Siedzi mi cały czas w głowie sytuacja, która miała miejsce po tym, jak wróciłem z moją dziewczyną z grubej imprezy. Ruchaliśmy się jak zwierzątka przez dobre parę chwil, a ona w pewnym momencie wybuchła płaczem. Z początku wystraszyłem się, że to może ja już siebie nie kontroluje po pijaku i jej coś zrobiłem, ale to nie to. Starałem się na gorąco dojść o co chodzi, ale spotykałem się jedynie z łkaniem, w końcu uznałem, że jest w takim stanie, że rozmowy w tym momencie nie nawiążemy, więc chciałem jej dodać otuchy tuleniem czy pocałunkami, ale to zachowanie spotkało się z odmową. Raz, drugi, w końcu z mindfuckiem przewróciłem się na drugi bok, żeby prędzej czy później usnąć pod naporem promili.
Rano obudziła mnie, gdy zaczęła się do mnie przytulać, lecz ja to zlewałem przez kilka minut, by wywołać u niej jakąś reakcję. No to zapytała się, czy mam do niej pretensje o coś, jakieś zachowanie z imprezy chociażby. Odpowiedziałem, że pretensji i focha nie mam, ale mam wrażenie, że chyba o czymś poważnym mi nie mówi, skoro wybucha płaczem w środku nocy i stosunku. Ona się tłumaczyła tym, że ostatnio jej się nazbierało tych mniejszych lub trochę większych problemów i o wszystkim wiem, a po alko tak czasami miewa. Ciągnąłem jeszcze chwilę ten temat, ale odpowiadała ciągle j.w. W końcu dałem jej wiarę, ale też odpuściłem ze względu na skutki zdrowotne wieczornej libacji. W ciągu jeszcze dnia raz mi zwróciła uwagę, gdy się zwiesiłem, ja odpowiedziałem szczerze - ciągle męczy mnie to nocne zdarzenie. Na jej pytanie, co na ten temat myślę, odpowiedziałem, że właśnie sam nie wiem, co o tym myśleć.
Później ten temat już nie istniał, bo faktycznie, oboje mamy w ostatnim czasie dość stresujące dni, a nawet tygodnie. Ale żeby aż płakać w trakcie namiętnego seksu? Co o tym sądzicie? Może ktoś z Was miał podobne doświadczenia?
Musiałeś być strasznie słaby, aż jej się przykro zrobiło.
Tak serio to albo ufasz jej odpowiedzi i sam dobrze wiesz że nie masz powodu tego roztrząsać, albo nie ufasz i to TU bym zaczął szukać problemu...
Pozdrawiam.
Trzebaby powrozyc z krysztalowej kuli by znalezc odpowiedz. Ile czasu z nia jestes?
Na moje oko daj jej kilka dni, nie wypytuj o nic i nie draz tematu bo prawdy Ci nie powie. Doprowadz do sexu na trzezwo. Jesli bedzie ok to raz jeszcze zrobcie to po pijaku. Jesli i wtedy bedzie ok to po temacie.
Nie chce straszyć ale z gorszych scenariuszy.
Jeżeli zrobiłes coś nowego... a jesteście razem nie tak długo. Mógł przypomnieć się jej były albo sytuacja z innym gachem, jeżeli to on ją zostawił. ;D
Jeżeli płakałaby z radości to na 100% by ci to powiedziała, niestety te łzy nie były tymi z radości bo się od cb odsunęła, przy potrzebie czułości nie zrobiła by nic innego jak mocne wtulenie się w cb, niestety tak nie bylo... - patrz na zachowanie
A ostatnie problemy ? Mam nadzieje że powiedziała ci o co chodzi dokładnie a nie zlewała... "aaa to przez ostatnie problemy".
I zdecydowanie, na tą sytuacje nalezy patrzeć poprzez jej oznaki zainteresowania względem cb i tego czy już miała coś na sumieniu, zachowuje się 100% dobrze czy może udaje głupią piszac z innymi którzy ją ruchali/adoratoram, zdarza się jej wkręcić ci że wychodzi z kimś 1 na 1 "ale to tylko kolega przecież"...
A tą sytuacje znasz sam najlepiej...
"chyba o czymś poważnym mi nie mówi, skoro wybucha płaczem w środku nocy i stosunku"
Nazywa się to łzawy orgazm. Gdy nagromadzone emocje nagle znajduja ujście. Jesli bylo to po alkoholu tzn. że alkhol odblokowla coś co w niej siedzi. Może to być kwestia życiowa labo jakis tlumiony problem seksualny, lub tlumienie czegos z jej przeszlosci seksualnej.
Zasady portalu | | Netykieta | Zgłoś nadużyc
Stawiałbym że przypomniał jej sie ktoś z przeszłości Miałem podobną sytuację, ale przytuliłem poleżałem milcząc.
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.