Dobry wieczór! Przechodząc do sedna. Wczoraj spotkałem się drugi (i ostatni) raz z panną, którą poznałem w listopadzie. W połowie grudnia umówiliśmy się pierwszy raz. Potem kontakt ograniczał się do sms (amatorski błąd...) i wyjściu do pubu ze wspólnymi znajomymi. Po miesiącu zwodzenia (typowa zabawa i gierki, dosyć intensywne) i trzecim - mającym być ostatnim - telefonie, spotkaliśmy się w połowie stycznia. W każdym razie dzisiaj dostałem feedback, że poznała kogoś (co ponoć jest prawdą
) i papa. Mniejsza z tym - opis był w ramach wprowadzenia
Nurtuje mnie za to inna rzecz, bo spotkałem się z czymś takim po raz pierwszy. Mianowicie owa panienka zagaiła, że ma nadzieję, iż nie zakończymy kontaktu, bo nie chce kończyć tej znajomości
No cóż, w mojej opinii taka propozycja to śmiech na sali, bo miała 2 miesiące by coś ze znajomością tą zrobić (a dawałem jej ku temu okazje). Czyżby obawiała się jakichś problemów na gruncie - ona -> nasi znajomi <- ja i dlatego chce wyklarować sytuację, by w razie natrafienia na siebie nie było kwasów? W gruncie rzeczy miałbym na to wylane i bym na to poszedł, gdyby nie to że porobiła mnie 'trochę' (bardziej niż trochę; poznałem kilka nowych technik zwodzenia) w balona (ciągły P&P; gdy olewałem to podpuszczała, a gdy proponowałem to olewała słodkimi tłumaczeniami + inne zlewki i kombinacje; z obecnego punktu widzenia bardzo mnie to zirytowało). Zdarzyło Wam się coś podobnego? Czy to chęć pozostawienia po sobie dobrego wrażenia, czy bezczelna próba trzymania w zapasie na gorsze dni?
No jasne - czysty friendzone tyle że zawile przez Ciebie rozpisany
Nie analizuj, bierz się za inną.
Jak wyżej, przegrałeś rywalizację i idziesz do rezerwy.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
To ty miałeś 2 miesiące aby zrobić coś z tą relacją, dałeś dupy po prostu
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Swoisty wpływ forum - nie cisnąłem, bo nie chciałem wyjść na needy
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Raczej złe zastosowanie porad z forum, więc wina w 95% leży po Twojej stronie!
Na początku relacji byłes za bardzo bierny i po jakims czasie koniec.
Nie ma Game Over, jest tylko Next Level . . .
Sms'y nie muszą być błędem - jeśli umiesz je dobrze pisać. Napisałbym o tym bloga ale nie mam tylu punktów pomocy... To raz.
A co do "kwasu" - chce mieć ciebie na wypadek, gdyby nie wyszło jej z drugim. Niby nigdy ci tego otwarcie nie powie, jak każda kobieta, ale taka jest prawda ;>
No i jak koledzy wyżej - trzeba działać, zapie*dalać, a nie brać się jak za zakonnice. Przynajmniej masz lekcję na następny raz ;>
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Najlepszy pomysł jaki mi przychodzi do głowy, to trzeba by ją było docisnąć do ściany i spróbować pocałować. Nawet być może ona na takie coś czekała , ale się nie doczekała i teraz tak jest.
Ale nic straconego.
Jej ciągły P&P jak piszesz świadczyć może o tym, że jest manipulantką wysokiej próby. Bardzo możliwe, że równolegle z Tobą jeszcze paru innych było poddawanych jej gierkom. Ona chce mieć wokół siebie paru adoratorów, co pozwala się jej dowartościowywać oraz zawsze mieć jakąś opcje dla siebie. Mieć ciastko i zjeść ciasto - to jest właśnie istota sprawy.
Możesz z nią mieć seks, ale nie możesz podchodzić do niej jak pies do jeża, zaangażowanie emocjonalne odradzam.
Konkretów się oczekuje to konkretnie też trzeba działać
Także inna.
www.fazzi.pl // ZOBACZ SAM // Coś ciekawego
Podobną sytuację mam/miałem z jedną dziewczyną. Najpierw sama robiła wszystko, żebym zwrócił na nią uwagę. Potem zaczęły się gierki, choć wiadomo testowała mnie na okrągło. Najbardziej popularna u niej technika P&P. Podobnie jak u Ciebie. Zacząłem ją ogarniać, wszystko szło dobrze, a teraz wpadłem w to samo, co ty, tak jak mi się wydaje, bo popełniłem jeden poważny błąd (chodziło o alkohol). Przez tą sytuację zacząłem olewać całe te relacje z nią (po prostu przerwa świąteczna, potem w Nowym Roku rzadki kontakt, nawet bardzo), bo czułem co dalej może wyniknąć. Teraz, próbuje się mną bawić, raz jest słodka, a raz oziębła, zaraz tłumaczy się, że ona chciała ze mną gadać, ale ja sobie poszedłem bez słowa. Żali mi się, że do niej nie przychodzę, że się czasem nawet nie przywitam, a sama dobrze wie, że jak mnie widziała to ona mówiła pierwsza "cześć", a ja odpowiadałem albo kiwałem głową z uśmiechem.
Jak dla mnie to masz identiko sytuację. Ta dziewczyna, która gdzieś tam u mnie się przewija, to ona jest aktorką, oczywiście nie w sensie zawodu, tylko swoich poczynań. Ja pierdole, będę za nią latał i będzie tak, że zadzwonię/pogadam, to będzie cieszyła się, że może mi odmówić, jak jej zaproponuje spotkanie. To jest modelowy przykład. Chce wiedzieć, czy będę jej następnym "adoratorem", w co wpierdalać się nie zamierzam. Oczywiście, ja akurat lubię otaczać się ładnymi kobietami, więc kontaktu nie urywam, bo zawsze jako znajomi można się pokazać. Ale to wszystko.