(EDIT: dodałem temat raz i znikł, jeśli jest coś czego nie wiem proszę o kontakt, a zależy mi na pomocy w tym temacie)
Siemano!
Witam w kolejnym odcinku "Houston i problemy z kobietami" mimo, że do życia podchodzę na luzie, ten serial jednak nie jest sitcomem.
Także, od niecałych trzech miesięcy spotykam się z dziewczyną. Było spoko etc. Wszystko szło normalnie. Po sesji wyjechała do domu na jakieś dwa tygodnie. Ja zostałem w mieście bo praca. Niedawno przyjechała. Gdy się spotkaliśmy zauważyłem że jest nerwowa, "że coś jest na rzeczy". Wydobyłem to z niej co chciała mi powiedzieć. A mianowicie coś w stylu "przed wyjazdem moje uczucia były jak najbardziej pozytywne, ale teraz sama nie wiem, coś się we mnie zmieniło, ale jeszcze nie wiem co, mam wrażenie że powinnam tęsknić a nie tęskniłam, mam wrażenie że dajesz mi więcej uczuć niż ja Tobie".
Potem poszliśmy na spotkanie ze wspólnymi znajomymi. Nie unikałem z nią kontaktu, ani też nadto nie szukałem. Jak wychodziła wcześniej dała mi buziaka na dowidzenia. Nie siedziałem zamulony ani nic. Podeszłem do tego na spokojnie, i tak dalej zamierzam, będzie co będzie. Nie zamierzam skakać więcej koło niej ani też totalnie olewać. Co prawda to co powiedziała mnie ruszyło, i korzystając z chwili przerwy wyskoczyłem niby zadzwonić do kibla by się porzygać. Normalnie przy stresie nie rzygam, chyba po raz pierwszy w życiu tak miałem.
Prośba do bardziej doświadczonych. Możecie wytłumaczyć co ona tak naprawdę zakomunikowała? Czy to jest jakiś typowy numer kobiet? Jak zarządzać tą sytuacją? Gdzie szukać przyczyn tego co się stało?
Z góry dzięki,
pozdrawiam Houston
Standard. Już tłumacze. Zawsze ,gdy laska wyjeżdza sama, po powrocie nie będzie już tak samo. Kiedyś ktoś to samo napisał. Miałem to samo. Przygotuj się na koniec w najgorszym przypadku.
Cristiano czytam którąś z kolei Twoja "podpowiedź" i stwierdzam, że są tak samo chujowe jak fryzura Ronaldo. Bez zastanowienia się nad tematem, od razu widzisz wszystko w czarnych barwach. Typuje, że zostałeś konkretnie wysterowany przez dziewczynę.
Proś, a nie dają bierz sam...
Seks był, kilka razy.
Ale fakt, więcej inwestycji poszło z mojej strony.
A co do wyjazdu. Ja nie wiem. Ale do domu pojechała.
Ananas
Dzięki za fajną odpowiedź. Tak bardzo to mnie gdzieś tam w środku ruszyło
Myślę właśnie że się odsunę trochę na bok. Co prawda mamy wspólnych znajomych, i trochę wspólnej aktywności także będzie mnie widzieć. Miałem coś takiego, że jak wyjechała to coś mi mówiło by nie dzwonić wogóle. Co prawda przez te 2 tygodnie z hakiem zadzwoniłem 3 razy i 1 sms. Co prawda inicjatywa była często po mojej stronie, także trochę odpuszczę. Mam nadzieję że ta woda szybko się skończy
Z tego weekendu nie zniknę, bo nie mogę, jestem jednym z mistrzów ceremonii.
Tak wiem że może już nie chcieć.
Zgadzam się, że needy i że za bardzo mi zależało. Wiem że w oceanie itd. ale serio, takich jak ona jest mało.
Pogadałem z wami, pogadałem z kumplami kumpelami, każdy radzi złapać dystans. Jakie jest zaklęcie?

Co ma być to będzie.
Dzięki
Stary trochę luzu, 3 miesiące a ty taki stres to tylko kobieta. Jakiejś nerwicy się nabawisz czy innej cholery.
Ostudź emocje i duża dawka obojętności jeśli to nie pomoże to ty z nią pogadaj i to zakończ raz że nie będzie mieć satysfakcji dwa Twoja dum(p)a nie ucierpi tak bardzo. Trzeba siebie szanować
Przyczyna jak coś za łatwo osiąga to nie ma z tego takiej satysfakcji a jak się już napierdolisz na męczysz to to co innego sukces smakuje
. Tak jest z nami a z kobietami tym bardziej zresztą sam to napisałeś "mam wrażenie że dajesz mi więcej uczuć niż ja Tobie"
Moim zdaniem ona chce powoli się z tego wycofać tak na to Cię przygotowuję. Nie zawszę warto podejmować próbę reanimacji, tu musisz dobrze przemyśleć.
Tez myślę że za mocno sie angażujesz we wstępnej fazie, 3 miechy z przerwą, co to jest ?
bez urazy ale jak laska ci strzela:
"przed wyjazdem moje uczucia były jak najbardziej pozytywne, ale teraz sama nie wiem, coś się we mnie zmieniło, ale jeszcze nie wiem co, mam wrażenie że powinnam tęsknić a nie tęskniłam, mam wrażenie że dajesz mi więcej uczuć niż ja Tobie"
to mówisz, tak masz rację TY za mało sie angażujesz, co z tym robimy ?
jesli to ST to laska zmięknie, a jeśli nie... no cóż było miło, trudno, przykro smutno, będą inne
stary mniej rzygania więcej jaj i stanowczości !!!
they hate us cause they ain't us
Nie znam skrótu ST.
Dobra Ulrich. Nie powiedziałem tak. Za to dosyć stanowczo chciałem by się określiła. Mimo wszystko, oprócz luzu etc, co doradzasz?
ST to shittest
inaczej dosłownie gówniany test 
co doradzam ?
konkret rozmowę, z takimi niepewnymi to trzeba konkret, żadnego smęcenia po rogach
Jak ma ciebie zwodzić miesiącami to szkoda twego czasu prawda ? lato za pasem, laseczek będzie okazja poznać lepszych od niej
niech ci konkret powie czy pierd... o jej zaangażowaniu cos chce z tym zrobić czy co ?
jak jej powiedzialeś żeby sie okresliła to niech sie okresli, proste
stary to je proste, to one to komplikują
they hate us cause they ain't us