podchodzisz nie ważne co usłyszysz. Każdy miał zlewki od kobiet jak był nowicjuszem czy nawet później.
Sukces polega na przechodzeniu od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu. - Winston Churchill
By być wielkim mistrzem, musisz wierzyć, że jesteś najlepszy. Jeżeli to nieprawda – udawaj, że jednak jesteś - Muhammad Ali
Sukces polega na przechodzeniu od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu. - Winston Churchill
Ja jedynie patrzę na dwie rzeczy:
-czy jest w miarę ładna i schludna
-czy szybko idzie.
Im szybciej się porusza tym mniejsze szanse masz. A co do urody skoro nie masz odwagi to nie patrz na nią. Trzymaj się zasady 3 sekund.
Ja zazwyczaj im ładniejszą dziewczynę widzę(i mam ochotę poznać kogoś nowego) tym mniej staram się myśleć. Kiedy zobaczę dziewczynę która mnie w pierwszej sekundzie powali urodą i mam w tym momencie dobry humor, to natychmiast ruszam w jej stronę nie dopuszczając excusów do głowy.
Nie jesteś zielonym banknotem, aby każda laska zwracała na Ciebie uwagę. Nikt z Nas nim nie jest. W zasadzie mało rzeczy powinno Cię odstraszać. Co z tego, że ma kwaśną minę? Nie zdziw się, gdy taka kobieta okaże się najmilszą osobą jaką poznałeś w swoim życiu. Czasami najbardziej "sukowate" okazywały się osobami od których nie chciałem odchodzić. Raz mnie tak zaskoczyła bo po podejściu, dziewczyna położyła torebkę na ławce i zapytała "O kurcze, ale zaskoczenie. Więc co dobrego u Ciebie słychać Ł.? (po tym jak podszedłem i się przedstawiłem-oczywiście zjebałem, bo patrzyłem w dekolt i nie mogłem się skupić, zapytałem za szybko o numer i sobie poszła)"
Podejście jest po to, aby zobaczyć czy masz zielone/żółte/czerwone.
Na każdym DG dostaniesz każde z nich. Ważne, aby wiedzieć jak reagować.
Weź notatnik w telefonie, zobacz dziewczynę, napisz co o niej myślisz a potem podejdź i sprawdź na ile Twoje "przypuszczenia" zlewały się z prawdą. Będziesz zaskoczony jak często się myliłeś.
Jedyne co warto zobaczyć to jak dziewczyna się zachowuje, dopasować swoje emocje. Czasami już przy otwarciu, potwierdzić rzeczywistość w stylu "widzę, że się spieszysz"
Ok dziękuje wam za odpowiedzi. Myślałem, że szukacie jakiś sygnałów u dziewczyny przed podejściem...
Teraz pozostaje już tylko się przełamać... Tak sobie myślę, żeby w weekend specjalnie wybrać się na miasto, bo po pracy to zawsze jakieś wymówki się znajdą...
a ja nadal nie rozumiem czemu specjalnie trzeba się wybrać na miasto, poznawać o wiele łatwiej możesz w markecie, kolejce, autobusie, wystarczy się o coś zapytać, a potem tylko pociągnąć temat
ostatnio poznałem fajną łanię jak składałem PITa w US, jeszcze sie dopytałem jak to wygląda składając online i rozmowa zeszła 10-15 minut
wystarczy trochę inwencji
they hate us cause they ain't us
Z tym się nie zgodzę przynajmniej w moim przypadku. W moim mieście przy takim małym zaludnieniu na m^2 to jest prawie nie możliwe poznanie kogoś w drodze do sklepu chociażby. Co prawda wychodząc specjalnie na DG, także miałem takie sytuacje nawet. Ja specjalnie wręcz czasami przedłużam drogę do sklepu czy banku, aby poznać jakąś dziewczynę. A jednak na większości ulic pustki. Może to przez zimno, ale bez przesady. Jak pojechałem do Krakowa na jeden dzień to tak. W tego typu mieście idąc gdziekolwiek miałbym podejście. A tak trzeba specjalnie iść na najbardziej "zatłoczone" miejsca.