Hej
Jest to mój pierwszy post tutaj, i chciałbym się ze wszystkimi przywitać. Forum znalazłem wczoraj, i zaczytałem się w nim. Porządne forum 
A więc do rzeczy.
Sądzę, że powinienem się jakoś ‘polepszyć’/‘zmienić'. Chciałbym być zauważalny wśród dziewczyn, aie nie jako kolega, a ktoś więcej. Jako ktoś, w kim dziewczyny by widziały kogoś więcej..
Niestety już doczytałem się na forum, że płaszcząc się przed dziewczynami na pewno nie dodaje sobie '+ów'. A niestety tak robię... Zawsze oferuje swoją pomoc, i zawsze chcę być im pomocny. Tu jest mój błąd, no ale one same mi pomagają, i nawet jak trafiłem do szpitala gdzieś po 3 tygodniach od rozpoczęcia szkoły, to wszystkie były pierwsze mi do pomocy - stąd chciałbym spłacić jakoś swój dług.
Z drugiej strony zauważyłem zgoła odmienną 'taktykę', którą objeli koledzy, którzy również są na Erasmusie ze mną (akurat żadnej dziewczyny z erasmusa tutaj nie ma, tylko nas 3ch tu jest). O co mi chodzi? Chodzi mi o to, że oni tak jak by się droczą z dziewczynami - łaskoczą je, jak mają mokre/zimne ręcę, to kładą je na twarzy dziewczyn, straszą je, itd. Po prostu taka dziecinada. Tak jak by jeszcze nie wyrośli z gimnazjum/liceum. Nie lubię tego, i jakoś wydaje mi się to odpychające.
A może to ja po prostu jestem za sztywny? Od dziewczyn już ‘dostałem' łatkę kogoś, kto żadnych głupich dowcipów nie robi nikomu.
A może jednak powinienem coś takiego też robić?
Rozmawiać, gadać, śmiać się i inne podobne czynności to u mnie bez problemu - dla mnie nie ma problemu, żeby tak porozmawiać z dziewczyną.
Mogę się już pochwalić, że jeszcze zanim zacząłem Erasmusa, to w życiu bym nie zaproponował dziewczynie żeby szła ‘pod rękę’ - teraz to już u mnie nie ma z tym problemu, żeby coś takiego zaproponować 
Dodam tylko, że mieszkam aktualnie w akademiku. Z wszystkich ‘wymieńców’ jedynie ja znam francuski - nie wiem czemu, ale odczuwam to jako ‘duży +’, bo mogę się dogadać z 'lokalnymi' dziewczynami bardziej niż reszta.
Chciałbym was poprosić o zdanie - co sądzicie o tym wszystkim? Nie chcę być kimś, kto jest tylko dobrym kolegą. Ale też nie chcę przesadzić w odwrotną stronę, bo wtedy będę się czuł, że jestem sztuczny.
Wiem, że Erasmus nie cieszy się dobrą sławą, ale nie o to tutaj chodzi.
Dzięki za przeczytanie tego posta i ewentualne odpowiedzi 
najlepiej bedzie jak poczytasz sobie podstawy, tam masz WSZYSTKO dokładnie wytłumaczone, a tutaj raczej niczego nowego nie wymyślimy
pozdrawiam ;D
"Zawsze oferuje swoją pomoc, i zawsze chcę być im pomocny."
<-- Nigdy nie przesadź z tym byciem miłym i pomocnym.
"Chodzi mi o to, że oni tak jak by się droczą z dziewczynami - łaskoczą je, jak mają mokre/zimne ręcę, to kładą je na twarzy dziewczyn, straszą je, itd. Po prostu taka dziecinada. Tak jak by jeszcze nie wyrośli z gimnazjum/liceum. Nie lubię tego, i jakoś wydaje mi się to odpychające."
<-- Droczenie z laskami to fajna sprawa, tak to właśnie działa, nie musi to być w sposób dziecinny ale wrzuć trochę na luz
Nic nie jest tak pociągające dla kobiety jak zabawny facet który umie się z nimi podroczyć. Nie mylić z pajacowaniem.
