Czesc wszystkim
Dawno nie uczeszczalem na portal bo wszystko mialem pod kontrola , tak mi sie przynajmniej wydawalo , az do wczoraj kiedy to dziewczyna po 3 latach zwiaku powiedziala , ze wydaje sie jej ze nie pasujemy do siebie .
Zaczne od tego , ze dlugi czas staralem sie zeby ten zwiazek zaistnial bo ja sie jej nie podobalem ale pomogl mi ten portal i sie udalo . Jestesmy razem od 3 lat i wiadomo byly zwolty i upadki ale nie przejmowalem sie tym poniewaz mysle ze to normalne, robilem to co moim zdaniem bylo stosowne .
Wczorajsza noc mnie zszokowala kiedy to ona powiedziala , ze wydaje sie jej ze nie pasujemy do siebie i , ze ja denerwuje swoim zachowaniem i ona nie ma na to wplywu , ze mnie przeprasza i nie wie co robic . Ja na to zebysmy sprobowali rozwiazac problem a ona , ze nie wie co robic i nie wie co czuje do mnie . Spytala mnie co ja czuje a ja na to , ze nie ma to znaczenia (gdyby ona mnie nie kochala to przeciez nie bedziemy razem bo ja ja kocham). Strasznie plakala , przytulilem ja i powiedzialem , ze w takim razie ja musze podjac decyzje i albo sie rozstajemy albo dajemy sobie o siebie odpoczac , ona na to , ze tydzien a ja , ze minimum miesiac . Pozniej kazalem jej sie polozyc , zasnela a ja wyszedlem .
Prosze was o komentarze , dobrze zrobilem ? Wszyko wczoraj bylo na goraco , chcialbym bys Cie wyrazili swoje opinie i naprowadzili mnie na dobry kurs bo ja nie wiem co mam robic . Kocham ja i chce z nia nadal byc .
Zamierzam jej dzisiaj powiedzie zeby mi wyjasnila wszytko z czym sie zle czuje w zwiazku a ja powiem jej co mi nie pasuje i zebysmy sprobowali jeszcze raz bo nalezy to sie nam po 3 latach bycia razem i zebysmy odpoczeli od siebie miesiac .
Gladiator ... Nie obawia sie smierci. Bierze ja w ramiona i piesci. Rucha ja.
tzw "przerwa w związku" to dla strony proponującej lub wymuszającej taką przerwę:
- eufemizm dla słow "to koniec, wypierdalaj"
- czas na intensywne poszukiwania zmiennika
- czas na ułozenie sobie relacji z kims nowym
- przytrzymywanie gałęzi, przed przeskoczeniem na następną
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
jak pisze Guest plus dodam:
"Zaczne od tego , ze dlugi czas staralem sie zeby ten zwiazek zaistnial bo ja sie jej nie podobalem ale pomogl mi ten portal i sie udalo"
czyli podejrzewam że zmieniłeś sie częściowo nie dla siebie a tylko dla jej zdobycia, udało ci się, ale zmiana była połowiczna i teraz regres ...
wracasz do podstaw, czytasz blogi i niezależnie co wyjdzie z obecną pracujesz nad sobą
they hate us cause they ain't us
założę się że już ktoś jest na horyzoncie
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Podpisuję się czterema kopytami pod wszystkim, co napisali poprzednicy, z jednym małym ALE: jeśli masz wrażenie, że dziewczyna jest totalnie niepewna siebie, trochę zagubiona - to takie czasami potrafią wystrzelić taki zakamuflowany shit-test. Taka jakby prośba o bezwarunkową miłość, która cechuje np. neurotyków..
A jeśli należy do 90% w miarę normalnych lasek, to po prostu olej ten post i posłuchaj kolegów powyżej (i koleżanek ^^ )
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Wystarczy, że to dziewucha z przeszłością typu np DDA itp, kolega mógł ją trochę według jej mniemaniu ostatnio zaniedbać i już takie problemy się w jej głowie pojawiają...tylko, że to też niezbyt korzystne rozwiązanie dla naszego bohatera, co nie?
A co jezeli ona jest neurotyczka , jak postapic w takim przypadku ?
Gladiator ... Nie obawia sie smierci. Bierze ja w ramiona i piesci. Rucha ja.
To zależy co chcesz usłyszeć, bo jeśli racjonalne odpowiedzi, to nikt Ci nie powie 'męcz się z nią'. Z gówna bata nie ulepisz, ale psychologii też nie uprawiaj.
