Sprawa wygląda tak.Poznalem dziewczynę,nad jeziorem,przytulanie te sprawy,na koniec buziak-tyyle,dodam że była trzeźwa.Chcialem ją liznąć ale nie czułem komfortu więc odpuściłem,sama pytała czy się jeszcze zobaczymy.Wyjechałem za granice 2 dni po tym,piszemy od 2 msc,nie stram się pokazywać że jakoś mi zależy ale nieraz myślę że sie domyśla.Pisalismy to słyszałem ostatnio że "ja mam na wszystko wyjebane w końcu" "Ty o nikogo byś się nie starał".Dałem dupy chyba bo pisała coś tam że ona by takiego nie chciała,jest wymagająca a ja do niej "co myslisz o mnie" no i napisała ' ja mowilam juz wczesniej ze niechce niczego narazie.. Jestes moim kolega, ja Twoja kolezanka '.Zastanawia mnie to że kilka dni wstecz pisała że tylko ona pisze,że gdyby przestała pisac ja bym na pewno olał itd.Namieszała mi w głowie trochę,nie wiem co teraz robić,wracam za 2 msc,jak urwe kontakt to pomysli że chciałem ale mi nie zależało bo urwałem.Z góry dziekuję za jakieś wskazówki.Wydaje mi się że spaliłem bo za dużo piszemy,12k wiadomości na fb,codziennie po 2-3h za dużo wiemy o sobie wirtualnie ale nie chciałem tracić kontaktu i poszedłem w tą stronę,chyba to był błąd.
"Chcialem ją liznąć ale nie czułem komfortu "
Po czym ją chciałeś liznąć, że nie czułeś komfortu? Nie umyta była?
"piszemy od 2 msc,nie stram się pokazywać że jakoś mi zależy ale nieraz myślę że się domyśla"
Pisząc od 2 m-cy musiała by być upośledzona, żeby się nie domyślić, że ci zależy.
"Jestes moim kolega, ja Twoja koleżanka"
Raz się widzieliście, to kim masz dla niej być? Przecież nawet jej nie "liznąłeś"
"bo za dużo piszemy,12k wiadomości na fb,codziennie po 2-3h za"
Nie puchną ci paluchy od tego pisania? Człowieku, daj sobie spokój z tym napieprzaniem wiadomości.
Tak codzienne pisanie, to był bardzo duży błąd. Nie byleś dla dziewczyny wyzwaniem, nie pozwoliłeś jej odkrywać siebie. Nie trzeba sie codziennie ze sobą kontaktować aż do zarzygu.
Nie patrz na to co dziewczyna pisze i mówi, tylko patrz na to co robi.
Lizać trzeba a nie pisać ... next
Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.
A ja nie rozumiem czemu trzeba zgrywać super-chuja któremu nie zależy ?
Może ci zależeć, a okazywanie tego to nie musi być od razu pieskowaniem, myślę że brakuje ci finezji i klasy w kontaktach z dziewczynami, bo jak zgrywasz twardego macho to one od razu widzą gościa co chce se poruchać i "liznąć"
they hate us cause they ain't us
"ja mowilam juz wczesniej ze niechce niczego narazie.. Jestes moim kolega, ja Twoja kolezanka"- Dziewczyna się asekuruje. W wolnym tłumaczeniu- "Generalnie to nic z tego nie będzie, ale Ty zapierdalaj przy nodze, bądź moim pieskiem, bo ja lubię mieć pieski. Miej nadzieję, że może coś w przyszłości z tego będzie..." Myślę, że tu nie zanosi się na nic więcej. Zwłaszcza w połączeniu z naklikanymi 12k wiadomości na fejsbuniu. Cóż, taka sytuacja wynikła, że wyjechałeś zagranicę, więc nie możesz ciągnąć znajomości w realu, w związku z tym po prostu ta znajomość skazana jest na takie klikanie, ale Ty robisz tego po prostu za dużo. To raz. A dwa, że właśnie kwestia tego wyczucia, że Ty jesteś bardziej nakręcony po praktycznie chwili już znajomości. Nikt nie mówi, że kwestia tego, że komuś zależy, to coś złego. Wręcz przeciwnie i jeszcze gorsze jest granie zimnego chuja, który ma wyjechane na wszystko, podczas gdy tak naprawdę rzeczywistość jest zupełnie inna. Wtedy wychodzi osławiony brak spójności, co bardzo odpycha. Tyle tylko, że wszystko trzeba robić z umiarem, odpowiednio kalibrując i z wyczuciem, a Ty praktycznie wykładasz jej się na tacy. Zamiast dać cukierka, Ty oddajesz od razu cały sklep. Zapewne nie stanowisz po prostu żadnego wyzwania, nie wprowadzasz nutki tajemniczości etc., jesteś dostępny na zawołanie, mimo, że poza granicami kraju. A teraz wyobraź sobie taką sytuację: Piszesz z nią tylko raz na jakiś czas- a lepiej dzwonisz i rozmawiasz (raz na kilka dni), potrafisz ją zaciekawić rozmową, nie zdajesz jej relacji z całego dnia w punktach oraz nie wypisujesz ile razy w ciągu dnia robiłeś kupę, zamiast tego wprowadzasz elementy fajnego, erotycznego napięcia, wybierając odpowiedni moment, jak powiedzmy pani leży sobie w łóżku, nic jej nie rozprasza, możesz odpowiednim tonem głosu opowiedzieć kilka fajnych historyjek o odpowiednim zabarwieniu, zostawiając kilka otwartych pętli. Później na kilka dni cisza. Wyobraź sobie jak po tak umiejętnie prowadzonej znajomości, to TY serwujesz pannie później taki tekst, że "przecież jesteście tylko przyjaciółmi, ona jest Twoja koleżanką" i pannie wypadają wtedy wszystkie kredki z tornistra...