"A może to ja po prostu jestem za sztywny?"
<-- Niestety tak, i musisz nad tym popracować. Już wiesz od czego zacząć.
"Chciałbym was poprosić o zdanie - co sądzicie o tym wszystkim? Nie chcę być kimś, kto jest tylko dobrym kolegą."
<-- Czytaj i zakładaj tematy na forum, czytaj blogi i wprowadzaj w życie stopniowo, zbieraj doświadczenie z dziewczynami i wyrobisz w sobie fajną atrakcyjną osobowość. Zachowując się jak do tej pory będziesz lądował w koszyku jako sztywny, mało atrakcyjny kolega lub przyjaciel.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Wow, czyli rozchodzi się o lokalne francuski prawda? Mieć w łóżku laske, która szczebiocze w tym języku to coś czego muszę zaznać przed śmiercią. Bardzo seksowny język. Do roboty kolego.
Ok, do rzeczy. Nie musisz robić z siebie pajaca, żeby im zaimponować, to wręcz je odstrasza, ale droczenie się i małe wygłupy, szczególnie jeśli mają podtekst seksualny mocno ułatwiają sprawę. Cóż, jest wiele sposobów, poczytaj stronę i blogi. Wyobrażasz sobie Jamesa Bonda latającego po pokoju za laską i próbującego włożyć jej zimne ręce pod bluzkę? Nie? No właśnie, chociaż on też droczył się z kobietami, tyle, że w bardziej elegancji sposób.
Obejrzyj kilka części, i może to Cię jakoś zainspiruje.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Odniosę się tylko do fragmentu, gdzie piszesz o pomaganiu laskom, że to "be" itd. Wszystko zależy od podejścia, a szczerość i serdeczność potrafią zajebiście pomóc w tych rejonach. Oczywiście kolo płaszczący się przed panną, żeby raczyła dać mu dupy jest żałosny. Kolo negujący pannę, żeby raczyła dać mu dupy, jest żałosny. A tymczasem jeśli czujesz się przy niej pewnie, to czasem masz ochotę dojebać jej potężnym negiem (zdarza mi się), a czasem obsypać komplementami (zdarza mi się); czasem zarwiesz noc żeby pomóc jej w nauce (zdarza mi się), a czasem zamiast randki wybierzesz browarka z kumplami (zdarza mi się).
Nie byłbym sobą, gdybym nie wpierdolił tu filmiku Tylera. Dajcie mi wreszcie tego bana za spamowanie.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Bardzo dobrze...niech Twoi koledzy bawią się w takie dziecinne zaczepianki a Ty skup się na swoim działaniu,masz pole do popisu,stosuj kino na dziewczynach a to dotknij ramienia,przytulaj,dawaj buziaki,poprawiaj włosy,kładź ręce na plecach lub barkach,dotykaj po nodze,łap za ręce itp itd,tylko nie przesadzaj żebyś nie dostał nowej etykietki "kobieciarz,podrywacz i playboy"...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Macie w sumie racje - trochę spontaniczności nie powinno nigdy nie zaszkodzić. Boję się jednak reakcji typu, że zawsze taki opanowany, a tu nagle wyskakuje z taką 'zabawą'.
Stosowanie kina próbuje wprowadzać, aczkolwiek nadal jakoś boje się, że mogę przesadzić w którąś stronę.
Zauważyłem jednak, że dziewczyny stosują równieć kino na mnie - to jest właśnie te dotykanie ramienia (niestety tylko to, ale dobre i to
).
Nie sądzę jednak żeby to coś znaczyło.
Oczywiście na takie dotknięcie sam odpowiadam, i też je 'oddotykuje'.
Nie obawiałbym się na Twoim miejscu że przesadzisz,po prostu ew. w pewnym momencie laska powie Ci że powinniście przystopować,weźmie Twoją rękę albo się odsunie i tyle...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"