Ok , ale mam wrazenie ,ze "008" mogl trafic ,ona jest bardzo nie pewna siebie , ciezko jest jej podjac decyzje nawet w prostszych sprawach czytalem czym sie cechuje neurotycy i pasuje . Ale nie wiem jak z nia w tym wypadku postapic ?
Gladiator ... Nie obawia sie smierci. Bierze ja w ramiona i piesci. Rucha ja.
Opowiedz coś o jej rodzinie, pełna? JAkieś zdarzenia w przeszłości, o których wiesz?
Dziecinstwo miala raczej ciezkie . Rodzine ma kompletna ale gdy byla mlodsza jej tata wpadl w gleboka depresje tafil do szpitala a wszytko za sprawa kredytu , ktory wzia na dom a pozniej stracil prace . Teraz ona juz pracuje i wszystko co zarabia oddaje rodzicom na tem kredyt
Gladiator ... Nie obawia sie smierci. Bierze ja w ramiona i piesci. Rucha ja.
Czytalem , ze neurotykow charakteryzuje to ze chca milosc bezwaronkowej a ja od pewnego czasu zproponowalem jej mieszkanie razem i troche naciskalem na to po drugie powiedzialem jej , ze potrzebuje wiecej seksu . To wszytko bylo nie tak dawno temu wiec moglo sie przyczynic
Gladiator ... Nie obawia sie smierci. Bierze ja w ramiona i piesci. Rucha ja.
Mysle , zeby sie jednak z nia spotkac i porozmawiac , jaka jest Twoja opinia na to wszytko ?
Gladiator ... Nie obawia sie smierci. Bierze ja w ramiona i piesci. Rucha ja.
Nie wiem, serio nie wiem, sugeruj się tym co Ty myślisz, bo każdy będzie Ci doradzał inaczej a tak naprawdę nikt nie jest w tej sytuacji, nikt jej nie zna itp itd. Przemyśl i rób to co serducho podpowiada:)
Dzieki Wam za wszytkie odpowiedzi , mam pytanie jeszcze do 008 , co jezeli jest neurotyczka jak postapic w takim wypadku ?
Gladiator ... Nie obawia sie smierci. Bierze ja w ramiona i piesci. Rucha ja.
Po pierwsze, nic w psychologii i PUA nie jest czarno-białe. Każdy z nas jest trochę alpha, każdy jest trochę neurotykiem, każdy czasem jest pewny siebie przy najlepszych laskach, a czasami nawet przy przeciętnej czujemy się nieswojo.
Ostatnio spotkałem się w neutralnych celach, (po prostu musieliśmy omówić pewien temat, nie PUA, ani nie randka) z dziewczyną, która, dajmy na to, uważa mnie za Boga. Jest 2 lata młodsza i z pewnych względów mam u niej wieeeelki social. Uważa się za gorszą ode mnie - upraszczając.
W zasadzie przez cały czas, choć rozmawialiśmy momentami o tej sprawie, to przez połowę czasu kleiła się do mnie i przymilała, a przez połowę - obrażała tekstami, które w głowie się nie mieszczą. Widząc moją wyjebkę na to - zaraz wracała do klejenia się.
To jest standard - jeśli laska jara się mną, to po prostu mózg jej się zawiesza, co czasami objawia się słodkim chichotem, a czasami chamskim pierdoleniem. Tak samo, jak cwaniakowanie u młodych PUA - jedyne, co potrafią, to dojebać negiem, żeby sobie dziwka nie myślała, że jest kurwa fajna. Dzięki Gracjan, teraz już umiem gasić te szmaty. Miałem sytuacje, że jeśli gadam np. z HB8 (dobra znajoma) i HB10 (jej koleżanka), to gdy koncentrowałem się na HB8-znajomej, to jedyne, co HB10 wtrąciła do tej przyjaznej dyskusji, to ciężki pojazd na mnie, zupełnie niezwiązany z rozmową. Dokładnie to, co robią młodzi PUAsi.
