Witajcie! Jakoś tydzień temu pisałem na forum o tym że dziewczyna stwierdziła że potrzebuję czasu. Zagrałem na zazdrość (przypadkiem właściwie) i wróciła zapłakana i żałowała. Kilka dni było dobrze ale zauważyłem że ostatnio mnie nie szanuje, prowokuje kłótnie, mówi że pozwoli mi odejść jeśli ja tego chce, potrafi nie odpisywac przez cały dzień gdzie jej się to nie zdarza. Testy, fochy czy może znudzona a może ktoś trzeci? Co zrobić?
Co zrobić? Porządnie zastanowić się czy to Ta...
1. Jak już zagrałeś na zazdrość to nie trzeba było jej od razu rzucać się w ramiona.
2. Zobaczyła, że dalej ma Cię w garści no i zaczyna odwalać. Nie wiem po co. Może ma Cię za ciepłe kluchy, a może po prostu jednak zrobiła coś w przypływie emocji i się zreflektowała.
3. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Jak już chce się wracać do EX, a właściwie gdy ona wraca to nie można jej podać wszystkiego na tacy i się czarować, że wszystko będzie cacy. Bo one tego w większości przypadków nie docenią.
Łatwo przyszło, łatwo poszło.
Kiedyś usłyszałem, że do EX wraca się po to żeby upewnić się, że podjęło się dobrą decyzję.
Może coś w tym jest?
Jak Ty się zachowujesz w całej tej sytuacji?
Pytasz co robić. Ale czego Ty chcesz?
Na pewno nie toleruj jej chujowych zachowań bo jeszcze mniej Cię będzie szanowała. Jeżeli Cię to męczy i ona ciągle Ci powtarza, że możesz odejść to zrób to i nie oglądaj się za siebie. Nie zdziwiłbym się gdyby ona znowu wróciła zapłakana za jakiś czas gdybyś Ty po prostu zajął się sobą lub innymi.
Krótko mówiąc ja to rozumiem tak.
Laska robi Ci problemy z niczego, strzela foszki, olewa Cię, nie szanuję itd. Mimo, że Ty na dobrą sprawę nie dajesz jej powodów do ciągłych awantur itd. Sytuacja jest męcząca dla Ciebie i generalnie z tego "związku" nie masz zbyt wiele radości czy korzyści.
No to przemyśl sobie czy warto się męczyć i czy nie ulży Ci jak ona zniknie z Twojego życia. Niestety nic nie trwa wiecznie. Rozstania nie są przyjemne na początku ale za jakiś czas gdy poznasz inną dziewczynę która Ci podpasuje jeszcze bardziej stwierdzisz, że dobrze się stało.
Albo niech powie co jej w tobie nie pasuje i da się coś zaradzić,albo niech spada.
Uwiedziesz sobie następną z którą da się poprowadzić relacje 50/50
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
To wygląda tak że dziewczyna pozwala sobie na brak szacunku, bo ja kiedyś przeginałem (ale nie wyzywałem jej itp, zazwyczaj też podpuszczała). Nie wiem czy zachowuje się tak po to żebym ja z nią zerwał i miała czyste sumienie?
Po co sie takimi bzdurami zameczac, daj se z nia spokoj.
Zakończ to bo nic już jej nie zmieni, jeśli ty to pierwszy zakończysz pod warunkiem że nigdy już do niej nie wrócisz choćby błagala to wygrasz, a jeśli chcesz żyć z fochami itd to się mecz dalej i przyzwyczajaj się
Może ktoś zechce to przeczytać i skomentować? Nasza ostatnia rozmowa odkąd minął jeden dzień (dzień ciszy). Wcześniej źle się odnosiła do mnie.
"ONA:
przeszło?
JA:
Myślisz że nie będziesz mnie szanować, minie czas i już będzie dobrze?
ONA:
Jak ty mnie nie szanowales to nie robilam ci takich jazd
ONA:
Ale okej widzę że nic nie zrozumiałeś i jest jak zwykle moja wina
JA:
Coś we mnie pękło. zobacz jak się odzywałaś do mnie
ONA:
No proszę Cię. Mam ci przypomnieć jak ty odzywała się do mnie? Czy zaraz będzie że wypominam?
JA:
W takim razie mam Cie wyzwac jutro?
Czy zdradzić?
ONA:
???
JA:
Ogarnij się bo nie będę sobie pozwalał żebyś wycierała podłogę moimi emocjami
ONA:
Ty widzę sobie na nic nie pozwalasz szkoda że jak robisz to samo to ja się nie odzywam
JA:
Jak ja robiłem to samo to chciałaś odejśc. I to jest podobny moment. Nie będę ci więcej na to pozwalać
Uważasz że to jest super zachowanie które zbliża nas do siebie, buduje zaufanie? Czy na siłe próbujesz usprawiedliwiać coś okropnego?
ONA:
Odeszłam raz i ty uważasz że to była pojedyncza sytuacja?
JA:
Ja ci tylko mówie że przegiełaś
Nie mam siły na wykłócanie, tyle
ONA:
I teraz popatrz jak ja ci kiedyś powiedziałam że Przegiąłeś to i tak była moja wina
JA:
Nie wyciągaj załatwionych spraw
edit
Złap się za jaja.
Po jej słowie "Przeszło?" powinieneś zakończyć tą rozmowe i olać. Nie rozumiesz, że kobiety logicznymi argumentami do niczego nie przekonasz, a tylko bardziej się upadlasz. Bądź ponadto.