Hej,
Jestem z dziewczyną na trzecim spotkaniu, jedziemy samochodem. Nie widzieliśmy się cały tydzień. Rozmowa w skrócie:
- W tym tygodniu miałam jechać do Norwegii, ale nie wypaliło.
- Dlaczego?
- Miałam jechać z takim kumplem, którego poznałam dwa tygodnie temu. Rozmawialiśmy i okazało się, że on też by chciał, więc wpadliśmy na pomysł, żeby polecieć we dwójkę, bo nie znaleźliśmy innych chętnych. Ale rodzice - jak się dowiedzieli, że chce lecieć gdzieś z chłopakiem, którego nie znam - nie zgodzili się. No ale wczoraj przyjechał do Wrocławia, mieliśmy iść na festiwal jakiejś muzyki muzyki, ale się wykręciłam, bo nie słucham czegoś takiego. No to spotkaliśmy się dzisiaj na kawę, potem odwiozłam go na lotnisko.
Czy Wam też zapaliłaby się czerwona lampka i dalibyście sobie z nią spokój? Dodam, że to nie jedyny kolega, o którym wspomina. Podczas każdego spotkania słyszę średnio o pięciu różnych, którzy coś robią/mówią/srają
Czerwona lampka? Ty byłeś obecny w tej sutucacji i lepiej odczuwałeś związaną z nią emocje, ale z mojego punktu widzenia dziewczyna wrzuciła Cię do szufladek: "zapychanka czasu", "jak nic lepszego się nie trafi, to będze". Jesteś w jej oczach nijaki. Szczera rozmowa nie ma najmniejszego sensu, bo panna żyje w swoim świecie na pięknej łące pierdolenia.
Czy powinieneś się martwić? Raczej nie. Dziewczyna jest bez zasad, zrobi wszystko by ten swoją szarą rzeczywistość ubarwić nutą emocji. Nie warto dywagować. Możesz zmienić towar tzn. NEXT, lub sprówobać wyciągnąć jak najwięcej z tej sytuacji. O czym mówię? O doświadczeniu, ona próbuje wywrzeć na Tobie jakąś głupią presję, że jest rozchwytywana, to zrób to samo.
Spotkaj się z nią kolejny raz i opowiedz z maksymalnym zafascynowaniem, jak to niespotkałeś przypadkiem przepiękną blondynę o niebieskich oczach i uśmiechu anioła + jakiś szczegół z waszego kontaktu. Zobacz jak zareaguje, nie przejmie się? Nic dla niej nie znaczysz. Złość? Cenna nauczka dla niej, że nie może pomiatać drugim człowiekiem i bawić się jego emocjami. Tutaj drastyczna część eksperymentu, co by się nie stało odchodzisz i wsadzasz tą historię do teczki z napisem: "przeszłość" i jesteś dumny z męsikiej decyzji. Po co to? Niby strata czasu na kobietę, ale sprawisz, że długo o tobie zapamięta, bo kobiety najbardziej pragną niedostępnego, a po za tym odzyskasz w jej oczach ciekawość i atrkacyjność.
PS. Czasami trzeba coś odpuścić, aby zdobyć to czego tak naprawdę pragniemy.
Na moje oko to usilnie próbuje w Tobie wzbudzić zazdrość. Z drugiej strony, jak tak otwarcie mówi o innych Gościach to zastanawiałbym się czy nie szuka wrażeń. Traktowanie Cię jako zapychacza, tak jak pisali moi przedmówcy, też wchodzi w grę.
Ja proponuję Ci spojrzeć na siebie głębiej, na swoją osobowość, swoją atrakcyjność i ogólnie na swoje życie.
To, że dopuściłeś do sytuacji w której kobieta tak Cię traktuje, niestety wiele złego o Tobie mówi. Atrakcyjny męski gość, który ma wybór wśród kobiet, ma swoje pasje i swoje ciekawe życie nie pozwoli aby kobieta tak się zachowywała.
Jeśli ona jest na tyle bezczelna, że regularnie mówi Ci o innych facetach i robi to bezkarnie, to znaczy że ta relacja od samego początku jest kiepska i jest tyko i wyłącznie oparta na zasadach kobiety. Pewnie po drodze zaakceptowałeś jej przekaz: "bądź grzeczny i nie wychylaj się, bo koniec z seksem i nami".
Musisz zrozumieć, że atrakcyjny facet to facet, który ma fajną osobowość i ma wybór wśród kobiet.
Taki facet nie będzie prosił się o seks, będzie potrafił kobiecie powiedzieć NIE i nawet zaryzykować utratę tej dziewczyny w imię swoich zasad. W większości przypadków, gdy kobieta czuję przy sobie atrakcyjną męską jednostkę to zgodzi się na większość Twoich warunków i jeśli powiesz, że coś Ci się nie podoba, to ona weźmie to pod uwagę i się dostosuje. Dlaczego tak zrobi?