Generalnie po prostu wg mnie są złe okoliczności na rozwijanie tej znajomości, a to z takiej przyczyny, że właśnie pozostaje wam kontakt wirtualny, a to nie pomaga w odpowiednim prowadzeniu relacji z kobietą. Musiałbyś byś wirtuozem klawiatury. Także ja bym się jakoś specjalnie nie angażował z emocjami tutaj, odpuścił i nie zakładał, że coś tu ugram. Proponuję na kilka dni zamilknąć, może da to coś dziewczynie do myślenia, ale na jakieś spektakularne sukcesy nie licz, bo po prostu tutaj na odległość wiele nie wskórasz.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Dzięki za wskazówki,rozumiem.
Pytanie-jak teraz przestanę się odzywać to pomyśli że rzeczywiście coś chciałem i olałem? Ale ok,urywam kontakt zobaczymy co będzie dalej.Pozdro
Nie przywiązuj tak wielkiej wagi do słów laski. Nie próbuje jej wejść do głowy, nie zastanawiaj się co ona myśli, bo tego nikt nie wie. Ona, mówiąc to, że Ty masz wyjebane na to i na tamto, próbuje Ciebie wciągnąć w taką gierkę, abyś na jej zawołanie zaczął za wszelką cenę jej udowadniać, że na pewno nie masz wyjebki na nią. A prowadzi to w prostej linii do tego, że panna powie A, a ty flaki z siebie wypruwasz, aby potwierdzać jej słowa, albo dany stan rzeczy, który ona Ci wciska. Nie tędy droga. Nie bój się tak bardzo zrobić czegoś wbrew niej, zburzyć trochę ten schemat, który obecnie panuje. Zacznij w końcu Ty panować nad tą relacją, bo na razie jest tak, że co powie pani, to Ty uważasz za największa świętość i strasznie boisz się wyjść poza przyjęte ramy. Właściwie to siedzisz na maxa w jej ramie i ona to widzi. Zapewniam, że nie jest to dobra metoda na pokazanie kto tu nosi spodnie, bo sprawiasz wrażenie rozedrganej galarety, a nie prawdziwego faceta.
"Don't trust the smile, trust the actions"
pytanie kiedy wracasz? mógłbyś teraz zmniejszyć kontakt, po czym go trochę zwiekszyc przed powrotem. Jesli tyle napieprzales z nia wirtualnie to na BANK napieprzales takie rzeczy ktorych nie powinieneś... jestem pewny ze paplałeś o rzeczach przyziemnych "co tam slychac" "jak dzien mija", pewnie malo bylo tajemniczosci, droczenia, uwodzenia... teraz to pewnie wiecie o sobie bardzo duzo, rob tak dalej to na prawde wyladujesz w szufladce kolega/przyjaciel.
Dzięki za odpowiedzi.Nic narazie odpuszczam,oczywiście wchodzę i "jesteś złośniku? :P" nic nie odpisałem,rozmowy telefoniczne niestety niemożliwe,wracam za 8 tyg.Ogólnie dalem dupy bo kiedyś już tutaj zaglądałem i mogłem od razu spytac was o radę ale że tak powiem wasze rady "schłodziły mnie" co ma być to będzie,tymbardziej że laska jest trochę otyła co dla mnie "plusem" nie jest choć reszte ma calkiem fajną ale ogólnie zainteresowanie ze strony kobiet jakieś tam mam jak bym sie trochę tutaj podszkolił to myslę że byłoby nawet dobrze,choć minusem jest to że wyglądam młodziej i często są to z 3 lata młodsze odemnie (mam 19).Zawsze jak jakąś poznawałem wcześniej to jakaś głupia wada mnie nurtowała i nawet tego nie rozkręcałem,chyba myślę za bardzo przyszłościowo..
To co,nie odpisywać przez kilka dni?