BARDZO PROSIŁBYM, ABY FORUMOWE DZIEWCZYNY/PANIE/KOBIETY/DAMY/LASECZKI ODNIOSŁY SIĘ DO POWYŻSZEGO AKAPITU. DZIĘKI
Zatem ustaliliśmy następujące odkrycia:
1. Każdy jest trochę neurotykiem. W jednej sytuacji możemy być pewni siebie, a w drugiej działać jak totalny pojeb
2. Dziewczyna, której podoba się facet, czasem odpierdala. Stąd wzięło się powiedzonko "tracić dla kogoś głowę = zakochać się"
Trzeba rozróżnić, czy dziewczyna rzeczywiście straciła zainteresowanie, czy wręcz przeciwnie - odpierdala, bo jej się podobasz. Do tego trzeba treningu. Czasem moi znajomi, którzy mają trochę mniej doświadczeń i przemyśleń, strasznie się dziwią moimi decyzjami. Np. nie odpuszczam i podrywam dalej laskę, która strasznie po mnie jedzie - bo czuję, że to tylko przykrywka i w końcu ona pęknie i zakończymy epickim happy endem, a czasem odwrotnie - laska gada do mnie miłe rzeczy, nawet jakieś zajebiste komplementy przy ludziach (przykład: śniłam dzisiaj, że uprawiam z Tobą seks), ale widzę, że nic pod tym się nie kryje i odpuszczam.
Do rzeczy jednak. Pytasz - co zrobić, jeśli jest rzeczywiście neurotyczką i jej pierdolenie to tylko zakamuflowany sposób powiedzenia "Kocham Cię!".
Rozwiązanie mieści się w zdaniu "nie przejmuj się tym, rób swoje", choć na pewno taka odpowiedź Cię nie satysfakcjonuje. Jeśli masz za sobą trochę doświadczeń i jej gadki nie zbijają Twojej pewności siebie - to nie słuchaj tego co mówi i nie przejmuj się niepotrzebnie. Jeśli jednak czujesz, że Twoja psycha leci na łeb na szyję, kiedy ona to gada - to masz świetną okazję, żeby się zahartować.
Pozdrawiam
PS Nie chcę słuchać, że za długi post. Jeśli potrafilibyście to wszystko przekazać zwięźlej - zapraszam na PW, pokażcie, może edytuję ten post.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Odbiegniemy od tematu ale odniosę się do akapitu, na który zwróciłeś uwagę, pogrubioną czcionką. Nie jestem dziewczyną/kobietą ale widzę to tak:
Podane przez Ciebie przykłady chamskiego zachowania kobiet na przemian z "klejeniem się" są po prostu próbami zwrócenia na siebie uwagi, co nie zawsze idzie w parze z zainteresowaniem.
W pierwszym przypadku (2 lata młodsza) jest zainteresowana i próbowała zwrócić na siebie uwagę poprzez właśnie takie zachowanie. Gdybyś poświęcił jej chwilę uwagi i szczerze się zainteresował jej osobą, idę o zakład, że jej zachowanie wróciłoby do normy (o ile tak o takiej kobiecie można powiedzieć).
Możesz wywnioskować, że dziewczyna jest dosyć pewna siebie, wie czego chce, ale jest strasznie rozemocjonowana i w przyszłości czekać Cię może szereg foszków z dupy wziętych. Normalne zainteresowanie normalnej kobiety (według mojej definicji) polega na tym, że taka kobieta nie tyle stara się zdobyć Twoją UWAGĘ ale pilnuje swoich zachowań i odruchów by dobrze wypaść i wzbudzić ZAINTERESOWANIE. Bardziej podoba mi się taki punkt widzenia, bo tutaj przynajmniej dziewczyna liczy się z Twoim odczuciem a nie polega jedynie na swoim ego.
W drugim przypadku, jedna koleżanka, która ewidentnie czuje się bardziej wartościowa od drugiej (jest ładniejsza, co wiesz Ty, jej koleżanka i ona), musiała pozwolić sobie na pojazd po Tobie, bo usprawiedliwia to Twoje zainteresowanie jej znajomą (tak ona to odebrała) a nie nią. O co chodzi? No więc o to, że dziewczyna Cię pojechała - to pozwala jej myśleć o Tobie źle + wrażenie, że jesteś gorszy (czy jak Cię tam zwyzywała) więc wcale nie musi zdobywać Twojego zainteresowania (bo po co, skoro Ty jesteś od niej gorszy, czyli mniej atrakcyjny) a sama z całej sytuacji wychodzi obronną ręką i wzmocniła swoje poczucie wartości.
Nie wiem czy zrobiłeś to świadomie, ale właśnie większość wyuczonych adeptów podbija do mniej urodziwego celu stojącego przy rzeczywistym "targecie" by właśnie zaintrygować tą kobietę, obniżyć jej poczucie wartości ("podszedł do niej a nie do mnie? o.O, przecież jestem ładniejsza") poprzez brak ingerencji i obojętność.
) sposób, dałbyś trochę dziewczynie do pomyślenia przed snem.
Jest to powszechnie stosowane ale o ile jedna kobieta zainteresuje się Twoją osobą na jakiś czas (by jej świadoma wartość w Twoich oczach wróciła do normy) o tyle druga po prostu użyje takiego zachowania na jakie trafiłeś. Gdybyś odszczekał się w odpowiedni i kulturalny (też odpowiednio
Co do "negów" nie ma sensu się wypowiadać bo jeden forumowicz ujął dość dużo w swoim blogu.
Prawda jest taka, że kobiety są strasznie próżne i ciągle starają się być lepszymi od innych kobiet. Dlatego zawsze warto posługiwać się obojętnością i zazdrością (w stosunku do kobiet o wysokim lub zbyt wysokim - jak na stan faktyczny - poczuciu wartości). Na "szare myszki" działa w największej mierze Twoje zainteresowanie z odpowiednią dawką "jeszcze mnie nie masz, staraj się, bo pójdę do innej".
Trochę nie rozumiem Twojego punktu widzenia. Jesteś chyba trochę idealistą, wiesz dobrze, czego spodziewasz się od normalnej kobiety i że powinna się Tobą zainteresować, zamiast przykuwać na siłę Twoją uwagę. A na końcu nagle logika Kalego - zawsze warto posługiwać się obojętnością i zazdrością (w stosunku do kobiet o wysokim lub zbyt wysokim - jak na stan faktyczny - poczuciu wartości). Coś tu nie halo...
Właśnie o tym był mój przydługi post. Jedni na bezczelną laskę reagują chamskimi negami, inni - ukrytym zbijaniem jej wartości (np. gadka z mniej atrakcyjną. akurat tutaj to po prostu była moja lepsza znajoma i jej koleżanka, nie było to celowe). Ale można też mieć inny mindset na te sprawy - po prostu biedaczka próbuje przykuć moją uwagę.
Zapewniam Cię, że trzecia opcja jest najprzyjemniejsza i nie ma w tym żadnego okłamywania się.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Idealistą jestem, owszem. Staram się trafiać na dojrzałe kobiety z którymi można coś budować a nie na dziewczyny, którym mogę się odwidzieć, ot tak po prostu z nudów.
No dobrze
To powiedz mi, jak rozwinąłbyś sytuację z tą dziewczyną, która zwyzywała Cię od najgorszych bo uznała, że ją zignorowałeś, gdybyś chciał wzbudzić w niej zainteresowanie?
Bo według mnie, to, że jest ładniejsza od swojej koleżanki nie znaczy, że jest bardziej wartościowa (zresztą dała "popis" doskonale o tym świadczący - więc czy różni się ona od chłopaków używających "negów", których wyśmiałeś w pierwszym poście?). Więc mamy tutaj do czynienia ze zbyt wybujałym ego. I przykucie Twojej uwagi, miało ją tylko w tym przeświadczeniu uświadomić. Uwierz mi, że pierwszy wzajemny objaw Twojego zainteresowania zostałby ostatnim wzajemnym z jej strony. Po jej dowartościowaniu zostałbyś najzwyczajniej olany. No ale nawet nie wystąpił ten etap. I co byś nie zrobił - przegrasz, jeżeli nie sprowadzisz dziewczyny na ziemię.
Mówisz o "ukrywanym zbijaniu wartości" a ja mówię o uświadomieniu bezczelnej dziewczyny, że śliczna buzia to nie wszystko. Zwłaszcza, gdy większość z nich, nawet się o to nie starała, tylko dostała w pakiecie od matki natury.
I naprawdę nie wiem, co jest przyjemnego w wysłuchiwaniu, jak "biedaczka" podbudowuje swoją wartość kosztem Ciebie.
No widzisz - kiedy Tobie taka dziewczyna coś takiego pierdoli, to włącza Ci się czerwona lampka "uświadomić ją, że śliczna buzia to nie wszystko". A mi się włącza zielona, z napisem "ta laseczka coś tam pierdoli = czuje się przy mnie niepewnie = jara się mną = pójdzie łatwo". I to jest moim zdaniem najprzyjemniejsza rzecz w całym PUA.
A te Twoje teorie, że pierwszy objaw mojego zainteresowania zakończyłby serię jej zalotów - masz 50% racji. Oczywiście, chłopak który nagle się zaczyna interesować, kiedy tylko wyczuje okazję, jest dość odrażający - umówmy się. Ale z drugiej strony, nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek w sposób pozbawiony desperacji okazał lasce swoje zainteresowanie i żeby to doprowadziło do ucięcia kontaktu z jej strony.
Ale to za duży temat na takie off-topowanie. A poza tym kwestia gustu i systemu wartości
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
nie ma czegoś takiego jak przerwa w związku, albo kogoś kochasz cały czas albo nie.Zrobicie sobie przerwe a ona pojdzie się rypać na legalu z innym. Miej do siebie szacunek.
Nowy...
Poczytaj sobie to http://www.podrywaj.org/forum/dz...
Nie mówie, że tak jest/może być, ale warto się z tym zapoznać...bo istnieje prawdopodobieństwo pojawienia się nowego gacha na horyzoncie
Czytalem i wiem o co Ci chodzi ale mysle , ze jednak to nie to aczkolwiek pewien nie jestem . Mam zamiar wybrac sie dzisiaj do niej i porozmawiac tak na spokojnie . Dowiem sie czy ma kogos na oku , powie mi jestem tego pewien . Masz jakies rady co mowic lub nie gdy juz pojade ?
Gladiator ... Nie obawia sie smierci. Bierze ja w ramiona i piesci. Rucha ja.
'powie mi jestem tego pewien'
To napisz tutaj, że za to w/w stwierdzenie dasz se obciąć fiuta w razie, gdyby po czasie wyszło, że jednak nie powiedziała prawdy
Nie wiem czy jest w ogólne sens pytać o kogoś. No chyba, że jesteś tak bardzo pewien jej prawdomówności...to jak chcesz to zapytaj, może nie wprost jakoś..
Jeśli kogoś ma na oku i niewinnie z nim kręci, nie wiedząc, czy jej wyjdzie z nim, to bądź pewien, że raczej Ci nie powie. Po co miałaby palić za sobą most w połowie drogi, skoro jej stopy nie dotknęły jeszcze nowego lądu ?
"nie wiem co czuję" to w skrócie:
"urodziło się we mnie nowe uczucie, chcę spróbować, ale po tak długim czasie z Tobą nie mam jeszcze siły z Tobą skończyć, nie jestem pewna tej drugiej opcji, która nagle sprawiła, że nie wiem, co czuje, tzn. wiem, ale boję się podjąć decyzję.. podejmij ją za mnie, uwolnij mnie od wyrzutów sumienia, spraw, że będę pod ścianą i druga opcja będzie jedyną, łatwiej też mi będzie wrócić w razie czego - przecież to będzie Twoja decyzja, a ja po prostu znowu będę jak byłam i Ci wybaczę, że mnie zostawiłaś, kiedy potrzebowałam czegoś innego niż mogłeś mi dać.."
Jezeli jest tak jak piszecie to tego sie dowiem bo znam ja na tyle , ze wiem ze jak ja spytam to powie mi prawde . Od kad jestem z nia to jeszcze nigdy nie sklamala do mnie czy do osob trzecich. Jesli pojawil sie ktos to zerwe definitywnie a jesli nie ...
I tu wlasnie niewiem ...
Gladiator ... Nie obawia sie smierci. Bierze ja w ramiona i piesci. Rucha ja.
w sumie, żeby być bardziej precyzyjnym dodam, że to może też być syndrom klatki. Dziewczyna jest w związku niespełniona, nie daje on jej satysfakcji, a wie że powoli jej najlepszy czas mija i woli mieć w rękach "swoją kartę zawodnika" i poszukać innego klubu za granicą, niż się męczyć w ekstraklasie.
Zamiast gadać spróbowałbym to przeanalizować - biorąc wszystko co fajne i niefajne w waszym związku. Może jest po prostu nudno - nie widać jakichś sensownych perspektyw. I dziewczyna się dusi na zasadzie "i już ? z nim ? do końca życia ?"
albo.... to, co niedawno przerabialismy na forum z innym autorem-bohaterem: przechodzenie związku... 3 lata to jeszcze nic strasznego, ale pomału jakies poważniejsze deklaracje mogłyby paść. A najwyraźniej mogą być oczekiwane...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
tylko w takim wypadku rady nie ma.. skoro ta panna jest z tych, co chcą być mamusią, spłacać m4 i mieć ślicznego grawerowanego GPSa na paluszku, a problem polega na tym, że kolega Nowy nie czuje tego klimatu, to lepiej żeby się nie wpieprzał tylko wypieprzał
Stary, wydaje Ci się, że Ci powie prawdę, uwierzysz w każde kłamstewko nie mając cienia wątpliwości.