BO WIE, ŻE MAŁO JEST FAJNYCH, MĘSKICH FACETÓW Z ZASADAMI - którzy nie dają siebie traktować jak tyczki.
Na Twoim miejscu ochłodził bym z nią kontakt lub zerwał z nią całkowicie i zajął się rozwojem siebie, swoich pasji, swojego życia i poznawaniem nowych kobiet. To wszystko sprawi, że kiedy kolejny raz kobieta będzie chciała potraktować Cię w ten sposób, to już na samym początku pokażesz jej gdzie jest granica, której nie powinna przekraczać, bo odejdziesz do innej.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
A ten seks to w ogole byl? Autor wspomina, ze to trzecie spotkanie z ta kobieta.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Kolego jestes spalony w jej oczach bo nie jestes atrakcyjny.Skoro ci mowi o innych to tak jak przedmówca mowil jestes tylko zapychaczem czasu i podbijaczem ego
Zrywasz kontakt z tą kobieta i czytasz podstawy..Potem poznajesz inne.
Seksu nie było, na razie niczego nie było
Tak tez myslalem, stad wpis kolegi bartosza wydal mi sie w sporej czesci nietrafiony.
Widac poki co trafiasz w rame kumpla, a ona chyba ma duzo kumpli... Nie bez powodu jak mantre powtarza sie "daz do seksu".
Na tym etapie chyba za duzo od niej oczekujesz...
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Dlaczego? Chcesz na zawsze pozostać jej szoferem? Trzy spotkania to już przynajmniej powinniście wylądować u Ciebie, nie wspominając o tym, że całować to się powinniście na poprzednim (albo pierwszym) spotkaniu.
"Czy Wam też zapaliłaby się czerwona lampka i dalibyście sobie z nią spokój?"
Ty nie masz z czym dawać sobie spokoju - na razie nie jesteś dla niej nikim ważnym.
"Dodam, że to nie jedyny kolega, o którym wspomina. Podczas każdego spotkania słyszę średnio o pięciu różnych, którzy coś robią/mówią/srają"
A nie, przepraszam, jesteś jej koleżanką.
Postępuję jak pizda, a nie skoczek, bo to jest ten typ dobrej dziewczyny z dobrego katolickiego domu, wykształconej, bardzo grzecznej, tradycyjnej. Nie wiem w sumie, jak jeszcze mam to określić. Do tej pory nie było problemu z inicjowaniem kontaktu fizycznego. Tutaj odcina mi prąd.
I tak, wiem, że są na ten temat poradniki.
No to soraski, ale jeśli wiesz co masz zrobić, ale nie będziesz tego robił, to jakiej Ty od nas porady oczekujesz?
A już gadając, że "ona jest wyjątkowa, inna niż wszystkie" to w ogóle się ośmieszasz, bo dokładnie wiesz, że takie traktowanie dziewczyny kończy się potem tym, że "nie wyszło".
Nigdzie nie napisałem, że jest wyjątkowa. Po prostu inny gatunek literacki.
Lubię konsultować podobne przypadki, bo nie mam czasu na niewartościowe znajomości i często kończę je zbyt pochopnie. Chciałem wiedzieć, czy nie przesadzam, uważając jej zachowanie za irytujące.
I raczej nie będzie, na pewno nie teraz.
Moim zdaniem nie jest to żadne wyburzanie zazdrości tylko zwykły brak zainteresowania Twoja osoba.
Utnij z nią kontakt, żeby wyjść z twarzą i nie myśleć już o tym.
Spotykając się z kobietami powinniśmy się martwić tylko tym, że możemy nie zdążyć poznać tych wszytkich najpiękniejszych
Możesz więcej niż myślisz.
Kolego spotkałeś się z laską raptem 3 razy, nie było seksu, baa nawet jej nie zdążyłeś pocałować, to nie rozumiem czego Ty od niej oczekujesz..
Mówi Ci takie rzeczy pewnie, żeby się zareklamować jaka to ona jest ciekawa i rozchwytywana, szczególnie przez panów.
Podejdź do niej na pełnym luzie, nie oczekuj wyłączności, bo jakim niby prawem masz tego oczekiwać i przede wszystkim dąż do zbliżenia. Choć szczerze wątpię, że Ci się to uda skoro Ty już rozkminiasz takie pierdoły, a jeszcze nawet nie wcisnąłeś "play".
To wasze trzecie spotkanie, nie wymagaj, od niej tak dużo im pewnie też mówi o Tobie, żeby zobaczyć, jak zareagują. Poszukaj sobie jeszcze z 2 inne koleżanki, bo wtedy będziesz traktował jej opowieści o innych facetach na luzie. A za jakiś czas sam wybierzesz, która z nich najbardziej Ci odpowiada, poleganie tylko na jednej kobiecie, która oprócz Ciebie spotyka, się z innymi facetami daleko Cię nie zaprowadzi.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia