Jak w temacie moja dziewczyna na imprezie pocałowała się ze swoim znajomym, wiem, że raczej to nic, tylko głupi błąd, bo trochę ją do tego "przymusił" (albo tak to sobię tylko tłumaczę
), ale teraz za cholere nie wiem co mam z tym wszystkim począć, czy jest w ogóle sens jeszcze to wszystko próbować odratować. Sądzę, że wiem co do mnie czuje, ale tym przez ten wybryk mam w głowie meksyk. Nie che tego kończyć, ale czy to ma sens?
"Trochę ją do tego przymusił" Bez komentarza.
Ja bym nie mógł być w związku z osobie której nie ufam. Podałeś mało szczegółów i pytasz czy to ma sens. Sam powinieneś wiedzieć najlepiej.
Na twoim miejscu bym z nią zerwał i się przestał odzywać. Szkoda nerwów.
Dlatego napisałem w cudzysłowie. Najgorsze jest to, że po tym numerze ją usprawiedliwiam, że na prawdę tego nie chciała, a neawet to wiem, ale dla zasady chyba trzeba odpuścić. Tak jak napisałeś szkoda nerwów.
No właśnie to jest najgorsze, że ją usprawiedliwiasz. Nabierz wiatru w żagle i wypłyń na szeroki ocean jak najdalej od niej. No i pod żadnym pozorem nie wracaj.
Szukaj takiej która nie ma potrzeby chodzenia po imprezkach bez swojego faceta, bo wiadomo zabronić nie zabronisz.
A jak ją przymusi do seksu? Też sobie będziesz tłumaczyć???
Jesli bym do niej za wiele nie czul bym mial w dupie ogolnie sam nie wiem jak do tematu podejsc moze bym olał i sam tez korzystal sobie w miare mozliwoscii, a z nia eksperymentowal w lozku i pogadal o trojkacie z druga dupa.
Natomiast jesli czulbym zazdrosc itp emocje i by mnie cholernie bolalo, a panna robila tak dalej olalbym. Pojedyncze wybryki kazdemu moga sie zdarzyc galy nie robila
Ty już podświadomie jej wybaczyłeś, to po co nas pytasz? Nie zrobisz też tego co chłopaki Ci radzą bo na samą myśl, że możesz ją stracić, panikujesz i trzęsą Ci się nogi.
Wyłącz kompa i patrz nadal jak ktoś przelizał Twoją Panne, może następnym razem zrobi komuś loda? Podrzuć numer, lubimy takie dziewczyny.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Właśnie gdybym wybaczył to bym nie pytał. Byłem w stanie to zrobić, ale prawie wszyscy macie takie samo zdanie "jebać" Więc zaczynam się ku temu skłaniać.
Jak jej wybaczysz, to ona przejmie pałeczkę i władzę w związku. Wbije jej się do głowy mogę go zdradzać a on i tak mi wybaczy. Równia pochyła w dół.
Ja bym albo jej podziękował, albo zrobił to samo co ona.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Robienie tego co ona NIC nie da... jeszcze wznieci wrogość.
Jak wybaczysz to nie wierze że zapomnisz w takim stopniu że nie będziesz o tym myślał jak gdzies wyjdzie sama/z koleżankami.
Tak czy inaczej ONA SKAZAŁA ZWIĄZEK NA JEGO ROZPAD.
Nie ważne czy teraz czy za kilka lat (jeżeli jej wybaczysz).
Po prostu będziesz wiedział do czego jest zdolna i jakie ma zapędy przez co nie będziesz szczęśliwy...
Ja bym się odciął i ją walił tylko, 0 wychodzenia za dom. Zaczął też szukać innej.
Osobiście odczuwam potrzebe/świadomość że kobieta jest wobec mnie 100% w porządku. Już nigdy jej nie powiesz "jesteś najwspanialszą kobietą jaką w życiu spotkałem" nawet jak na to zasłuży bo NIE ZASŁUŻYŁA... Mysle ze mozesz miec podobnie
Wiem, że jestem w stanie jej wybaczyć, ale właśnie boję się tego o czym mówisz. Zastanawiam się co gdybym trochę ją ukrócił z pewnymi rzeczami o których mówiła, że ich nie zmieni. po to, żeby dowiodła, że jej w ogóle zależy. Nie chce jej usprawiedliwiać, ale wiem, że tego nie chciała. Chyba karma do mnie wróciła, bo sam czasami miałem gdzieś czy panna jest zajęta, sam zrobiłem wiele głupich rzeczy po pijaku nie będąc tego świadomy, co gdyby pokazała, że potrafi sobie odpuścić pewne rzeczy typu alkohol, aby jeszcze to jakoś odratować?
Nie ciśnijcie po mnie za bardzo, że w ogóle się zastanawiam, ale według mnie trochę coś innego jeśli ktoś zdradza z premedytacją, a co innego jeśli robi to półświadomy, a ktoś to wykorzystuje (tak jak wspominałem patrze trochę przez pryzmat tego co sam robiłem i wiem, że pijanej lasce dość łatwo wepchać język do gardła), albo jestem po prosu jestem naiwny.
I w którym kierunku to poszlo?
Spósć jej porządny wpierdol. Jak to mówił mój znajomy. Chłop jak baby nie bije, to jej wątroba gnije;)
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Kolega nie napisał GDZIE go pocałowała

Skoro ją tak przymuszał to pewnie siłą łapał ją za głowę, za kark i cisnął do siebie
Jak suka nie da to pies nie weźmie...
Szczerze się dziwie dlaczego Ty w ogóle o to pytasz co masz zrobić.
Nie wiem czy sama się przyznała czy dowiedziałeś się przypadkiem. To nie ma znaczenia. Jak raz zrobiła coś takiego to są duże szanse, że zrobi to kolejny raz. A może już kiedyś jej się to zdarzało?
Nie chcesz chyba mieć zrytej bani i za każdym razem zastanawiać się nad tym co ona robi, z kim i gdzie jest kiedy wychodzi gdzieś sama, prawda?
To masz odpowiedź.
Było miło jak była. Może być jeszcze milej jak jej nie będzie
Uwierzyles w bajke, nie szanujesz siebie! Sprawdzales, czy masz jeszcze jaja?
Takich rzeczy sie nie wybacza w związku. Tzn wybaczyć mozesz , ale byc z nią juz nie.
Stary, takie rzeczy nie mają mieć prawa miejsca. Ja na twoim miejscu bym zakończył ten związek, to nie wróży dobrze na przyszłość (chyba, że naprawde siłą ją złapał i użył przemocy, ale w to wątpie...).
Zrób to samo. Tylko upewnij się żeby ona się tego dowiedziała tak samo jak dowiedziałeś się Ty.
Jak będzie kłótnia - tłumacz się tak samo jak ona się tłumaczyła Tobie. Tutaj kota ogonem nie da rady odwrócić jak jej na to nie pozwolisz. Zapytaj czy już wie jakie to milusie uczucie i czy jakieś wnioski potrafi wyciągnąć na przyszłość.
Jeśli dziewczyna "zbagatelizuje" sprawę - to ma wyjebane albo robiła już gorsze rzeczy a Ty jesteś wyjściem awaryjnym. Wtedy grzecznie dziękujesz za nieowocną współpracę i szukasz nowej kobiety.
Win-Win situation
"you must burn before you can shine"