Jak wykonowyać podejścia, gdy dziewczyna znajduje się w tłumie (np. zatłoczony autobus, pierwsze rzędy na koncercie, zatłoczona i ciasna uliczka w centrum handlowym)? Nigdy nie wiem jak taką sytuację rozegrać. Bez przepychania się zazwyczaj ciężko podejść, a po za tym nie wyobrażam sobie w zatłoczonym autobusie takiej rozmowy z dziewczyną jak w wyizolowanym miejscu (może powinienem to zmienić, że sobie tego nie wyobrażam?). Obstawiam właśnie, że powinno się w takich sytuacjach izolować, żeby pogadać na spokojnie, ale no zagadać i tak trzeba jakoś w tym zatłoczonym miejscu. Dzięki z góry za rady 
Każda z opisanych przez Ciebie sytuacji jest inna - na koncercie jest głośno i jest "rozpraszacz" w postaci zespołu; w komunikacji miejskiej biedne dziewczę nie ma gdzie uciec jak spalisz podejście (dlatego lepiej najpierw indirectem albo od razu się przyznać "będzie to trochę dziwne, bo w zasadzie jedziemy zatłoczonym autobusem, ale..."); za to centrum handlowe nijak nie różni się od zatłoczonej ulicy (można przeczekać tłum).
Każda z opisanych przez Ciebie sytuacji jest taka sama - wystarczy zagadać. Jeżeli nie możesz stanąć przed nią, spróbuj ją dotknąć w wewnętrzną stronę łokcia - jest to neutralne, ale zawsze zwraca uwagę. Wymagania: dobra aparycja i szeroki, szczery uśmiech. Ja się odwróci i zobaczy przestraszoną twarz, to będzie kaplica. Jeżeli absolutnie nie masz jak podejść - krzycz. "Ej Ty, dziewczyno w czerwonych spodniach!" Jak już masz jej uwagę to... po prostu działasz. Tak jak zawsze. Nie ma żadnej "specjalnej metody" na takie miejsca.
Chyba zewnętrzna strona łokcia jest neutralna, nie wewnętrzna ;p
Wewnętrzna. Nie chodzi o złapanie, a o dotknięcie. Z zewnątrz to wygląda jak przypadek, a od wewnątrz - zwraca uwagę. Tylko znów, musi być dobry nastrój, dobry uśmiech, nie z tej strony z której ma torebkę (bo wiadomo...). Niestety nie mogę znaleźć na YT gdzie to ktoś dobrze pokazywał.
Ale generalnie lepiej (i bezpieczniej) jest po prostu stanąć przed.
Jeśli chodzi o przeczekanie tłumu to nie zawsze to się może udać, bo są takie miejsca, gdzie ciągle jest tłum i jak zauważyłem tam są zazwyczaj najładniejsze dziewczyny. Też nie chciałbym za nią iść, bo mi to się wydaje dosyć dziwne (jakby śledzenie). A przykład z filmu to mistrzostwo, już go widziałem kiedyś, ale o tym zapomniałem. Tylko właśnie do czegoś takie jest potrzebna duża inwencja i kreatywność, w krótkim czasie (tak mi przynajmniej się wydaje), a jak na razie moja gra opiera się głównie na rutynach (wiem, że to źle). Dzieki za rady.
Macie może pomysł jak wyjść z tych rutyn i przechodzić do takiej naturalnej gry?
Działać więcej. Rutyny są do standardowych sytuacji, a im więcej działasz, tym więcej niestandardowych napotykasz.
Ewentualnie każdego tygodnia pozbywasz się jednej. W poniedziałek mówisz "w tym tygodniu ani razu nie użyję tekstu x". I cokolwiek by się nie działo - ten jeden tekst zastępujesz jakimś innym. Potem następny, i następny.