Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Płacenie za laskę[PROBLEM]

49 posts / 0 new
Ostatni
Muchozol
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 51

Na moje oko to większość z Was pierdoli "ja nie płacę za laskę" tylko dlatego, że przeczytaliście to na stronie. DLACZEGO większość osób ma jakimś dziwnym trafem dokładnie takie same poglądy?
Może jednak warto olać treści "patentu na podrywacza"?

Mówcie co chcecie, ale moim zdaniem dobre maniery kłócą się z tym co tutaj można przeczytać. Przynajmniej moje poglądy osobiście bardzo od tego odbiegają.

Jak masz ochotę wydać na laskę i ma Ci to sprawić przyjemność - wydaj śmiało. Szczególne jeśli myślisz, że warto.

Kulturalna, wartościowa i wychowana kobieta doceni każdy gest i NIGDY PRZENIGDY nie weźmie Was za frajera tylko dlatego, że cokolwiek jej postawiliście. Nawet jakby to były perfumy od Gucciego na pierwszej randce. Wyjmijmy to, że roztropna babka takiego prezentu w ogóle nie przyjmie w tej sytuacji.

Nie żyjemy dla pieniędzy, a pieniądze to tylko środek, który pozwala nam na frajdę z życia. Liczenie złotówek jest smutne (no chyba, że jesteśmy biedni), a dzielenie się 50/50 z dziewczyną jest dokładnie tym samym i jest równie smutne. Jak ktoś wspomniał, to powinno polegać na wymianie bezinteresownych usług - Ty jej postawisz kolację, a ona Tobie kupi Twoją ulubioną książkę jak ją znajdzie przypadkiem. I tak dalej.

Gwarantuję na swój łeb, że prawdziwie wartościowa kobieta nie będzie na Was żałować, ale jeśli ma klasę to woli wiedzieć, że również Wy nie będziecie żałować na nią. Bo jednak osoba z klasą szuka osoby z klasą, a nie niepewnego kolesia, który panicznie boi się, żeby się czasem nie naciąć na "blacharę".

Odnoszę wrażenie, że niektórzy z Was umawiali się z kobietami jakichś niższych lotów skoro macie takie poglądy. Bo skądś musi się brać taki obraz płci pięknej.
Jeśli laska okazuje się blacharą to możecie ją śmiało skreślić. Ale jeśli konsekwentnie wszystkie płatności będą dzielone 50/50 to nigdy się nie dowiecie, czy laska Was docenia i ma tyle kultury, by szanować czyjeś pieniądze oraz czy w ogóle ma chęć się odwdzięczać.

W jednym widzę tutaj rację - na samym początku trzeba uważać. Jednak jeśli się zaprasza to WYPADA zapłacić jeśli jest się kulturalną osobą z klasą. Dlatego na początek można wymyślać jakieś tanie rozrywki. 5zł za kawę to jest chyba znikomy koszt.

Rozliczanie potrafi zabrać wiele frajdy z relacji z innymi i zupełnie zgasić u drugiej osoby chęć odwdzięczenia się.

Co najważniejsze... jeśli czujesz się frajerem, bo postawiłeś lasce dwie gałki lodów na pierwszej randce to znaczy, że jesteś strasznie niepewną siebie i swojego wizerunku osobą. No chyba, że chodzi tylko o żal za pieniędzmi to wtedy jesteś tylko skąpy, ale to już zupełnie inna bajka.

VanityFair
Portret użytkownika VanityFair
Nieobecny
Wiek: ?
Miejscowość: ?

Dołączył: 2012-07-14
Punkty pomocy: 555

Muchozol- przywrociłes mi wiare. Lepiej bym tego nie ujeła.

"Gwarantuję na swój łeb, że prawdziwie wartościowa kobieta nie będzie na Was żałować, ale jeśli ma klasę to woli wiedzieć, że również Wy nie będziecie żałować na nią."

Nie zdarzyło mi się nigdy ocenić kogoś jako frajera bo postawił mi drożdzówke i herbate...
Nie bedzie frajerem ten kto tak robi bo wpoił mu tak dziadek i ojciec że kto zaprasza,ustala miejsce to płaci.

Kazdy ma wyczucie, smak i jesli nagle czujesz że tylko TY tracisz złotowki to możesz cos zmienic i wycofać się. Jednak jesli nie ma takiej obawy, wszystko jest okej to nie ma co wyliczać kwitów.

Rob to co uwazasz i czujesz.

Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.